ulubiona książka z dzieciństwa

Moderator: moderatorzy

oiselle
zaufany użytkownik
Posty: 285
Rejestracja: pt mar 17, 2006 8:04 pm

Re: ulubiona książka z dzieciństwa

Post autor: oiselle »

"Nie płacz, koziołku" Sergiusz Michałkow

Seria "Pożyczalskich" Mary Norton

"Hobbit"
No more death

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24660
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: ulubiona książka z dzieciństwa

Post autor: cezary123 »

Z wczesnego dzieciństwa:
"Razem ze słonkiem" Maria Kownacka i pozostałe tej autorki.
"Dr Dollittle i Tajemnicze jezioro" Hugh Lofting i pozostałe tego autora.
"Dzieci z Bullerbyn" Astrid Lindgren i pozostałe tej autorki.
"Kajko i kokosz" J. Christa. :)
(Tytus Romek i A'tomek miał bardziej "naciągany" humor według mnie)

Potem w wieku 10-15 lat wciągnąłem się w Szklarskiego, Fiedlera i Karola Maya.
Przygody Tomka chciałbym przeżyć na własnej skórze, bo ciekawe i szlachetne, ale Old Shatterhanda i Winnetou to już byłby hardkor.
Maya zacząłem od książki "Upiór z Llano Estacado", potem "Winnetou", "Karawana niewolników" i cykl "Ród Rodrigandów". Potem jeszcze ze 20 powieści.


Dla odmiany sięgnąłem kiedyś po książki Joanny Chmielewskiej.
"Nawiedzony dom", "Wielkie zasługi", "Skarby" - fajne.
"Zwyczajne życie", "Ślepe szczęście" - ciekawe dosyć, wciągające, przyjemne, romantyczne i ten specyficzny humor.

A potem odkryłem najlepsze: "Cyberiada" i "Dzienniki gwiazdowe" S. Lem.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24660
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: ulubiona książka z dzieciństwa

Post autor: cezary123 »

I pozostałe tego autora. :)

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24660
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: ulubiona książka z dzieciństwa

Post autor: cezary123 »

pamal pisze:A czytaliście w dzieciństwie dorosłe książki? Moim zdaniem, może to szkodzić dzieciom, bo nie wszystko rozumieją i nie mają dystansu do poglądów autora.
W zasadzie wszystkie książki zostały napisane przez dorosłych, więc mogą one szkodzić dzieciom nie znającym praw fikcji literackiej.

Awatar użytkownika
Pamal
zaufany użytkownik
Posty: 7390
Rejestracja: ndz gru 30, 2007 1:07 am

Re: ulubiona książka z dzieciństwa

Post autor: Pamal »

Tak, na przykład Prus pisze wprost o Izabeli, że była zimna. Dziecko nie zrozumie relacji między Izabelą a Wokulskim.
Pożyczalskich pamiętam!

Awatar użytkownika
Bright Angel
zaufany użytkownik
Posty: 5328
Rejestracja: ndz gru 10, 2006 11:40 pm
płeć: mężczyzna

Re: ulubiona książka z dzieciństwa

Post autor: Bright Angel »

To chyba Encyklopedia Powszechna PWN.
Just remember that death is not the end. Heaven or hell? The choice is Yours.

oiselle
zaufany użytkownik
Posty: 285
Rejestracja: pt mar 17, 2006 8:04 pm

Re: ulubiona książka z dzieciństwa

Post autor: oiselle »

A czytaliście w dzieciństwie jakieś czasopisma?
Ja lubiłam przeglądać (bo czytać jeszcze nie umiałam po francusku) "Astrapi", które przysyłała nam ciocia.
No more death

Awatar użytkownika
Pamal
zaufany użytkownik
Posty: 7390
Rejestracja: ndz gru 30, 2007 1:07 am

Re: ulubiona książka z dzieciństwa

Post autor: Pamal »

"Miś", "Płomyczek", "Świat młodych", "Filipinka".

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 27824
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: ulubiona książka z dzieciństwa

Post autor: moi »

"Miś", "Płomyczek" - jak byłam dzieckiem. Potem, w podstawówce "Świat Młodych" (o gazetach kupowanych dla plakatów nie wspomnę, bo to temat na osobny wątek ;) ). Pod koniec podstawówki i w liceum: "Filipinka", "Na Przełaj" (kultowa gazeta).

Pozdrawiam.m.

Melisa
zaufany użytkownik
Posty: 739
Rejestracja: sob sty 13, 2007 12:44 am

Re: ulubiona książka z dzieciństwa

Post autor: Melisa »

Z czasopism dodam jeszcze, że prenumerowałam "Jestem" - to o zdrowym stylu życia.

Z książek w dzieciństwie lubiłam "Bromba i inni", "Atlantyda wyspa ognia" - tak bardziej w fantastykę mnie ciągnęło.
Melisa

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24660
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: ulubiona książka z dzieciństwa

Post autor: cezary123 »

mei pisze: Karol May - Winnetou (wszystkie części)
Żeby kobieta czytała Winnetou? :)

A wiesz, że autor specjalnie na wstępie uśmiercił siostrę Winnetou, Nszo-czi, zakochaną w Old Shatterhandzie, żeby nic już nie przeszkadzało w podszytej homoseksualną tęsknotą przyjaźni białego i czerwonego brata?

A biedna dziewczyna chciała jechać do cywilizacji, kształcić się, nabywać kultury, ogłady, tak aby dorównać Europejkom i żeby wreszcie ten ... ją pokochał?
Myślała, że to o to chodzi.
Ale on zauroczony indiańskim młodzieńcem postanowił jemu poświęcić swoje życie.


W powieściach K. Maya lubował się rasista Hitler.

Awatar użytkownika
mei
zaufany użytkownik
Posty: 7518
Rejestracja: ndz cze 10, 2007 9:12 pm

Re: ulubiona książka z dzieciństwa

Post autor: mei »

cezary123 pisze:
mei pisze: Karol May - Winnetou (wszystkie części)
Żeby kobieta czytała Winnetou? :)
To nie było tylko czytanie, to było przeżywanie. :) Pamiętam, że zdarzyło się mi bardzo płakać przy Winnetou. Okres dzieciństwa i dorastania, to było chłonięcie książek, to było przenoszenie się do innego świata. Teraz też czytam, ale to już inne emocje.
cezary123 pisze:A wiesz, że autor specjalnie na wstępie uśmiercił siostrę Winnetou, Nszo-czi, zakochaną w Old Shatterhandzie, żeby nic już nie przeszkadzało w podszytej homoseksualną tęsknotą przyjaźni białego i czerwonego brata?

A biedna dziewczyna chciała jechać do cywilizacji, kształcić się, nabywać kultury, ogłady, tak aby dorównać Europejkom i żeby wreszcie ten ... ją pokochał?
Myślała, że to o to chodzi.
Ale on zauroczony indiańskim młodzieńcem postanowił jemu poświęcić swoje życie.
Tego nie wiedziałam. Niestety nie pamiętam już wielu szczegółów z przeczytanych kiedyś książek. Bardziej pamiętam emocje, które towarzyszyły mi przy ich czytaniu.
Kochajcie tych, których chcecie kochać, żyjcie tak, jak chcecie żyć i nigdy nie pozwólcie by ktokolwiek przeszkodził wam w zmienianiu waszych marzeń w rzeczywistość.
Jared Leto, 13.04.2014.

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 27824
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: ulubiona książka z dzieciństwa

Post autor: moi »

mei pisze:
cezary123 pisze:
mei pisze: Karol May - Winnetou (wszystkie części)
Żeby kobieta czytała Winnetou? :)
To nie było tylko czytanie, to było przeżywanie. :) Pamiętam, że zdarzyło się mi bardzo płakać przy Winnetou.
Ja też przeczytałam całego Karola Maya, Jacka Londona i Jamesa Curwooda. Również roniłam przy nich łzy, jak bóbr ;)

Pozdrawiam.m.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24660
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: ulubiona książka z dzieciństwa

Post autor: cezary123 »

mei pisze: Tego nie wiedziałam. Niestety nie pamiętam już wielu szczegółów z przeczytanych kiedyś książek. Bardziej pamiętam emocje, które towarzyszyły mi przy ich czytaniu.
Może warto niektóre przeczytać jeszcze raz, z dzisiejszego punktu widzenia i z dzisiejszym zasobem wiedzy.
Czytając książki z czasów dzieciństwa odnajduje się siebie samego z tamtych czasów, ale już z wyższego punktu widzenia.

Santer zabija siostrę i ojca Winnetou a potem cała akcja, przez całą powieść jest podporządkowana ściganiu go i zemście. A że jest przebiegły, więc prowadzą wyrównaną grę. Oczywiście wiele jest ciekawych wątków pobocznych.
Też pamiętam emocje towarzyszące lekturze książek. To był najbardziej wzruszający moment w powieści. May potrafił sentymentalnie grać na uczuciach.
Akurat w Winnetou trochę raziła mnie ta "przyjaźń" Winnetou i Old Shatterhanda. "Bądź mi ojcem i bądź mi siostrą zarazem; proszę cię o to, Szarlih!", "Szarlih nszo, nszo" - tak dobrze, tak dobrze.. ;)

Co innego "Ród Rodrigandów" czy "Leśna Różyczka", gdzie bohaterscy mężczyźni normalnie starali się o względy panien.
Ale to podobno przeróbka wydawnictwa Karl May Verlag.
May przedstawiał raczej kobiety jako czarne charaktery, np. Judyta z "Szatana i Judasza".

Polecam książkę "Karol May - anatomia sukcesu". Honsza, Kunicki

Wolałem jednak powieści Szklarskiego o Tomku.
Jakieś takie bardziej prawdopodobne i swojskie, polskie.
I relacje damsko-męskie bardziej wiarygodne i heteroseksualne.
Tomek ratujący Sally, kiedy zgubiła się w australijskim buszu albo kiedy została porwana w Meksyku, kapitan Nowicki walczący z pumą w obronie Indianki - to działało na wyobraźnię czternastolatka :)

Awatar użytkownika
mei
zaufany użytkownik
Posty: 7518
Rejestracja: ndz cze 10, 2007 9:12 pm

Re: ulubiona książka z dzieciństwa

Post autor: mei »

cezary123 pisze: Wolałem jednak powieści Szklarskiego o Tomku.
Jakieś takie bardziej prawdopodobne i swojskie, polskie.
I relacje damsko-męskie bardziej wiarygodne i heteroseksualne.
Tomek ratujący Sally, kiedy zgubiła się w australijskim buszu albo kiedy została porwana w Meksyku, kapitan Nowicki walczący z pumą w obronie Indianki - to działało na wyobraźnię czternastolatka :)
Też czytałam. To były emocje. :) Niestety ostatnia część już była inna, bo kończył ją przyjaciel Szklarskiego, jakiś ksiądz z tego co pamiętam. Jakoś mnie raziła różnica w stylu pisania. A propos wracania do książek z dzieciństwa, kiedyś profesor językoznawca powiedział nam, żebyśmy nie wracali do Tomka Wilmowskiego, bo popsujemy sobie wspomnienia. :)
Szklarskiego jeszcze czytałam: "Złoto gór czarnych".
Kochajcie tych, których chcecie kochać, żyjcie tak, jak chcecie żyć i nigdy nie pozwólcie by ktokolwiek przeszkodził wam w zmienianiu waszych marzeń w rzeczywistość.
Jared Leto, 13.04.2014.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24660
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: ulubiona książka z dzieciństwa

Post autor: cezary123 »

Ciekawym wątkiem w "Winnetou" jest historia Wiliama Ohlerta - młodego człowieka, który postanowił napisać tragedię o obłąkanym poecie. Zaczął zbierać informacje o chorobach umysłowych, wczuwać się, utożsamiać z bohaterem swojego przyszłego dzieła, tak aż sam uwierzył, że jest chory psychicznie. Oczywiście zaraz pojawił się oszust Gibson/Clinton podający się za wybitnego lekarza psychiatrę i zaplanował wyczyszczenie z kasy zmartwionego ojca Wiliama, będącego bogatym bankierem.
Old Shatterhand jednak po wielu przygodach i tarapatach doprowadził sprawę do dobrego końca. Młody Ohlert nie chciał już nawet słyszeć o schorzeniach umysłowych a na poezję nie mógł już patrzeć.
"Znaszli tę noc, co ducha ci owija...."

W powieści "Old Surehand" z kolei Kolma Pushi - kobieta, która stała się mężczyzną, miała za zadanie pomścić jakąś wielką krzywdę rodzinną, która doprowadziła do obłędu jej siostrę Tokbelę. Na szczęście też z happy endem. Jej duch znowu powrócił do niej.
"Where is my myrtle wreath?”

Awatar użytkownika
Słonecznik1
bywalec
Posty: 5033
Rejestracja: czw sie 16, 2012 10:13 pm
płeć: mężczyzna

Re: ulubiona książka z dzieciństwa

Post autor: Słonecznik1 »

jak byłem dzieckiem , dalej mam tą książkę , lubiłem Książkę kucharską Kubusia Puchatka . Różna przepisy itd. w dziecinnej otoczce trochę .

Awatar użytkownika
Pamal
zaufany użytkownik
Posty: 7390
Rejestracja: ndz gru 30, 2007 1:07 am

Re: ulubiona książka z dzieciństwa

Post autor: Pamal »

Zapomniałam chyba o Małgorzacie Musierowicz. Sprzątając znalazłam "Kwiat kalafiora " i zaczęłam czytać. Ona nie kreowała idealnego świata, tylko opisywała jacy byliśmy. Ojciec Borejko to przecież nie ideał ojca. Ciekawa satyra na tamte czasy.

is
zaufany użytkownik
Posty: 2646
Rejestracja: sob lis 11, 2006 6:09 pm

Re: ulubiona książka z dzieciństwa

Post autor: is »

Lubiłam większość z wymienionych wcześniej książek. Jednak moje pierwsze skojarzenie to "Karolcia" Marii Kruger. To była chyba pierwsza książka, którą przeczytałam samodzielnie. Wracałam do niej wielokrotnie, o czym świadczy mocno sfatygowana okładka.
"Mówię, krzyczę, piszę. Czy warto było mącić ciszę?"

Awatar użytkownika
Pamal
zaufany użytkownik
Posty: 7390
Rejestracja: ndz gru 30, 2007 1:07 am

Re: ulubiona książka z dzieciństwa

Post autor: Pamal »

Też lubiłam "Karolcię', ale pamiętam tylko, że opowiada o czarodziejskim koraliku.

Wróć do „książki”