Tango

Moderator: moderatorzy

Awatar użytkownika
bertha
zaufany użytkownik
Posty: 981
Rejestracja: ndz cze 16, 2013 8:38 pm

Re: Bol w sercu.

Post autor: bertha »

Lubilismy te piosenke, pamietasz ...??

“Mam tylko jedno skrzydło
To prawie tak jak anioł
A Ty masz skrzydło drugie
Rośnie u Twoich ramion

Gdy staniesz przy mnie blisko
I mocno mnie przytulisz
Bez trudu popłyniemy
Prosto w wysokie chmury..”
"Nadzieja przychodzi do czlowieka wraz z drugim czlowiekiem"

Awatar użytkownika
zdrowy
zaufany użytkownik
Posty: 483
Rejestracja: ndz wrz 25, 2011 11:07 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Toruń

Re: Bol w sercu.

Post autor: zdrowy »

Znam przypadek gdzie osoba chora nie chciała wyjść ze szpitala bo się bała i była tam ponad pół roku.
Myślę, że Twój chłopak nie chciał być dla ciebie ciężarem, dlatego odszedł. Chociaż prawdy dowiesz się tylko od niego.
Ja swojej dziewczynie nawet powiedziałem by znalazła sobie kogoś innego.... było to w momencie gdy od ponad roku leżałem w łóżku, nie miałem ochoty na nic. Nie wychodziłem z domu. Nie mówiłem kocham, nie przytulałem. Na moje nieszczęście Ona poznała kogoś innego i mnie zostawiła. :( .
Ból w sercu pozostał do dziś.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24657
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Bol w sercu.

Post autor: cezary123 »

Co to za ból w sercu po kimś, kto i tak odszedł z kimś innym. Nie bądżmy jeleniami.
Ból w sercu to może być, kiedy odejdzie osoba, która była z Wami do końca.

Awatar użytkownika
bertha
zaufany użytkownik
Posty: 981
Rejestracja: ndz cze 16, 2013 8:38 pm

Re: Bol w sercu.

Post autor: bertha »

Cezary zycze Ci, zebys spotkal te wielka, prawdziwa milosc :D Wszyscy tego pragniemy, to nadaje sens naszym dniom :D
Zebys nigdy nie doswiadczyl tego co znaczy bol w sercu :(
"Nadzieja przychodzi do czlowieka wraz z drugim czlowiekiem"

Awatar użytkownika
Catastrophique
bywalec
Posty: 13468
Rejestracja: pt maja 24, 2013 8:49 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Wawa <3

Re: Bol w sercu.

Post autor: Catastrophique »

cezary123 pisze:Co to za ból w sercu po kimś, kto i tak odszedł z kimś innym. Nie bądżmy jeleniami.
Ból w sercu to może być, kiedy odejdzie osoba, która była z Wami do końca.
Dobry sposób myślenia, rozsądny i mniej raniący, ale tak czy siak, IMHO nierealny i nieżyciowy. Rozstanie, nawet przez decyzję 2 strony (zdradę zwłaszcza) boli i będzie boleć. Chyba, że ta osoba tak naprawdę dla nas nic nie znaczyła. Wtedy to tylko duma może być urażona.
Życie jest przygodą dla odważnych albo niczym. | Nothing is impossible | Semper in altum

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24657
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Bol w sercu.

Post autor: cezary123 »

bertha pisze:Cezary zycze Ci, zebys spotkal te wielka, prawdziwa milosc :D Wszyscy tego pragniemy, to nadaje sens naszym dniom :D
Zebys nigdy nie doswiadczyl tego co znaczy bol w sercu :(
Dziękuję, nawzajem.
Ból kiedyś przemija a miłość nigdy nie przemija :)

Awatar użytkownika
bertha
zaufany użytkownik
Posty: 981
Rejestracja: ndz cze 16, 2013 8:38 pm

Re: Bol w sercu.

Post autor: bertha »

Tak... a spotkac ja, to tak jak wygrac los na loterii...
"Nadzieja przychodzi do czlowieka wraz z drugim czlowiekiem"

ocean
zaufany użytkownik
Posty: 1284
Rejestracja: pn gru 08, 2008 1:13 am

Re: Bol w sercu.

Post autor: ocean »

...
Ostatnio zmieniony pn cze 23, 2014 12:41 am przez ocean, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
bertha
zaufany użytkownik
Posty: 981
Rejestracja: ndz cze 16, 2013 8:38 pm

Re: Bol w sercu.

Post autor: bertha »

ocean pisze:bertha, ... czasem to cholerne życie się tak nie układa...

Skrzydło mi odpadło i nawet najmocniejszy najcudowniejszy uścisk może nie wystarczyć, żeby się z Ukochaną unieść w chmury... Albo, to sam już nie wiem, boję się miłości, bo nie chcę zawieść mojej Kobiety, nie chcę być obciążeniem. Nie rozumiem, jak Ona mogłaby być przy mnie, kiedy psychoza by wróciła - myślałbym, żeby od niej odejść, aby nie cierpiała razem ze mną, bo po co?
Zycie uklada sie tak jak my chcemy, to my je modelujemy na nasz ksztalt. To my nadajemy mu sens.

"...bo milosc to zaden film w zadnym kinie,
Ale milosc-kiedy jedno spada w dol, drugie ciagnie je ku gorze."

Kochasz ja?? to biegnij do niej!!
Zawiedziesz ja i siebie...! Kiedy bedzie Ci zle, bedziesz bardzo chory, obawiasz sie, ze choroba moze wrocic-BEDZIE ONA-na tym polega prawdziwa milosc.
Nie odchodzimy od kogos kogo kochamy NIGDY! Choroba nie moze byc powodem, zeby przekreslic Sens Zycia- choroby sobie nie wybieramy.
A jesli spotkales milosc to docen to, to co podarowal Ci los!!! Nie wszyscy maja to szczescie.

My z drugiej połowy XX wieku
rozbijający atomy
zdobywcy księżyca
wstydzimy się
miękkich gestów
czułych spojrzeń
ciepłych uśmiechów

Kiedy cierpimy
wykrzywiamy lekceważąco wargi

Kiedy przychodzi miłość
wzruszamy pogardliwie ramionami

Silni cyniczni
z ironicznie zmrużonymi oczami

Dopiero późną nocą
przy szczelnie zasłoniętych oknach
gryziemy z bólu ręce
umieramy z miłości

Małgorzata Hillar

Jesli ja kochasz to nie krzywdz jej i siebie, pisze Ci jak kobieta ktora zna to uczucie...

Zapukaj do niej, a wtedy zobaczysz, ze nawet ponury, szary listopad moze byc kolorowy :D
"Nadzieja przychodzi do czlowieka wraz z drugim czlowiekiem"

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24657
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Bol w sercu.

Post autor: cezary123 »

Miłość to obustronna decyzja.
Nie dajmy zwieść się i zaślepić subiektywnym chwilowym wrażeniom uczuć lub braku uczuć.
To trudne, ale przynosi potem dobre efekty.
Każdy wtedy jest spokojny i wie, że miłość jest stała i coś naprawdę oznacza.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24657
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Bol w sercu.

Post autor: cezary123 »

bertha pisze: A jesli spotkales milosc to docen to, to co podarowal Ci los!!! Nie wszyscy maja to szczescie.
Pewnie.
Mnie tak naprawdę pokochała tylko jedna dziewczyna, kiedyś parę lat temu.
Nie łudzę się, że ktokolwiek więcej.
Też mogłem to lepiej rozegrać, nie wykręcać chorobą i poszanować wyjątkowy dar drugiej osoby.

Awatar użytkownika
bertha
zaufany użytkownik
Posty: 981
Rejestracja: ndz cze 16, 2013 8:38 pm

Re: Bol w sercu.

Post autor: bertha »

cezary123 pisze:
mogłem to lepiej rozegrać, nie wykręcać chorobą i poszanować wyjątkowy dar drugiej osoby.
Cezary zazwyczaj tak bywa, ze dopiero po czasie potrafimy docenic to co stracilismy :(
"Nadzieja przychodzi do czlowieka wraz z drugim czlowiekiem"

Awatar użytkownika
Catastrophique
bywalec
Posty: 13468
Rejestracja: pt maja 24, 2013 8:49 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Wawa <3

Re: Bol w sercu.

Post autor: Catastrophique »

cezary123 pisze: Mnie tak naprawdę pokochała tylko jedna dziewczyna, kiedyś parę lat temu.
Nie łudzę się, że ktokolwiek więcej.
Też mogłem to lepiej rozegrać, nie wykręcać chorobą i poszanować wyjątkowy dar drugiej osoby.
Dlaczego myślisz, że nikt więcej Cię nie pokocha? Znasz przyszłość? Wg. mnie masz sporą wiedzę, piszesz bardzo sensownie, jak to się mówi "masz dobrze poukładane w głowie" więc to tylko kwestia czasu. Może brak CI tylko wiary w siebie?
Co do wykręcania, pewnie nie miałeś na to wpływu, choroba to choroba, ciężko z nią żyć, często zachowujemy się inaczej niż byśmy chcieli. Więcej nie napiszę, bo nie znam dokładnie tamtej sytuacji.
Życie jest przygodą dla odważnych albo niczym. | Nothing is impossible | Semper in altum

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24657
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Bol w sercu.

Post autor: cezary123 »

Catastrophique pisze:Dlaczego myślisz, że nikt więcej Cię nie pokocha?
Tak jak ona na pewno nie. To była wyjątkowa sytuacja, odpowiednia osoba i jakiś taki szczęśliwy okres.

Poza tym czas ucieka. Warunki się zmieniają.
Starość się zbliża.
No może nie będzie tak żle i jeszcze coś się zdarzy. :)

Awatar użytkownika
Catastrophique
bywalec
Posty: 13468
Rejestracja: pt maja 24, 2013 8:49 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Wawa <3

Re: Bol w sercu.

Post autor: Catastrophique »

cezary123 pisze: Tak jak ona na pewno nie. To była wyjątkowa sytuacja, odpowiednia osoba i jakiś taki szczęśliwy okres.
A może nawet bardziej? Gdyby to miała być ona...to po prostu by była. Bylibyście razem, bez względu na okoliczności. Sorry, za tą idealistyczną gadkę, czasami tak mam :P.
cezary123 pisze: Poza tym czas ucieka. Warunki się zmieniają.
Starość się zbliża.
No może nie będzie tak żle i jeszcze coś się zdarzy. :)
Zdarzy się na pewno. Podobno znajdujemy miłość wtedy kiedy jej nie szukamy :).
Życie jest przygodą dla odważnych albo niczym. | Nothing is impossible | Semper in altum

ocean
zaufany użytkownik
Posty: 1284
Rejestracja: pn gru 08, 2008 1:13 am

Re: Bol w sercu.

Post autor: ocean »

...
Ostatnio zmieniony pn cze 23, 2014 12:42 am przez ocean, łącznie zmieniany 1 raz.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24657
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Bol w sercu.

Post autor: cezary123 »

Dziękuję.

Awatar użytkownika
bertha
zaufany użytkownik
Posty: 981
Rejestracja: ndz cze 16, 2013 8:38 pm

Re: Bol w sercu.

Post autor: bertha »

ocean pisze: Życze TObie dużo sił...
Dziekuje :D To wlasnie ta Sila mnie tutaj przywiodla, to moja Milosc.
"Nadzieja przychodzi do czlowieka wraz z drugim czlowiekiem"

Awatar użytkownika
bertha
zaufany użytkownik
Posty: 981
Rejestracja: ndz cze 16, 2013 8:38 pm

Re: Bol w sercu.

Post autor: bertha »

Crusader39 przykro mi, ze tak napisales cyt.“Kiedyś swojego czasu posty pisała BERTHA jeżeli nicku nie pomyliłem to była podobna historia że ona kochała go, ale on jej nie szanował i odszedł"

Obraziles moje uczucia i jego. Ja nigdzie nie napisalam, ze On mnie nie szanowal. Cos pomyliles oj! pomyliles!!!
Spotkalam wielka milosc, cos co bylo nam pisane….Milosc z wzajemnoscia od pierwszej chwili. Cudownego czlowieka, ktory kochal mnie bardzo, bylam jego kwiatuszkiem, sloneczkiem, ksiezniczka.

Ta paskudna choroba potrafi popsuc wszystko…
"Nadzieja przychodzi do czlowieka wraz z drugim czlowiekiem"

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24657
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Bol w sercu.

Post autor: cezary123 »

Tak, w dziale "Mój partner jest chory" zwykle kobiety narzekają na swoich schizofreników. Pełno takich historii. Dobrze, że nie Ty, Bertha :)

Wróć do „mój partner jest chory”