Pustka w glowie

F25 - zaburzenia schizoafektywne

Moderator: moderatorzy

Awatar użytkownika
aspagnito
zaufany użytkownik
Posty: 218
Rejestracja: czw mar 15, 2007 8:16 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Brzeg Dolny

Re: Pustka w glowie

Post autor: aspagnito »

Wiem. Tyle, że w dzisiejszych czasach elementarz schenatów lekowych to trochę za mało. Są lekarze (np. Prof. Wciórka), którzy praktycznie zadecydowali o tym, że w Polsce będzie się odchodzić od hospitalizacji na rzecz leczenia ambulatoryjnego. Czyli w przychodniach. Niby fajny plan, ale niestety o wiele bardziej ambitny i wymagający, bo w szpitalu pacjenta można mieć pod kontrolą i go obserwować, a jak przyjdzie raz na jakiś czas do przychodni i nie ma dobrze dobranych leków, to tylko sobie bidy napyka.
Przyszłością są więc coraz lepsze schematy lekowe - niestety lekarze nie mogą tylko według preferencji i tego, czego się naczytali wciskać chorym leków, bo często się to źle kończy. Na końcu winny jest pacjent. Lekarz, który zna się na schematach lekowych, musi z nimi eksperymentować i mieć intuicję - eksperymentować i na sobie i dzielić się przemyśleniami - fajnie by było, gdyby mieli odpowiednio skodyfikowaną platformę do tego.
Problem jednak tkwi w tym, że nie wystarczy dać pacjentowi leku na to, co mu dolega, bo najczęściej będzie ich brał kilka, a więc będą wchodzić ze sobą w interakcje i konflikty. A nawet nie do końca chodzi o to, żeby tak nie było, po pewne konflikty trzeba wywołać - jednak przede wszystkim liczy się odnajdywanie SYNERGII w całym tym "procederze". Wierzę, że wiesz o co mi tutaj chodzi.
Podałem przykład - w Polsce są lekarze, którzy naprawdę znają się na schematach lekowych, jednak nieszczęściem jest to, że jak ktoś 12 razy w roku jest w szpitalu i nagle taki lekarz mu dobierze leki, to reszta lekarzy puka się po głowie, bo to nie zgodne ze sztuką - tak się drogi kolego leków nie dobiera - a pacjent uzyskuje mimo wszystko trwałą remisję.
Problemem w psychiatrii jest też to, że nie podejmuje się właśnie takiego ryzyka, ale też to, że lekarze nie eksperymentują - zwłaszcza na sobie, co niektórzy już robią.
Wierzę jednak, że da się zrealizować ten ważny postulat.
Bez kompleksów w stronę jutra.

Wróć do „zaburzenia schizoafektywne”