sposoby na łatwą śmierć

Moderator: moderatorzy

Awatar użytkownika
Słonecznik1
bywalec
Posty: 5033
Rejestracja: czw sie 16, 2012 10:13 pm
płeć: mężczyzna

Re: sposoby na łatwą śmierć

Post autor: Słonecznik1 »

cezary123 pisze:Nie żyjemy raz, ale wiele razy. Tylko, że równocześnie, jednocześnie i to nie ten sam człowiek a taka sama dusza tylko druga, trzecia i kolejna...
Choćby materialnie rozdzieleni czasem i przestrzenią.
To wyklucza ponowne życie pozagrobowe na Ziemi. Ilość i rozmaitość losów uzyskiwana jest w przestrzeni poprzez dodawanie kolejnych, ale "takich samych" dusz, a nie w czasie przez "tą samą" w wielu ludziach i losach.
Dlatego aktualne życie jest dla każdego jedyne, jednorazowe i szybko się kończy. To co ma być po śmierci, nie zdarzyło się więc tak naprawdę jeszcze dla "każdego" niezależnie jak dawno zmarł. Co dalej- to pozaziemska bolesna Tajemnica,
Rozumiesz o co mi chodzi? :)
Był kiedyś taki ciekawie zapowiadający się program na Discovery , skomplikowana teoria a racje conajmniej podejrzane.Dla mnie to byłoby zbyt chaotyczne i bezsensowne,miliardy miliardów musiało by być tych rzeczywistości(z samej ziemi) i chyba każda kręciła by się w swoim założeniu wokół ego twórcy(ją przecież stworzył idąc w inną stronę,lub chociaż pomyślał o tym i to już był proces twórczy).
Dowody na to rodem wzięte z wyrrzutni hadronów raczej i to niezbyt spójne,pozatym niewidze tu celu,motywu by coś takiego miało istnieć,pozatym jakbym teraz przyjął twoją teorie to musiałbym porzucić swoją a dla takiej napewno tego nie zrobie ;)

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24650
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: sposoby na łatwą śmierć

Post autor: cezary123 »

Słonecznik1 pisze:Dla mnie to byłoby zbyt chaotyczne i bezsensowne,miliardy miliardów musiało by być tych rzeczywistości(z samej ziemi) i chyba każda kręciła by się w swoim założeniu wokół ego twórcy(ją przecież stworzył idąc w inną stronę,lub chociaż pomyślał o tym i to już był proces twórczy).
A ile istot jakichś "ja" w innych galaktykach i we wszechświecie. I to nie od 3 miliardów lat jak w układzie słonecznym , a być może od 15. Jeżeli nikt dwa razy nie istnieje, to każdy , kto pierwszy i ostatni raz otworzył oczy na rzeczywistość jest skrupulatnie zliczany po smierci i zasila po jednym zbiór istot niematerialnych czekających aż w ogóle coś się dla nich zdarzy w naszej rzeczywistości. Takie konsekwencje śmierci, bo jeżeli coś po niej istnieje drugi raz, to my już byliśmy - otworzyliśmy oczy kiedyś i gdzieś a teraz żyjemy po śmierci drugi raz. Dla mnie to nierealne i absurd.
Słonecznik1 pisze:pozatym jakbym teraz przyjął twoją teorie to musiałbym porzucić swoją a dla takiej napewno tego nie zrobie ;)
No to masz tym samym dowód na moją teorię.
Żadne dowolne dwie istoty i istnienia równoprawne z czasoprzestrzeni są niesprowadzalne do wspólnego mianownika ani za życia ani po śmierci. Widocznie jest tak jak ja wierzę. :)

Awatar użytkownika
Słonecznik1
bywalec
Posty: 5033
Rejestracja: czw sie 16, 2012 10:13 pm
płeć: mężczyzna

Re: sposoby na łatwą śmierć

Post autor: Słonecznik1 »

Dobrze jest w coś wierzyć,jeszcze lepiej jeśli to w miare optymistyczne a najlepiej jeśli jakoś mobilizuje czasem do wysiłku.Także dobrze że masz swoją koncepcję.Ja niewyczytyłem mojej z książek czy gazet,niesłyszałem nawet o mistykach (zero wiedzy o nich i o tym co mówią),poprostu kiedy niechcący przedawkowałem,zaczełem mieć różne myśli,nawet delikatne wizje przy zamkniętych oczach.Urodziła się we mnie taka pewność w jedną noc.Nie upieram się nigdy przy niej,każdy niech wierzy w to co czuje.Ja osobiście odbieram to jako pewien dar,jakkolwiek to brzmi.Ah i powiem cos jeszcze co kiedyś mi się przydażyło,jest to w 100%prawda.Jak rozmowa schodzi na temat wiary to czasem mi się to przypomina co miało miejsce jakiś czas temu(3-4lata) i czuję nawet pewien obowiązek to powiedzieć by każdy ocenił jak chce.Modliłem się,rzadko to robiłem i dalej jakoś rzadko to robię,poprostu miałem dosyć wszystkiego lub prawie wszystkiego...prosiłem o jakiś znak,nieoczekiwałem oczywiście że nagle żyrandol tej samej sekundy spadnie mi na głowę i tak się niestało.Niemiałem chyba oczekiwań żadnych,wymagań pewnie też bo człowiek żądający czegoś od Boga to jakoś dziwnie wygląda.Poleżałem potem z 10-15 min przy zgaszonym świetle i nagle o godzinie 24 włączył się jakiś dziwny alarm w telefonie bezprzewodowym u rodziców w pokoju.Nigdy wcześniej się nie włączył,poprostu coś zaczęło piać niewiadomo czemu.I to tyle.Tak było.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24650
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: sposoby na łatwą śmierć

Post autor: cezary123 »

Dla mnie to byłby tylko zbieg okoliczności.
Kiedyś też byłem pod wpływem środków odurzajacych i nagle wszystko co się działo od pewnego momentu miało określone znaczenie. Czego bym się nie dotknał los był zapisywany, kalkulowany jak w kabale i następna chwila ściśle już określona. Trwało to kilka godzin a skończyło się uznaniem, że już nie należę do świata żywych, bo mam dług na minus w zaświatach. Wszystko było znaczące.
Fajne było i od tej pory wywaliłem ze światopoglądu wszelkie nieracjonalne znaki, cuda i przesłania od nadludzkiej istoty. Nie znaczy to, że przestałem podzielać wiarę miliardów istot podobnych do mnie, które wierza w Boga i zbawienie po śmierci.
Przestałem wierzyć w swoją możliwość wywołania czegoś nadprzyrodzonego tu i teraz- chemią czy czymś innym. :)

Awatar użytkownika
Ralf
zaufany użytkownik
Posty: 11824
Rejestracja: sob maja 14, 2011 7:23 pm
płeć: mężczyzna

Re: sposoby na łatwą śmierć

Post autor: Ralf »

Ale bez sensu przyspieszac smierc !!! Ludzie!!!! I tak wsyzscy umrzemy. Jezu. Po co to przyspieszac :/ :/ :/
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości"
"Nie widzę gwiazd, lecz muszę trwać"

Awatar użytkownika
przegłosowany
zaufany użytkownik
Posty: 6831
Rejestracja: ndz wrz 26, 2010 11:59 am
Status: aktor pisarz poeta. ostatnio mnie wystawiali na brodwayu
płeć: mężczyzna

Re: sposoby na łatwą śmierć

Post autor: przegłosowany »

Bo poziom zniechęcenia do czy upokorzenia życiem może znaleźć się poniżej jakiejkolwiek akceptowalnej granicy, misiu.
całuj rękę której nie możesz uciąć

Awatar użytkownika
Słonecznik1
bywalec
Posty: 5033
Rejestracja: czw sie 16, 2012 10:13 pm
płeć: mężczyzna

Re: sposoby na łatwą śmierć

Post autor: Słonecznik1 »

siekierą się ...;)

Awatar użytkownika
Feniks303
zaufany użytkownik
Posty: 213
Rejestracja: śr lis 17, 2010 7:59 pm
płeć: mężczyzna

Re: sposoby na łatwą śmierć

Post autor: Feniks303 »

można zatankować auto do pełna dieselem, kupić wąż ogrodowy i połączyć rurę wydechową wężem z wnętrzem samochodu. Tlenki, dwutlenki i inne siarczki załatwiają ostatni sen. Dobrze jest umieścić wlot spalin wysoko jak się da, najlepiej przez szyber-dach

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24650
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: sposoby na łatwą śmierć

Post autor: cezary123 »

Ale i tak sen i utrata przytomności skończy się nagle w momencie zgonu i nastąpi "świadoma nicość wieczna". Śmierci w ten sposób nie przechytrzy. Zmarły nie może spać :shock: :wink:
Feniks303 jak sądzisz? :wink:

Awatar użytkownika
Ralf
zaufany użytkownik
Posty: 11824
Rejestracja: sob maja 14, 2011 7:23 pm
płeć: mężczyzna

Re: sposoby na łatwą śmierć

Post autor: Ralf »

przeglosowany pisze:Bo poziom zniechęcenia do czy upokorzenia życiem może znaleźć się poniżej jakiejkolwiek akceptowalnej granicy, misiu.

Hm... ale zawsze moze nastapic zmiana. Po co sobie odbierac nadzieje? Ona moze sie pojawic jak grom z jasnego nieba...

Ale masz racje, cos w tym jest co mowisz niestety. A swiat zmierza ku jeszcze wiekszej walki o prace, nastepuje wrecz poteguje sie stres wsrod ludzi... przykre to ale chyba juz niedozatrzymania... chyba ze jakas wojna nie finansowa ale nuklearna? ;/
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości"
"Nie widzę gwiazd, lecz muszę trwać"

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24650
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: sposoby na łatwą śmierć

Post autor: cezary123 »

Rudolf pisze: Hm... ale zawsze moze nastapic zmiana. Po co sobie odbierac nadzieje? Ona moze sie pojawic jak grom z jasnego nieba...
Właśnie -"Ona" :lol:
Oby ten grom z jasnego nieba strzelał jak najczęściej i tak szybko nie wypalał rozstaniem.
Albo jeszcze gorszym drugim gromem-rozwodem po prawdziwej niby miłości :wink:

Awatar użytkownika
sophie
zaufany użytkownik
Posty: 4273
Rejestracja: czw wrz 27, 2012 10:29 pm

Re: sposoby na łatwą śmierć

Post autor: sophie »

Moze nawet, jak czlowiek cierpi, to lepiej nie robic zamachu na wlasne zycie.
Mysle, ze lepiej pocierpiec, nawet jak nie widzi sie poprawy. W chwili smierci mozna wtedy poczuc satysfakcje, ze sie walczylo do konca.
A jak zmiana nastapi jeszcze na tej ziemi, to chyba jeszcze lepiej.
:icon-mrgreen: :: https://mojelinki.pl - Kreator stron ::::: https://schizo.pl - Forum Schizofrenia :: :icon-mrgreen: https://randki.cc - Randki

imhotep
bywalec
Posty: 44
Rejestracja: pt sie 31, 2012 12:48 am

Re: sposoby na łatwą śmierć

Post autor: imhotep »

sophie pisze:Moze nawet, jak czlowiek cierpi, to lepiej nie robic zamachu na wlasne zycie.
Mysle, ze lepiej pocierpiec, nawet jak nie widzi sie poprawy. W chwili smierci mozna wtedy poczuc satysfakcje, ze sie walczylo do konca.
A jak zmiana nastapi jeszcze na tej ziemi, to chyba jeszcze lepiej.
W końcu ktoś z dobrym podejściem podpisuje się rękami i nogami :D

Awatar użytkownika
sophie
zaufany użytkownik
Posty: 4273
Rejestracja: czw wrz 27, 2012 10:29 pm

Re: sposoby na łatwą śmierć

Post autor: sophie »

Kazdy powinien miec wlasciwe podejscie do samego siebie.
Jak sie wlasciwie podchodzi do siebie, to sie juz nie ma zludzen i wszystko jest w porzadku.

:D
:icon-mrgreen: :: https://mojelinki.pl - Kreator stron ::::: https://schizo.pl - Forum Schizofrenia :: :icon-mrgreen: https://randki.cc - Randki

imhotep
bywalec
Posty: 44
Rejestracja: pt sie 31, 2012 12:48 am

Re: sposoby na łatwą śmierć

Post autor: imhotep »

z tym pozbyciem się złudzeń to racja , lepiej patrzeć realnie na życie z chorobą a nie użalać się nad sobą i pisać o strzeleniu sobie samobója.

Awatar użytkownika
sophie
zaufany użytkownik
Posty: 4273
Rejestracja: czw wrz 27, 2012 10:29 pm

Re: sposoby na łatwą śmierć

Post autor: sophie »

Śmierc nie jest latwa.
Ale i tak zostala zwyciezona?
:icon-mrgreen: :: https://mojelinki.pl - Kreator stron ::::: https://schizo.pl - Forum Schizofrenia :: :icon-mrgreen: https://randki.cc - Randki

Awatar użytkownika
Ralf
zaufany użytkownik
Posty: 11824
Rejestracja: sob maja 14, 2011 7:23 pm
płeć: mężczyzna

Re: sposoby na łatwą śmierć

Post autor: Ralf »

nadzieja jest plci damskiej przynajmniej dla mnie... ja juz wszystko mam...
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości"
"Nie widzę gwiazd, lecz muszę trwać"

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24650
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: sposoby na łatwą śmierć

Post autor: cezary123 »

Fajnie. Miłość większa niż śmierć?
Oby tylko Twoja druga połówka uniosła aż takie wielkie pokłady zaufania i nadziei. :wink:
Ale to ma jakiś urok i może być piękne też dla obu stron- takie wzajemne dawanie sobie nadziei i sensu życia.

A ja nie wywyższam aż tak kobiet, aby mnie broniły przed "łatwą śmiercią".
Zresztą nic mi od samego siebie nie grozi a nadziei i tak mam trochę skądinąd :)

Awatar użytkownika
sophie
zaufany użytkownik
Posty: 4273
Rejestracja: czw wrz 27, 2012 10:29 pm

Re: sposoby na łatwą śmierć

Post autor: sophie »

Milosc jest szeroko pojetym okresleniem uczucia, ktore zywi sie do drugiej osoby.
Skoro sie kocha, to nie warto sie zabijac. Warto umierac.
Oby umieralo sie wiecznie i nigdy sie nie umarlo.
Chyba tak wyglada Zycie.
:icon-mrgreen: :: https://mojelinki.pl - Kreator stron ::::: https://schizo.pl - Forum Schizofrenia :: :icon-mrgreen: https://randki.cc - Randki

agatcon
zaufany użytkownik
Posty: 325
Rejestracja: pt sie 10, 2012 6:23 pm

Re: sposoby na łatwą śmierć

Post autor: agatcon »

A ja czasami mam myśl taką, żeby się zabić właśnie z miłości. Mąż bardzo mnie kocha, a ja jego, ale też wiem, że mając nawrót choroby jestem strasznym ciężarem dla niego i chcę go oszczędzić. Nigdy nie chciałam być ciężarem, na studiach nie brałam pieniędzy od rodziców, dorabiałam gdzie mogłam, później gdy przyszła choroba szybko się wyprowadziłam, żeby nie być kłopotem. Teraz mając męża nie chcę być balastem, co żeruje na nim (na razie nie mam pracy). Nie wiem jak to wyjdzie w życiu, ale jakbym się miała zabić, to właśnie z miłości.

Wróć do „borderline”