Komu powiedzieliście o chorobie?

relacje rodzinne i ogólnie interpersonalne

Moderator: moderatorzy

KaS
bywalec
Posty: 35
Rejestracja: pn maja 13, 2019 3:28 pm

Re: Komu powiedzieliście o chorobie?

Post autor: KaS »

redaktor pisze: pn paź 14, 2019 3:33 pm ( a co, jak kobieta ma alergię na lateks ?).
(istnieje coś takiego jak prezerwatywy nielateksowe)

Awatar użytkownika
Digital
zaufany użytkownik
Posty: 3308
Rejestracja: wt sty 22, 2019 7:24 pm
płeć: mężczyzna

Re: Komu powiedzieliście o chorobie?

Post autor: Digital »

Są nawet z żelatyny, rozpuszczają kilka minut po stosunku. Jest też jadalna bielizna o smaku truskawkowym lub bananowym. W dodatku 100% wegańska!

Awatar użytkownika
Schibi
zaufany użytkownik
Posty: 1179
Rejestracja: śr lip 05, 2017 5:20 pm
płeć: mężczyzna

Re: Komu powiedzieliście o chorobie?

Post autor: Schibi »

Nie mowic nikomu o chorbie to najlepsze rozwiazanie

Awatar użytkownika
Antonio Kontrabas
zaufany użytkownik
Posty: 6989
Rejestracja: sob sie 28, 2010 12:49 am
płeć: mężczyzna

Re: Komu powiedzieliście o chorobie?

Post autor: Antonio Kontrabas »

Znajomi i bliscy nitk poza tym.

Awatar użytkownika
Schibi
zaufany użytkownik
Posty: 1179
Rejestracja: śr lip 05, 2017 5:20 pm
płeć: mężczyzna

Re: Komu powiedzieliście o chorobie?

Post autor: Schibi »

Ja bardzo zaluje ze powiedzialem w hipomanii o swojej chorobie dalszej rodzinie teraz mam przez to problemy bo oni nie maja pojecia o chorobach psychicznych i zawsze czuje sie nie swojo w ich towarzystwie.

Awatar użytkownika
Antonio Kontrabas
zaufany użytkownik
Posty: 6989
Rejestracja: sob sie 28, 2010 12:49 am
płeć: mężczyzna

Re: Komu powiedzieliście o chorobie?

Post autor: Antonio Kontrabas »

Hhahaaa no ja tam nie zaluje. Robie sobie z nich jaja i niezla mam przy tym pulawe. Przykladowo na pikniku rodzinnym siedzie i obdzieram czapeczke z daszkiem. To znaczy wywijam ja na druga strone i wyskubuje namietnie watoline po kawalku :lol: Wszyscy sie gapia, a jak tak siedze i obskubuje przez godzine lub dwie w skupieniu. Pozniej opowiadam rozne bzdury dla hecy. Przykladowo, ze bardzo boje sie, ze mnie podmienia, ze bardzo ale to bardzo tego boje sie :lol: Codzien przed snem maluje sobie na plecach literke A i patrze z rana czy jest, jak jest to znaczy, ze to wciaz ja i ze mnie nie podmieniono :lol: Patrzaja i milcza :lol: Glaby! Nic nie wiedza o naszej chorobie i dobrze.

Awatar użytkownika
Schibi
zaufany użytkownik
Posty: 1179
Rejestracja: śr lip 05, 2017 5:20 pm
płeć: mężczyzna

Re: Komu powiedzieliście o chorobie?

Post autor: Schibi »

No wlasnie ludzie nie maja pojecia co to jest schizofrenia, jak to tylko uslyszla to albo uciekaja albo niedowierzaja. A przeciez jak czlowiek jest w remisji to zyje zupelnie normalnie.

Awatar użytkownika
Antonio Kontrabas
zaufany użytkownik
Posty: 6989
Rejestracja: sob sie 28, 2010 12:49 am
płeć: mężczyzna

Re: Komu powiedzieliście o chorobie?

Post autor: Antonio Kontrabas »

Zalezy, nie raz pozornie w remisji czlowiek takie odstawia numery, ze glowa mala. Sedno problemu w tym, ze czesto ludzie odstawiaja leki i stad wszystkie problemy. Brak samoswiadomosci, do tego zatraca sie krytycyzm i nic tylko szpital potem. Na wlasne zyczenie jakby nie bylo.

Awatar użytkownika
Schibi
zaufany użytkownik
Posty: 1179
Rejestracja: śr lip 05, 2017 5:20 pm
płeć: mężczyzna

Re: Komu powiedzieliście o chorobie?

Post autor: Schibi »

Ja slucham teraz lekarki i mam nadzieje ze juz nie bede mial psychozy, choc troche z nia zawsze negocjuje o zmniejszeniu dawki, ale ona sie zgadza, wiec chyba jest ok

Wiktoria21
zarejestrowany użytkownik
Posty: 12
Rejestracja: czw gru 30, 2021 10:07 am

Re: Komu powiedzieliście o chorobie?

Post autor: Wiktoria21 »

W sumie to nie wiem kto z mojego otoczenia i na ile jest świadomy tego, że coś mi jest. Tzn. na pewno wiedzą to rodzice, coś tam wie mój brat ale nigdy z nim nie rozmawiałam na ten temat i chyba ma mylne mniemanie na wiele aspektów mojej choroby. To samo dotyczy zresztą rodziców. Raczej nie rozumieją moich problemów. Natomiast dalsza rodzina nic nie wie. Sąsiedzi chyba domyślają się, że coś jest na rzeczy, bo widzą, że dobrze wyglądająca osoba (no , tak nie do końca) siedzi ciągle w domu z rodzicami. Niedawno spotkałam też koleżanki mojej mamy z pracy. Ich dzieci już dawno mają własne rodziny a ja stałam obok rodziców i czułam na sobie podejrzliwe spojrzenia tych kobiet. Na pewno czegoś się domyślają.
Ale postanowiłam nikomu o tym nie mówić. Po prostu boję się konsekwencji, odtrącenia.

Awatar użytkownika
amigo
zaufany użytkownik
Posty: 3855
Rejestracja: śr lut 06, 2013 8:20 pm
płeć: mężczyzna

Re: Komu powiedzieliście o chorobie?

Post autor: amigo »

Dla większość rodziny. Kilku znajomym i koniec.
Jutro kolejny dzien wiecej... Schizofrenia wita.

Awatar użytkownika
jojo
zaufany użytkownik
Posty: 2297
Rejestracja: czw gru 11, 2008 8:27 pm

Re: Komu powiedzieliście o chorobie?

Post autor: jojo »

O mojej chorobie wie najbliższa moja rodzina, bliskie przyjaciółki mojej Mamy i mój kolega z pewnego forum. Moi siostrzeńcy i bratanek raczej nie wiedzą na co się leczę- nic im nie powiedziałam.
To, że jakiś lek komuś służy, nie znaczy że nie zaszkodzi innej osobie. :(

Awatar użytkownika
Jaskolka
zaufany użytkownik
Posty: 889
Rejestracja: śr gru 15, 2021 9:06 am
Lokalizacja: lubelskie

Re: Komu powiedzieliście o chorobie?

Post autor: Jaskolka »

Kiedy byłam chora psychicznie i brałam psychotropy na ryczałt albo bezpłatnie , moje dzieci miały kilka, potem kilkanaście lat. Nic im nie mówiłam. Chciałam aby były szczęśliwe i nie zaznały niepokoju. Nie miałam wtedy jakichś ostrych epizodów, Gdy dostałam psychozy miały po 18 laat i potem psycholog na moją prośbę zaaranżowała nasze wspólne spotkanie w jej gabinecie. Ile wtedy łez wylałam, bo nie byłam bez pomocy gotowa powiedzieć że moje dzieci mają taką chora mamę. Psycholog przybliżyła im mój problem. Potem w domu znajdowałam na komputerze (mieliśmy tylko jeden) pootwierane strony na tematach schizofrenii. Oswajały się z tą informacją, z tym faktem. Na początku była ich niezgoda na chorobę we mnie, było wiele wymagań abym nie chorowała. Nie mam im tego za złe. Chciały mamę normalną. Teraz już otwarcie mówimy o tym jak źle się czuję. Napisałam książkę, złożyłam prośbę o unieważnienie małżeństwa kościelnego z mojej winy. Za ich zgodą aby ich rodzice ja i ich tata nie byli przed Bogiem małżeństwem. W ksiażce napsiałam o sobie, o chorobie i wiele innych rzeczy. To tak jakby oczyszczenie, bo plotki mogą zrobić bardzo wiele szkody. Ja napisałam jak było. Teraz wszyscy znajomi , którzy mają taką ochotę wiedzą o mnie . Nie żałuję, Mam takie poczucie własnej wartości że wiedza o tym że moja droga nie jest idealna tylko wyboista, i że nie zrobiłam nic w złej woli, mam czyste sumienie -sprawiają że patrzę ludziom prosto , szczerze w oczy.

Awatar użytkownika
xmiaplacidus
zaufany użytkownik
Posty: 135
Rejestracja: pt kwie 02, 2021 5:50 pm
Gadu-Gadu: 67253143
Lokalizacja: Legnica/Kraków

Re: Komu powiedzieliście o chorobie?

Post autor: xmiaplacidus »

Kto mnie tylko pozna od razu wie, że jestem chora psychicznie. Mówię o tym normalnie, jak o czymś zwyczajnym. Nie wszyscy znają diagnozę, ale wiedzą, że coś jest nie tak.
F25.1

Awatar użytkownika
amigo
zaufany użytkownik
Posty: 3855
Rejestracja: śr lut 06, 2013 8:20 pm
płeć: mężczyzna

Re: Komu powiedzieliście o chorobie?

Post autor: amigo »

Ja jestem za tym żeby mówić tylko najbliższej rodzinie, dla osób które są w związku a co do znajomych to tylko tym kumatym,... Prostakom - odradzam bo i tak do nich nie dotrze a będą zadawać głupie pytania. Typu : masz schizofrenie? Aha byłeś w szpitalu, czyli co głowa cię boli... " , taki przykład. Ręce opadają
Jutro kolejny dzien wiecej... Schizofrenia wita.

Awatar użytkownika
Digital
zaufany użytkownik
Posty: 3308
Rejestracja: wt sty 22, 2019 7:24 pm
płeć: mężczyzna

Re: Komu powiedzieliście o chorobie?

Post autor: Digital »

Nigdy i nikomu, to moja mała tajemnica.

Awatar użytkownika
Catastrophique
bywalec
Posty: 13468
Rejestracja: pt maja 24, 2013 8:49 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Wawa <3

Re: Komu powiedzieliście o chorobie?

Post autor: Catastrophique »

Wszystkim mówię, od razu lub trochę później. Nikt mnie z tego powodu nie skreślił ani gorzej nie traktował, ale ja też nie zachowuję się jak typowych chory.
Życie jest przygodą dla odważnych albo niczym. | Nothing is impossible | Semper in altum

Awatar użytkownika
Digital
zaufany użytkownik
Posty: 3308
Rejestracja: wt sty 22, 2019 7:24 pm
płeć: mężczyzna

Re: Komu powiedzieliście o chorobie?

Post autor: Digital »

Dla mnie to dziwne i czemu to ma niby służyć? Chcesz by litowano się nad tobą? Dawano fory bo jesteś niepełnosprawny na umyśle? Bezsens.
Warto by odbierano ciebie jako ciebie, jako człowieka oraz to co sobą reprezentujesz, a nie poprzez przypiętą metkę niedołęstwa i choroby psychicznej.

Awatar użytkownika
Catastrophique
bywalec
Posty: 13468
Rejestracja: pt maja 24, 2013 8:49 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Wawa <3

Re: Komu powiedzieliście o chorobie?

Post autor: Catastrophique »

Od kiedy chory psychicznie jest równoznaczny z niepełnosprawny na umyśle?
Jak zwykle wysoki poziom bzdur i oderwania od rzeczywistości u Ciebie.
Życie jest przygodą dla odważnych albo niczym. | Nothing is impossible | Semper in altum

Patros
zaufany użytkownik
Posty: 73
Rejestracja: czw mar 16, 2017 4:27 pm

Re: Komu powiedzieliście o chorobie?

Post autor: Patros »

a jak wy funkcjonujecie siedzicie w domu i pi.erdolici.e bzdury jesteście niepełnosprawni umysłowo taka prawda :)

Wróć do „rodzina i otoczenie”