Tytoń - mój umysł, moja miłość, moja używka

Moderator: moderatorzy

ManMachine
bywalec
Posty: 180
Rejestracja: czw sty 13, 2022 12:24 am
płeć: mężczyzna

Tytoń - mój umysł, moja miłość, moja używka

Post autor: ManMachine »

Witam Was serdecznie w nowym i mam nadzieję że jednocześnie innym niż reszta tematów o tej zacnej używce.

Na początku jedna i jedyna zasada obowiązująca w wątku:
1) wypowiadamy się w sposób pozytywny nt palenia tytoniu

Ciekawi mnie ogólnie co myślicie na temat palenia, co czujecie gdy palicie, czy jest to dla Was rytuał czy nałóg, albo jedno i drugie:)

Przygotowałbym listę pytań, na które można by odpowiedzieć, ale po prostu opiszę swoją krótką historię palenia.

Moja historia:
- Palić zacząłem, gdy miałem jakieś 5-6 lat. Paliłem bez zaciągania niedopałki osób, które wyrzuciły "peta" na ulicę (co lepsze to i ze śmietnika chyba wyciągałem:)).
- Prawdziwego palenia nauczyła mnie moja Mama, każąc mi zaciągać się na całego, ponieważ na wyjeździe w Rucianym nocowała z nami w domku paląca kobieta, której podbierałem "szlugi" i gdy to zauważyła postanowiła mnie w swoim rozumieniu oduczyć tego nawyku.. haha
- Potem chyba na jakiś czas mi się odechciało, aż w wieku nastu lat popalałem sobie ukrywając się przed nią i robiłem to w wielkiej tajemnicy
- Ponownie gdy się o tym dowiedziała postanowiła mnie odczulić i kupiła dwie paczki czerwonych malborasków
- Skończyłem rzygając po trzecim czy czwartym "fajku" i ponownie mi się odechciało..
- .. do momentu, aż po jakimś czasie znalazłem te schowane "papieroski". Były już jakieś takie zwietrzałe ale jakby mocniejsze (serio!).
- ...
- Od jakiegoś czasu palę fajkę i szukam dobrego sposobu na jej palenie.

Palenie jest git a tytoń to najzacniejsza używka. Kobiety kochają palaczy. Mężczyzna z papierosem to jest to:) Dla mnie jest to nałóg i rytuał, przyjemność i lęk, myślenie i odmóżdżenie, kreatywność i zastój jednocześnie, cel sam w sobie i jego brak.
Człowiek

ManMachine
bywalec
Posty: 180
Rejestracja: czw sty 13, 2022 12:24 am
płeć: mężczyzna

Re: Tytoń - mój umysł, moja miłość, moja używka

Post autor: ManMachine »

Przemyślałem sprawę i wprowadzam nową zasadę:
2) Brak zasad.

W związku z tym nuta..
Człowiek

Awatar użytkownika
Jaskolka
zaufany użytkownik
Posty: 890
Rejestracja: śr gru 15, 2021 9:06 am
Lokalizacja: lubelskie

Re: Tytoń - mój umysł, moja miłość, moja używka

Post autor: Jaskolka »

ManMachine pisze: czw sty 27, 2022 4:15 am Witam Was serdecznie
Mężczyzna z papierosem to jest to:)
Chyba tylko dlatego chcesz aby ten watek był pozytywny. Ale.... czy akceptujesz palące kobiety, dziewczyny. ?

Średnio podoba mi się widzieć dobrą stronę czegoś co może doprowadzić do amputacji nóg. Ale ... znów hehehhe mam jakieś ale :angelic-flying: może nam się ten pozytywny sposób przesadzi. Przesadzi , czyli będziemy czuli nadmiar czegoś.

Tak , lubię palić, i nie wiem czy kiedyś przestanę, a próbowałam na różne sposoby. Palenie fajki jest coool takie nietuzinkowe, mój chłopak kiedyś kupował na specjalne okazje cygaro. Czemu nie. Ale już nałóg to nic dobrego.

ManMachine
bywalec
Posty: 180
Rejestracja: czw sty 13, 2022 12:24 am
płeć: mężczyzna

Re: Tytoń - mój umysł, moja miłość, moja używka

Post autor: ManMachine »

Szczerze?? Paląca laska jest równie zaje...:D Akurat jako mężczyzna wspomniałem o mężczyznach i użyłem pewnej formy przekazu, natomiast.. palisz, czy nie palisz jesteś zajefajny:p

..dlatego wstawiłem tę nutę;p
Człowiek

Awatar użytkownika
amigo
zaufany użytkownik
Posty: 3870
Rejestracja: śr lut 06, 2013 8:20 pm
płeć: mężczyzna

Re: Tytoń - mój umysł, moja miłość, moja używka

Post autor: amigo »

Palę tytoń do skręcania.
Mam mój ulubiony ( Golden Virginia) do tego cienkie filtry i bibułki smoking Brown.
Czasem pale też American Legend ( paczkowe).
Lubię palić do kawy, to już rytuał 8) .
Gotowanie wody, w między czasie skręcanie a później buszek fajki i po pijanie kawulca.
Jutro kolejny dzien wiecej... Schizofrenia wita.

Awatar użytkownika
Bright Angel
zaufany użytkownik
Posty: 5328
Rejestracja: ndz gru 10, 2006 11:40 pm
płeć: mężczyzna

Re: Tytoń - mój umysł, moja miłość, moja używka

Post autor: Bright Angel »

Rzucenie palenia to była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Nie palę już ponad 6 lat :) I od czasu rzucenia palenia zaczęło się moje zdrowienie :) Dziękuje CI ukochany JEHSZUA ha MASZIJACH.
Obecnie czuję się o Niebo lepiej niż w czasach palenia.
Warto się zapoznać z tym: viewtopic.php?t=29079
Ostatnio zmieniony pt sty 28, 2022 9:06 pm przez Bright Angel, łącznie zmieniany 1 raz.
Just remember that death is not the end. Heaven or hell? The choice is Yours.

Awatar użytkownika
Catastrophique
bywalec
Posty: 13471
Rejestracja: pt maja 24, 2013 8:49 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Wawa <3

Re: Tytoń - mój umysł, moja miłość, moja używka

Post autor: Catastrophique »

Nigdy nie paliłem i nie zamierzam.
Życie jest przygodą dla odważnych albo niczym. | Nothing is impossible | Semper in altum

zacziszor
zaufany użytkownik
Posty: 263
Rejestracja: śr lip 08, 2020 11:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Tytoń - mój umysł, moja miłość, moja używka

Post autor: zacziszor »

I bardzo dobrze, bo to beznadziejny nałóg.

ManMachine
bywalec
Posty: 180
Rejestracja: czw sty 13, 2022 12:24 am
płeć: mężczyzna

Re: Tytoń - mój umysł, moja miłość, moja używka

Post autor: ManMachine »

Ja piszac tego posta sie chyba przepalilem i juz sam nie wiem co palic, czy palic.

Ja za to pale po kawie. Najpierw kawa, potem fajek i tez probowalem roznych tytoni do skrecania i uwazam, ze sa zdecydowanie lepsze od fajek ze sklepow. Tylko jak zaczne krecic jednego, to potem zaraz krece drugiego..

Ogolnie chyba pojde w mocne ograniczenie i pewnego rodzaju rytual. Jak wiekszoszc wie, najlepiej smakuje pierwszy fajek, a kawa najlepiej "wchodzi" po pelnym przebudzeniu, dlatego moze rano kawa a wieczorem fajek.. hmm..
Człowiek

Awatar użytkownika
Piotrek007
zaufany użytkownik
Posty: 2154
Rejestracja: wt paź 21, 2014 1:48 pm
płeć: mężczyzna

Re: Tytoń - mój umysł, moja miłość, moja używka

Post autor: Piotrek007 »

Ja zacząłem palić w liceum.Szkołę podstawowa kończyłem w trybie indywidualnego nauczania i jak poszedłem do liceum i po raz pierwszy udało mi się pozyskać kolegów i koleżanki to razem z nimi na każdej przerwie biegłem przed szkole żeby zapalić.Po latach nałóg zaczął mi przeszkadzać i wielokrotnie próbowałem rzucać ale bezskutecznie.W 2008 roku pokazały się na rynku e-papierosy i przerzuciłem się na nie.Nie śmierdzą i nie zapychają płuc smoła i chmurząc nie odczuwam żadnych przykrych skutków nałogu.

ManMachine
bywalec
Posty: 180
Rejestracja: czw sty 13, 2022 12:24 am
płeć: mężczyzna

Re: Tytoń - mój umysł, moja miłość, moja używka

Post autor: ManMachine »

Piotrek007 pisze: czw lut 03, 2022 10:39 am Ja zacząłem palić w liceum.Szkołę podstawowa kończyłem w trybie indywidualnego nauczania i jak poszedłem do liceum i po raz pierwszy udało mi się pozyskać kolegów i koleżanki to razem z nimi na każdej przerwie biegłem przed szkole żeby zapalić.Po latach nałóg zaczął mi przeszkadzać i wielokrotnie próbowałem rzucać ale bezskutecznie.W 2008 roku pokazały się na rynku e-papierosy i przerzuciłem się na nie.Nie śmierdzą i nie zapychają płuc smoła i chmurząc nie odczuwam żadnych przykrych skutków nałogu.
Mimo że temat to tytoń, to cieszy mnie udział tzw. cyfrowego palacza i jego doświadczenie:D

Ja też kiedyś próbowałem epa i ostatnio także, jednak to nie to samo, a rozpisywać się nt tych dwóch różnych metod nie ma sensu.

Jak coś to opisz ogólnie co myślisz o nikotynie. Co tam ci ona daje lub co zabiera, kiedy palisz, ile palisz, jakie moce, roztwór soli, czy ten "zwykły"..
Człowiek

Awatar użytkownika
Józef80
zaufany użytkownik
Posty: 897
Rejestracja: ndz wrz 26, 2021 11:31 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Śląsk

Re: Tytoń - mój umysł, moja miłość, moja używka

Post autor: Józef80 »

Jeśli chodzi o tytoń, to moja historia jest taka. Palenie papierosów zacząłem w dzieciństwie. Pamiętam jeszcze ceny 2,5 złotego za paczkę. W tamtym czasie bez problemu sprzedawano papierosy nieletnim. W zasadzie był łatwy dostęp do papierosów i nie było całej tej nagonki na nie.

Kiedy zostałem przyłapany na paleniu przez rodzic, ojciec mnie wspomagał i da ale mi papierosy, mama była na nie i mnie karała za to. Oboje palili, więc nie chciałem być gorszy. Nic nie dały kary, paliłem więc sporo.

Obecnie nie palę, ale nie umiem zrezygnować z nikotyny. Zastąpiłem papierosy tabaką - specjalnie mocno i długo fermentowanym tytoń i sproszkowany, zażywany przez nos jak w filmach prochy :o
Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.

(Wisława Szymborska)

Awatar użytkownika
AcidHouse
bywalec
Posty: 1666
Rejestracja: czw lis 14, 2019 10:45 pm
Status: Stara szkoła
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Genewa

Re: Tytoń - mój umysł, moja miłość, moja używka

Post autor: AcidHouse »

a palenie kolumbijskiej koki miałoby jakikolwiek sens ?
Ahs ja za gimnazjalnych czasów, jak nie miałem już kieszonkowych to paliłem zieloną herbatę i jakąś inną herbatę, przedtem ją skręcałem.
Nie wiem kiedyś zszedłem do peronu i zostawiłem niedopałek i dziwne po na tamten czas zawsze chciałem to zrobić i planowałem to parę dni wcześniej.
Wieczny student

Awatar użytkownika
AcidHouse
bywalec
Posty: 1666
Rejestracja: czw lis 14, 2019 10:45 pm
Status: Stara szkoła
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Genewa

Re: Tytoń - mój umysł, moja miłość, moja używka

Post autor: AcidHouse »

nie wiem, ale w sumie zaakceptowałbym palącą kobietę, bo lubię w sumie zmarszczki u danej kobiety, które mogą świadczyć o doświadczeniu życiowym.
a tutaj by mnie nabrała na papierosa, a nie na ilość utraconych nerwów.
Tak bardzo lubie kobiety ze zmarszczkami i powyżej 20 body fat %, ale czy często palącą ? A różnie różnie... Musiałaby mnie rozbierać wzrokiem, potem bym się zgodził na wszystko.
Wieczny student

ManMachine
bywalec
Posty: 180
Rejestracja: czw sty 13, 2022 12:24 am
płeć: mężczyzna

Re: Tytoń - mój umysł, moja miłość, moja używka

Post autor: ManMachine »

Józef80 pisze: czw lut 03, 2022 7:34 pm Obecnie nie palę, ale nie umiem zrezygnować z nikotyny. Zastąpiłem papierosy tabaką - specjalnie mocno i długo fermentowanym tytoń i sproszkowany, zażywany przez nos jak w filmach prochy :o
Tak, pamiętam, że w szkole też ktoś czasami przyniósł tabakę, ale to było już jakiś czas temu. Sposób może i dobry, też o nim myślałem, ale ta forma nie zawsze musi odpowiadać i pasować przy "nałogowym" paleniu.
AcidHouse pisze: czw lut 03, 2022 9:00 pm .. jak nie miałem już kieszonkowych to paliłem zieloną herbatę i jakąś inną herbatę, przedtem ją skręcałem.
To mi przypomniałeś, jak sam myślałem, że zaspokoję głód nikotynowy w podobny sposób, heh.
Człowiek

Awatar użytkownika
amigo
zaufany użytkownik
Posty: 3870
Rejestracja: śr lut 06, 2013 8:20 pm
płeć: mężczyzna

Re: Tytoń - mój umysł, moja miłość, moja używka

Post autor: amigo »

Lubicie Lucky Strike z "Przyciskami" :lol: ?
Nawet dobre, ale ja lubię czuć że palę czysty tytoń a nie smakowy.
Jutro kolejny dzien wiecej... Schizofrenia wita.

ManMachine
bywalec
Posty: 180
Rejestracja: czw sty 13, 2022 12:24 am
płeć: mężczyzna

Re: Tytoń - mój umysł, moja miłość, moja używka

Post autor: ManMachine »

amigo pisze: pt lut 04, 2022 8:00 pm Lubicie Lucky Strike z "Przyciskami" :lol: ?
Nawet dobre, ale ja lubię czuć że palę czysty tytoń a nie smakowy.
Ja tam nawet lubiłem te przyciski, ale na ten moment kojarzę tylko cygarety Winstona z kulką jagodową i jest ok. W ogóle jeżeli chodzi o klasyczne papierosy, to jakoś mi nie podchodzą. Słyszałem też, że można kupić te kulki oddzielnie w sklepach i włożyć w filtr, ale smakują jak "domestos".

Ja się powtórzę, ale chyba się przejarałem. Na razie palę głównie fajeczkę, ale bez filtra, więc chyba zainwestuję w większą, w którą można włożyć filtr.
Człowiek

Awatar użytkownika
Jaskolka
zaufany użytkownik
Posty: 890
Rejestracja: śr gru 15, 2021 9:06 am
Lokalizacja: lubelskie

Re: Tytoń - mój umysł, moja miłość, moja używka

Post autor: Jaskolka »

mam te kuleczki o smaku miętowym, ale na razie tylko leżą. Ja sama lubię cukierki miętowe konkretnie landrynki ale papierosa miętowego już nie lubię, Chyba że by zapalić rekreacyjnie.
Te fajki, cygara, bardziej pasują facetowi, ja nie widzę siebie z cygarem ani fajką.

Awatar użytkownika
Józef80
zaufany użytkownik
Posty: 897
Rejestracja: ndz wrz 26, 2021 11:31 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Śląsk

Re: Tytoń - mój umysł, moja miłość, moja używka

Post autor: Józef80 »

Jak jeszcze paliłem to również wolałem czysty smak tytoniu. Kiedyś było wiele aromatów, owocowe i rozmaite, z czasem wszystkie zakazywali, na koniec zakazali miętowych.
Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.

(Wisława Szymborska)

ManMachine
bywalec
Posty: 180
Rejestracja: czw sty 13, 2022 12:24 am
płeć: mężczyzna

Re: Tytoń - mój umysł, moja miłość, moja używka

Post autor: ManMachine »

Ja jakoś przed chwilą wypaliłem te cygarete winstona i muszę potwierdzić, że jest ok. Równie dobrze mogłaby być bez tej kulki, ale jednak cygareta to cygareta i lepiej mi smakuje od zwykłego peta.

Natomiast jeżeli chodzi o fajkę, to na prawdę.. chodzi o to, że można ją palić w pokoju, kopcić ile wlezie, wyjść na dwór, wrócić i czuć ten.. mmm.. aromat i w ogóle. Muszę chyba jednak kupić sobie trochę większą i palić z jakimiś naturalnymi, delikatnie filtrującymi wkładami. Chyba zaraz przejdę się do sklepu i wypytam co i jak.
Człowiek

Wróć do „używki: alko i inne”