Na własne ryzyko

Moderator: moderatorzy

turbokur
zarejestrowany użytkownik
Posty: 15
Rejestracja: ndz sie 15, 2021 2:50 pm

Na własne ryzyko

Post autor: turbokur »

Kuracja, wiesz, czyli Enter, włącz wyłącz,
Na lekach nie da rady wiedziec, masz "zniszczony mózg" od nich i tyle, jest to po za oczywistymi rzeczami nie do odroznienia, bo to tabletki, a nawet jeśli nie tabletki to uszkodzony od prochów mózg.

'bylam na lekach 2 miesiące w moim życiu, defakto nawet nie tyle, największą katorga jaka można mieć, wszystko mi latało, ekran mi spierdalal na nich, plulam tym gównem, to nie dla mnie". Od 3 lat nie biorę niczego, właściwie pomijając te 2 miechy, w których i tak po tym jak mi zaczal ekran spierdalac w szpitalu to zaczelam tym pluc, leki brałam faktycznie około 4 tygodni w moim życiu, bo resztę czasu nimi plulam, po tym jak mi ekran zaczal spierdalac, przez całe moje życie niecałe 4 tygodnie i jakoś żyję, nie jest kolorowo, ale daje radę, tak jestem aktywowana, ale jak już coś włącza to i muszą wyłączyc. Problem mam tylko wyłącznie z pracą, często mnie gonią i wyrzucają, czuje się beznadziejnie nie raz i nie dwa, ale wiem że to enter. Wylazłam z szpitala i poszłam sobie w pizdu, już w szpitalu pokazano mi, Ci z góry jak co działa, na szczęście nie mam rodziny, nikt mnie nie nafaszeruje żadnymi prochami.

Emotional Control

Włączenie emocji, czasami leżąc w łóżku czułam się, tak jak by mnie szlak trafiał, złość, chociaż nie było na co, przy tym jak wiesz enter i ogarniasz, to tylko można w głowie komentowac, myśląc jakie to nieprzyjemne, albo dodać sobie historię kogoś, że odczuwasz coś za kogoś innego heh i pukając się w łeb, narzekać na to, że kogoś to ewidentnie posrało, no cóż mi to pomaga. Złość, smutek, radość, szczescie, podniecenie, obrzydzenie i wszelkie inne emocje, to włączaja, zarówno te miłe jak i nie miłe. Wariackie stany, no cóż, są mile, to enter ale tym co mile należy się delektować i podchodzić do tego z dystansem. To samo z wchodzeniem u innyvh w psychozę, co się dzieje następuje schemat, to jest jak program komputerowy, generator hajsu, zarówno dla koncernu jak i ludzie, którzy płacą kasę za to, żeby nie mieć bla bla bla, zwyczajnie płacą za to hajs, mają abonamenty i to normalka. Tak wystarczyloby nie mieć tych hujow, którzy sobie oczy przykryli tobą schizofremiku a co za tym idzie, twoja schiza spłacili i uratowali sobie własne dupy od schizy właśnie, heh. Ludziom się bujdy wciska na układach, po których delikwent słucha do końca życia np, no bo jak wiesz przeciez prawda, wgadujac mu fantastyczne i niestworzone kolorowe szalone historyjki, dając mu ułudę tego że ktoś go kocha, fakt, może to być miłość, bo ona ma różne imiona, ale oni uratowali sobie dupę Tobą, teraz już ogarniasz superbohaterze, a jak cię traktuja ? Gorzej niż bydło w ubojni co ? Przecież nikt z nich ci nie powie, dlaczego ? Dlatego, że to problem dla nich, to po co ja biorę leki, skoro prawie każda osoba na tym świecie, może mieć to samo co ja, a no dlatego, że access na ciebie, twój program ma koncern farmaceutyczny, który sobie zyski generuje z Ciebie, a twoi huje się tobą spłacili, w zależności jeszcze czy są ze wspólnoty, czy poszlo to co standardowo idzie dla takich ludzi, wprowadzenie ich używając do tego innych ludzi xD, to są albo ludzie z zasadami, którzy zakładają rodzinki i sami są proszący, takie rodziny nie chcą schizy u swoich dzieci i je kochają, co robią, słuchają się, załatwiaja sobie to co mogą zrobić, żeby się pospłacać, to biznes centrum club, idź na usługę, idź do tego hotelu, zjedz tu, zjedz tam i potem masz grupkę ludzi jak w tym programie Magdy Gessler, co ludzie zawsze przychodzą, generalnie to są (Ci co mają załatwić wszystko co mogą ogarnąć jeśli coś jest potrzebne, takie rodziny mają również zakazy, po prostu się słuchają, a nie słuchają).

Schemat jest prosty:
-syndrom słoneczka, już to taki enter i tworzenie sztucznej szopy wokol delikwenta/tki zwalając później na psychozę, czyli wydelikacenie takiej osoby na pojedyncze zdania i tu już wchodzi cała gamą enterow, np że uslyszysz tylko jedno słowo a drugiego już nie, następnie dodaje się mind Control historyjkę plus emotional Control enter, czyli pobudzenie, przewrażliwienie, żałość itd. taka osoba z tym syndromem staje się przewrażliwiona na własnym punkcie i wydelikacona najczęściej albo przestaje w ogóle na to reagować.
Później wprowadzenie takiej osoby do paranoidalnosci, czyli Enter focus in on, skupienie się tylko na jednej rzeczy i zauważanie jej, Fiksacja. Tego nie rób, nie poddawaj się temu i tyle. I jeszcze jedno nie łącz enteru z sytuacją, nie kojarz przyczynowo skutkowo, to kończy się paranoidalnoscia.
Fiksacja na punkcie własnej osoby enter, nie rób tego miej dystans do siebie, ale nie przejmuj się niczym, miej przechlapane i zawsze bądź sobą, chociaż fala enterow zaleje cię i bedziesz czuł się dziwnie, CZŁOWIEK NATURALNIE jest ostoja spokoju, działa pod wpływem afektu tylko w sytuacjach gdy wydzielana jest adrenalina, czyli w sytuacjach niebezpiecznych / zagrożenia życia, instynkt przetrwania.
Osoby które proszą i wiedza, nie znają tych enterow, to zazwyczaj kończy się użyciem body Control, trzęsące się nogi i ręce, automatyzacja, wtedy udają że oni nic nie wiedzą, że boją się samych siebie itd przed ludźmi, posłuchajcie sobie kawałka chady tak to zwykle się kończy, to jest właśnie o tym . (Generalnie jak na moje to projekt koncernu, projekt robot, chodzi o automatyzacje i zrobienie szarp się ile chcesz i tak zrobisz to co jest w programie, o to im finalnie chodzi, przyszłość to ludzie roboty, ale o body Control rozpisze się później, tu jest realny problem, sama już kilkakrotnie oglądałam film pełnowymiarowy, puścili mi owczarnię, psychodekiczne owieczki, symbolizujące dzieci ze schiza, małe lwy, obrońców swoich i Mikołaja skaczącego po dachu, kogoś kto chciał skoczyć i się zabić). Po za tym ludzi na lekach straszy się podnosząc intensywność enteru i dawkując to, w taki sposób, żeby ktoś się wystraszył, proponują wariacki telefon na zgaszonym świetle, ciemno jak w dupie u murzyna, masakra, ten telefon jest po to, żeby albo cię zastraszyć, albo zrobić z ciebie debila, który będzie biegał po mieście robiąc z siebie właśnie no idiotę w psychozie, karetka i psychiatryk oraz po to, żeby nie dać odczuć delikwentowi szeregu możliwości, a można nawet mieć problem z wyslowieniem się, tak sam enter zacina, ba można mieć problem nawet z ustaniem w miejscu, siedzeniem na dupie, kojarzycie ludu z psychiatryka, kiwające się nóżki, zautomatyzowane, pocenie itd, to nie leki to enter, właściwie wszystko to co jesteś w stanie wymyślić mogą zrobić. Mi się zacisnęła pięść na 15 minut, nie mogłam jej drugą ręką na chama rozciągnąć. Mogą spinać całe ciało, mogą wprowadzać człowieka w tryby, powoli, szybko, włączać bóle głowy, migreny, zamul, poważnie, czy leki są w stanie zrobić coś takiego z człowiekiem ? Raz włączyli mi stalowa rękę, czytaj tak mocno spięli mi mięśnie w jednej łapie że nie byłam w stanie nią poruszyć, kilka razy włączyli mi też to, że nogi się pisemną ugięły same, jakby mnie podcięło, nie wspominając już o tym jak nogi mrowia, albo z nieszkodliwych rzeczy ból dupy albo swedziawke, gdzie prosisz w myślach wyłącz to. Mają kontrolę nad całym organizmem. Obecnie tylko czasem coś mryga, czasem coś widzę, ale nie słyszę, gadam sobie z kimś innym mind Control, ps nigdy nie słyszałam. Z rzeczy które mogą włączyć fajnych to raz włączyli mi fotel masujący w łóżku, czułam jakby jeździło po mnie jak na fotelu masujacym, sztosik.
P.s po wyjściu ze szpitala powiedział mi tata, tylko ze on ma ponad 70 lat i gówno mu mogą zrobić, bo ma kasę na życie i unika ludzi i robi z siebie trochę alzheimerowca zeswirowanego wariata, ma szmalu tyle że dla niego nie jest ważne, że go ktoś wyrzuci z mieszkania, czy zrobi problem, ma to w dupie i w dodatku nie mamy kontaktu ze sobą żadnego, bo tak jest lepiej.

([Co do przykrywania sobie oczu i robieniu dzieci, to się mówi na to tak i wtedy twoje dziecko jest sprzedane (access) do koncernu farmaceutycznego, co z nim będzie, to h uj to wie, a ty nie robisz nic, dopóki nikt z góry ci nie karze zainterweniować]).

turbokur
zarejestrowany użytkownik
Posty: 15
Rejestracja: ndz sie 15, 2021 2:50 pm

Re: Na własne ryzyko

Post autor: turbokur »

Tata mi powiedział po tym jak udało mu się sprzedać wszystko i wziął walizke z rzeczami wtedy ja też poszłam swoją droga. Przed pierwszym filmem zaczęłam rozdawac buty i ratować innych w takiej sytuacji.

turbokur
zarejestrowany użytkownik
Posty: 15
Rejestracja: ndz sie 15, 2021 2:50 pm

Re: Na własne ryzyko

Post autor: turbokur »

Pierwsze czego mnie oduczono, ci z góry, to strachu, nie boje się niczego, biorąc to gówno w szpitalu, błagałam o śmierć, jak mi wszystko latało i łeb i mięśnie i wszystko, błagałam tatę o eutanazję, o to żeby mnie zabil, błagałam wszystkich o śmierć. Wtedy przestalam się bac czegokolwiek.

Wróć do „Niechciane tematy”