Nieprzyjemne uczucia

Moderator: moderatorzy

Awatar użytkownika
Pamal
zaufany użytkownik
Posty: 7390
Rejestracja: ndz gru 30, 2007 1:07 am

Nieprzyjemne uczucia

Post autor: Pamal »

Jak myśleć o błędach przeszłości bez internalizacji (nieprzyjemne i dojmujące uczucia wstydu, winy) albo eksternaizacji (obwinianie innych-bez sensu). Czy jest trzecia droga?

Awatar użytkownika
Bright Angel
zaufany użytkownik
Posty: 5327
Rejestracja: ndz gru 10, 2006 11:40 pm
płeć: mężczyzna

Re: Nieprzyjemne uczucia

Post autor: Bright Angel »

O błędach należy myśleć jak o lekcjach, z których człowiek się uczy, czyli mądrzeje. Z błędów należy wyciągać wnioski.
Just remember that death is not the end. Heaven or hell? The choice is Yours.

Awatar użytkownika
Schibi
zaufany użytkownik
Posty: 1179
Rejestracja: śr lip 05, 2017 5:20 pm
płeć: mężczyzna

Re: Nieprzyjemne uczucia

Post autor: Schibi »

Na problemy z myslami dobra jest terapia. Jak ciagle Cie nekaja okreslone mysli na terapi mozna szybko sobie z nimi poradzic.

Awatar użytkownika
klucz żurawi
zaufany użytkownik
Posty: 784
Rejestracja: ndz paź 07, 2018 8:17 am
Status: cios z karata
płeć: mężczyzna

Re: Nieprzyjemne uczucia

Post autor: klucz żurawi »

Czy jest trzecia droga?
Pewnie jest więcej takich dróg.
Moja jest taka: Nie miałem w tedy takiej wiedzy jak teraz.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24650
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Nieprzyjemne uczucia

Post autor: cezary123 »

Ja znalazłem rozwiązanie, ale nie polecam, bo jest dosyć denerwujące.
Nie żałować i nie szukać winnych, bo logicznie rzecz biorąc, gdybym znowu znalazł się wtedy, w tamtych warunkach, zbiegu okoliczności, ograniczeniach, w tamtej sytuacji - wszystko by się powtórzyło identycznie. I to dowolną ilość razy. Znowu by zabrakło centymetrów do przeskoczenia kałuży, pięciu minut do zdążenia na pociąg czy tak samo, z tej samej chmury by mnie piorun trzasł.
Wystarczyło zaś zmienić przynajmniej jedną pozornie nieistotną zmienną (założyć inne buty, zjeść wcześniej jabłko zamiast zapiekanki, czy dodać jakiś czynnik duchowy, pomysleć o czymś innym, spojrzeć w innym kierunku) i zgodnie z efektem motyla, wszystko by się potoczyło inaczej.
Po prostu trzeba zmieniać sytuacje i warunki i wtedy badać efekty.
Ale po błędach, po faktach, w nowych podejściach.

Awatar użytkownika
Pamal
zaufany użytkownik
Posty: 7390
Rejestracja: ndz gru 30, 2007 1:07 am

Re: Nieprzyjemne uczucia

Post autor: Pamal »

klucz żurawi pisze: pt sty 03, 2020 2:50 pm
Czy jest trzecia droga?
Pewnie jest więcej takich dróg.
Moja jest taka: Nie miałem w tedy takiej wiedzy jak teraz.
Zgadzam się. Teraz mam czas na rencie na rozwój i czuję, że bardzo się zmieniam i poszerza się moje pojmowanie.
Ostatnio zmieniony sob sty 04, 2020 1:25 am przez Pamal, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Pamal
zaufany użytkownik
Posty: 7390
Rejestracja: ndz gru 30, 2007 1:07 am

Re: Nieprzyjemne uczucia

Post autor: Pamal »

cezary123 pisze: pt sty 03, 2020 8:27 pm Ja znalazłem rozwiązanie, ale nie polecam, bo jest dosyć denerwujące.
Nie żałować i nie szukać winnych, bo logicznie rzecz biorąc, gdybym znowu znalazł się wtedy, w tamtych warunkach, zbiegu okoliczności, ograniczeniach, w tamtej sytuacji - wszystko by się powtórzyło identycznie. I to dowolną ilość razy. Znowu by zabrakło centymetrów do przeskoczenia kałuży, pięciu minut do zdążenia na pociąg czy tak samo, z tej samej chmury by mnie piorun trzasł.
Wystarczyło zaś zmienić przynajmniej jedną pozornie nieistotną zmienną (założyć inne buty, zjeść wcześniej jabłko zamiast zapiekanki, czy dodać jakiś czynnik duchowy, pomysleć o czymś innym, spojrzeć w innym kierunku) i zgodnie z efektem motyla, wszystko by się potoczyło inaczej.
Po prostu trzeba zmieniać sytuacje i warunki i wtedy badać efekty.
Ale po błędach, po faktach, w nowych podejściach.
Ostatnio rozmyślam o tym jak przerażająco wielką rolę odgrywa w życiu przypadek. Zwłaszcza decyduje o tym, jakich ludzi napotykamy na drodze życia. Choć człowiek religijny wierzy, że Bóg nam ich podsuwa a amerykańscy naukowcy, że nasze geny wybierają sobie środowisko.

Awatar użytkownika
Pamal
zaufany użytkownik
Posty: 7390
Rejestracja: ndz gru 30, 2007 1:07 am

Re: Nieprzyjemne uczucia

Post autor: Pamal »

Zawód możesz sobie wybrać (mniej więcej) idziesz, zapisujesz się na studia a wybór partnera życiowego zakłada pewną utratę kontroli nad rzeczywistością. Mały mamy wpływ na to, kogo spotykamy i na działania innych ludzi. Psycholog mi powiedziała, że jestem perfekcjonistką i boję się sytuacji nad którymi nie mam kontroli, może to przyczyna, dla której nie szukam partnera?

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24650
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Nieprzyjemne uczucia

Post autor: cezary123 »

pamal pisze: sob sty 04, 2020 12:45 am a amerykańscy naukowcy, że nasze geny wybierają sobie środowisko.
Obawiam się, że nie tylko nasze geny. Geny też podlegają wyższej grze, w której jesteśmy tylko mikroskopijnym elementem. Cały ekosystem nami rządzi jak chce, według ciągle ustanawianych w ewolucji praw i zasad wszystkich jego graczy - od bakterii po jakieś nadludzkie procesy całego środowiska. Każde stworzenie walczy we własnym interesie a współpraca i korzystne połączenia czy symbiozy to złudzenie, korzystny efekt, ale przypadkowy, nieintencjonalny. Ale skoro już symbioza zaistnieje, to sobie trwa.


Ja też nie szukam partnerki życiowej, bo może ograniczy mi wolność, zawiąże świat a nic nie da. Na majątek i dorobek wspólny materialny też już nie lecę...

melimo
zaufany użytkownik
Posty: 91
Rejestracja: sob mar 01, 2008 8:23 am
Lokalizacja: podlaskie

Re: Nieprzyjemne uczucia

Post autor: melimo »

cezary123 pisze: sob sty 04, 2020 1:26 pm Każde stworzenie walczy we własnym interesie a współpraca i korzystne połączenia czy symbiozy to złudzenie, korzystny efekt, ale przypadkowy, nieintencjonalny.
Z tą walką też mam problem np w młodości fascynowała mnie filozofia Korwina-Mikkego, że świat społeczny i biologiczny to ciągła wojna, że wygrywają najsilniejsi, sam w tamtym czasie czułem się w miarę więc trochę z lękiem ale godziłem się na taki obraz rzeczywistości, wydawało mi się, że nie jestem bez szans w takim świecie. Dopóki nie zachorowałem... teraz widzę, że jednak nie jesteśmy takimi zupełnie samotnymi wyspami które ze sobą tylko walczą, dużo wsparcia doświadczyłem też od niby bezdusznego systemu (państwa) Korwin- Mikke i programy przyrodnicze w TV lansują taką super kapitalistyczną wizję świata że walka że zwycięzca bierze wszystko przez co życie staje się nie do zniesienia bo każdy chce tylko wygrywać i ciągle się ścigać. Będąc na rencie musiałem więc zmienić poglądy polityczne ale też sposób patrzenia na rzeczywistość, Korwin pewnie by chciał mnie wysłać na Madagaskar więc żeby przyjemniej się żyło poszedłem na lewo... No i okazuje się że można patrzeć na rzeczywistość też jak na miejsce gdzie wszystko się ze wszystkim łączy, czasem jednostki walczą ale jest też dużo współpracy altruizmu poświęcenia dla innych. Jak powiem sobie że jest jakaś wojna walka to tak będę interpretował rzeczywistość. Kolega mi mówił że przecież nawet drzewa walczą o dostęp do światła, tylko jak jestem w lesie to nie widzę wojny, za oknem też się ludzie za często nie leją, jest taka piosenka Kaczmarskiego "nasza klasa" na koniec śpiewa: kto pamięta że to jedno i to samo drzewo. pięknie też pisze o tym Tokarczuk Bieguni strona 322

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24650
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Nieprzyjemne uczucia

Post autor: cezary123 »

melimo pisze: śr cze 03, 2020 9:08 am filozofia Korwina-Mikkego
Sądzę, że on tego nie wymyślił, tylko to o wiele wcześniejsza realna rzeczywistość.
Ludzie poświęcają się altruistycznie dla innych z powodu silnej współzależności społecznej. Instynkt stadny, w stadzie łatwiej przetrwać, niektóre jednostki ostrzegają resztę przed drapieżnikami, niektóre padają łupem drapieżników, są na poświęcenie na ofiarę, i przez to reszta stada przedziera się żywa przez strumień rzeki, niektóre znowu nie wiadomo dlaczego oddają życie za innych w walce z wrogiem, ale przez to reszta ocaleje i kiedyś będzie musiała tak samo poświęcić się za następne pokolenie itd.
Sądzę, że to nie z intencji i projektu a po prostu z automatycznej konieczności w żywych reakcjach ze środowiskiem powstało.
melimo pisze: śr cze 03, 2020 9:08 am godziłem się na taki obraz rzeczywistości, wydawało mi się, że nie jestem bez szans w takim świecie.
Ja nie godziłem się i nie godzę, pomimo swoich porządnych szans na przetrwanie. Dlaczego niby mam uczestniczyć w tej krwawej ewolucji, krzywdzić i być krzywdzonym, zjadać i być zjadanym. Jaki jest tego wyższy cel i sens?
W wieku 5 lat, kiedy zrozumiałem w co się wpakowałem na tej planecie, wypowiedziałem umowę Stwórcy :)
Ale cóż, trzeba to jakoś przerobić, zadbać o siebie, może za dużo krzywdy innym istotom nie zrobię do końca życia, a później będzie inaczej, przeszłość nie wróci. (o ile nie zadziała mechanizm odrodzeń reinkarnacyjnych).

melimo
zaufany użytkownik
Posty: 91
Rejestracja: sob mar 01, 2008 8:23 am
Lokalizacja: podlaskie

Re: Nieprzyjemne uczucia

Post autor: melimo »

cezary123 pisze: śr cze 03, 2020 1:10 pm
niektóre padają łupem drapieżników, są na poświęcenie na ofiarę
Dlaczego niby mam uczestniczyć w tej krwawej ewolucji, krzywdzić i być krzywdzonym, zjadać i być zjadanym. Jaki jest tego wyższy cel i sens?
chodziło mi o język jeżeli tak opisujesz rzeczywistość to znaczy że widzisz ją jako w sumie ponure i niebezpieczne miejsce. Tyle że to nie obiektywna rzeczywistość a Twój odbiór. jakoś trzeba ją odbierać można tak ale można też inaczej np jak moja ulubiona postać z kreskówki Spongebob. raz plankton wszczepia sobie oko Spongeboba i widzi kwiatki motylki tęczę itp Plankton to niesympatyczna postać więc z trudem znosi takie patrzenie na świat. Ale ta bajka pokazuje że tak też można nikt nie powie że obraz jaki widzi Plankton zanim wszczepia sobie oko jest prawdziwszy trudno to też powiedzieć o świecie spongeboba. Wynika z tego to że od nas zależy jak odbieramy świat. Ja próbóję być wyznawcą spongebobiowej filozofii życia obecnie... tak sympatyczniej się żyje, niż jak miałbym być ciągle w jakiejś krwawej ewolucji

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24650
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Nieprzyjemne uczucia

Post autor: cezary123 »

Obiektywna rzeczywistość jest jeszcze o wiele gorsza. My i tak filtrujemy ją życiem i jego podstępami, które wszczepione nam zostały przez ewolucję, żeby reakcje łatwiej zachodziły. Na przykład dlaczego smakują nam pewne rzeczy? A jakie one naprawdę są, gdyby nie znikały w naszych brzuchach dla metabolizmu organizmu? Jak naprawdę smakuje monotlenek diwodoru, gdyby nikt nie pragnął? Czym byłby stosunek seksualny, gdyby nie podstępne odurzenie hormonami i popęd? A to wszystko tylko chwila oszustwa, żeby wyciągnąć z nas przekazanie kodu do dalszych reakcji ze środowiskiem.
Czy jest prawdziwy, niezafałszowany odbiór świata i możliwe dotarcie do jego realnych seansów, odczytanie ich i wtedy zachwyt nieprzemijający? (o ile takie występują).

melimo
zaufany użytkownik
Posty: 91
Rejestracja: sob mar 01, 2008 8:23 am
Lokalizacja: podlaskie

Re: Nieprzyjemne uczucia

Post autor: melimo »

A więc masz dostęp do obiektywnej rzeczywistości... to naprawdę osiągnięcie... I widzisz jaka ta prawda jest straszna. A może bardziej prawdopodobne jest że to jakaś forma depresji i dlatego wszystko jest takie straszne.
Czytałem że depresja to negatywne skrzywienie poznawcze a zdrowie to pozytywne skrzywienie. Plankton jest hiperrealistą i jest ciągle nieszczęśliwy a Spongebob naiwniakiem który codziennie z radością wstaje do pracy..Komu żyje się lepiej? Twoich genów nic nie obchodzi czy pozwolisz się im powielić, dużo ludzi tego pragnie ale wielu jest takich którzy wcale tego nie potrzebują, to nie żadna gra w której można wygrać lub przegrać. Sama depresja i takie czarnowidztwo pewnie też jakoś służy życiu lepiej się analizuje i poprawia swoje błędy.
I chciałbym Ci życzyć więcej słońca bo się strasznie podjarałem że ktoś mi odpisał ;)

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24650
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Nieprzyjemne uczucia

Post autor: cezary123 »

Dzięki, słońce się przyda.
Można będzie sobie poleżeć na plaży :)

Wróć do „lęki”