Dlaczego niektórzy uważają, że neuroleptyki są złe?

Moderator: moderatorzy

Joanna_s
zaufany użytkownik
Posty: 777
Rejestracja: pn paź 29, 2012 10:40 pm
Lokalizacja: Opole

Re: Dlaczego niektórzy uważają, że neuroleptyki są złe?

Post autor: Joanna_s »

Jest już późno, ale nie mogę powstrzymać się przed odpowiedzią na post Bardo ...
Bardo pisze:Rób jak uważasz Joanno. My staraliśmy się tylko uświadomić Ci jakie mogą być konsekwencje.
Nie chcę Cię urazić, ale czy zdajesz sobie sprawę, jak protekcjonalnie brzmi Twój ton ? Ja nie potrzebuję żadnego "uświadamiania".
Przekreślasz lata badań nad schizofrenią i doświadczenie tysięcy lekarzy kilkoma artykułami znalezionymi w internecie.
Gdybyś zajrzał pod linki, które wymieniłam choćby w tym wątku, widziałbyś, że nie chodzi wcale o "kilka artykułów". Artykułów naukowych mówiących np. o niszczącym wpływie neuroleptyków na mózg jest bardzo wiele. Długą listę artykułów o szkodliwości neuroleptyków można znaleźć choćby na stronie psychrights.org .

Twierdzisz, że "przekreślam lata badań nad schizofrenią", ale nie masz do tego żadnych podstaw. W jakim to sensie i jakie badania "przekreślam", skoro powołuję się na źródła naukowe ? W innych wątkach powołuję się np. na artykuły z czasopisma "Schizophrenia Bulletin", które jest właśnie czasopismem naukowym poświęconym badaniom nad schizofrenią.

Pisząc, że "przekreślam lata badań nad schizofrenią", dowodzisz, że nie chcesz przyjąć do wiadomości faktu, że istnieje mnóstwo badań świadczących o szkodliwych skutkach wieloletniego zażywania neuroleptyków i że są naukowcy (często bardzo znani - np. Suman Fernando - którzy kwestionują samo pojęcie schizofrenii.
To ciekawe, że mając fizyczną chorobę zazwyczaj ludzie nie negują leczenia zaproponowanego przez lekarza, za to w przypadku chorób psychicznych taka postawa jest częsta.
1. Nie uważam, żebym miała jakąś "chorobę psychiczną". Czuję się bardzo dobrze i nie mam żadnych objawów.
2. To, że zdiagnozowano u mnie schizofrenię, nie znaczy, że muszę się zgadzać z tą diagnozą.
3. Psychiatrzy nie są dla mnie autorytetami. Nie ma powodu, bym akceptowała leczenie zaproponowane przez lekarza, jeśli się z tym ostatnim nie zgadzam. Dodam, że także wobec zaleceń innych lekarzy nie jestem bezkrytyczna.
Ja zaufałem lekarzom ponieważ z własnego doświadczenia wiem, że nie warto ryzykować z powodu podejścia do sprawy takiego jak Twoje.
Ty uważasz, że nie warto ryzykować, a ja uważam, że warto - to jest jedna z głównych różnic między nami. Inna ważna różnica dotyczy podejścia do lekarzy: nie widzę powodu, by im ufać tylko dlatego, że są lekarzami. Sam fakt, że ktoś skończył medycynę, nie znaczy, że jest nieomylny. W dodatku zdania wśród psychiatrów na świecie w kwestii tego, jak długo należy brać neuroleptyki, są podzielone - nie ma wcale jednomyślności między nimi. Na przykład w artykule "Antipsychotics: is it time to introduce patient choice ?" ("The British Journal of Psychiatry", 2012, 201: 83-84, http://bjp.rcpsych.org/content/201/2/83 ... 0ca8ea31d1 ; mogę Ci przysłać ten artykuł) Anthony P. Morrison i in. wprost piszą (to jest w abstrakcie): "może już pora na to, by wprowadzić możliwość wyboru dla pacjentów i ponownie rozważyć, kwestię, czy każdy, kto spełnia kryteria diagnostyczne zaburzeń ze spektrum schizofrenii wymaga leczenia lekami antypsychotycznymi". I jak można zobaczyć w dyskusji pod tym artykułem, wiele osób podziela ich pogląd.

Różnica między nami jest też taka, że ja przywiązuję wielką wagę do negatywnych skutków leków (widocznych i niewidocznych).
Tutaj masz przykład do czego może doprowadzić psychoza:
viewtopic.php?f=15&t=12393
Powołujesz się na odosobniony przypadek, na coś, co zdarza się niezwykle rzadko. Wielu znasz ludzi, którzy w psychozie kogoś wyrzucali przez balkon czy mordowali ?? Ty sam kogoś chciałeś wyrzucić przez balkon w psychozie ?? Ja nie przejawiałam żadnej tendencji do przemocy i dlatego też ani trochę się nie obawiam, że mogłabym komuś zrobić krzywdę. Za przeproszeniem, wprost śmieszna mi się wydaje Twoja rada, bym zapoznała się akurat z takimi "konsekwencjami psychozy".

Ryzyko użycia przemocy przez osobę ze schizofrenią jest tylko o 1.2 raza wyższe niż w przypadku "zdrowych" (zob. "The Abandoned Illness: A Report by the Schizophrenia Commission", s. 56, http://www.schizophreniacommission.org.uk/the-report/).
Co do terapii psychologicznej, to wątpię czy znajdziesz terapeutę który zgodzi się na leczenie bez równoczesnego brania leków.
Terapeucie nic do tego, czy biorę leki - nie mam nawet obowiązku, by przed podjęciem terapii wyznawać terapeucie, jakie jest moje stanowisko w kwestii leków. Nie chciałabym też chodzić do terapeuty, który jest entuzjastą leków. Zresztą doskonale obchodzę się bez jakiegokolwiek terapeuty.

Bardo
moderator
moderator
Posty: 3853
Rejestracja: pn lut 06, 2006 11:32 am
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego niektórzy uważają, że neuroleptyki są złe?

Post autor: Bardo »

Tak jak w innym wątku. w tym także słowo "uświadomienie" nie
brzmi dla mnie protekcjonalnie. Nie mam pojęcia, czemu je tak
odbierasz.

Artykułów w internecie jest mnóstwo, można znaleźć takie, które
popierają każdą tezę, nawet te, które się wykluczają. Dlatego
od pewnego czasu podchodzę do nich z rezerwą. Tak jak w przypadku
np. kawy, co sezon jest ona pożyteczna lub szkodliwa.

Przywiązujesz dużą wagę do negatywnych skutków leków, ale nie
zwracasz praktycznie uwagi na negatywne skutki samej psychozy.
Dla mnie są one znacznie większe i przeważają szalę. Atak
w nieodpowiednim momencie może dosłownie zniszczyć życie
człowieka.

Przykład z linku jest może dość drastyczny, ale pokazuje pewną
regułę. To, że teraz patrzysz na otoczenie i swoje zachowanie
w dany sposób nie znaczy, że w trakcie psychozy też tak będzie.
To jest jedna z większych pułapek myślenia.

po to cię mam
zaufany użytkownik
Posty: 809
Rejestracja: śr lut 09, 2011 3:26 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego niektórzy uważają, że neuroleptyki są złe?

Post autor: po to cię mam »

Joanno jak jesteś zdrowa to czemu jeszcze nie odstawiłaś leków? Heja na główkę.
wcześniejszy login: very calm

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 27824
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Dlaczego niektórzy uważają, że neuroleptyki są złe?

Post autor: moi »

Joanna_S pisze:
Tutaj masz przykład do czego może doprowadzić psychoza:
viewtopic.php?f=15&t=12393
Powołujesz się na odosobniony przypadek, na coś, co zdarza się niezwykle rzadko. Wielu znasz ludzi, którzy w psychozie kogoś wyrzucali przez balkon czy mordowali ?? Ty sam kogoś chciałeś wyrzucić przez balkon w psychozie ??
Mordować nie, ale miałam przeświadczenie, że potrafię latać. Tylko resztki zdrowego rozsądku (a może strach?) uchroniły mnie przed skokiem z 11 pietra.
Wzięłam za to jakieś proszki. Nie wiem jakie. Zdaje się, że to miało mi pomóc porozumieć się z głosami. Gdy je brałam, nie bałam się. Myślałam, że robię dobrze. Brak leków zauważyła moja mama, wezwała pogotowie. Prowokowanie wymiotów i inne atrakcje. Na szczęście nic się nie stało.

Na tym forum przykładów, gdy psychoza powodowała niebezpieczeństwo dla samego chorego lub innych, jest mnóstwo.

Wiele osób dokonuje aktów autoagresji- tną się lub w inny sposób okaleczają. Nie masz dostępu do tych informacji, bo są w wątkach prywatnych- ukrytych. Wstęp do nich mają tylko zaufani użytkownicy, zaakceptowani przez właściciela takiego wątku (trzeba mieć zaproszenie). Ty nie, ale zaufani użytkownicy dobrze wiedzą do jakich cierpień prowadzi nieleczona psychoza.

Pozdrawiam.m.

Joanna_s
zaufany użytkownik
Posty: 777
Rejestracja: pn paź 29, 2012 10:40 pm
Lokalizacja: Opole

Re: Dlaczego niektórzy uważają, że neuroleptyki są złe?

Post autor: Joanna_s »

Calm pisze:Joanno jak jesteś zdrowa to czemu jeszcze nie odstawiłaś leków? Heja na główkę.
Oczywiście, że odstawiłam leki i pisałam o tym na tym forum - możesz zajrzeć do moich wcześniejszych postów.

Joanna_s
zaufany użytkownik
Posty: 777
Rejestracja: pn paź 29, 2012 10:40 pm
Lokalizacja: Opole

Re: Dlaczego niektórzy uważają, że neuroleptyki są złe?

Post autor: Joanna_s »

Bardo pisze:Tak jak w innym wątku. w tym także słowo "uświadomienie" nie
brzmi dla mnie protekcjonalnie.
Przykro mi, że nadal nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak protekcjonalnie brzmi zakładanie, że trzeba mi "uświadomić konsekwencje" mojej decyzji.
Artykułów w internecie jest mnóstwo, można znaleźć takie, które
popierają każdą tezę, nawet te, które się wykluczają.
Pisząc, że można znaleźć artykuły, które "popierają każdą tezę", uciekasz od konkretów. Sugerujesz też, że naukowcy mogą głosić dowolne tezy, nie troszcząc się o ich rzetelne i przekonujące udowodnienie. Przywoływane przeze mnie artykuły opierają się na wynikach badań. Na przykład takich badań, które wykazują, że neuroleptyki powodują obumieranie komórek mózgu, przeprowadzono już wiele.
Dlatego od pewnego czasu podchodzę do nich z rezerwą. Tak jak w przypadku
np. kawy, co sezon jest ona pożyteczna lub szkodliwa.
"Rezerwa" wobec wyników badań jest postawą mocno ryzykowną. Gdybym nieufnie podchodziła do literatury naukowej, nie dowiedziałabym się przykładowo o wielorakich szkodliwych skutkach neuroleptyków i o tym, że część zachodnich psychiatrów kwestionuje pogląd, że konieczne jest ich długoletnie zażywanie. Bardzo się cieszę, że się o tym dowiedziałam i że nie jestem zmuszona ufać psychiatrom dzięki temu, że samodzielnie zdobyłam wiedzę na interesujące mnie tematy. A co do kawy, w ostatnich latach stykałam się akurat tylko z badaniami potwierdzającymi jej zalety ...
Przywiązujesz dużą wagę do negatywnych skutków leków, ale nie
zwracasz praktycznie uwagi na negatywne skutki samej psychozy.
Dla mnie są one znacznie większe i przeważają szalę. Atak
w nieodpowiednim momencie może dosłownie zniszczyć życie
człowieka.
Jak już wielokrotnie pisałam na tym forum, neuroleptyki znacznie pogarszały moją jakość życia w sposób dla mnie nie do przyjęcia, a ich długofalowych szkodliwych skutków boję się o wiele bardziej niż psychozy. Pamiętam, jak się zachowywałam w czasie epizodu psychotycznego, i jestem pewna, że jeśli nawet dojdzie u mnie do nawrotu, nie zniszczy on w żadnym sensie (dosłownym czy nie) mojego życia. Poza tym w moim przypadku atak psychozy był ściśle związany ze wstrząsem psychicznym i dlatego uważam, że ryzyko nawrotu jest w moim przypadku niewielkie.
Przykład z linku jest może dość drastyczny, ale pokazuje pewną
regułę.
A jaką to niby regułę pokazuje ten przykład ? Żadnej "reguły" nie da się wywnioskować z odosobnionego wydarzenia.
To, że teraz patrzysz na otoczenie i swoje zachowanie
w dany sposób nie znaczy, że w trakcie psychozy też tak będzie.
To jest jedna z większych pułapek myślenia.
W trakcie psychozy nikomu w najmniejszym stopniu nie zagrażałam. Nie ma w moim przypadku żadnego ryzyka, że w przypadku nawrotu wyrządzę komuś krzywdę.

Joanna_s
zaufany użytkownik
Posty: 777
Rejestracja: pn paź 29, 2012 10:40 pm
Lokalizacja: Opole

Re: Dlaczego niektórzy uważają, że neuroleptyki są złe?

Post autor: Joanna_s »

Na tym forum przykładów, gdy psychoza powodowała niebezpieczeństwo dla samego chorego lub innych, jest mnóstwo. Wiele osób dokonuje aktów autoagresji- tną się lub w inny sposób okaleczają. Nie masz dostępu do tych informacji, bo są w wątkach prywatnych- ukrytych. Wstęp do nich mają tylko zaufani użytkownicy, zaakceptowani przez właściciela takiego wątku (trzeba mieć zaproszenie). Ty nie, ale zaufani użytkownicy dobrze wiedzą do jakich cierpień prowadzi nieleczona psychoza.
1. Znam wiele przykładów osób, które miały nawet kilka psychoz, a mimo to nie chcą stale zażywać leków. Doskonale je rozumiem.
2. Zupełnie nie interesują mnie opowieści, do których dostęp mają z założenia tylko "wybrańcy". Do niczego mi takie opowieści niepotrzebne.
3. Mam całkowitą pewność, że nigdy nie będę dokonywać aktów autoagresji czy w inny sposób zagrażać swojemu życiu lub zdrowiu, niezależnie od tego, w jakim stanie psychicznym się znajduję. Nie widzę powodu, by z cudzych zachowań wnioskować o tym, jak ja mogłabym się zachować w trakcie psychozy. Nie przerażą mnie nigdy żadne mroczne opowieści o tym, jak się zachowywał X czy Y, bo jestem zupełnie inną osobą niż X i Y.

Awatar użytkownika
boris
zaufany użytkownik
Posty: 2093
Rejestracja: wt cze 08, 2010 5:06 pm

Re: Dlaczego niektórzy uważają, że neuroleptyki są złe?

Post autor: boris »

Joanna_S pisze:
. Mam całkowitą pewność, że nigdy nie będę dokonywać aktów autoagresji czy w inny sposób zagrażać swojemu życiu lub zdrowiu, niezależnie od tego, w jakim stanie psychicznym się znajduję. Nie widzę powodu, by z cudzych zachowań wnioskować o tym, jak ja mogłabym się zachować w trakcie psychozy. Nie przerażą mnie nigdy żadne mroczne opowieści o tym, jak się zachowywał X czy Y, bo jestem zupełnie inną osobą niż X i Y.
Wydaje się, że masz rację w tym sensie, iż psychoza raczej nie następuje nagle, i jako osoba inteligentna, zawsze miałabyś czas zareagować. Dodatkowo, każdy z nas ma pewne inklinacje, które nawet w najgłębszej psychozie wydają się być aktywne. Sam na przykład bałem się mówić prawdę i odpowiadać na pytania, myśląc, że to może być użyte przeciwko mnie. Z drugiej strony, mam wyrobioną silną blokadę by kłamać, co spowodowało, że przez dwa tygodnie milczałem jak grób :) Ktoś kto normalnie jest łagodny i nie ma predyspozycji do agresji, raczej i w psychozie pozostanie łagodnym.

Jednak, psychoza charakteryzuje się zanikiem refleksyjnego myślenia, doświadczenie ma charakter bezpośredniości, bardzo przypomina marzenie senne. A kto z nas nie robił dziwnych rzeczy we śnie. I tu twój optymizm co do twojej kontroli nad stanem psychotycznym uważam, za nie w pełni uzasadniony. Tak jak pisała moi, wydawało jej się, że potrafi latać, to się zdarza w psychozie. Od tego, do wyskoczenia przez okno już niedaleko i to tak jak rozumiem psychozę, może się zdarzyć każdemu w tym stanie.

Co do głównego tematu, to wydaje mi się, że dobrze abyś sobie uświadomiła, że człowiek tak naprawdę nie jest stworzeniem racjonalnym :) Większość naszych poglądów, bazuje na pierwszym miejscu na emocjach, dopiero potem następuje racjonalizacja, wspieranie tego logicznymi lub pseudo-logicznymi argumentami.

I teraz, prawdopodobnie jest sporo racji w tym co piszesz, ale na poziomie racjonalnym, będzie ci trudno przekonać kogoś, kto po jednej psychozie i odstawieniu leków, wpadł w drugą i za każdym razem, to właśnie leki były tym co mu pomagało. Sam to widzę po sobie, z pewnością neuroleptyki to nie witamina C i nie są dobre dla organizmu. Ale ponieważ mi pomogły i dodatkowo nie odczuwam żadnych efektów ubocznych i nie mam ochoty na słyszenie głosów, na poziomie emocjonalnym, coś mnie powstrzymuje przed głębszym wnikaniem w szkodliwość neuroleptyków, gdyż to mogłoby po prostu zepsuć mi humor :) Tyle, że nieskromnie mówiąc, jestem na tyle inteligentny, że nie dorabiam do tego racjonalizacji i nie argumentuję za "moją pozycją" :) Życie rzadko jest czarno białe, i twoja pozycja też ma dla mnie minusy, a wybór jakiego dokonałem jest raczej na poziomie emocjonalnym, i związku z tym dyskusja na racjonalne argumenty, tak jak to widzę, raczej tak czy tak pozostawi nas na swoich pozycjach. Dopiero gdy zacznę odczuwać negatywne skutki leków, albo Ty, czego ci nie życzę, wpadniesz w drugą psychozę, jest szansa, że ktoś z nas zmieni z danie. Z czego wynika, że najszczęśliwszym rozwiązaniem będzie jak każdy z nas już do końca dłuuuuugiego życia, pozostanie na swojej pozycji :)
http://www.youtube.com/watch?v=EdmZYu9Lths
Powiedzmy przeciwnikowi otwarcie, że nie podzielamy jego idei, ponieważ je rozumiemy, i że on nie podziela naszych, ponieważ ich nie rozumie.

Bardo
moderator
moderator
Posty: 3853
Rejestracja: pn lut 06, 2006 11:32 am
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego niektórzy uważają, że neuroleptyki są złe?

Post autor: Bardo »

Joanno, moja pierwsza psychoza była podobna do Twojej w tym
względzie, że nie utraciłem całkowicie zdolności do racjonalnego
myślenia. Za to druga była totalnym zaskoczeniem, zostałem
dosłownie wciągnięty w urojony świat, bez pomocy otoczenia
nie poradziłbym sobie z tym. Tutaj tkwi duże niebezpieczeństwo
w Twoim toku myślenia, masz doświadczenie tylko z jednym, pierwszym
atakiem, co nie znaczy że drugi będzie taki sam. Co więcej powracająca
psychoza potrafi być silniejsza od poprzedniej, można powiedzieć
że pewne skłonności w mózgu zostały już uaktywnione.

Nie rozumiem Twojej decyzji o całkowitym odstawieniu leków. Zazwyczaj
dobrą decyzją w takich przypadkach jest zmiana leku lub dawki, co
przeważnie pomaga przy przeszkadzających skutkach ubocznych.
Natomiast Ty wybrałaś moim zdaniem najgorsze rozwiązanie i starasz
się jak możesz racjonalizować swoją decyzję.

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 10175
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego niektórzy uważają, że neuroleptyki są złe?

Post autor: hvp2 »

Bardo pisze:masz doświadczenie tylko z jednym, pierwszym
atakiem, co nie znaczy że drugi będzie taki sam.
Z tym się dogłębnie zgadzam!
Co więcej powracająca psychoza potrafi być silniejsza od poprzedniej, można powiedzieć że pewne skłonności w mózgu zostały już uaktywnione.
Z tym zgadzam się częściowo, bo wg mnie "z uaktywnienia pewnych skłonności w mózgu" może wynikać raczej łatwiejsze wpadnięcie w psychozę, np. pod wpływem dużo banalniejszego bodźca, niż to że kolejna psychoza może być silniejsza od pierwszej. Kolejna psychoza nie musi być silniejsza od tej pierwszej z tej prostej przyczyny, że człowiek jest już bogatszy o doświadczenie psychozy poprzedniej. Np. nie jes totalnie zaskoczony, wie jak postępować, aby sobie stanu nie pogorszyć itp.
Zazwyczaj dobrą decyzją w takich przypadkach jest zmiana leku lub dawki, co przeważnie pomaga przy przeszkadzających skutkach ubocznych.
Natomiast Ty wybrałaś moim zdaniem najgorsze rozwiązanie i starasz
się jak możesz racjonalizować swoją decyzję.
Też mam takie samo zdanie! Zwłaszcza w częściach: "zmiana DAWKI" oraz "starasz się jak możesz racjonalizować swoją decyzję"

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 27824
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Dlaczego niektórzy uważają, że neuroleptyki są złe?

Post autor: moi »

Joanna_S pisze: Zupełnie nie interesują mnie opowieści, do których dostęp mają z założenia tylko "wybrańcy". Do niczego mi takie opowieści niepotrzebne.
Joanno, negujesz chyba sens istnienia i wiarygodność wątków prywatnych, tymczasem mają one, moim zdaniem, dużą role terapeutyczną dla ich właścicieli.
Być może, gdy będziesz częstym gościem na tym forum, zmieni się Twój status użytkownika na "zaufany", będziesz wtedy miała dostęp do części tych wątków. Być może wtedy inaczej ocenisz informacje w nich zawarte.

Pozdrawiam.m.

Joanna_s
zaufany użytkownik
Posty: 777
Rejestracja: pn paź 29, 2012 10:40 pm
Lokalizacja: Opole

Re: Dlaczego niektórzy uważają, że neuroleptyki są złe?

Post autor: Joanna_s »

moi pisze: Być może, gdy będziesz częstym gościem na tym forum, zmieni się Twój status użytkownika na "zaufany", będziesz wtedy miała dostęp do części tych wątków. Być może wtedy inaczej ocenisz informacje w nich zawarte.
Nie mam i nigdy nie będę miała ochoty na "dyskusje" w gronach, które są dostępne tylko dla niektórych osób.

Joanna_s
zaufany użytkownik
Posty: 777
Rejestracja: pn paź 29, 2012 10:40 pm
Lokalizacja: Opole

Re: Dlaczego niektórzy uważają, że neuroleptyki są złe?

Post autor: Joanna_s »

Bardo pisze:Joanno, moja pierwsza psychoza była podobna do Twojej w tym
względzie, że nie utraciłem całkowicie zdolności do racjonalnego
myślenia. Za to druga była totalnym zaskoczeniem, zostałem
dosłownie wciągnięty w urojony świat, bez pomocy otoczenia
nie poradziłbym sobie z tym.
Nie wszyscy doświadczają nawrotu, nie zażywając leków. Tych, u których nie dochodzi do nawrotu, jest dość sporo. Może ja należę właśnie do tej grupy. Wcale nie twierdzę, że z psychozą człowiek może się uporać bez pomocy otoczenia.
Nie rozumiem Twojej decyzji o całkowitym odstawieniu leków. Zazwyczaj
dobrą decyzją w takich przypadkach jest zmiana leku lub dawki, co
przeważnie pomaga przy przeszkadzających skutkach ubocznych.
Natomiast Ty wybrałaś moim zdaniem najgorsze rozwiązanie i starasz
się jak możesz racjonalizować swoją decyzję.
Wbrew temu, co sugerujesz, moja decyzja jest w pełni racjonalna. Wynika z moich przemyśleń i lektur, podczas gdy Ty sugerujesz, że najpierw postanowiłam odstawić leki, a potem dopiero zaczęłam dorabiać do tego "filozofię". To rozwiązanie jest najgorsze z Twojego punktu widzenia, bo dla Ciebie najważniejszy cel to uniknięcie ryzyka nawrotu. Wiele osób myśli inaczej niż Ty i hvp2.

Joanna_s
zaufany użytkownik
Posty: 777
Rejestracja: pn paź 29, 2012 10:40 pm
Lokalizacja: Opole

Re: Dlaczego niektórzy uważają, że neuroleptyki są złe?

Post autor: Joanna_s »

Bardo pisze:Zazwyczaj dobrą decyzją w takich przypadkach jest zmiana leku lub dawki, co
przeważnie pomaga przy przeszkadzających skutkach ubocznych.
Wszystkie neuroleptyki mają poważne skutki negatywne. Tych skutków nie eliminuje zmniejszenie dawki.

Bardo
moderator
moderator
Posty: 3853
Rejestracja: pn lut 06, 2006 11:32 am
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego niektórzy uważają, że neuroleptyki są złe?

Post autor: Bardo »

Joanna_S pisze:
moi pisze: Być może, gdy będziesz częstym gościem na tym forum, zmieni się Twój status użytkownika na "zaufany", będziesz wtedy miała dostęp do części tych wątków. Być może wtedy inaczej ocenisz informacje w nich zawarte.
Nie mam i nigdy nie będę miała ochoty na "dyskusje" w gronach, które są dostępne tylko dla niektórych osób.
Czy nie uważasz Joanno, że to nieco lekceważące podejście do innych użytkowników forum?
W wątkach osobistych wypowiadają się zazwyczaj doświadczeni forumowicze, co pozwala zachować wysoki poziom dyskusji i jest źródłem
wielu cennych informacji. Nie wspominając już o terapeutycznych zaletach dla samych piszących.
Joanna_S pisze: Wszystkie neuroleptyki mają poważne skutki negatywne. Tych skutków nie eliminuje zmniejszenie dawki.
Wręcz przeciwnie, zmniejszenie dawki zazwyczaj powoduje wyeliminowanie skutków ubocznych do nieodczuwalnego poziomu.

Joanno, chcemy Cię tylko ostrzec przed tym co może Cię czekać, a czego się nie spodziewasz. Zauważ, że osoby polemizujące z Tobą to
długoletni chorzy, którzy mają najwięcej doświadczeń. Ja, hvp2, moi piszemy na podstawie własnych przeżyć, a większość z nas znajdowała się kiedyś na tym samym etapie co Ty teraz.

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 27824
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Dlaczego niektórzy uważają, że neuroleptyki są złe?

Post autor: moi »

Bardo pisze:Ja, hvp2, moi piszemy na podstawie własnych przeżyć, a większość z nas znajdowała się kiedyś na tym samym etapie co Ty teraz.
Zgadza się. Po pierwszym epizodzie nie wierzyłam, że psychoza powróci. Natychmiast, jak objawy ustały, odstawiłam leki. Jednak miałam nawrót.

Życzę Ci byś tego nie doświadczyła, Joanno, jednak moim zdaniem rozsądniej byłoby brać dawkę minimalną dobrze dobranego leku przez jakiś czas i w ten sposób zabezpieczyć się przed nawrotem. W tej chorobie trzeba dmuchać na zimne, bo za dużo się ryzykuje nie biorąc leków.


Pozdrawiam.m.

Joanna_s
zaufany użytkownik
Posty: 777
Rejestracja: pn paź 29, 2012 10:40 pm
Lokalizacja: Opole

Re: Dlaczego niektórzy uważają, że neuroleptyki są złe?

Post autor: Joanna_s »

Bardo pisze:Czy nie uważasz Joanno, że to nieco lekceważące podejście do innych użytkowników forum?
Bardo, w tym nie ma nic lekceważącego. Po prostu zupełnie mnie nie interesują grona dostępne tylko dla zaproszonych. Mam tu na myśli wszelkietego rodzaju grona, nie tylko na tym forum.
Wręcz przeciwnie, zmniejszenie dawki zazwyczaj powoduje wyeliminowanie skutków ubocznych do nieodczuwalnego poziomu.
Mam na myśli nie subiektywnie odczuwalne przez jednostkę "skutki uboczne", ale długofalowe skutki oddziaływania neuroleptyków (na mózg, na przemianę materii, na gospodarkę hormonalną, na długość życia itp.). Nie ma neuroleptyku, który byłby wolny od różnorakich skutków negatywnych, niezależnie od dawki. Nie jestem też pewna, czy np. zmniejszenie dawki Abilify w moim przypadku rzeczywiście wyeliminowałoby różne dla mnie przykre objawy do "nieodczuwalnego poziomu".
Joanno, chcemy Cię tylko ostrzec przed tym co może Cię czekać, a czego się nie spodziewasz. Zauważ, że osoby polemizujące z Tobą to
długoletni chorzy, którzy mają najwięcej doświadczeń. Ja, hvp2, moi piszemy na podstawie własnych przeżyć, a większość z nas znajdowała się kiedyś na tym samym etapie co Ty teraz.
Nie potrzebuję ostrzeżeń, bo doskonale wiem, że psychoza u większości osób wraca i się z tym liczę. Jednak to, że Ty, hvp2 i moi mieliście nawrót/-nawroty, jeszcze nie znaczy, że ja też będę miała nawrót - różnicie się ode mnie osobowościami, doświadczeniami, nasileniem i charakterem objawów psychotycznych itp. A nawet jeśli będę miała nawrót, nie znaczy to, że "nawrócę się" na Wasze stanowisko, bo są dla mnie rzeczy znacznie ważniejsze niż minimalizacja ryzyka nawrotu psychozy.

Awatar użytkownika
Kamil Kończak
zaufany użytkownik
Posty: 12349
Rejestracja: śr cze 24, 2009 5:11 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego niektórzy uważają, że neuroleptyki są złe?

Post autor: Kamil Kończak »

Ja jestem w tzw. psychozie bez głosów i urojeń i nie biorę leków. Ostatni raz incydentalnie jakiś rok temu wziąłem małą dawkę i przez kilka minut nie mogłem sklecić normalnego zdania na forum. Dziękuję za takie zamulenie, które psychiatrzy "niwelują" lekami o charakterze pobudzającym. To tak jakby dać komuś młotkiem w łeb a potem dźgać go szpilką.
Pragniesz czegoś? - rób to bo zaczniesz o tym marzyć.

" May your love of the form culminite in the love of
the formless."

https://www.youtube.com/watch?v=0joS1fzwFcU

Joanna_s
zaufany użytkownik
Posty: 777
Rejestracja: pn paź 29, 2012 10:40 pm
Lokalizacja: Opole

Re: Dlaczego niektórzy uważają, że neuroleptyki są złe?

Post autor: Joanna_s »

Świetne jest to porównanie z młotkiem i szpilką. Sama na lekach miałam trudności z wypowiadaniem się (nie tylko na piśmie), bardzo często miałam uczucie, że zatraciłam dawny polot i że jakby nie mam nic do powiedzenia. Bałam się, że to spowodowana "schizofrenią" alogia, i myślałam, że tak już będzie zawsze. Gdybym nie podjęła decyzji o odstawieniu leków, dzisiaj nadal bym tak myślała ...

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 10175
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego niektórzy uważają, że neuroleptyki są złe?

Post autor: hvp2 »

Bardo pisze:W wątkach osobistych wypowiadają się zazwyczaj doświadczeni forumowicze, co pozwala zachować wysoki poziom dyskusji i jest źródłem
wielu cennych informacji. Nie wspominając już o terapeutycznych zaletach dla samych piszących.
Pozwolę sobie zauważyć, że w wątkach osobistych często toczą się dyskusje na tematy dotyczące wyłącznie właścicieli wątków i nie ma żadnego obiektywnego powodu, aby o tych sprawach wiedzieli wszyscy w Internecie, jeśli tylko ich odpowiednio skieruje np. google.
Joanna_S pisze: Wszystkie neuroleptyki mają poważne skutki negatywne. Tych skutków nie eliminuje zmniejszenie dawki.
Można dyskutować czy faktycznie "wszystkie" neuroleptyki i czy zawsze są one "poważne". Moim zdaniem każdy chory ma prawo sobie zdecydować, czy chce być leczony przez psychiatrę, czy chce być cały czas na lekach. Jeśli nie chce i daje sobie jako tako radę bez tych "wspaniałości" to niech się z tego cieszy i dziękuje za to Opatrzności, ale takie szczęście mają nie wszyscy chorzy i nie należy ich dodatkowo dotruwać tym, że im się np. "mózgi zmniejszą".

Wróć do „neuroleptyki”