Hebefrenia

Moderator: moderatorzy

redaktor
zaufany użytkownik
Posty: 822
Rejestracja: pn lip 04, 2011 8:11 pm
płeć: mężczyzna

Re: Hebefrenia

Post autor: redaktor »

Kotek... ty wysupłaj trochę hajsu, wejdź np. na Roksę, Sexatlas czy Monic ( tam ogłaszają się też diwy oferujące seks analny, fetyszystki stringów itp. ).

Wyładujesz swoją fascynację damskimi tyłeczkami.

Spokojnie mieścisz się w granicach normy seksualnej, wielu z nas, mężczyzn, to fetyszyści damskich pośladków, lubiący, jak kobieta nosi stringi, lubi seks analny itp.

To nie jest żadna hebefrenia.

Awatar użytkownika
Meduzola
zaufany użytkownik
Posty: 2320
Rejestracja: śr wrz 13, 2017 6:44 pm

Re: Hebefrenia

Post autor: Meduzola »

Kotek nie wykonuje nawet czynności autoerotycznych, nie mówiąc już o penetracji. Ja rozumiem, że seksualność jest osobom ze schizofrenią również dana, ale nie zbaczajmy z tematu ogólnego. Kotek ma takie pomysły na samego siebie, chce pisać, to pisze.

Awatar użytkownika
Schibi
zaufany użytkownik
Posty: 1179
Rejestracja: śr lip 05, 2017 5:20 pm
płeć: mężczyzna

Re: Hebefrenia

Post autor: Schibi »

Kotek mowi o takich dziwnych rzeczach ze ja nie wiem co nawet o tym myslec, sex z kobieta jest bardzo przyjemny, ale co z tego jak Cie kobieta i tak rzuci i bedziesz sie musial mastrubowac, ja nie spalem juz z kobieta ponad 4 lata i nawet nie pamietam co to sex, ale jak juz spalem to sie od tego uzaleznilem, i pozniej jak mnie rzucila to najwiecej myslalem wlasnie o sexie, a teraz jak juz nie pamietam co to sex to nawet nie wiem co o tym myslec.

Awatar użytkownika
Schibi
zaufany użytkownik
Posty: 1179
Rejestracja: śr lip 05, 2017 5:20 pm
płeć: mężczyzna

Re: Hebefrenia

Post autor: Schibi »

a poza tym kobieta z ktora bylem juz sie ozenila i ma dziecko ona tez lubila sex, ale ja bylem dupa wolowa i mnie rzucila i nadal jestem dupa wolowa.

Awatar użytkownika
kotek
zaufany użytkownik
Posty: 3648
Rejestracja: ndz lip 26, 2015 2:57 pm
płeć: mężczyzna

Re: Hebefrenia

Post autor: kotek »

Moje fetysze i parafilie są niewygodne i chciałbym się ich pozbyć. W kobiecie najbardziej pociąga mnie pupa. Ale kobieta musi być ładna. Moja natura nie chciałaby mieć żony, która ma ładniejszy tyłek od twarzy czy głowy. Rzeczywiście nie odbywam czynności autoerotycznych i nawet do tego mnie nie ciągnie. Nie penetrowałem i nie jestem zainteresowany penetracją jakoś szczególnie, nawet związaną z odbytem. Można dojść do wniosku, że stosunek analny to obrzydliwość, profanacja straszliwa, nie tylko między mężczyznami, ale i także wtedy, gdy partnerem biernym jest kobieta. Znalazłem taki tekst (http://www.ultramontes.pl/grzech_niemy.htm - witryna jest czy przynajmniej była sedewakantystyczna, am sedewakantyzm to (chyba) schizma czy herezja, grzech ciężki):
Grzech niemy, czyli sodomski

P. Co przez grzech niemy, czyli sodomski rozumieć?

O. Jest to tak szkaradny i okropny grzech nieczystości między osobami tej samej płci, lub różnej przeciw naturze popełniony, że o nim bez słusznej przyczyny mówić, a tym mniej bliżej go opisywać się nie godzi; nazywa się też niemym z tej przyczyny, jak też dlatego, ponieważ ci, którzy się go dopuszczają, zazwyczaj przy spowiedzi oniemieją, czyli że go zwykle tają.

Awatar użytkownika
Schibi
zaufany użytkownik
Posty: 1179
Rejestracja: śr lip 05, 2017 5:20 pm
płeć: mężczyzna

Re: Hebefrenia

Post autor: Schibi »

No pupa jest fajna, mialem dziewczyne z fajna pupa, ale za to nie miala wogole piersi i troche mi to przeszkadzalo, a teraz jestem sam ona sie ozenila i ma dziecko

Awatar użytkownika
kotek
zaufany użytkownik
Posty: 3648
Rejestracja: ndz lip 26, 2015 2:57 pm
płeć: mężczyzna

Re: Hebefrenia

Post autor: kotek »

Tylko że mnie nie interesuje pupa jedynie ze względu na jej kształt, ale także ze względu na to, co się z niej wydobywa (kupy i bąki) i jaki ma to zapach... Według psychiki "może być tak, że komuś z ust cuchnie gorzej niż z pupy". Śmieszą mnie wulgaryzmy związane z pupą i jej wydalinami. W dzieciństwie rysowałem pupy. Z bratem grałem w zapasy na pośladki, które nazwałem niekulturalnie "dupela". Bywało tak, że za stanięcie na czymś ktoś musiał pokazać gołą smrodnicę. Śmieszy mnie dawanie klapsów na gołą d..., siadanie d... na twarzy (najlepiej gołą, ale to grozi zakażeniem). Mogę fantazjować o kobiecie mówiącej z nienagannym rosyjskim akcentem s*at' i bijącej innego człowieka po gołej d..., aż ten się zes**. Dla hecy mogę chcieć obsmarować sobie d**ę g****m. Nie interesuje mnie smarowanie kałem innych części ciała niż śmierdząca de. Dla mojego chorego humoru smród rzyci jest ważny bardzo.

Sama goła pupa nie jest jakimś potężnym bodźcem seksualnym, ale może wywoływać nieczyste poruszenia. Co ciekawe, bardziej podniecać może kawałek pupy (szczeliny między pośladkami) wystający zza majtek czy spodni. Bardziej niż cała naga pupa.

Awatar użytkownika
Schibi
zaufany użytkownik
Posty: 1179
Rejestracja: śr lip 05, 2017 5:20 pm
płeć: mężczyzna

Re: Hebefrenia

Post autor: Schibi »

Kotek przespij sie z jakas dziewczyna, jak bedziesz sie z nia kochal trzymaj ja za pupe

Awatar użytkownika
kotek
zaufany użytkownik
Posty: 3648
Rejestracja: ndz lip 26, 2015 2:57 pm
płeć: mężczyzna

Re: Hebefrenia

Post autor: kotek »

Nie chcę seksu dla przyjemności. Jeżeli kiedykolwiek miałbym odbyć stosunek płciowy, chciałbym, żeby to było (uro)czyste, dla dobra potomstwa i ku chwale bożej. Może celibat mi nie służy i dołuje mnie bardzo? W dwa ostatnie tygodnie wyszedłem w domu tylko we wtorek i niedzielę. Wtorek - cotygodniowe spotkanie z niepełnosprawnymi, trzeba dojechać kilkadziesiąt kilometrów komunikacją zbiorową. Niedziela - do kościoła trzeba iść. Poza tym tylko dom, nawet bez nakładania na siebie innych ubrań niż pidżama. Zostają mi: leżenie w łóżku, zapisywanie zeszytów, siedzenie przed komputerem, oglądanie telewizji, jedzenie, wydalanie. Mam wielką dziurę w spodniach od pidżamy i modlić się nie chce w niej, bo strach przed grzechem. Nie wiem, czy umiałbym ją zaszyć. Przez kilka tygodni nie zmieniałem ubrań nocnych. Nie umiem prać i rozpalać w piecu, z osobami z mojej rodziny raczej się tego nie nauczę, bo są agresywne i wybuchowe. Na dodatek to są czynności, przy których można się zakazić. Ten lęk przed zakażeniem bardzo zmienia w moim życiu.

Widziałem filmy (chyba w poniedziałek), na których blondynki z nagimi siedzeniami sadziły krety (np. do basenu). Durne. "Zrobiły z siebie krowy". Mężczyźni traktują je jak bydło, a one może nawet za to pieniądze biorą. Za to, że pozwalają chorym psychicznie ludziom na nieczystą przyjemność.

Mam myśli, że oglądanie nagich swojej sutków żony, jej szpary międzypośladkowej czy oczywiście także i wulwy to grzech nieczysty, może nawet śmiertelny. Moja psychika uważa, że takie podejście do nagości jest chore. Boję się kary za grzechy, ale ta ucieczka przed nagością zdaje się mnie wpędzać w jeszcze większą chorobę. Mam "wielką" apatię i tłumię straszliwy lęk przed niewyobrażalnym cierpieniem.

Awatar użytkownika
kotek
zaufany użytkownik
Posty: 3648
Rejestracja: ndz lip 26, 2015 2:57 pm
płeć: mężczyzna

Re: Hebefrenia

Post autor: kotek »

Śmieszy mnie tekst: Właśnie będę s*ał. Moje gów*o poczujesz! Mogę myśleć, aby kilku mężczyzn w wieku ok. 25 - 30 lat kucnęło nad podłogą i uwolniło na nią brązowe orki. Naoglądałbym się przy okazji ludzkich du*! Dobrze byłoby, gdyby podczas defekacji porządnie pier**ieli. Mam świra na punkcie du**. Mogę myśleć o "planetach orbitujących wokół wielkiego tyłka". Mogło mnie bawić, gdy na eurowizji w 2017 r. pewien Ukrainiec pokazał gołą du** podczas występu zwyciężczyni konkursu z ubiegłego roku (czyli 2016). Słowo "du*a" mnie bardzo śmieszy. Oznacza głównie bułeczki przedzielone śmierdzącym r*wem. Odbyt mniej interesujący może być. Chociaż słowo "du*a" w języku starosłowiańskim miało oznaczać "dziurę". Mimo tego dla mnie oznacza "pęknięte plecy". Mogę myśleć, że du*a jest taka miękka dlatego, że w "baniaczkach" znajduje się gów*o. Że gów*o nie pochodzi z jelit, a z pośladków.

Czasami patrzyłem się na swoją du*ę. Kilka lat temu nawet s*ałem na podłogę w łazience (byłem w pozycji kucznej). Potem g***o wrzuciłem do ki**a, chwytając obrzydliwe wydaliny papierem toaletowym. Bawi mnie słownictwo związane z "numerem dwa". Mogę marzyć o klapsach i s*aniu podczas nich. Ten ma s*ać, kto otrzymuje klapsy. I pier**ieć też przy tym powinien. Skąd taka potężna fascynacja sferą glutealno-analno-fekalno-flatusalną? Śmieszą mnie takie słowa, jak angielskie "bog" ("bagno", ale także nieco wulgarne określenie toalety) i "hajzl" (obraźliwe czeskie słowo pochodzące od jednego z niemieckich określeń wychodka). Kibe* to "zjadacz gów*e*". Śmieszy mnie pier**enie. Kluczem do glutealnego humoru może być smród związany z dzi**ą w pupie i r*wem. Gdyby rzyć nie śmierdziała, to by tak nie rozbawiała.

Niestety, są w Internecie filmy, na których ktoś (zwłaszcza kobieta, ładna) defekuje innej osobie do ust. Najgorszy wydaje się być ten, co wydala kał na człowieka, nie ten, co jest obkalany. Te kobiety są bardzo poniżone, zrobiono z nich organiczne, osobowe stworzenia do robienia śmierdzącego gów*a. Jakie to upokarzające! Mają kogoś za "worek śmierdzącego mięsa". Lubią cię, bo masz obrzydliwości wewnątrz ciała, co daje osobom ze zboczeniem chorą rozkosz.

Mogę mieć też taką myśl: "kiprufy do gaza"! Słowo "kipruf" bawi moją psychikę, pochodzi od słowa "koprofil", w którym pozbyto się ostatnich liter i wymieniono samogłoski, podobne zjawisko wystąpiło w rosyjskim obraźliwym określeniu męskiego homoseksualisty. Myśl ta agresywna i bardzo okrutna (chociaż to właśnie głupi żart chorej psychiki!) - żeby z osobami praktykującymi koprofilię zrobić to, co naziści z Żydami. Zagazować w specjalnej komorze. Ta myśl jest nieodpowiednia i wręcz wygląda na mowę nienawiści... W związku z tym nie chcę takiej kary dla koprofilów, ale według katolicyzmu nienawrócony koprofil może podlegać jeszcze gorszym karom po śmierci (według "Dzienniczka" św. s. Faustyny, dusza w piekle będzie tym strasznie dręczona, czym grzeszyła w doczesności). Karą za koprofilię może być więc np. tonięcie w cuchnących odchodach w nieskończoność (i duszenie się w nich, całe ciało jest nimi otoczone) czy rozcinanie odbytu nożem (bardzo drastyczne).

Nie blokujcie mnie za ten post, jest obrzydliwy i drastyczny, ale takie tematy mogą królować w mojej psychice. Co najwyżej najdrastyczniejsze treści można byłoby umieścić w spoilerze, jeżeli są nieodpowiednie do widoku publicznego, mimowolnego.

Wróć do „definicje pojęć, często zadawane pytania”