Prawa psychotyków

F25 - zaburzenia schizoafektywne

Moderator: moderatorzy

Awatar użytkownika
aspagnito
zaufany użytkownik
Posty: 218
Rejestracja: czw mar 15, 2007 8:16 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Brzeg Dolny

Prawa psychotyków

Post autor: aspagnito »

Witam,
Mam zaburzenia schizoafektywne typ F25.0. Diagnoza pasuje jak ulał. Ostatnio wszystko się u mnie zmienia. Na lepsze. Poszedłem wreszcie do roboty (43 lata - ok. 1 przepracowany rok). Po studiach jestem. Skończyłem pomimo choroby. Najprawdopodobniej moje problemy psychiczne wzięły się z nadwrażliwości na kortyzol, ale żaden konował do tego nie doszedł. Teraz wcinam ziarnka słonecznika (fenitydyloseryna) i jest lepiej.
W domu bomba, ale się poprawia. Po tym jak poszedłem do roboty (w zawodzie), spałem jakieś 4 godziny. Teraz 6. Wyżebrałem od lekarza, żeby mi nic przy lekach nie manipulował.
Biorę tegretol, depakinę, olanzapinę, rispolept i gluckophage (sam se wymyśliłem - lekarz się zgodził).
Chcę, żeby lekarz dał mi latudę, depakinę, olanzapinę i gluckophage. Lekarz się nie zgodził, bo powiedział, że w ich grajdołku stwierdzili, iż latuda to trucizna. Ponoć od niej nogi puchną. Ale na schematach lekowych się trzeba znać, a oni pewnie nawet nie przeczytali z którymi lekami latudy dawać nie można. Zresztą podobnie jak każdy psychotrop - nie na każdego zadziała.
Czuję się prześladowany - przez mściwą pięść towarzystwa psychiatrycznego. Ja jestem chory, a oni pierdzielnięci. Za dużo ich i same problemy widzą. A ja mam prawo się zmienić i nikt mnie nie będzie przekonywał, że powinienem spróbować "zaakceptować swoją chorobę".
Ostatnio zainteresowałem się teleportacją. Splątanie jest jednoczesne, więc prędkość odpada. W mianowniku nie może być zero. Tak więc "informacja" rozchodzi się z szybkością nieskończoną - już widzę te uśmiechnięte gęby konowałów, które i tak nic z tego nie kumają.
Jak poszedłem do kieratu, to ścieżkę wydeptałem.
Wszystko co tu napisałem to bzdury na zamówienie i ja tak nie mówię. Dajcie mi do k...y nędzy tę LATUDĘ!!!

P.S. temat ciekawy i chodzi tylko o to, że państwo powinno być właścicielem treści, które podczas hospitalizacji głosi psychotyk. Psychoza to największe z brzemion i społeczeństwo musi wiedzieć skąd pochodzą teksty wszystkich tych kabaretowych żartów, przemówień radiowych i piosenek (nie tylko).

P.S. 2 każden jeden bylejaki doktór dałby mi teraz promazynę.
Bez kompleksów w stronę jutra.

Awatar użytkownika
aspagnito
zaufany użytkownik
Posty: 218
Rejestracja: czw mar 15, 2007 8:16 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Brzeg Dolny

Re: Prawa psychotyków

Post autor: aspagnito »

Nikt nie odpowiada?? Sam se odpowiem.
H...j jak chmura też wyjątek, a mój lekarz to geniusz. Jak daje leki, to po czołach się stukają i nikt go tam nawet po plecach za prawdziwe wyniki nie poklepie. Potrafi tak się zawziąć, że nery puszczają, ale i tak pomoże. Polecam. Aleksander Górny, dolnośląskie centrum psychiatrii, albo psychomedic we Wrocławiu. Nazwy beznadziejne, a lekarz jeden z trzech teraz najlepszych.
Bez kompleksów w stronę jutra.

ManMachine
bywalec
Posty: 163
Rejestracja: czw sty 13, 2022 12:24 am
płeć: mężczyzna

Re: Prawa psychotyków

Post autor: ManMachine »

Każdy o swoim lekarzu najczęściej mówi, że najlepszy. Ile ja to razy już słyszałem. Jednak fakt, że z jakiś względów latudy ci nie dal ja osobiście odbieram pozytywnie, choć z tego co wiem ona dobrze działa na urojenia.
Jestem dobry wariat, czasami oszołom, a nawet obłąkaniec, więc jeżeli ktoś mówi Ci, że jesteś chory psychicznie, to powinieneś czuć się tym urażony.

Awatar użytkownika
amigo
zaufany użytkownik
Posty: 3821
Rejestracja: śr lut 06, 2013 8:20 pm
płeć: mężczyzna

Re: Prawa psychotyków

Post autor: amigo »

Psychotyk ma prawo do leczenia psychiatrycznego.
Pobierania renty.
Oraz do wszytkiego co zdrowy. :angelic-cyan:
Jutro kolejny dzien wiecej... Schizofrenia wita.

Wróć do „zaburzenia schizoafektywne”