Moja historia - czyli jak w głowie pojawił się ERROR

Moderator: moderatorzy

Awatar użytkownika
Oseskowa
zarejestrowany użytkownik
Posty: 17
Rejestracja: śr kwie 27, 2022 10:41 pm

Moja historia - czyli jak w głowie pojawił się ERROR

Post autor: Oseskowa »

Było to już kilkanaście lat temu... Na studiach, szukałam nowej pracy. Studiowałam weekendowo, a że to były studia odpłatne to trzeba było na nie zarobić.
A że moja praca nie była zbyt fajna ( praca w sklepie obuwniczym niczym All Bundy) postanowiłam że zmienię swoje życie.
I tak szukając pracy, wysyłając (skromnie licząc) po 10 CV dziennie, prowadziłam normalne życie studenckie. Czyli zakrapiane cotygodniowe imprezy, spotykanie się ze znajomymi, ot normalne rzeczy.
Jednakże pewnego wolnego dnia, pojechałam do koleżanki, do której na tamten czas, ciężko mi było się dostać przez dość problematyczny dojazd, mimo że to samo miasto.
I tak po kilu godzinach plotkowania i snucia planów na przyszłość, pożegnała mnie, otwierając drzwi zauważyłyśmy czarną tasiemkę na jej wycieraczce. Obie przestraszone o co kaman, chwila zastanowienia i zwątpienia, jednak wróciłam do domu.
Jakie było moje zdziwienie gdy po kilku dniach jedna z firm się do mnie odezwała zapraszając na rozmowę rekrutacyjną. (notabene szlag mnie dzisiaj trafia że nie mam pojęcia jak nazywała sie ta firma). Docierając na tę rozmowę dowiedziałam się że jest to firma która zajmuje się badaniami rynku i dostałam pewną ankietę do wypełnienia. Pamiętam tam tylko ułamek tej ankiety że trzeba było opisać znak firmowy biedronki i moje uczucia i myśli z tym związane. A wypełniałam ją lekko dwie godziny.
Ledwo ją oddałam a już dostałam zaproszenie do pokoju, ogromny pokój, skojarzył mi się bardzo luksusowo z wielkim lustrem.
Na początku rozmowy rekrutacyjnej, ów rekruter oświecił mi że te ogromne poziome lustro jest lustrem weneckim i nam się pozostali pracownicy przyglądają, i czy wyrażam na to zgodę. Wyrazilam choć już to wydawało mi się dziwne.
Pan rekruter stwierdził że mimo że na rozmowie telefonicznej mówili, że praca dotyczy ankietowania ludzi, dosłownie od drzwi do drzwi, to że moja praca by polegała na czymś jednak trochę innym. Coś w stylu opracowywania ankiet. No i w momencie kiedy opowiadał o ankieterach którzy jeżdżą przeprowadzać różne ankiety zaczęłam kojarzyć fakty. No i tak zaczął opowiadać że czasem ludzie dostają gadżety. Że raz jest to torba firmy puma, raz czapka z daszkiem czerwona, czasem ankieterzy kładą różne rzeczy w różnych miejscach jak np CZARNA WSTĄŻKĘ na wycieraczkę. W tym momencie po skojarzeniu tych wszystkich faktów, bo 1. Dziewczyna z torbą pumy jakoś często jeździła ze mną autobousem do tej koleżanki GDZIE ZNALAZŁYŚMY CZARNĄ WSTĄŻKĘ na wycieraczce, nastąpił dosłownie ERROR.
Tak się cholernie przestraszyłam, starałam się nie dać po sobie poznać. ALE nagle miałam ostrą MANIE PRZEŚLADOWCZĄ, z tego strachu, myślałam że cały ŚWIAT MNIE OBSERWUJE. Że nawet pogodynka z telewizora na mnie patrzy, OSTRA JAZDA.
Tak się złożyło, że matka od razu zabrała mnie do psychiatry, po tym co jej zaczęłam opowiadać różne historie jak mnie ludzie obserwują. ALE NIGDY NIE WSPOMNIAŁAM o tym co wydarzyło sie na tej feralnej rozmowie. NAWET pani PSYCHIATRY. I to był myślę wielki błąd. ZACZĘŁO się faszerowanie tonami leków. Praktycznie od razu dostałam łatkę choroby schizofrenia paranoidalna. Na lekach nie byłam w stanie pracować ani iść na uczelnie. Wszyscy myśleli że to przez nią łącznie ze mną, że tam też trochę nabroiłam, musiałam kilka zajęć opuścić. No i po roku leczenia, trafiłam do szpitala raz, zaś potem zmieniłam lekarza, na którego trafiłam przypadkiem w trakcie orzekania o niepełnosprawności, i postanowiłam go odszukać. Od razu wszystkie leki wyrzucił i zastąpił Abilify, początkowo doustnie. Zaś po wizycie w szpitalu (na której się znalazłam po odstawieniu leków) dostałam na stałe abilify maintena w formie zastrzyków.
I tak sobie żyłam kilkanaście lat.
Aż kilka dni temu stwierdziłam że zapiszę się osobiście do lekarza, i opowiem mu to co Wam i tak o to mam wizytę 19 maja.
Kiedyś opowiedziałam o tym zdarzeniu koleżance, bo tak właściwie od czarnej wstążki do choroby, poleciła odszukać tę firmę i ją SKARŻYĆ o zły stan zdrowia. JEdnak nie chciałam się w to bawić, sama myśl o tym co tam się wtedy stało napawa mnie i złością i ogromnym strachem. Mimo że minęło kilkanaście lat. Dopiero teraz jestem w stanie opowiedzieć o wszystkim lekarzowi.
"Gdy czegoś gorąco pragniesz, cały Wszechświat działa potajemnie by udało Ci się to osiągnąć" P.C. :angelic-green:

iostream
bywalec
Posty: 179
Rejestracja: śr lut 02, 2022 4:01 pm

Re: Moja historia - czyli jak w głowie pojawił się ERROR

Post autor: iostream »

Były tańce na imprezkach?

Jesteś zdrowa. Z naukowcami ustaliliśmy że psychiatria to generator chorób.
wyrazy falling up i iostream są redagowane przez administracje.

Wróć do „zaburzenia schizotypowe”