czy zdecydować się na dziecko?

Moderator: moderatorzy

tough _luck
zaufany użytkownik
Posty: 277
Rejestracja: śr paź 19, 2011 10:28 pm

Re: czy zdecydować się na dziecko?

Post autor: tough _luck »

Sugerujesz, że nie miał zdrowych wzorców obu płci w związku i rodzinie- matki i ojca?
Tak, sugeruję to. W chorej rodzinie trudno o dobre wzorce. Nie jestem partnerką z prawdziwego zdarzenia najwyraźniej...Wyłam i waliłam głową w ścianę, gdy po raz kolejny ex woził pijany samochodem dzieci nie rozumiejąc, że może je zabić. Wściekałam się i wrzeszczałam, gdy mnie bił i kopał. Nie radziłam sobie z tym - nie widziałam kopiącej mnie choroby! Widziałam człowieka!
Myślę, że również moje zachowania mogły przerażać moje dzieci.

Awatar użytkownika
Zuluz
zaufany użytkownik
Posty: 68
Rejestracja: śr sie 31, 2011 10:51 am
płeć: mężczyzna

Re: czy zdecydować się na dziecko?

Post autor: Zuluz »

Ogólnie są dowody na to, że u chorych psychicznie wystąpienie choroby u dziecka następuje częściej niż u zdrowych ludzi.

Jednakże jest to statystyka, więc dziecko może mieć tendencje do zachorowania, ale nigdy nie zachoruje.

Tak samo ludzie zdrowi mogą mieć, przykładowo, dwójkę dzieci chorujących na schizofrenię.

Tak naprawdę nigdy nie wiadomo jak będzie to w indywidualnym przypadku.

Ryzykuje się odrobinę, ale całe życie to jedno wielkie ryzyko, chodzi o to żeby nie przeszarżować. Jeśli czujesz się na siłach, to możesz postarać się o dziecko, jeśli czujesz niepokój, a nawet strach, wtedy sprawę trzeba przemyśleć i przedyskutować z partnerem.
Nawet mieć zdrowe dziecko, to ogromna, wyczerpująca praca.

Pozdrawiam!

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 27824
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: czy zdecydować się na dziecko?

Post autor: moi »

tough _luck pisze:Ale prawdopodobieństwo, że osoba chora psychicznie wychowa zdrowego człowieka nie istnieje.
Jestem osobą z diagnozą i mam zdrowe dziecko. Wychowuję je najlepiej jak umiem. Owszem, są problemy, ale syn mieści się w normie. Świadectwa przynosi z czerwonym paskiem, trenuje pływanie i coraz lepiej mówi po angielsku. Ma kolegów i zainteresowania. Jest osobą współczującą - jako jedyny wystąpił w obronie nowego kolegi w klasie, kiedy inni go linczowali (jest nieśmiały, klasa go odrzuciła).
To efekt pracy nad nim. Pracy każdego dnia. Interesuję się jego życiem i biorę w nim udział. Wożę go na treningi i zajęcia dodatkowe. Dużo rozmawiamy. Ufa mi i jak tylko coś się złego dzieje, od razu do mnie dzwoni lub mnie, jako pierwszej, o tym mówi. Żeby być kimś takim w jego życiu i mieć wpływ na to, jaki się staje, dbam o siebie: biorę leki, regularnie odwiedzam lekarza. Choć mam sporo objawów, z którymi nie radzą sobie leki, normalnie pracuję (i zawsze pracowałam, nigdy nie miałam renty - raz skorzystałam z dodatku pielęgnacyjnego, to było 153 złote przez rok) i zarabiam, żeby mógł jeździć na obozy, chodzić na dodatkowy angielski, żeby miał kieszonkowe i od czasu do czasu jakiś prezent. Jednym słowem - staram się być odpowiedzialna. Staram się też dawać synowi przykład swoim życiem - gdy pokłócimy się z mężem, dążę do pojednania i udowadniam, że oprócz przykrych słów, można też okazywać sobie dobre uczucia.
Tych cech zabrakło Twojemu byłemu mężowi. Tylko częściowo winą można za nie obarczyć chorobę. Wożenie dzieci w stanie upojenia alkoholowego jest zwykła głupotą, a nie objawem schizofrenii.
Nie wiem, jak wyglądały Twoje relacje z mężem wcześniej, czy zawsze taki był, czy zmieniał się z czasem. Jakieś czynniki spowodowały, że nie widział potrzeby wzięcia odpowiedzialności za życie swoje i innych. Jednak nie tyle to wina choroby, co raczej jego cech charakterologicznych.
Autyzm i homoseksualizm nie są chorobami związanymi ze schizofrenią. Szczególnie homoseksualizm nie jest chorobą i nie ma ze schizofrenią rodzica żadnego związku. Autyzm - może pośrednio, ale jest to nie do udowodnienia. Równie dobrze syna homoseksualistę i autystyka miałabyś w związku ze zdrowym partnerem. Niepotrzebnie obwiniasz za wszystkie problemy z dziećmi chorobę męża i robisz to w sposób kategoryczny. Rozliczaj go z jego błędów, ale nie obwiniaj go za homoseksualizm syna!
Najważniejsze, że uwolniłaś się od męża. Z pewnością nie zasługiwał na Twoje uczucia i to nie dlatego, że był chory, ale dlatego, że nie dbał o Ciebie i dzieci. Dlatego, że dręczył Ciebie i dzieci. Nie czytałam całego wątku, ale sądzę, że po prostu nie brał leków, lub brał je niesystematycznie. Tym samym pozwolił chorobie zapanować nad swoim życiem. Jeśli nie dba się o siebie, nie dba się także o najbliższych. Myślę, że wielokrotnie próbowałaś go wyciągać z trudnych sytuacji. Pomóc komuś choremu można tylko wtedy, gdy chory sam rozumie sens leczenia. Naprawdę, przypadki lekoopornej schizofrenii i takie, w których pomóc lekami nie można, zdarzają się bardzo rzadko. Najczęściej przyczyną nawracających psychoz jest zaprzestanie leczenia.
Nie mogłaś pomóc swojemu mężowi i dobrze, że się od niego uwolniłaś. Nie twierdź jednak, że życie z osobą chorą jest pasmem klęsk i udręk. Można być chorym i prowadzić normalne, satysfakcjonujące życie.

Pozdrawiam.m.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24660
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: czy zdecydować się na dziecko?

Post autor: cezary123 »

Przeczytałem samego siebie sprzed roku, dwóch lat i oniemiałem. Jaki ja mądry byłem i mogłem radzić i doradzać nie siedząc w niczyim życiu. I będąc bezdzietnym kawalerem :)
Sprawa dziecka to jest sprawa i matki i ojca. Jeżeli tylko jedno z nich chce i przerzuca całą odpowiedzialność i winę na drugie, to nic z tego nie wyjdzie.

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 27824
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: czy zdecydować się na dziecko?

Post autor: moi »

Rzeczywiście - to posty sprzed roku. Nie zwróciłam na to uwagi :oops:

Pozdrawiam.m.

Mrai
zarejestrowany użytkownik
Posty: 24
Rejestracja: sob kwie 04, 2015 3:40 am

Re: czy zdecydować się na dziecko?

Post autor: Mrai »

Witam. Jest już późno w nocy, a ja nie umiem zasnąć, więc postanowiłam napisać. Jestem tu nowa. Choruję na schizofrenię, mam prawie 30 lat i ... marzę o dziecku... Dodam, że mam wspaniałego, kochającego męża, starszego ode mnie o 3 lata, który cały czas mnie wspiera - zarówno w rozkręcie, jak i w uśpieniu choroby. Od około dwóch lat mam wyciszenie choroby, biorę regularnie leki, chodzę do lekarza. Od 7 miesięcy pracuję, a od 5 miesięcy studiuję - kończę wymarzoną magisterkę. Od około roku czasu mam tzw: "instynkt macierzyński", to znaczy bardzo chciałabym mieć kiedyś dziecko... Ja wiem. Jestem chora. Mam diagnozę. I tak naprawdę wszystko jest na nie... Ale wyobraźcie sobie kobietę, młodą, której życie prawie wróciło do normy, mającą kochającego męża, dobre warunki mieszkaniowe... Mówię prawie, bo jeszcze z utrzymaniem porządku w domu mam problemy. Ale nad tym też pracuję.
Wracając do tematu: chciałabym mieć szansę na urodzenie dziecka, nie teraz, ale może nawet i za 4 lata... Tylko żeby ta szansa była.
Nie wiem, czy zejdę kiedykolwiek z leków do zera, zeszłam już trochę z dawki, jednak nie wiem czy uda mi się kiedykolwiek zaprzestać brania leków. Może jednej osobie na 1000, 1000 000 to się udaje. Dodam że to był już mój drugi nawrót choroby... Dlatego tak się boję odstawić leki, nawet w perspektywie kilku lat.
Nie chcę jednak przyszłemu dzieciątku zaszkodzić...
Z drugiej strony - Mój mąż boi się mieć dziecko... Widzi czarne wizje - że trafię do szpitala i już nigdy z niego nie wyjdę, że nie poradzę sobie z macierzyństwem - już teraz mi w życiu pomaga.
Przez te kilka następnych lat chcę się jeszcze bardziej usamodzielnić. Udowodnić przede wszystkim sobie, że jestem w pełni samodzielną kobietą, że w pełni sobie radzę. Może wtedy mąż będzie miał mniej obaw...
Ale czy to wszystko wystarczy? Czy mam prawo zajść w ciążę? Ba! Czy nie powinnam nawet o tym myśleć, czy tego chcieć?
Czy przez diagnozę jestem skreślona?
Wiem, że nie powinnam pytać o radę... Ale te pytania zaprzątają mi głowę... I martwię się, że nikt mi na nie nigdy szczerze nie odpowie...

maajutka
zaufany użytkownik
Posty: 1023
Rejestracja: śr maja 20, 2020 7:11 pm

Re: czy zdecydować się na dziecko?

Post autor: maajutka »

Ja mam 32lata i tez jestem Mezatka,chcialabym za jakis czas zdecydowac sie na dziecko als nie Wiem jak to wyjdzie,mam sporo Ober,Choruje ponad 3lata,pracuje, zajmuje sie domem a ty ile lat chorujesz?

Mrai
zarejestrowany użytkownik
Posty: 24
Rejestracja: sob kwie 04, 2015 3:40 am

Re: czy zdecydować się na dziecko?

Post autor: Mrai »

Ja już jako 16,17 latka miałam zespół paranoidalny o czym rodzice mimo moich pobytów w szpitalu mi nie powiedzieli - twierdzili, że mam depresję. Więc z czasem jak powoli wychodziłam z choroby, odstawiłam leki. Potem była nerwica, a gdy moja siostra bliźniaczka umarła na raka, powoli wróciła choroba już jako schizofrenia - miałam wtedy 25 lat. Czyli choruje już prawie 5 lat, jeśli nie liczę zespołu paranoidalnego w młodości...
A Ty masz pierwszy epizod? Jeśli tak, to jesteś w lepszej sytuacji...
Ja martwię się, że nigdy nie zejdę z leków na tyle żeby zdecydować się na dziecko...
Do tego nie jestem jeszcze, tak jak wcześniej pisałam, w pełni samodzielna - mimo pracy i szkoły, w domu dużo pomaga mi mój mąż. Więc najpierw muszę sobie i mu udowodnić, że poradzę sobie w domu, a następnie z macierzyństwem - a wiem, że nie będzie to łatwe.
Fajnie, że Ty pracujesz i radzisz sobie w obowiązkami domowymi, no i że wspiera Cię Twój mąż :)
Pozdrawiam!

maajutka
zaufany użytkownik
Posty: 1023
Rejestracja: śr maja 20, 2020 7:11 pm

Re: czy zdecydować się na dziecko?

Post autor: maajutka »

W jakich obowiazkach domowych ci pomaga maz?ja np piore i prasuje Co drugi Dzien,myje naczynia codziennie,nie gotuje bo jedzenie przynosi maz,raz w tygodniu odkurzam i scieram kurze

maajutka
zaufany użytkownik
Posty: 1023
Rejestracja: śr maja 20, 2020 7:11 pm

Re: czy zdecydować się na dziecko?

Post autor: maajutka »

Maz caly czas narzeka ze nic nie robie ale ja uwazm ze cos nie cos robie,za to on zupelnie nic nie robi dlatego ja nie mam wyrzutow sumienia

Mrai
zarejestrowany użytkownik
Posty: 24
Rejestracja: sob kwie 04, 2015 3:40 am

Re: czy zdecydować się na dziecko?

Post autor: Mrai »

Więc bardzo dużo robisz. U mnie jest dużo gorzej... Staram się ścierać kurze i odkurzać, ale to mąż często robi pranie, myje naczynia. Ja też myje naczynia, ale już mąż je ściera... Wiesz ciężko mi, bo studiuje zaocznie, muszę się uczyć, do tego praca. Nie mam ani jednego wolnego weekendu. Jestem przemęczona, dużo na siebie wzięłam i teraz nie wyrabiam w domu. Po pracy często się kładę na dwie godziny, potem robi się wieczór, pouczę się, chwile odpocznę, coś porobię, wyjdę z psem i rano znowu do pracy a w weekend szkoła do wieczora... Za półtorej roku mam nadzieję, jak skończę magisterkę - jeśli skończę - będę miała więcej czasu by zająć się domem...

Mrai
zarejestrowany użytkownik
Posty: 24
Rejestracja: sob kwie 04, 2015 3:40 am

Re: czy zdecydować się na dziecko?

Post autor: Mrai »

Chociaż wiem że się tłumaczę i powinnam już teraz zacząć więcej robić w domu...

Awatar użytkownika
Ralf
zaufany użytkownik
Posty: 11824
Rejestracja: sob maja 14, 2011 7:23 pm
płeć: mężczyzna

Re: czy zdecydować się na dziecko?

Post autor: Ralf »

Ja jestem przed ślubem i jeśli chodzi o dziecko to sprawa jest prosta. Chce je mieć.
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości"
"Nie widzę gwiazd, lecz muszę trwać"

Awatar użytkownika
mei
zaufany użytkownik
Posty: 7518
Rejestracja: ndz cze 10, 2007 9:12 pm

Re: czy zdecydować się na dziecko?

Post autor: mei »

Ralf pisze:Ja jestem przed ślubem i jeśli chodzi o dziecko to sprawa jest prosta. Chce je mieć.
Zaryzykujesz zdrowiem i życiem partnerki?
Kochajcie tych, których chcecie kochać, żyjcie tak, jak chcecie żyć i nigdy nie pozwólcie by ktokolwiek przeszkodził wam w zmienianiu waszych marzeń w rzeczywistość.
Jared Leto, 13.04.2014.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24660
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: czy zdecydować się na dziecko?

Post autor: cezary123 »

Ralf pisze:Ja jestem przed ślubem i jeśli chodzi o dziecko to sprawa jest prosta. Chce je mieć.
Bardzo dobrze. Nie dawać się. :)
Najlepiej dwójkę, bo jedynacy są często samotni, nie znają radości dzielenia się z rodzeństwem itp. :)

Awatar użytkownika
Wspaniale
zaufany użytkownik
Posty: 5581
Rejestracja: pt paź 26, 2012 7:59 pm

Re: czy zdecydować się na dziecko?

Post autor: Wspaniale »

mei pisze:
Ralf pisze:Ja jestem przed ślubem i jeśli chodzi o dziecko to sprawa jest prosta. Chce je mieć.
Zaryzykujesz zdrowiem i życiem partnerki?
Może bierze to pod uwagę i stąd też te wątpliwości związane ze ślubem, opieką nad potomstwem?

Awatar użytkownika
pawel534
zaufany użytkownik
Posty: 3432
Rejestracja: sob lut 18, 2012 1:32 pm
płeć: mężczyzna

Re: czy zdecydować się na dziecko?

Post autor: pawel534 »

Co ma do tego zdrowie i życie partnerki ?

Awatar użytkownika
Kamil Kończak
zaufany użytkownik
Posty: 12349
Rejestracja: śr cze 24, 2009 5:11 pm
płeć: mężczyzna

Re: czy zdecydować się na dziecko?

Post autor: Kamil Kończak »

mei pisze:
Ralf pisze:Ja jestem przed ślubem i jeśli chodzi o dziecko to sprawa jest prosta. Chce je mieć.
Zaryzykujesz zdrowiem i życiem partnerki?
Jakie ryzyko, zdrowie i życie masz na myśli?
Pragniesz czegoś? - rób to bo zaczniesz o tym marzyć.

" May your love of the form culminite in the love of
the formless."

https://www.youtube.com/watch?v=0joS1fzwFcU

Awatar użytkownika
mei
zaufany użytkownik
Posty: 7518
Rejestracja: ndz cze 10, 2007 9:12 pm

Re: czy zdecydować się na dziecko?

Post autor: mei »

W ideale dla zdrowia dziecka, w trakcie ciąży powinno się odstawić leki. Oczywiście zaraz pojawią się argumenty, że był na forum przypadek, że kobieta na lekach urodziła zdrowe dziecko. Jednak nie oszukujmy się, że jest to także ryzyko dla dziecka. Jeżeli chodzi o ryzyko dla kobiety, to chodzi o zachwianie psychiki. Również na forum jest kobieta, która w trakcie ciąży i po niej czuła się dobrze. Jednak są przypadki kobiet, które w trakcie ciąży lub po niej zapadają w psychozy, niektórym trudno wrócić do remisji. Ostatnio głośny był przypadek ciężarnej kobiety, której ciało znaleziono w rzece.

Nie twierdzę, że nie należy mieć dzieci. Czasem to po prostu ryzyko.
Kochajcie tych, których chcecie kochać, żyjcie tak, jak chcecie żyć i nigdy nie pozwólcie by ktokolwiek przeszkodził wam w zmienianiu waszych marzeń w rzeczywistość.
Jared Leto, 13.04.2014.

Awatar użytkownika
Wspaniale
zaufany użytkownik
Posty: 5581
Rejestracja: pt paź 26, 2012 7:59 pm

Re: czy zdecydować się na dziecko?

Post autor: Wspaniale »

mei pisze: Jednak są przypadki kobiet, które w trakcie ciąży lub po niej zapadają w psychozy, niektórym trudno wrócić do remisji.
Zatem chyba teraz się nie dziwisz użytkownikowi tego forum wahającego się przed ślubem?

Wróć do „ciąża, macierzyństwo”