Zespół Cotarda

Moderator: moderatorzy

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24639
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Zespół Cotarda

Post autor: cezary123 »

"Tamtego ranka obudziła się przed świtem z ulgą zrozumienia. Niemalże ze łzami radości. Była martwa! W końcu wszystko wskoczyło na swoje miejsce. Już wiedziała, skąd brało się to męczące poczucie wyobcowania, rozbicia, niepanowania nad ciałem, niepanowania nad czymkolwiek! Jakby rzeczywistość rozchodziła jej się w palcach. Znacie to uczucie? Wrażenie utraty poczucia rzeczywistości? Nie? Widać, nigdy jeszcze nie byliście martwi. Tymczasem Esmé patrzyła na stary, mahoniowy stolik od maszyny do szycia stojący w gabinecie i widziała, jak wiele stracił ze swojej realności. Nierzeczywiste były też tapety ze złotymi piwoniami, z których wcześniej była taka dumna.

Na początku, kiedy jeszcze nie wiedziała, że nie żyje, próbowała walczyć z nierzeczywistością. Starała się wziąć się w garść (tak to się chyba mówi zawsze, prawda? Weź się zorganizuj!). Uporządkować. Okiełznać. Zamówiła porządne kalendarze i solennie obiecała sobie planować każdy dzień 2014 roku. Kupiła poradniki obiecujące odnalezienie sensu życia. A przecież już nie musiała się starać.

Umarła prawdopodobnie miesiąc wcześniej, w samolocie, kiedy wracała z Londynu do domu w San Francisco. Straciła przytomność i było już po niej".


https://wyborcza.pl/1,145452,19426332,z ... ierci.html




I najciekawsze, że to urojenie może powodować depresja.
Ale to pewnie bardzo rozczarowujące życie pozagrobowe. Wszystko pozostaje na swoim miejscu, i niby nic się nie zmienia, ale jest INNE. I dużo trudniej się odnaleźć w rzeczywistości.

hole
zaufany użytkownik
Posty: 214
Rejestracja: czw lut 02, 2017 12:08 pm
Status: Umrzyj młodo, a trup twój będzie piękny.

Re: Zespół Cotarda

Post autor: hole »

Miałam kiedyś urojenia nihilistyczne występujące w tym zespole i to było straszne przeżycie. Wydawało mi się, że jestem martwa, cięłam się, by zobaczyć, czy krew mi poleci (ponoć się lała, ale ja tego nie rejestrowałam), drapałam się do krwi, bo czułam chodzące pod skórą robaki, które zjadały mnie od wewnątrz i czułam smród rozkładającego się ciała.
proszę, czy możesz uciszyć ten zgiełk,
próbuję choć trochę odpocząć od tych wszystkich głosów
nienarodzonych kurczaków w mojej głowie

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24639
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Zespół Cotarda

Post autor: cezary123 »

Wrażenie umarłego ciała może wystąpić na przykład po zwykłym znieczuleniu tkanki, miejscowym lub narkozie.
I jeżeli ktoś jest skłonny do takich urojeń, a jeszcze naładowany przeżyciami religijnymi o zaświatach, to może sobie roić, że już jest w innym ciele, nieczułym na ból, może nawet w zaświatach, które tylko z pozoru przypominają świat dawny.
Może zechcieć próbować przenikać przez ściany itd.

nihilistium
zarejestrowany użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: pn mar 23, 2020 8:49 pm
płeć: mężczyzna

Re: Zespół Cotarda

Post autor: nihilistium »

Ja uważam, że w pewnym momencie mojego życia musiałem umrzeć, a teraz znajduję się w miejscu potępienia. Im więcej mam stresu, tym bardziej się odrealniam. Szczerze to jest kilka sensownych argumentów na poparcie mojej myśli

Awatar użytkownika
Hipis
zaufany użytkownik
Posty: 2764
Rejestracja: pt lip 24, 2020 3:07 pm
płeć: mężczyzna

Re: Zespół Cotarda

Post autor: Hipis »

Nie sztuką jest złapać zespół Cotarda sztuką jest się wskrzesić. :lol:
E ?= m + (*c²)

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24639
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Zespół Cotarda

Post autor: cezary123 »

nihilistium pisze: pt paź 02, 2020 6:25 pm Ja uważam, że w pewnym momencie mojego życia musiałem umrzeć, a teraz znajduję się w miejscu potępienia.
Może to urojenia potępienia.
https://www.google.com/search?q=urojeni ... e&ie=UTF-8


Pewna osoba z depresją myślała kiedyś, że cały nasz zwyczajny, śmiertelny świat to kolonia karna innego świata - lepszego, nieznanego. Coś złego wszyscy zrobili i spadli na Ziemię i muszą tu żyć i cierpieć. Inaczej nie byłoby tu aż tak źle i bez sensu od milionów lat.

Ale to już kwestia światopoglądu.
Depresję za to można próbować łagodzić i leczyć.

Wróć do „depresja”