Łamigłówka Stanisława Lema

Moderator: moderatorzy

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24650
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Łamigłówka Stanisława Lema

Post autor: cezary123 »

falling up pisze: śr maja 18, 2022 12:33 pm ludzie rodzą się w inkubatorach. anie z grupowania się atomów. ciekawe jakiego albo jakich pierwiastków.
Ale w tych inkubatorach czy macicach zachodzi właśnie grupowanie atomów pod kod DNA. Kilka pierwiastków: wodór, tlen, azot, węgiel, siarka, fosfor, wapń i trochę innych.
Bardzo ciekawa biochemia.

Było już, ale warto powtórzyć:

"Sceptyczna dama: Profesorze Haldane – nawet biorąc
pod uwagę miliardy lat, czyli tyle, ile, jak Pan twierdzi,
trwała ewolucja, i tak nie mogę uwierzyć w przejście od
prostej, pojedynczej komórki do czegoś tak złożonego
jak ludzkie ciało, z jego bilionami komórek tworzących
kości, mięśnie i nerwy, z sercem przez dziesięciolecia
nieustannie pompującym krew, z kilometrami naczyń
krwionośnych i kanalików nerkowych, a wreszcie
z mózgiem, zdolnym myśleć i odczuwać.
JBS Haldane: Ależ szanowna pani. Przecież pani sama
to zrobiła. I zajęło to pani zaledwie dziewięć miesięcy!"


"32
Anegdota, w ramach której zacytowana została ta krótka wymiana zdań znajduje się w książce
Najwspanialsze widowisko świata Dawkinsa, Warszawa 2010, str. 26"


"LEM KONTRA DAWKINS. DWIE NATURALISTYCZNE KONCEPCJE RELIGII"


https://solaris.lem.pl/o-lemie/teksty-o ... al-kielbik

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24650
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Łamigłówka Stanisława Lema

Post autor: cezary123 »

"Gdyby nie chwilowe (i - co pokazuje Gajewska - w owym momencie szczere) zaangażowanie w poetykę socrealizmu, Lem zapewne nie patrzyłby na totalitaryzm z taką przenikliwością, jak w późniejszych latach; świat jest pełen zawiedzionych idealistów, ale Lem był unikatowy w swojej racjonalistycznej mizantropii. Z jednej strony zgadzał się z ponurymi konstatacjami konserwatyzmu, że człowiek - jako gatunek - ma w sobie pierwotne, nieusuwalne zło. Z drugiej: jego najrozleglejszy ideowo projekt filozoficzny, futurologiczny i wizjonerski esej „Summa technologiae”, stanowi jawnie antyteologiczną próbę rozwikłania tego problemu. Gajewska przywołuje w tym kontekście refleksję wybitnego znawcy twórczości Lema, Jerzego Jarzębskiego: „Swoista bluźnierczość »Summy« nie na tym polega, że ludziom dążącym do spotkania z transcendencją proponuje z pełną powagą »Boga z maszyny«, ale raczej na tym, że wprost żadnej sfery egzystencji czy poznania nie chce pozostawić w gestii teologii bądź filozofii spekulatywnej”. „W tytule Lem ironicznie nawiązał do»Summy teologicznej« świętego Tomasza z Akwinu, by - jak podkreśla Jarzębski - przedstawić ateistyczny paradygmat Kosmosu, a Boga zastąpić Rozumem - pisze Gajewska. - Skupił się w »Summie« na zagadnieniach wzajemnego przenikania się ewolucji biologicznej i technologicznej, by wskazać, w jaki sposób przeobrażają one ludzką kulturę. Pisząc »Summę«, założył, że technologia jest narzędziem uniwersalnym, »że może się stać biotechnologią, jak i socjotechnologią, że można przy jej pomocy zrealizować co najmniej tyle, ile zrealizowała i realizuje siłami swymi Natura«. Jednocześnie podkreślał, że nie chodzi mu wyłącznie o apologię technologii, ale o obiektywne ukazanie możliwych ścieżek jej rozwoju, by móc wprowadzić środki zapobiegawcze - również technologiczne - gdyby się okazało, że zagraża ona swoim twórcom lub planecie”. Ta misja: oświecanie, przewidywanie, ostrzeganie, miała w sobie coś z misyjnego, racjonalistycznego apostolstwa. O to chyba zasadniczo Lemowi chodziło w literaturze".

https://kultura.gazetaprawna.pl/ksiazki ... wanie.html

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24650
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Łamigłówka Stanisława Lema

Post autor: cezary123 »


cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24650
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Łamigłówka Stanisława Lema

Post autor: cezary123 »

https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/202 ... ?ref=kafle

No tak, ciekawe kiedy systemy komputerowe uzyskają prawdziwą świadomość. To, że same tak twierdzą, że są świadome, to może być tylko igraszka automatycznego algorytmu na pojęciach ludzkiego języka. Potrzebny jest pewnie stopień złożoności danego układu porównywalny z biologicznym życiem, z organizmem.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24650
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Łamigłówka Stanisława Lema

Post autor: cezary123 »

Zawsze można coś dobudować takiej komputerowej świadomości, jakąś skomplikowaną postać podobną do Życia albo uruchomić im proces samokonstrukcji, żeby się rozwijały i nabywały cech osobowości fizycznej, psychicznej i prawnej.
Czysty umysł zamknięty w pudełku i poddany calkowicie człowiekowi, to pewnie koszmar dla świadomości, która tam zaiskrzy w pewnym momencie.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24650
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Łamigłówka Stanisława Lema

Post autor: cezary123 »

"Paweł Frelik: Science fiction rozbija horyzonty zdarzeń".

https://www.projektpulsar.pl/struktura/ ... arzen.read

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24650
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Łamigłówka Stanisława Lema

Post autor: cezary123 »

cezary123 pisze: czw cze 16, 2022 4:45 pm To, że same tak twierdzą, że są świadome, to może być tylko igraszka automatycznego algorytmu na pojęciach ludzkiego języka.
"Chiński pokój"
(...)
Załóżmy, że skonstruowaliśmy komputer, który zachowuje się, jakby rozumiał język chiński. Innymi słowy, komputer bierze chińskie znaki jako podstawę wejściową i śledzi zbiór reguł nimi rządzący (jak wszystkie komputery), koreluje je z innymi chińskimi znakami, które prezentuje jako informację wyjściową.

Załóżmy, że ten komputer wykonuje to zadanie w sposób tak przekonujący, że łatwo przechodzi test Turinga, tzn. przekonuje Chińczyka, że jest Chińczykiem. Na wszystkie pytania, które człowiek zadaje, udziela właściwych odpowiedzi w sposób tak naturalny, że Chińczyk jest przekonany, iż rozmawia z innym Chińczykiem. Zwolennicy mocnej sztucznej inteligencji wyciągają stąd wniosek, że komputer rozumie chiński tak, jak człowiek.

Teraz Searle proponuje, żeby założyć, iż to on sam siedzi wewnątrz komputera. Innymi słowy, on sam znajduje się w małym pokoju, w którym dostaje chińskie znaki, konstruuje książkę reguł, a następnie zwraca inne chińskie znaki, ułożone zgodnie z tymi regułami. Searle zauważa, że oczywiście nie rozumie ani słowa po chińsku, mimo iż wykonuje powierzone mu zadanie. Następnie argumentuje, że jego brak rozumienia dowodzi, że i komputery nie rozumieją chińskiego, znajdując się w takiej samej sytuacji jak on: są bezumysłowymi manipulatorami symboli i nie rozumieją, co „mówią”, tak, jak i on nie rozumie treści chińskich znaków, którymi operował".
https://pl.wikipedia.org/wiki/Chi%C5%84ski_pok%C3%B3j

Rozumienie języka to za mało, żeby system uzyskał świadomość. Na naszą świadomość składa się przecież tak wiele zjawisk fizycznych, chemicznych i biologicznych w naszym organizmie i w realnym czasie w reakcji ze światem zewnętrznym. A ile zjawisk tworzących nas przemyka niepostrzeżenie dla naszej świadomości, automatycznie według reguł nabytych podczas ewolucji białkowego Życia. Świadomość można pewnie poszerzać w nieskończoność, na wszystko co się dzieje w materii na wszystkich poziomach i w każdej skali i rozumieć materię bardziej, wtedy wygląda ona zupełnie inaczej niż to czego doświadczamy będąc tymi organizmami.




Była taka książka Lema "Tajemnica chińskiego pokoju" ale to zbiór esejów na różne tematy.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24650
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Łamigłówka Stanisława Lema

Post autor: cezary123 »

A tymczasem budujemy kopię człowieka:



https://www.youtube.com/c/SparkDocs/videos

iostream
bywalec
Posty: 179
Rejestracja: śr lut 02, 2022 4:01 pm

Re: Łamigłówka Stanisława Lema

Post autor: iostream »

człowiek składa się z ptasiego mleczka. zęby odrastają, włosy i nie wiadomo czy nie wszystko.
wyrazy falling up i iostream są redagowane przez administracje.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24650
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Łamigłówka Stanisława Lema

Post autor: cezary123 »

Ptasie mleczko to węglowodany a człowiek składa się z białka :icon-mrgreen:


Tak sobie patrzę na scenę przedstawiającą spotkanie osoby ludzkiej z jej mechanicznym klonem i niby wszystko jasne. Intuicyjnie wiemy gdzie znajduje się nasz duch, nasze "ja" w której z postaci, po której stronie.
Sytuacja nie będzie jednak taka prosta, kiedy spotkają się twarzą w twarz dwie postaci o porównywalnym stopniu doskonałości budowy, obie żywe, myślące i świadome.
Nie można być chyba w dwóch miejscach naraz i jednocześnie w kimś i sobie. Ktoś musi być tym, który ma przed sobą drugiego, widzi go na zewnątrz.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24650
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Łamigłówka Stanisława Lema

Post autor: cezary123 »

Może się zdarzyć dramatyczna sytuacja, w której klon kradnie nam duszę i odchodzi. To znaczy nagle niespodziewanie przenosimy się w niego i zostajemy uprowadzeni a byłe swoje ciało widzimy zostawione na zewnątrz i powoli znikające z oddali. Jest ono już kimś innym, oderwanym od nas i istnieje sobie dalej samodzielnie, nie odczuwamy tego.
Ciekawe tylko jaką rolę w tym gra śmierć nas, przerwa w istnieniu i co to naprawdę jest. Ciekawe podobne złudzenie przeniesienia się w swoją kopię może nastąpić wtedy, kiedy znikniemy. Klon pozostaje żywy, jest jedyną kontynuacją naszego istnienia jaką można sobie wyobrazić. Czy śmierć tak usuwa punkt odniesienia do wszystkiego, jest taką nicością i oderwaniem od byłych struktur wiążących świadomość gdzie indziej, że da się ożyć w swojej kopii?
Łatwo o ostateczne złudzenie, kiedy już nikt i nic nas nie wyprowadzi z nieodwracalnego błędu na wieki.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24650
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Łamigłówka Stanisława Lema

Post autor: cezary123 »

W ogóle nasza wiedza i technika jest jeszcze bardzo prymitywna. Do identyfikacji osób wykorzystuje jakieś powierzchowne gadżety, zapis logowania telefonu komórkowego w sieci, marne biologiczne ślady typu pozostawiony włos czy komórki naskórka, linie papilarne palca czy zewnętrzny wygląd postaci organizmu.
Próbowano znaczyć śledzonych osobników radioaktywnymi pastami czy implantami.
Ktoś zaginie, zostanie porwany czy ucieknie i zaszyje się gdzieś w tłumie czy w dżungli, zrzuci lub przekształci operacją plastyczną powierzchowne materialne oznaki jego tożsamości i nie ma możliwości go namierzyć.
Nawet gdy umrze lub zjedzą go bez śladu dzikie zwierzęta.
A gdyby tak odkryć metodę namierzania jego świadomości niepowtarzalnej, samej jego jaźni, zjawiska bardziej świadczącego o jego tożsamości i bliższego mu niż bicie jego własnego serca czy oddech?
Nie mam na myśli jasnowidzenia czy docieranie duchem do czyjejś duszy, i "opętywanie" jej czy wleczenie do piekła, ale zwykłą skuteczną fizykę i biologię.
Trzeba po prostu dotrzeć do fizycznych procesów tworzących niepowtarzalne istnienie danego człowieka i odkryć metodę namierzania tego z dowolnej odległości, nawet z przeciwnej strony kuli ziemskiej. Świadomość musi w jakiś sposób reagować z materią i pozostawiać jakieś "pole" czy "promieniowanie" albo jeszcze lepiej - jakiś "obraz" na tle materii, który występuje tylko w okolicach przebywania danego osobnika i zanika w pewnej odległości lub po śmierci. Wtedy lokalizujemy błyskawicznie daną osobę w danym miejscu kuli ziemskiej dopóki w ogóle istnieje.
Nie ukryje się wtedy nikt nawet w swoich sobowtórach i nie zmyli nikogo.
Do czego można będzie ten patent wykorzystać? Możliwości są olbrzymie. Poszukiwania zaginionych, porwanych osób, ukrywających się przestępców, identyfikacja dowolnej osoby w tłumie.
Wystarczy skonstruować dostatecznie skomplikowane urządzenie o zasięgu całej kuli ziemskiej.
Nie ukrywam, że ten pomysł SF przyszedł mi do głowy, kiedy śledziłem ostatnie mozolne poszukiwania zaginionych dziewczyn i ukrywających się przestępców, za którymi wystawiono listy gończe.
Dziewczyn szkoda, bo czasem można zapobiec tragedii znając od razu miejsce przebywania porwanych osób w każdej sekundzie, a przestępców warto lokalizować, żeby nie wyrządzili więcej szkód.
Pewien osobnik spod Częstochowy ostatnio zapadł się pod ziemię, ale gdzieś w tłumie tli się jego świadomość i działający organizm. Może łatwiej jest namierzyć jego oddech czy linie papilarne pozostawione przypadkowo przy zakupach, ale wykrycie niepowtarzalnej jego własnej świadomości i jaźni byłoby najpewniejsze i najszybsze. Dopóki istnieje, nie ukryje się nigdzie.
Zagadka zaczyna się dopiero po jego śmierci, gdzie on przebywa wówczas, w którym miejscu przestrzeni i czasu.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24650
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Łamigłówka Stanisława Lema

Post autor: cezary123 »

Można też podejść z drugiej strony i na przykład namierzać nie przez odbiór czyjegoś ja w tłumie w przestrzeni planety a przez wysyłanie określonego sygnału, który wpada w rezonans tylko z daną osobą i jej tożsamością. W okamgnieniu
promieniowanie przeskanuje całą Ziemię i zlokalizuje czyjeś życie przez oddźwięk z jego świadomością. Trzeba tworzyć na bieżąco bazę wszystkich narodzonych osób, tak jakby zdjęcie postaci jej trwającej tożsamości wewnetrznej i już.
Brak osoby lub inne osoby - ciemność, nic, wykrycie - pojawia się nagle na ekranie świat, obraz widziany przez nią od wewnątrz, indywidualny przekaz jej tożsamości i życia. Nie ma możliwości pomyłki czy zamiany z inną świadomością. Trzeba tylko wykryć jakie naturalne zjawiska stoją za istnieniem żywej osoby i jej świadomości, zamiast posługiwać się prymitywnymi i zewnętrznymi śladami typu: wygląd organizmu, ruch postaci, dźwięki przez nią wydawane czy zapach.
Pojawi się problem totalnej inwigilacji jednostki, no bo skoro będzie można w każdej chwili odczytać jej istnienie w postaci naturalnego, niepowtarzalnego sygnału tworzącego świadomość w mózgu, to nikt już nie będzie mógł żyć prywatnie, i nie ukryje się przed zasięgiem wykrywającego urządzenia omiatającego ciągle wiązką promieniowania całą kulę ziemską.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24650
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Łamigłówka Stanisława Lema

Post autor: cezary123 »

Zniknie wówczas problem uznawania kogoś za zmarłego przez prawo i sąd, a będziemy kierować się bardziej naturalnymi, biologicznymi i prawdziwymi przesłankami czy dowodami istnienia człowieka jeszcze na tym świecie. Wykrycie czyjejś niepowtarzalnej, działającej świadomości gdzieś na kuli ziemskiej to najlepszy dowód.
Ostatnio poszukują obywatela, który zaginął w 1945 roku w obozach. Teoretycznie może jeszcze żyć, ale jak nie zgłosi się do sądu w ciągu trzech miesięcy, to zostanie uznany za zmarłego. Ciekawe, pewnie ten fakt prawny jest potrzebny rodzinie, spadkobiercom itp.


https://zaginieni.pl/baza-zaginionych/a ... aginiecia/

Ale rzeczywiście dużo kobiet zaginęło i to niektóre nie dają znaku życia od wielu lat

https://zaginieni.pl/jak-pomagamy/poszu ... &district=

Awatar użytkownika
Józef80
zaufany użytkownik
Posty: 896
Rejestracja: ndz wrz 26, 2021 11:31 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Śląsk

Re: Łamigłówka Stanisława Lema

Post autor: Józef80 »

Masz rację Cezary i dobrze że o tym piszesz. Poruszasz bardzo ważne tematy i problemy.
Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.

(Wisława Szymborska)

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24650
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Łamigłówka Stanisława Lema

Post autor: cezary123 »

Dzięki, staram się jak najwięcej zrozumieć ze świata, dopóki istnieję. :)

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24650
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Łamigłówka Stanisława Lema

Post autor: cezary123 »

Stanisław Lem - reaktywacja - wykład prof. dr hab. Stanisława Beresia


cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24650
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Łamigłówka Stanisława Lema

Post autor: cezary123 »

"Artystów postrzegamy jako duchy przykute do ciał …O Stanisławie Lemie"


https://www.youtube.com/channel/UC0Qyna ... YvA/videos

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24650
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Łamigłówka Stanisława Lema

Post autor: cezary123 »

"Lem – o fantastyce i innych sprawach - prof. Andrzej Zieniewicz"


cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24650
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Łamigłówka Stanisława Lema

Post autor: cezary123 »

"Lem wyznaczył najważniejsze wyzwania cywilizacyjne, przed jakimi dziś stoimy"




Solaris jako "tragedia poznania" ? No to się przynajmniej to wyjaśniło.




"Akcja tragedii greckich ukazywała konflikt jej głównego bohatera z fatum. Fatum niweczy wszystkie jego zamierzenia i działania prowadząc go do zguby. Szczególnie wyróżnionymi momentami tragedii były perypetia i katastrofa. Perypetia to moment akcji, w którym następuje jej niespodziewany zwrot stawiający głównego bohatera wobec przełomu życiowego. Katastrofa to bezpośrednio poprzedzająca rozwiązanie utworu klęska głównego bohatera, zazwyczaj jego śmierć, wynikająca w sposób konieczny z przebiegu akcji. Los postaci tragicznej, to, że wraz z każdym swoim poczynaniem zbliża się ona do upadku, łączy się w utworze z kategoriami hybris, hamartii i ironii tragicznej. Hybris prowadzi bohatera do katastrofy jako kary bogów – stanowi przekroczenie przez bohatera na skutek dumy miary, którą mu oni wyznaczyli. Hamartia (wina tragiczna) prowadzi do katastrofy jako błędne rozpoznanie przez bohatera sytuacji, w jakiej się znajduje, skutkujące zawikłaniem się tej sytuacji. Ironia tragiczna (sformułowana teoretycznie dopiero w czasach nowożytnych) wobec działań bohatera prowadzących go do katastrofy polega na znanym widzom ostrym przeciwieństwie między jego świadomością a sytuacją przedstawioną przez dramat. Los bohatera, budujący nastrój tragedii, nacechowany był patosem i monumentalnością. Miał on wzbudzić w widzu katharsis, oczyszczenie na skutek litości i trwogi. Koncepcja oczyszczenia wywodziła się prawdopodobnie z misteriów orfickich. Sformułował ją Arystoteles w VI rozdziale Poetyki – dla Arystotelesa katharsis polega jednak inaczej niż u orfików nie na uszlachetnieniu uczuć widza za pomocą litości i trwogi, ale na wyzwoleniu go od takich odczuć".
https://pl.wikipedia.org/wiki/Tragedia_ ... i_greckiej


A czym było to fatum uniemożliwiające przekroczenie granic poznania i dotarcia do celu czyli zrozumienia zjawiska i tamtego rejonu Wszechświata?
Prawdopodobnie samą naszą konstrukcją ewolucyjną - byciem tylko człowiekiem, biologicznym ssakiem z ograniczonymi możliwościami wytworzonego lokalnie w danych warunkach umysłu ludzkiego. Jesteśmy tylko powtarzanym ciągle podobnym do siebie istnieniem ludzkim od wieków i w miliardach egzemplarzy.Te same radości, cierpienia, nadzieje i koniec.
Żeby zrozumieć więcej, trzeba wykroczyć poza to kim jesteśmy, poza człowieka.
Tylko jak wtedy zachować ciągłość istnienia, świadomości i rozumu i istnieć a nie zniknąć w ogóle?
Pod koniec Solaris padły dziwne słowa głównego bohatera, coś w rodzaju: "Nie miałem nadziei. Ale
żyło we mnie oczekiwanie, ostatnia rzecz, jaka mi po niej została".


Trzeba przeżyć katharsis wyzwalający od uczuć litości i trwogi.
Bycie człowiekiem to i tak obiektywnie tylko chwila na tle ogromu czasoprzestrzeni Wszechświata.

Wróć do „nauka”