Rispolept zamiast zeldoxu
Moderator: moderatorzy
Rispolept zamiast zeldoxu
Dzisiaj rano wziąłem pierwszą dawkę Risperonu 2mg , na noc wezmę kolejną 2mg.
Docelowo mam brać 8 mg. Lekarz odstawił mi zeldox który brałem w dawkach 160mg dziennie po 80 rano i na noc. Niestety zeldox który brałem od 2010 roku przestał na mnie działać. Pojawiły się mocne urojenia prześladowcze zwłaszcza gdy zrobi się już ciemno na dworze. Strasznie się z tym męczę. Boję się też skutków ubocznych rispoleptu ( ginekomastii , akatyzji i przybraniu na wadzę ).
Z leków jeszcze biorę klozapol 50mg rano i 300 mg na noc. Za jakiś czas napiszę czy rispolept mi pomógł. Pozdr.
Docelowo mam brać 8 mg. Lekarz odstawił mi zeldox który brałem w dawkach 160mg dziennie po 80 rano i na noc. Niestety zeldox który brałem od 2010 roku przestał na mnie działać. Pojawiły się mocne urojenia prześladowcze zwłaszcza gdy zrobi się już ciemno na dworze. Strasznie się z tym męczę. Boję się też skutków ubocznych rispoleptu ( ginekomastii , akatyzji i przybraniu na wadzę ).
Z leków jeszcze biorę klozapol 50mg rano i 300 mg na noc. Za jakiś czas napiszę czy rispolept mi pomógł. Pozdr.
Wystarczy tylko się uśmiechnąć, by ukryć zranioną duszę i nikt nawet nie zauważy, jak bardzo cierpisz....
Re: Rispolept zamiast zeldoxu
Nie wiem czemu ci wszyscy psychiatrzy nadal przepisują lek, który praktycznie nie jest tolerowany przez nikogo.
A o co mi chodzi? Zobaczysz za kilka dni jak będziesz miał ochotę odstawić ten lek.
Życzę jeszcze spokojnej nocy - tak, wierzę w cuda.
A o co mi chodzi? Zobaczysz za kilka dni jak będziesz miał ochotę odstawić ten lek.
Życzę jeszcze spokojnej nocy - tak, wierzę w cuda.
Dixisse me aliquando placuit, tacuisse numquam
Re: Rispolept zamiast zeldoxu
Dziękuje za troskę, może masz rację. Na razie się nic nie zmieniło, nie odczuwam żadnych skutków ubocznych. Od poniedziałku z większe dawkowanie po 4 mg. Zobaczymy co będzie. Pozdr.
Wystarczy tylko się uśmiechnąć, by ukryć zranioną duszę i nikt nawet nie zauważy, jak bardzo cierpisz....
-
- bywalec
- Posty: 9915
- Rejestracja: sob kwie 06, 2013 1:02 pm
- Status: Elektrotechnik
- płeć: mężczyzna
- Gadu-Gadu: 63718896
Re: Rispolept zamiast zeldoxu
Brałem rispolept tak długo jak się dało, około 2.5 do 3 lat. W pewnym momencie mój organizm się zbuntował i dostałem Abilify. Ale bez Akinetonu nie dałbym rady. Nawrót takiej lekkiej psychozy miałem nawet po około 2 latach brania rispoleptu w dawce 4 mg na dzień. U kobiet to powiększenie piersi może być na plus. U mężczyzn niekoniecznie. Jak wciągnę brzuch to wyglądam jak paker bo przyrost masy rozkłada się dość równomiernie. A piersi aż tak bardzo się nie powiększyły.
Re: Rispolept zamiast zeldoxu
miales nawrot na 4 mg rispoleptu?
-
- bywalec
- Posty: 9915
- Rejestracja: sob kwie 06, 2013 1:02 pm
- Status: Elektrotechnik
- płeć: mężczyzna
- Gadu-Gadu: 63718896
Re: Rispolept zamiast zeldoxu
Tak, po około 2 latach ciągłego zażywania rispoleptu był nawrót, ale bardzo łagodny.
W zasadzie tylko przez jeden dzień byłem w psychozie. W porównaniu do psychoz sprzed
leczenia to określiłbym ją na 3 w skali od 1 do 10. W jednej z najgorszych z psychoz
wbiegłem po rusztowaniu na dach budynku sześciopiętrowego i chciałem skoczyć na kupę żwiru.
Ale ktoś z robotników krzyknął, że jest otwarta luka z dachu i zszedłem po schodach.
Później poszedłem na most, który był remontowany i zauważyłem że drzwi do jakichś podziemi
pod mostem są otwarte. Wszedłem do środka i już miałem zatrzasnąć za sobą drzwi, ale ktoś mnie
zauważył i wyszedłem z tych lochów.
A w tej łagodnej psychozie po około 2 latach leczenia to tylko do domu nie mogłem dojechać.
W pociągu wydawało mi się że wszyscy pasażerowie chcą mnie zaatakować i nie mogłem do niego wsiąść.
W taksówce miałem takie urojenia, ze taksówkarz jest w zmowie z jadącymi obok kierowcami i
chcą mnie porwać. W momencie jak przed nami jechał minibus bez szyb z tyłu poprosiłem,
żeby taksówkarz się zatrzymał i wysiadłem z taksówki, kupiłem potem rower i rowerem do domu dojechałem.
W zasadzie tylko przez jeden dzień byłem w psychozie. W porównaniu do psychoz sprzed
leczenia to określiłbym ją na 3 w skali od 1 do 10. W jednej z najgorszych z psychoz
wbiegłem po rusztowaniu na dach budynku sześciopiętrowego i chciałem skoczyć na kupę żwiru.
Ale ktoś z robotników krzyknął, że jest otwarta luka z dachu i zszedłem po schodach.
Później poszedłem na most, który był remontowany i zauważyłem że drzwi do jakichś podziemi
pod mostem są otwarte. Wszedłem do środka i już miałem zatrzasnąć za sobą drzwi, ale ktoś mnie
zauważył i wyszedłem z tych lochów.
A w tej łagodnej psychozie po około 2 latach leczenia to tylko do domu nie mogłem dojechać.
W pociągu wydawało mi się że wszyscy pasażerowie chcą mnie zaatakować i nie mogłem do niego wsiąść.
W taksówce miałem takie urojenia, ze taksówkarz jest w zmowie z jadącymi obok kierowcami i
chcą mnie porwać. W momencie jak przed nami jechał minibus bez szyb z tyłu poprosiłem,
żeby taksówkarz się zatrzymał i wysiadłem z taksówki, kupiłem potem rower i rowerem do domu dojechałem.