Ponura historia

Moderator: moderatorzy

Awatar użytkownika
Pamal
zaufany użytkownik
Posty: 7461
Rejestracja: ndz gru 30, 2007 1:07 am

Ponura historia

Post autor: Pamal »

"Starając się o pracę, nie można się przyznawać, że się choruje, zwłaszcza na schizofrenię. Od prowadzących biura rekrutacyjne czy headhunterów wiem, że taka informacja jest dyskwalifikująca dla kandydata."

https://www.termedia.pl/mz/Prof-Agata-S ... 35810.html

Awatar użytkownika
Schibi
zaufany użytkownik
Posty: 1179
Rejestracja: śr lip 05, 2017 5:20 pm
płeć: mężczyzna

Re: Ponura historia

Post autor: Schibi »

To oczywiste, ze sie nie przyznawac a po co to komu mowic, jest to moja sprawa i kogo to intresuje podobnie jak sie robi badania wstepne do pracy jak lekarz sie pyta czy choruje przewlekle odpowiadam ze nie, tak to nigdy bym pracy nie zdobyl jak bym nie klamal.

Awatar użytkownika
Schibi
zaufany użytkownik
Posty: 1179
Rejestracja: śr lip 05, 2017 5:20 pm
płeć: mężczyzna

Re: Ponura historia

Post autor: Schibi »

Ja stracilem jak mi sie wtedy wydawalo przyjaciela, jak mu powiedzialem ze choruje na depresje, a jak bym mu powiedzial ze mam zaburzenia z kregu schizofrenii to jeszcze szybciej by uciekl. Ludzie ktorzy nie wiedza czym sa choroby psychiczne odrazu je przekreslaja, ja na szczescie mam rodzinie ktora pomimo ze zachorowalem mnie wspiera i mam dla kogo zyc, moje dotychczasowe parternki zyciowe tez nic nie chcialy slyszczec o chorobach psychicznych a byly wyksztalocone, a nie mialy o tym zielonego pojecia. Ja funkcjonuje normalnie poza epizdoami ktore mialem moje zycie sie nie zmienilo, chce wrocic do pracy jak tylko skonczy mi sie okres swiadczenia i nadal normalnie zyc, ale nikomu juz nie powiem poza rodzina, oraz przyszla partnerka zyciowa ze choruje bo stygmatyzacja jest straszna...

kolumbiako
zarejestrowany użytkownik
Posty: 5
Rejestracja: pt kwie 14, 2017 1:51 pm

Re: Ponura historia

Post autor: kolumbiako »

Ja jak podpisywałem kontrakt z moją firmą to w umowie mieli że muszę potwierdzic że nie jestem chory psychicznie. Oczywiście nie przyznałem się, a jak poszedłem na zwolnienie to przez 2 lata nikt nie wyjechal mi z tą umową. Ale to chyba zelzy też od szefostwa. Bo mój powiedział mi że też miał podobne problemy.

Awatar użytkownika
Jurian_69
zaufany użytkownik
Posty: 219
Rejestracja: wt lis 19, 2019 12:37 pm
Status: praktyk new code nlp
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 63586693
Lokalizacja: 0-12

Re: Ponura historia

Post autor: Jurian_69 »

kolumbiako pisze: pt maja 01, 2020 7:09 pm Ale to chyba zelzy też od szefostwa. Bo mój powiedział mi że też miał podobne problemy.
zajebisty szef. a pracę można dostać z orzeczeniem.
F43.9 :geek:

Kropeczka
zarejestrowany użytkownik
Posty: 15
Rejestracja: pt sie 07, 2020 9:37 pm

Re: Ponura historia

Post autor: Kropeczka »

Chcecie coś ponurego? Po skończeniu licencjatu z pedagogiki specjalnej, w trakcie robienia magistra dostałam pracę w ośrodku w którym przez wiele miesięcy byłam wolontariuszka. Miałam być terapeutą osób niepełnosprawnych intelektualnie, ale ktoś mi podpowiedział żebym powiedziała pracodawcy że mam orzeczenie o niepełnosprawności. Zostalam zapytana z jakiego powodu mam orzeczenie więc się przyznałam. I to był kurde błąd. Bo dyrektorka wraz z ośrodkową psycholog powiedziały mi: alez pani nie może tu pracować, pani jest niebezpieczna dla otoczenia. A ja: aha. Kurtyna.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24874
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Ponura historia

Post autor: cezary123 »

A o tym, że otoczenie jest niebezpieczne dla chorych to świat nie myśli.

Ronaldinho
bywalec
Posty: 755
Rejestracja: pt lut 10, 2017 9:08 pm
płeć: mężczyzna

Re: Ponura historia

Post autor: Ronaldinho »

Kropeczka pisze: pn sie 17, 2020 8:16 pm Chcecie coś ponurego? Po skończeniu licencjatu z pedagogiki specjalnej, w trakcie robienia magistra dostałam pracę w ośrodku w którym przez wiele miesięcy byłam wolontariuszka. Miałam być terapeutą osób niepełnosprawnych intelektualnie, ale ktoś mi podpowiedział żebym powiedziała pracodawcy że mam orzeczenie o niepełnosprawności. Zostalam zapytana z jakiego powodu mam orzeczenie więc się przyznałam. I to był kurde błąd. Bo dyrektorka wraz z ośrodkową psycholog powiedziały mi: alez pani nie może tu pracować, pani jest niebezpieczna dla otoczenia. A ja: aha. Kurtyna.
Przykre :/

Wróć do „praca”