Opiniowanie sądowo-psychiatryczne

właściwa organizacja opieki nad chorymi

Moderator: moderatorzy

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24095
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Opiniowanie sądowo-psychiatryczne

Post autor: cezary123 »

O, to jest ciekawe:
Też kobiecie zmniejszono wyrok (do 10 lat), ale nie z powodu powstania stanu silnego wzburzenia związanego z porodem. Co ciekawe, nie zaprzecza to możliwości powstaniu afektu w czasie porodu, a tylko ta konkretna sytuacja nie była taka. Kobita zaplanowała to wcześniej.

To w końcu 149(dzieciobójstwo) czy 148(zabójstwo)?

"Apelacja obrończyni oskarżonej zmierzała do wykazania, że oskarżona dopuściła się zabójstwa nowonarodzonego dziecka w okresie porodu pod wpływem jego przebiegu i w związku z tym wnosiła o uznanie, że zachowaniem swoim wypełniła dyspozycję art. 149 k.k. lub nieudzielenia pomocy z art. 162 k.k. Apelacja w tej części ma jednak, zdaniem Sądu Apelacyjnego, charakter polemiki z prawidłowymi ustaleniami Sądu meriti i nie dostarcza argumentów mogących podważyć tok rozumowania zaprezentowany w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku".


"W pozostałym zakresie wywód uzasadnienia nie tyle apelacji, co odpowiedzi na akt oskarżenia, jednoznacznie zmierzał do wykazania, że zachowanie oskarżonej M. S. powinno być ocenione przez pryzmat art. 149 k.k., a nie art. 148 § 1 k.k. Prezentowana linia obrony wymagała tym samym odniesienia się do powyższego. Istota uprzywilejowanego zabójstwa z art. 149 k.k. tkwi w ścisłym związku przyczynowym między szczególnym stanem psychicznym kobiety rodzącej a jej czynem sprzecznym z naturalnymi uczuciami macierzyńskimi. Poród jest zwykle naturalnym procesem fizjologicznym, który nie wywołuje przeżyć będących podstawą zamachu na dziecko. W sytuacji przewidzianej w art. 149 k.k. wymaga się stwierdzenia specyficznego, odbiegającego od normy przebiegu porodu lub specyficznej albo odbiegającej od normy wrażliwości kobiety na przebieg porodu. Chodzi o takie czynniki jak skomplikowany charakter porodu, jego długotrwałość i związane z tym cierpienie rodzącej, istotne obrażenia dróg rodnych, nadmiernie traumatyczne przeżycia w sensie cierpienia i bólu, powstające w toku porodu komplikacje, a także wyjątkowy stres fizyczny i psychiczny, ten ostatni, jako ostra reakcja na stres bądź warunki, w jakich odbywał się poród. Brak takich uwarunkowań powoduje, że nie sposób uznać, iż zachowanie oskarżonej było zdominowane przez przeżycia związane z porodem, co sprzeciwia się zakwalifikowaniu go jako występku z art. 149 k.k. (por. wyrok SA w Krakowie z dnia 4 grudnia 2015 r, II AKa 104/15, LEX nr 2052686). Uznanie, że czyn stanowi przestępstwo z art. 149 k.k., wymaga ustalenia znamienia w postaci zakłócającego czynności psychiczne wpływu porodu, kształtującego zamiar podjęcia destruktywnego zachowania wobec dziecka. Nie chodzi o sytuację, w której doszło do zniesienia poczytalności lub jej znacznego ograniczenia, ale o stan emocjonalny, który swoim natężeniem przewyższa stan silnego wzburzenia i cechuje się zawężeniem pola świadomości i uwagi, zaburzeniami orientacji, pobudzeniem, nadmierną aktywnością, objawami depresji, lęku, złości, rozpaczy, poczucia beznadziei, agresji, które ustępują po kilku godzinach. Z punktu widzenia psychologicznego mówi się wówczas o „wyczerpaniu walką”, stanie kryzysu psychicznego i szoku poporodowym (por. wyrok SA w Białymstoku z dnia 19 marca 2015 r., II AKa 29/15). W orzecznictwie sądowym podkreśla się, że przeżycie związane z przebiegiem porodu, jako okoliczność prowadząca do uprzywilejowanej kwalifikacji zabójstwa dziecka z art. 149 k.k., wymaga stwierdzenia specyficznego, odbiegającego od normy przebiegu porodu lub specyficznej odbiegającej od normy wrażliwości kobiety na jego przebieg. Przeżycie, pod wpływem którego dochodzi do zabójstwa noworodka, stanowi zakłócenie czynności psychicznych, a natężenie tego zakłócenia powinno być takie jak w przypadku ograniczonej poczytalności (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 24 lipca 2013 r. II AKa 119/13 LEX nr 1363269). Dla potrzeb rozstrzygnięcia niniejszej sprawy przypomnieć zatem należy, że w myśl dotychczasowego stanowiska orzecznictwa sądów (vide : wyroki Sądu Najwyższego z dnia 2.06.1966 r. sygn. III KR 41/67 oraz z dnia 11.06.1974 r. sygn. IV KR 89/74, wyrok tut. Sądu Apelacyjnego z dnia 24.10.2002 r. sygn. II AKa 256/02) oraz większości przedstawicieli doktryny (L. Peiper, M. Cieślak, K. Daszkiewicz, O. Górniok, B. Michalski, M. Budyn - Kulik, A. Marek, A. Lisowski) przesłankę „pod wpływem przebiegu porodu”, mającą oczywiście charakter wybitnie ocenny, należy interpretować szeroko, a to jako zespół czynników psychofizycznych, psychologicznych i społecznych związanych zarówno z porodem, jak i sytuacją życiową matki, uwzględniając nadto specyficzne warunki porodu (nietypowe miejsce, w samotności, przy braku pomocy, w sytuacji zagrożenia itp.). Według M. Budyn – Kulik „pod wpływem przebiegu porodu” - to znamię należy interpretować szeroko. W doktrynie prawa karnego podkreśla się konieczność uwzględniania przede wszystkim subiektywnych doznań związanych z przebiegiem porodu, a nie obiektywnej oceny jego przebiegu (Peiper, Komentarz, s. 459). Przy ocenie wpływu przebiegu porodu na psychikę sprawczyni należy także uwzględnić to, że poród odbywa się w specyficznych warunkach, w miejscu nietypowym, w samotności lub przy braku pomocy, w sytuacji zagrożenia (Górniok (w:) Górniok i in., t. 2, s. 117)”. Na uzasadnienie swego poglądu komentatorka przywołuje też wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie "Zamiar dzieciobójstwa pod wpływem porodu (...) jest wynikiem zespołu czynników psychofizycznych, psychologicznych i społecznych związanych zarówno z porodem, jak i sytuacją życiową matki. Nie spotyka się wypadków wyzwolenia agresji samodzielnie przebiegiem porodu, bez udziału pozostałych czynników, a jeśli takie występują, powinny być wartościowane wedle kryteriów poczytalności jako przypadki patologiczne" (wyrok SA w Krakowie z dnia 24 października 2002 r., II AKa 256/02, Prok. i Pr.-wkł. 2003, nr 6, poz. 19)”. Według A. Marka prawidłowe stosowanie art. 149 k.k. wymaga ustalenia nie tylko przesłanki czasowej "okresu porodu", lecz także wpływu przebiegu porodu na podjęcie zamiaru zabójstwa noworodka. Niewątpliwie konieczne w takim wypadku jest zasięgnięcie opinii biegłych. O. Górniok słusznie zwraca uwagę, że może tu w grę wchodzić nie tylko skomplikowany charakter porodu, jego długotrwałość i związane z tym cierpienia rodzącej, lecz także szczególne warunki, w jakich poród się odbywa, w tym nietypowe miejsce, brak fachowej pomocy, stresująca sytuacja zagrożenia (zob. O. Górniok i in., Komentarz, t. II, s. 117)”. W ocenie O. Górniok, „zwrot pod wpływem jego przebiegu” ma charakter wybitnie ocenny. Toteż koncepcje jego wykładni różnią się między sobą. Kwestionowano nawet zasadność zamieszczenia go w ustawowym typie dzieciobójstwa. Stanowisko takie uzasadniano pomijaniem go w praktyce przy kwalifikacji prawnej czynów jako dzieciobójstwa (m. Cieślak, w : System prawa…,s.363 in.). Zarzucano mu, że służył ówczesnemu ustawodawcy do ukrycia rzeczywistych względów polityczno-socjalnych, jakimi kierował się, uprzywilejowując ten typ zabójstwa. Według B. Michalskiego istota uprzywilejowania dzieciobójstwa tkwi w ścisłym związku przyczynowym miedzy szczególnym stanem psychicznym kobiety rodzącej a jej czynem sprzecznym z naturalnymi uczuciami macierzyńskimi. Poczytalność w rozumieniu 31 KK stanowi zagadnienie odrębne i niezależne od wymogu „wpływu przebiegu porodu” należącego do znamion przestępstwa z art. 149 KK i odnoszącego się do zespołu czynników psychofizycznych i społecznych, ściśle związanych zarówno z aktem porodu, jak i sytuacją życiowa matki, które wpłynęły w konkretnym przypadku na jej decyzję zabicia własnego dziecka ( SN IV KR 89/74 z aprobującą glosą Daszkiewicz, OSP 1975,nr 6, poz. 148.(…). Dzieciobójstwo może być dokonane z przyczyn patologicznych : komplikacji porodowych (np. rzucawka porodowa), epilepsji, choroby psychicznej, np. schizofrenii, psychozy maniakalno-depresyjnej, innych trwałych następstw doznanych wcześniej urazów czaszkowo-mózgowych itp. Silne przeżycie związane z przebiegiem porodu spełnia kryteria ostrej reakcji na stres, przez którą należy rozumieć przemijające zaburzenia, rozwijające się jako odpowiedź na wyjątkowy stres fizyczny i psychiczny u osoby, która dotychczas nie przejawiała zaburzeń psychicznych, ustępujące w ciągu godzin lub dni. Czynnikiem stresującym bywają poważne przeżycia związane z zagrożeniem bezpieczeństwa danej osoby lub jej bliskich, zagrożeniem zmiany pozycji społecznej, a istotną rolę w tym względzie odrywa indywidualna wrażliwość jednostki na stres. Objawami tego przeżycia są: początkowy stan oszołomienia, zawężone pole świadomości i uwagi, zaburzenia rozumienia bodźców i orientacji, który przechodzi następnie w wyłączenie się z otaczającej sytuacji albo pobudzenie i nadmierna aktywność niedostosowana lub bezcelowa. Po początkowym oszołomieniu mogą występować objawy depresji, lęku, złości, rozpaczy, poczucia braku nadziei, gniewu, agresji, które pojawiają się w ciągu kilku minut po zadziałaniu bodźca lub wydarzenia stresowego, a ustępują często w ciągu paru godzin lub mogą zanikać w ciągu 2-3 dni, a najczęściej ustępują po 24-28 godzinach. Do takiej reakcji na stres zalicza się: ostrą reakcję kryzysową, wyczerpanie walką, stan kryzysu, szok psychiczny.

Kompleksowo ujmując zagadnienie zabójstwa dziecka w okresie porodu należy również wskazać na możliwość wzajemnego oddziaływania na siebie czynników o charakterze dziedziczno-typologicznym (endogennym), somatycznym i psychicznym (sytuacyjnym) (S. Dąbrowski (w:) E. Chróścielewski, K. Daszkiewicz, S. Dąbrowski, Dzieciobójstwo..., s. 241). W literaturze przedmiotu uznano, że niekiedy aspekt somatyczny i psychiczny porodu mogą uzyskać charakter patogenny. Przyczyny patologizacji procesu porodowego mogły mieć według niego następujące źródła:

a) somatyczne (wywołane przez upływ krwi, silny ból, intoksykację ustroju, zaburzenia krążenia lub wydzielania), powodujące rozmaite zespoły psychotyczne (zemdlenie, śpiączkę, zespoły deliryjne, zespoły psychoorganiczne o typie otępiennym lub charakterologicznym);

b) endogenne (zaburzenia endogenne: cyklo- i schizofrenia) – są to zaburzenia płaszczyzny psychologicznej, w wyniku których dochodzi do chorób psychicznych określanych jako psychozy; ich występowanie jest niezwykle rzadkie;

c) psychogenne spowodowane przez niekorzystne bodźce środowiskowe. Są to stany reaktywne (tzw. krótkie spięcie) lub ostre reakcje szokowe na podłożu afektu, ich pojawienie siędecyduje o niepoczytalności (T. Bilikiewicz, Psychiatria kliniczna..., s. 424; K. Spett (w:) K. Spett i in., Psychiatria w procesie karnym, Warszawa 1977, s. 296; S. Smoczyński, Aspekt sądowo-psychiatryczny dzieciobójstwa, Psych. Pol. 1973, t. VII, nr 4, s. 433; J. Bartoszewski, J. Halaunbrenner-Lisowska, Poglądy na dzieciobójstwo...; S. Dąbrowski (w:) E. Chróścielewski, K. Daszkiewicz, S. Dąbrowski, Dzieciobójstwo..., s. 241–243; J. Pabian, Z. Wasieczko, Problematyka dzieciobójstwa w ujęciu sądowo-psychiatrycznym, Probl. Krym. 1973, nr 101, s. 51–52; E. Kretschmer, Psychologia lekarska, Warszawa 1958, s. 255–257;) . Do grupy tychże zaburzeń należy jednak zaliczyć również nerwice, będące zmianami w sferze emocjonalnej (wystąpienie nerwicy może utwierdzić matkę w chęci realizacji powziętego zamiaru dzieciobójstwa, szczególnie w przypadku, kiedy dziecko jest niepożądane, przez co kobieta znajduje się w niekorzystnej konstelacji psychicznej).
http://orzeczenia.wroclaw.sa.gov.pl/con ... -08-09_002
Ostatnio zmieniony czw sie 05, 2021 6:58 pm przez cezary123, łącznie zmieniany 1 raz.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24095
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Opiniowanie sądowo-psychiatryczne

Post autor: cezary123 »

"Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy, uwzględniając argumenty, na które powoływała się obrończyni w odpowiedzi na akt oskarżenia oraz w uzasadnieniu apelacji należy w pierwszej kolejności skupić się na przebiegu porodu, zachowaniu oskarżonej po nim i skutkach jakie on wywołał. Niewątpliwie poród wiązał się z poważnym stresem dla oskarżonej M. S., ale jak zostanie to wykazane w dalszej części uzasadnienia nie uniemożliwił oskarżonej zapamiętania wielu szczegółów. Stan emocjonalny, w ocenie opiniujących biegłych, osiągnął natężenie ale nie takie, które spowodowałoby ograniczenia w zakresie oceny poznawczej oraz intelektualnej (k. 653, t. IV). Po pierwsze, oskarżona nie wykazała żadnych uczuć macierzyńskich, wskazała bowiem w swoich wyjaśnieniach „nie chciałam tego dziecka. W ogóle nie chciałam dziecka” (k. 63, t. I). Odnośnie przebiegu porodu oskarżona M. S., jak przyznała oglądała w Internecie filmy na temat porodu, jego przebiegu, jakie są objawy porodu (k. 64, t. I). Oczywiście powyższe nie przesądza o tym, że była dobrze przygotowana do niego, niemniej jednak pozwala uznać, że wcześniej zapoznawała się z tą tematyką, poznając teoretyczne aspekty porodu i oglądając w jaki sposób on przebiega. Nie można w tym zakresie lekceważyć i tego, że zgodnie z wyjaśnieniami oskarżonej, nie sprawdzała, jak odcina się pępowinę (k. 64, t. I), co pozwala uznać, że życie dziecka już na etapie przedporodowym nie interesowało ją. W dalszej kolejności należy odnieść się do przebiegu samego porodu, jak wynika z wyjaśnień oskarżonej nie korzystała z usług ginekologa, nie poddała się badaniom zarówno przed zajściem w ciąży, w jej trakcie (k. 63, t. I), jak również odmówiła takiemu badaniu na etapie postępowania przygotowawczego, powołując, że ginekologa się wstydzi (k. 611, t. IV). Ciąża przebiegała u niej normalnie w perspektywie tego, że jak sama podniosła nic ją nie bolało, nie zrobiła co prawda testu ciążowego, jednakże po ustaniu miesiączkowania zorientowała się o stanie prenatalnym, nikogo o ciąży nie powiadomiła, prowadziła normalne życie tzn. jak przed zajściem w ciąży spożywała alkohol, paliła papierosy (k. 63, t. I). Przechodząc do pierwszej fazy porodu należy wskazać, że akcja porodowa rozpoczęła się 23 czerwca 2016 r., od bólu brzucha, następnie odeszły wody i wówczas oskarżona była już w piwnicy. Wbrew twierdzeniom skarżącej obrończyni przebieg porodu klasyfikować należy jako naturalny i spokojny. Po pierwsze, oskarżona M. S. świadomie po pojawieniu się skurczów, sama wybrała ustronne miejsce – piwnicę, nie prosząc nikogo o pomoc. Po drugie, jak wynika z jej wyjaśnień „parłam przez cały czas. Bolało trochę (…) kucałam w trakcie porodu (..) tak po 10 min wyszło łożysko potem poszłam do domu. Siedziałam w domu nic mnie nie bolało” (k. 63, t. I). Z powyższego zachowania można wnioskować zatem, że poród przebiegał w sposób mało uciążliwy i towarzyszyło mu niewielkie nasilenie bólu, a końcowa jego faza trwała 10 – 15 minut. Poród przebiegał bez medycznych powikłań, a mianowicie u rodzącej oskarżonej M. S. wystąpiły bóle i najpierw urodziła się główka, a następnie całe niemowlę. Skoro zatem oskarżona urodziła najpierw główkę, a następnie całe niemowlę, upadło ono na szmaty leżące na materacu i oskarżona wyrwała pępowinę, to ocena przebiegu porodu jako prawidłowy zgodna jest z zasadami wiedzy i doświadczenia życiowego. Odnosząc się do drugiego etapu – po porodzie należy uwzględnić, że oskarżona wskazała, że po porodzie nic ją nie bolało, nie doszło do krwotoku i komplikacji, mimo odmowy poddania się badaniu ginekologicznemu, wbrew zarzutom podnoszonym w apelacji, należy stwierdzić, że poród nie był dla oskarżonej M. S. przeżyciem nadmiernie traumatycznym w sensie cierpienia i bólu. Inną kwestią jest brak okazywania uczuć macierzyńskich, co przejawiało się m.in. w braku chęci patrzenia na dziecko, złapania go – oskarżona wyjaśniła, że dziecko upadło na szmaty, a to oznacza, że nie chciała go złapać, ale też wykazuje brak jakiejkolwiek wrażliwości na przebieg porodu, ponieważ na niemowlę – jak wyjaśniła - nawet nie patrzyła. Nie sposób również dopatrzeć się stresu, czy też zdenerwowania okołoporodowego, jak bowiem zeznali świadkowie, którzy mieli kontakt z oskarżoną zarówno tuż przed porodem, jak również po nim oskarżona M. S. funkcjonowała normalnie, była spokojna, nie miała żadnych dolegliwości (k. 27, 57, 195-196, t. I). Biegła psycholog, M. S., opiniując w trakcie rozprawy wskazała „nie odnalazłam w żadnych jej wyjaśnieniach [przyp. oskarżonej] cech wskazujących na wewnętrzną emocjonalna dezorganizację. W mojej ocenie psychologicznej zabójstwo dziecka nie spełnia kryteriów zabójstwa w okresie porodu, pod wpływem przebiegu porodu” (k. 651, t. IV). Zdaniem Sądu Odwoławczego, w sytuacji w jakiej oskarżona tuż po porodzie rozmawiała tak z rodzicami, braćmi, jak i wujkiem, gdyby była w szoku poporodowym to ktokolwiek musiałby ten fakt zauważyć, podobnie jak wyczerpanie fizyczne i psychiczne. Natomiast oskarżona po porodzie udała się do mieszkania, umyła się, wypiła kawę i funkcjonowała tak jakby nic się nie stało. Mała uciążliwość porodu przy niezakłóconym kontakcie z rzeczywistością, nie wpłynęła zatem w istotny sposób na świadomość oskarżonej. Potwierdzają to wnioski biegłych lekarzy psychiatrów i psychologa, którzy w sposób kategoryczny stwierdzili, że przebieg porodu nie wpłynął na świadomość oskarżonej i nie doszło do zerwania kontaktu z rzeczywistością, zaś działania oskarżonej były zborne. Biegła psycholog podniosła bowiem „nie stwierdzam aby stan emocjonalny oskarżonej osiągnął takie natężenie, które spowodowałoby dezorganizację jej zachowań w zakresie oceny poznawczej i intelektualnej (…) nie stwierdziłam cech silnego wzburzenia, usprawiedliwionego okolicznościami” (k. 651v-652, t. IV). Treść złożonych pierwszych wyjaśnień oskarżonej także nie wskazuje na jakiekolwiek zakłócenia w sferze jej psychiki. Wymownym i przekonującym w tym względzie jest zwłaszcza fakt, że oskarżona w sposób nie wskazujący na dezorganizację zachowania zatarła ślady porodu, a następnie nie dała poznać rodzicom, którzy wrócili do domu oraz braciom i wujkowi, że miało miejsce szczególnie wyjątkowe w sferze psychicznej i fizycznej wydarzenie. Odczuwany lęk i strach nie był zatem tak nasilony, aby pozbawić oskarżoną możliwości racjonalnej oceny sytuacji i uniemożliwić jej podejmowanie celowych działań zmierzających do ukrycia zabójstwa dziecka przed rodziną. Znamienne okazały się wnioski biegłych psychiatrów, którzy stwierdzili „nie uważamy aby M. S. zabiła dziecko w okresie porodu, pod wpływem jego przebiegu. O tym świadczy zachowanie w trakcie ciąży, w czasie porodu i po porodzie. Było to zachowanie zborne, racjonalne i podporządkowane określonemu celowi. Po porodzie oskarżona wzięła dziecko i próbowała je ukryć. Jest to dodatkowa okoliczność obciążająca i świadcząca, że działała w sposób zborny i przemyślany” (k. 674, t. IV). Nie sposób zatem uznać, co zdaje się forsować obrończyni, że zachowanie oskarżonej M. S. było zdominowane przez przeżycia związane z porodem.

Sąd Apelacyjny podzielając w pełni ustalenia sądu co do stanu psychicznego oskarżonej w chwili dokonywania przypisanego jej czynu uznał, iż brak jest podstaw do zmiany oceny prawnej zachowania oskarżonej M. S.. Brak symptomów zakłóceń w sferze psychiki po stronie rodzącej kobiety, wyklucza bowiem przyjęcie art. 149 k.k. jako podstawy odpowiedzialności oskarżonej mimo, iż zamach na życie jej dziecka miał miejsce w okresie porodu. Zamachy skalkulowane i przeprowadzone w warunkach niezakłóconych porodem mechanizmów emocjonalnych nie mogą być oceniane w oparciu o ten przepis. Zdaniem Sądu Apelacyjnego kwalifikacja czynu oskarżonej M. S. jako przestępstwa z art. 149 k.k. nie jest możliwa ze względu na zbyt wczesne powzięcie zamiaru ukształtowanego wyłącznie pod wpływem czynników endogennych (pozaporodowych). Zamiar nie miał sposobności powstać pod wpływem przebiegu porodu, ponieważ sam poród nie miał przebiegu długotrwałego, ogromnego bólu, patologicznego i nadzwyczajnego i nie mógł tym samym wywrzeć na rodzącą żadnego wpływu. Podjęty pierwotnie pod wpływem czynników endogennych (pozaporodowych) zamiar nie został przez oskarżoną M. S. porzucony, stąd niezbędna była jego kwalifikacja wyłącznie na podstawie art. 148 § 1 k.k. Granicę pomiędzy przypadkami uzasadniającymi zastosowanie art. 148 § 1 k.k. a art. 149 k.k. wyznacza (między innymi) istniejący u matki jeszcze przed rozpoczęciem porodu zamiar zabicia swojego dziecka, co prowadzi do wniosku, że in concreto będziemy mieli do czynienia z typem zasadniczym zabójstwa, a nie omawianym tutaj typem uprzywilejowanym tego przestępstwa. Z całą pewnością zaś, nie jest słusznym twierdzenie prezentowane przez obrończynię w odpowiedzi na akt oskarżenia, iż „granica” pomiędzy tymi typami przebiega w „znacznym”, bądź też „mniejszym niż znaczny” stopniem zakłócenia psychiki rodzącej kobiety, czy też wynika z samoistnych czynników społeczno-patologicznych. Tymczasem należy stwierdzić, że obecna konstrukcja art. 149 k.k. wyklucza jakikolwiek wpływ czynników egzogennych – pozaporodowych na rodzącą, nie zostają one ujęte w treści przedmiotowego przepisu expresis verbis. Czynniki społeczne (np. brak środków na utrzymanie dziecka, obawa kobiety ciężarnej przed opinią środowiska na pozamałżeńską ciążę) są bowiem bodźcami oddziałującymi permanentnie na psychikę matki (zasadniczo przez cały okres ciąży), trwają w czasie z różną intensywnością. Trudno zatem uznać, że ich wpływ jest niewielki lub zupełnie wykluczyć ich występowanie, ponieważ zwykle to właśnie pojawienie się wskazanych czynników stanowi początek wytworzenia negatywnych reakcji matki wobec mającego się urodzić dziecka już na etapie ciąży.

W ocenie biegłej psycholog u oskarżonej M. S. nie wystąpił profil psychotyczny, w obrazie osobowości nie ujawniono cech skrajnie agresywnych. Zdaniem biegłej oskarżona jest zdolna do postrzegania i przechowywania w pamięci oraz odtwarzania przeżytych przez siebie zdarzeń adekwatnie do stopnia rozwoju intelektualnego. Biegła nie stwierdziła związku przycznowo-skutkowego w kształtowaniu się cech osobowości i decyzji oskarżona, nie przejawia cech frustracji, żyła z dnia na dzień, bez konkretnych planów. Jednocześnie biegła podniosła, że oskarżona M. S. nie posiada cech wskazujących na niemożność podejmowania decyzji i nie przejawia cech charakterystycznych dla zespołu stresu pourazowego. Nie mógł go wywołać poród w piwnicy, w odosobnieniu, gdyż oskarżona w trakcie opiniowania psychologicznego, jak również psychiatrycznego, nie powoływała się na przewlekły lęk, przemyśliwanie, czy też koszmary bądź bezsenność (k. 408-413, t. III, k. 673, t. IV).

Zdaniem biegłych lekarzy psychiatrów, poziom intelektualny oskarżonej M. S. jest niski, poniżej przeciętnego, ale pozwala jej na znajomość i rozumienie podstawowych zasad współżycia społecznego. Brak wsparcia w rodzinie i społeczności lokalnej, stałego partnera nie miał decydującego wpływu na podejmowane przez oskarżoną decyzje. Biegłe uwypukliły, że w okresie tuż po porodzie zachowywała się spokojnie, nie przeżywała głębszych objawów depresji, leków, zaburzeń snu, a cechy osobowości pozawalały oskarżonej M. S. na podejmowanie racjonalnych decyzji (k. 430-442, t. III). Powyższe pozwala uznać, że dominującym czynnikiem warunkującym postępowanie oskarżonej w okresie objętym zarzutem, nie były elementy sytuacyjne związane z porodem, które odgrywały rolę drugorzędną, ale cechy jej prymitywnej osobowości, bierno-zależnej (k. 651-652, t. IV). Symptomy tego rodzaju osobowości prowadzą do wniosku, że zborne, racjonalne i podporządkowane określonemu celowi zachowanie oskarżonej M. S., nie było wywołane porodem i jego przebiegiem. W ocenie Sądu Apelacyjnego powyższa opinia wyjaśnia postawę oskarżonej w okresie ciąży. Oskarżona obawiała się reakcji rodziny, a także konsekwencji, jakie wiążą się z posiadaniem dziecka, co skłoniło ją do ukrywania swego stanu. Jednocześnie nie potrafiła znaleźć rozsądnego rozwiązania swoich problemów, a jedynie żywiła przekonanie, że rozwiążą się one z upływem czasu. W przypadku oskarżonej M. S. nie sposób również mówić o nerwicach okresu ciąży i porodu. W niniejszej sprawie nie doszło do długotrwałego oddziaływania negatywnego bodźca, jakim jest pojawienie się na świecie niepożądanego dziecka, gdyż tuż po urodzeniu zostało ono pozbawione życia. To powoduje, że oskarżona w czasie czynu nie odczuwała przykrych przeżyć: poczucia bezradności, osamotnienia, opuszczenia, poniżenia, zniechęcenia, obawy o przyszłość dziecka lub własną. Diametralnie inną kwestią jest to, ze takie uczucia towarzyszą jej od czasu stosowania tymczasowego aresztowania".


http://orzeczenia.wroclaw.sa.gov.pl/con ... -08-09_002



Za zabójstwo grozi co najmniej 8 lat do dożywocia, za dzieciobójstwo od 3 miesięcy do 5 lat.
Poród jako stan afektu?

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24095
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Opiniowanie sądowo-psychiatryczne

Post autor: cezary123 »

No to poczytajmy więcej o paragrafie 149:

https://scholar.google.pl/scholar?q=Por ... i=scholart

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24095
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Opiniowanie sądowo-psychiatryczne

Post autor: cezary123 »

I ciekawy artykuł o dysocjacji i afekcie:

„Dysocjacja” to pojęcie wprowadzone przez P. Janeta ponad 100 lat temu.
W późniejszym czasie uległo ono zapomnieniu w wyniku rozwoju psychoanalizy.
Po wojnie w Wietnamie zagadnienia traumy, stresu pourazowego oraz zaburzeń
dysocjacyjnych stały się aktualne9.
Dysocjacja jest definiowana jako częściowa lub całkowita utrata prawidłowej integracji pomiędzy wspomnieniami z przeszłości, poczuciem tożsamości,
wrażeniami czuciowymi i kontrolą ruchów ciała. Może być rozpatrywana jako
zmienna ilościowa lub jakościowa. W tym drugim wypadku wyróżniane są dwie
grupy populacji: o znacznym oraz niewielkim nasileniu dysocjacji. Dysocjacja
niepatologiczna obejmuje takie zjawiska, jak absorpcja lub marzenia na jawie.
Natomiast dysocjacja patologiczna obejmuje amnezję lub dysocjacyjne zmiany
osobowości. Występuje typ dysocjacji obejmujący depersonalizację oraz derealizację. Jego istotą jest poczucie odcięcia, oddzielenia od siebie lub świata zewnętrznego. Podkreślane jest podobieństwo tych objawów do zjawisk dysocjacyjnych występujących przy zespole stresu pourazowego. Odrębny typ to dysocjacja
obejmująca konwersję oraz amnezję dysocjacyjną. Do tej grupy zaliczana jest
również fuga, czyli nagłe i niewytłumaczalne opuszczenie miejsca zamieszkania
lub pracy, z całkowitą lub częściową niepamięcią przeszłości, zachwianiem poczucia dotychczasowej tożsamości lub nabyciem nowej. Fuga dysocjacyjna jest
wyzwalana zdarzeniem traumatycznym powodującym stan stresu przekraczający
możliwości radzenia sobie z nim10. W ramach zjawiska dysocjacji mieści się także
dysocjacyjne zaburzenie osobowości. Charakteryzuje się ono niezdolnością do
kontrolowania czynności lub procesów poznawczych, które zwykle takiej kontroli
podlegają, przy czym czynności te lub procesy same w sobie zasadniczo przebiegają prawidłowo. Klasyfikacje psychiatryczne nie porządkują wystarczająco
grupy zaburzeń dysocjacyjnych. Z powodów metodologicznych zawężono pojęcie
dysocjacji do objawów raczej psychicznych niż somatycznych11.
Dysocjacja jest wiązana z pojęciem traumy. Traumatyczne doświadczenia
zaburzają prawidłową regulację stanów emocjonalnych. Ciało człowieka może
sprawiać wrażenie „zamrożonego” — to stan „oddzielenia” i „unieruchomienia”.
Ów paraliż wynika ze zjawiska dysocjacji. Potem może nastąpić przejście do nadmiernego „pobudzenia” i nadwrażliwości na bodźce, co jest kolejnym dowodem
przeżywanej traumy12.
Ostry lub chroniczny stres, spowodowany depresją, alkoholizmem czy osobistą tragedią, może zaburzyć transmisję serotoninergiczną, wywołując tym samym
łańcuch fatalnych w skutkach reakcji biologicznych w obrębie mózgu. Gruczoły
podwzgórza, przysadkowe i nadnerczowe są podstawowymi dostarczycielami substancji chemicznych, które sterują reakcjami organizmu na stres. W normalnych
okolicznościach wydzielanie hormonów stresu, takich jak kortyzol i adrenalina,
przyśpieszy tętno, zredukuje łaknienie i zwiększy napływ krwi do mięśni, czyli
uruchomi reakcję adaptacyjną na stres. Jeśli wszakże z jakiś powodów — uraz
wczesnodziecięcy, czynniki genetyczne, choroba psychiczna — reakcji tej nie da
się po pewnym czasie zahamować, skutki mogą być długotrwałe i niebezpieczne13. Zaburzenia pourazowe zostały sklasyfikowane jako ASD — ostra reakcja
na stres (ICD 10, F43.0) — rozumiana jako zespół objawów psychopatologicznych będących bezpośrednią reakcją na uraz, który jest gwałtownym, ekstremalnym wydarzeniem o cechach podobnych jak w PTSD, natomiast PTSD (ICD 10,
F43.1) jest konsekwencją szczególnie przerażającego, zagrażającego życiu wydarzenia, stanowiącego bodziec przekraczający możliwości adaptacyjne, lub długotrwałej ekstremalnej sytuacji z takim samym skutkiem. Kryteria objawowe ASD
nie różnią się zasadniczo od PTSD, ale są bogatsze o kilka objawów dysocjacyjnych: poczucie odrętwienia, brak wrażliwości emocjonalnej, zwężenie strumienia
świadomości, „oszołomienie” — zredukowana percepcja bodźców, nierealność
otoczenia i własnej osoby, bezradność. Często towarzyszą temu impulsywność
i ryzykowne zachowania14.
Zjawiska dysocjacyjne są związane z przeżyciami z dzieciństwa, z traumą
dziecięcą15. Wobec tego deaktywacja emocjonalna stanowi mechanizm radzenia
sobie z traumatycznymi przeżyciami, dlatego powstające w jej następstwie zaburzenie można traktować jako zaburzenie dysocjacyjne, a nie zaburzenie osobowości. Mechanizm dysocjacyjny prowadzi do stopniowego oddzielenia emocji od
sfery poznawczej i behawioralnej. Strategia nieodczuwania jest wzmacniana, gdyż
stanowi źródło redukcji stresu16.
Szczegółową analizę zjawiska dysocjacji w kontekście dzieci dotkniętych
traumą przeprowadził L. Drozdowski17. W jego opinii „dysocjacja to wszelkie
trwałe zaburzenia czy deficyty w zakresie integracji funkcji somatycznych, motorycznych, percepcji, emocji, pamięci, świadomości i wreszcie tożsamości, jakie
następują u dziecka w następstwie reakcji na doświadczenie traumatyczne”. Dla
cytowanego autora źródło dysocjacji tkwi w reakcji organizmu na doświadczenie
przytłaczające, niemożliwe do przetworzenia i zintegrowania. Drozdowski wskazał typologię zaburzeń i objawów dysocjacyjnych, połączył dysocjację z zaburzeniami somatycznymi (np. AZS — atopowe zapalenie skóry). Co więcej, wskazał
następujące rodzaje dysocjacji:

— dysocjacja łagodna — np. odpłynięcia, zawieszenie, letarg;
— dysocjacja moderacyjna — odłączenie się percepcyjne, somatyczne czy
emocjonalne w konfrontacji z przytłaczającymi doznaniami, a także zjawiska depersonalizacji i derealizacji;
— dysocjacja ekstremalna — poważne zakłócenia pamięci, związana jest
z reakcją na stres;
— dysocjacja strukturalna — tworzenie się różnych części osobowości, co
może doprowadzić do rozwoju DID18.
(...)



Biorąc pod uwagę różne próby
definiowania afektu, można pokusić się o wyróżnienie jego podstawowych cech.
Cechami afektu są zatem: nagłość, siła i gwałtowność. Nagłość dotyczy jego pojawienia się, gwałtowność wiąże się z jego przebiegiem, a siła odnosi się do jego
intensywności. Afekt może trwać od kilku minut do kilku godzin30. Pojawia się też
przy tej okazji pytanie, czy pojęcie afektu można utożsamiać z pojęciem silnego
wzburzenia. Zdaniem większości przedstawicieli doktryny prawa karnego — tak.
Są jednak autorzy głoszący pogląd, że silne wzburzenie jest pojęciem szerszym niż
afekt. Nie zgłębiamy tego wątku, gdyż wykracza on poza ramy niniejszego opracowania. Zaznaczymy tylko, że czasem mówi się, iż pojęcie silnego wzburzenia może
być uważane za synonim wyłącznie afektu fizjologicznego. W literaturze pojawia
się jednak również pojęcie afektu patologicznego. Oba terminy określają stany polegające na rozprzestrzeniającym się w korze mózgowej hamowaniu i pobudzaniu
warstwy podkorowej31. Zdaniem T. Bilikiewicza afekt patologiczny to stan, który
swym natężeniem i skłonnością do wyładowania ruchowego wykracza ponad zrozumiałą motywację. Wtym stanie pole świadomości znacznie się zawęża, czynności
myślowe ulegają zahamowaniu, a gwałtowne wyładowanie ruchowe zmierza do
urzeczywistnienia impulsów zemsty, agresji lub też ucieczki. Stanom tym towarzyszy pobudzenie układu wegetatywnego w postaci zblednięcia lub zaczerwienienia,
kołatania serca, silnego potu itp.32 K. Daszkiewicz uważa, że afekt patologiczny
w porównaniu z fizjologicznym charakteryzuje się większą intensywnością, brakiem proporcjonalności reakcji do motywu, zaburzeniem przytomności, nierzadko
brakiem koordynacji ruchów, niepamięcią oraz głębokim snem po ataku33. Należy
podkreślić, iż kwestia rozgraniczenia afektu patologicznego od fizjologicznego, niezależnie od jej doniosłego znaczenia na gruncie innych nauk, musi być brana pod
uwagę także w procesie karnym. Od tego bowiem zależy kwalifikacja prawna określonego czynu, gdyż stwierdzenie afektu patologicznego z reguły prowadzi do przyjęcia istnienia u sprawcy czynu ograniczonej poczytalności34. Należy podkreślić, że
współczesna psychiatria odrzuca pojęcie afektu patologicznego jako odrębnej jednostki nozologicznej i „rozpoznawanie afektu patologicznego, podobnie jak innych
stanów wyjątkowych, nie ma w chwili obecnej żadnego uzasadnienia”35. Niektórzy psychiatrzy w ogóle wyrażali wątpliwość, czy badanie emocji niestanowiących
objawów choroby psychicznej podlega ich kompetencji. Autorzy projektów ustaw
karnych zignorowali jednak te postulaty. Chyba na całe szczęście. W sprawie tej
wypowiedział się Sąd Najwyższy, orzekając, iż:
Wprawdzie biegli psychiatrzy powołani są do badania patologicznych zjawisk psychicznych,
a nie innych zjawisk psychicznych, takich jak np. afekt fizjologiczny (silne wzruszenie), co jest domeną psychologa, to jednak ze względu na to, że są to pokrewne specjalności, wypowiedź psychiatrów w tej kwestii, oparta na badaniach, własnych obserwacjach, wywiadach i dokładnej znajomości
sprawy, stanowi ważny dowód, którego nie można pominąć. Biegli psychiatrzy powołani według
art. 183 KPK (obecnie art. 202 KPK) do wydania opinii o stanie zdrowia psychicznego oskarżonego,
mają obowiązek wypowiedzenia się, czy u oskarżonego istniały zakłócenia czynności psychicznych,
a w razie ich stwierdzenia mają obowiązek wskazania, czy miały one charakter chorobowy, czy
też nie. Przy badaniu bowiem stanu psychicznego nic, co dotyczy tego stanu, nie może ujść z pola
widzenia biegłych36.
Powyższe rozważania nie uwzględniały jednak koncepcji zespołu stresu pourazowego, będącej równoważną interpretacją opisanych zjawisk37.

Istotny jest także podział afektów na steniczne (pobudzające) i asteniczne
(przygnębiające). W opinii A. Gubińskiego do afektów stenicznych możemy tytułem przykładu zaliczyć oburzenie, gniew, zazdrość, zemstę itp., a do astenicznych — rozpacz, zwątpienie, strach, zdumienie. Przywołany autor podkreśla jednocześnie, że afekty steniczne, które pobudzają aktywność ruchową człowieka,
prowadzą do przestępstw z działania, a afekty asteniczne, odgrywające rolę raczej
hamującą — do przestępstw z zaniechania38. Emocje steniczne powodują więc
wzmożenie intensywności reakcji zewnętrznych oraz wzrost aktywności, emocje zaś asteniczne nie pobudzają do działania39. Tak więc ze stanem stenicznym
mamy do czynienia, gdy wzruszenie działa na zachowanie człowieka pobudzająco, a ze stanem astenicznym, gdy emocje właśnie nie pozwalają człowiekowi
podjąć działania, wpływają na niego hamująco. O ile zatem afekt steniczny może
mieć charakter kryminogenny, o tyle afekt asteniczny — jedynie wiktymogenny
40.
Istotną cechą afektów jest dążenie do ich rozładowania przez osiągnięcie celów, którym służą, lub usunięcie przeszkód utrudniających ich realizację. Podstawową formą rozładowania afektu jest agresja, która potęguje się, w miarę jak
narastają przeszkody. Istnieją dwa mechanizmy powstawania silnych reakcji emocjonalnych:
— pierwszy polega na nagłym zderzeniu realizacji osobniczo ważnych zamierzeń z niespodziewaną, zaskakującą przeszkodą, która niweczy możliwość
osiągnięcia celu, lub też na niespodziewanym ujawnieniu sytuacji niszczącej dotychczasowe osiągnięcia i uderzającej w wyznawane wartości. Powoduje to powstanie sytuacji bezradności, bez wyjścia, bez możliwości jej rozwiązania;
— drugi zaś mechanizm występuje wtedy, gdy długotrwały dyskomfort psychiczny oraz sumujące się bodźce traumatyzujące powodują określony nastrój,
narastający i piętrzący się, czasem nieproporcjonalny do obiektywnej siły bodźców, aż do wyczerpania się mechanizmów adaptacyjnych i wyłączenia wszystkich
pozaemocjonalnych regulatorów zachowania. Pod wpływem następnego — bywa,
że błahego — bodźca następuje apogeum agresji i jej eksplozja, przy czym im
dłużej agresja była hamowana i im prymitywniejszym była powodowana afektem,
tym jest silniejsza. Często jednak taka reakcja wcale nie przynosi ulgi, tylko inicjuje przewlekłą reakcję depresyjną41".

JOANNA HELIOS, WIOLETTA JEDLECKA
Uniwersytet Wrocławski
DYSOCJACJA JAKO HARD CASE W SYSTEMIE PRAWA
KARNEGO MATERIALNEGO



Znaczyć to może, że afekt asteniczny może prowadzić do stawania się ofiarą. (przestępstw między innymi).
A po agresji oczywiście przychodzi depresja.

Co do dysocjacji w sytuacjach skrajnych, traumatycznych, to jest coś takiego - wrażenie nie uczestniczenia w scenie, nie identyfikowania się ze sobą, patrzenia obojętnego na to co się z nami dzieje, tak jakby z boku, z góry, z nad własnego ciała (w przenośni tym razem).

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24095
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Opiniowanie sądowo-psychiatryczne

Post autor: cezary123 »




viewtopic.php?p=665325#p665325

Ale afekt :icon-mrgreen:

Jak widać nie tylko kobieta może sprowokować stan silnego wzburzenia u obrażanego przez nią mężczyzny, ale też i inne istoty w sytuacji dotyczącej kobiety, jakiejś obrazy kobiety i obrony jej czci. I tak źle i tak niedobrze.
Co te kobiety w sobie mają, że wywołują takie emocje?

A i tak wszyscy mają mu to za złe. Gdzie jest norma w takich sytuacjach i jak to można było rozładować bez szkód dla siebie i innych?

Awatar użytkownika
amigo
zaufany użytkownik
Posty: 3483
Rejestracja: śr lut 06, 2013 8:20 pm
płeć: mężczyzna

Re: Opiniowanie sądowo-psychiatryczne

Post autor: amigo »

^^
Według mnie trzeba się hamować i lepiej jakby mu też coś odpowiedział ( jakaś ciętą ripostę :icon-mrgreen: ). Niż walił w gębę.
Jutro kolejny dzien wiecej... Schizofrenia wita.

Awatar użytkownika
Jaskolka
zaufany użytkownik
Posty: 737
Rejestracja: śr gru 15, 2021 9:06 am
Lokalizacja: lubelskie

Re: Opiniowanie sądowo-psychiatryczne

Post autor: Jaskolka »

Moim zdaniem wszystko sie zadziało tak jak być powinno, szkoda ze nie znam angielskiego, ale ekspresja sytuacji była z tego co zaobserwowałam w porządku. Czasem w pysk jak dostaniesz to coś do Ciebie dotrze. Tego nie widać na filmiku. Ale potem gdy zgasły reflektory to co się działo w głowie spikera było na pewno poruszające, Dwa razy się zastanowi zanim kogoś obrazi.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24095
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Opiniowanie sądowo-psychiatryczne

Post autor: cezary123 »

Jaskolka pisze:
śr kwie 20, 2022 5:26 am
Moim zdaniem wszystko sie zadziało tak jak być powinno
Ależ to przecież przemoc. I to publicznie, na rozdaniu Oscarów, cały świat widział i
jest zakłopotany. :mrgreen:
Komik zażartował z łysej głowy żony aktora, nie wiedząc, że to z choroby, łysienia plackowatego.

Podobno ci samcy nie cierpieli się od lat. Czy może też przez jakieś kobiety?

Jeszcze inne plotki się pojawiają, że w małżeństwie niezbyt im się układa i może w ten sposob chciał się wykazać?

https://kobieta.onet.pl/wiadomosci/osca ... ii/ej22kjr




"Toksyczna męskość: Gdy mężczyzna uważa, że może decydować o losie kobiety

My, dziewczynki, którym wtłaczane są schematy działania (toksycznej) męskości, jako dorosłe kobiety musimy borykać się z konsekwencjami krzywdzących lekcji. W pierwszym odruchu często chcemy być chronione, bo obrona, a więc często atak wymierzony w agresora, to wyznanie miłości.

Oni, chłopcy, są ofiarami patriarchatu w takim samym, a czasem większym stopniu niż my. Czują często imperatyw atakowania, bronienia, walczenia. Jego przekroczenie wymaga cierpliwości, dojrzałości i samoświadomości, na które nie każdego mężczyznę stać, zwłaszcza że oczekiwania kierowane pod adresem facetów są pełne sprzeczności".



https://www.vogue.pl/a/oscary-2022-czy- ... -mezczyzna

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24095
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Opiniowanie sądowo-psychiatryczne

Post autor: cezary123 »

Nic nie pomoże nadskakiwanie mężczyzn kobietom, jeżeli kobiety i tak im się za bardzo puszczają :icon-mrgreen:

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24095
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Opiniowanie sądowo-psychiatryczne

Post autor: cezary123 »

Żadnych kobiet = żadnych problemów. :angelic-cyan:
(Na wszelki wypadek jednak warto poćwiczyć panowanie nad sobą i przestudiować przypadki powstawania
afektu przekraczającego skalę. Później realna sytuacja nas nie zaskoczy tak bardzo naiwnie).
:mrgreen:

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24095
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Opiniowanie sądowo-psychiatryczne

Post autor: cezary123 »

Podstawą i tak jest mocne własne poczucie wartości w każdej sytuacji, niezachwiane, więc żadne inne osoby, kobiety, mężczyźni czy anioły nam nic nie pomogą.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24095
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Opiniowanie sądowo-psychiatryczne

Post autor: cezary123 »

Zresztą przy aniołach w pogodnych, pełnych miłości sytuacjach nie trzeba by było bronić swojego poczucia wartości.
Cała sztuka ochronić je podczas zła, sytuacji bezsensownych, dziwnych, zaskakujących nieprzyjemnie, podczas fałszu i ataków, tak żeby wyjść z sytuacji zdrowo i szlachetnie.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24095
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Opiniowanie sądowo-psychiatryczne

Post autor: cezary123 »

Typowy przykład:




https://www.lublin112.pl/zatrzymali-sie ... panowanie/


Chcieli pomóc leżącym na jezdni osobom, spotkali się z ich agresją. Zawrzeli szlachetnym oburzeniem, to skończyło się nieszczęściem.
Ci, którzy się nie wtrącali i obserwowali tylko sytuację, też poniosą konsekwencję.
Gdyby zaś wszyscy pozostawili tych niewdzięczników leżących na ulicy w spokoju i nic nie zrobili, to mogliby odpowiadać za nieudzielenie pomocy.
Sytuacja jest osaczona ze wszystkich stron trudnymi dylematami i nie tak łatwo wybrnąć samemu bez szwanku.
Alkohol też pewnie trochę zamroczył wolę i odruchy.

Kiedyś jeden szlachetny człowiek tak się zdenerwował, kiedy zarzucono mu kradzież, że zaczął wołać, że by zatłukł tego, kto go o to posądził. Przecież nigdy by nikomu nie uczynił krzywdy kradzieżą, a ten ... tak go o coś takiego posądza?!
Więc co gorsze?
Z niesłusznie oskarżonego niewinnego złodzieja stałby się prawdziwym zabójcą.
Zabawne?

Rozwiązywanie sytuacji w lawinowym sprzężeniu zwrotnym afektu jest koszmarnie trudne i niebezpieczne.
Może jedynym wyjściem jest wyćwiczenie przez lata specjalnego odruchu automatycznego wyłączania się i wygaszania wzburzenia cokolwiek się by nie działo.

Awatar użytkownika
Zły Kicius_XXL
moderator
moderator
Posty: 1781
Rejestracja: ndz sty 13, 2008 3:35 pm
płeć: mężczyzna

Re: Opiniowanie sądowo-psychiatryczne

Post autor: Zły Kicius_XXL »

Juz dawno wdrożyłem u siebie pewną obojetnosc i niechęć do reakcji w niektórych przypadkach, ale powtarzam w niektórych.
Na dzień dzisiejszy nie mam odruchu udzielania pomocy w większości sytuacjach. To lata ćwiczeń własnej decyzji. Dziś potrzebuje trochę czasu czy reagować czy nie.
Tydzień temu byłem z przyjaciółką w restauracji. Tam jest taki duży plac zabaw, wysoki z dużą zjeżdżalnia na ok 6 metrów. Pełno bachorów wrzeszczy i przepychanki jakto zawsze wbywa gdy jest ich pełno.
W pewnym momencie malec ok 2-3 lata zaczyna wyć bo chyba został potrącony przez innego starszego w tym szaleństwie. Tam na samej górze. Matka siedzącą przy stole wpadła w panikę bo prawdopodobnie jej bachorek stał się ofiarą bestialskiego traktowania i obdzierania że skóry. To była Słowaczka zaczęła krzyczeć i wzywać pomocy. Wyleciała po schodkach na górę i dalej wzywała pomocy bo niewiadomo czemu sama kilku kilogramowego berbecia nie mogła znieść na dół. Mały kwiczał zresztą jak jego Matka. Kłóciła się z innymi rodzicami z bezsensownymi zarzutami . Miała pretensje i to wielce królewskie do siedzących przy stolikach gości. Nazwała prawdziwą znieczulicą.
Wogole nie reagujących. No właśnie ja tam też siedziałem i nic. Ta sytuacja mnie najdikatniej irytowała bo sobie pomyślałem bo ch.uj tam wpuszczasz do innych dzieci kiedy twoje jest,,nie dotykaj mnie,, delikatne które nie wolno zarysować.
Dziecku nic się nie stało ale chodzi o to że niektórzy rodzice są bardzo wrażliwi kiedy ich dziecko zapłacze. I panikują.
Nie reagowałem bo mnie takie sceny śmieszą. Nie chce się rozpisywać że dziecko bez mamusi będzie niezaradne.
To przykład taki blachy i nie na skalę światową ale z głębszym ukrytym wątkiem.
Obrazek

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24095
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Opiniowanie sądowo-psychiatryczne

Post autor: cezary123 »

Tak, są takie matki i trudno się uwolnić od nadopiekuńczości. Może być jeszcze gorzej niż to, że dziecko będzie niezaradne. W pewnym momencie instynkty przyrody każą matce odpędzić dorosłe potomstwo i wygląda to tak jakby do tej pory cały czas matka miała miłą zabawkę, którą nagle w pewnym momencie nagle wyrzuca i obojętnieje na jej los. Wtedy bariera jest zbyt wielka i nagła do pokonania dla tego potomstwa.
Prawidłowe wychowanie polega na stopniowym wdrażaniu potomstwa do życia na zewnątrz gniazda, przez cały czas od dzieciństwa.

Ja miałem kiedyś pewien sen, który pomógł mi zrozumieć grozę sytuacji i dał do zrozumienia co trzeba robić.
Byliśmy z matką na jakiejś audiencji czy przesłuchaniu u króla, papieża czy prezydenta, czy w Najwyższym Sądzie, na sali tronowej, śmiertelna powaga, padają rozkazy, słydzy biją czołami o podłogę, pełno wartowników, rycerzy, trwają jakieś bardzo ważne negocjacje, wojna czy polityka w każdym razie jesteśmy kmiotkami na uboczu.
Orientuję się co się gra i staram zachowywać tak, żeby katowski topór mnie ominął.
Rycerze przestawiają nas z kąta w kąt, popychają, pouczają, coś poważnego wisi w powietrzu. Rzucają mnie przed oblicze króla.
Nagle moja naiwna matka, nieświadoma pewnie niczego zaczyna zachowywać się jakby była u siebie, jak przekupka na targu, krzyczy coś, podbiega zbyt blisko do króla,
Stój! - wołam z przerażeniem. Za późno. Już snajperzy z ochrony wycelowali w nią broń z ukrycia, padają strzały, nie wiem czy zginęła, bo się w tym momencie budzę.
Daje mi to do zrozumienia, że jeszcze ja powinienem być odpowiedzialny za to co ona może się wygłupić w różnych sytuacjach kierowana nadopiekuńczością.
Lepiej niech siedzi w domu i robi na drutach niż lata za mną.

Wróć do „opieka medyczna i społeczna, praca, prawo”