Mój narzeczony się boi...
Moderator: moderatorzy
Mój narzeczony się boi...
Cześć , pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie Chciałabym się podzielić moimi wątpliwościami.Moja mama choruje na schizofrenię paranoidalną od 8 lat, leczy się i dość dobrze funkcjonuje, tata jest zdrowy. Mam świadomość, że prawdopodobnie odziedziczyłam podatność do zachorowania (choć mam 26 lat i jak narazie wszystko ze mną ok). Nie taiłam tego problemu przed moim narzeczonym, ale im bliżej ślubu, tym większe jego wątpliwości co do przekazania tej podatności dzieciom. Czy może ktoś dysponuje wiedzą z zakresu procentowego oszacowania stopnia ryzyka zachorowania na schizofrenię w takim przypadku jak mój i moich ewentualnych dzieci? Dzięki z góry!
Przekaż mu że nie ma czego sie obawiac , ja np: miałem zdrowych rodziców i to mnie spotkało więc nie ma co o tym myśleć. Myślenie o tym powoduje niechęć i niepotrzebne nikomu obawy. Jeśli sie tak boji bardzo to pójdź z nim do psychiatry i niech on wytłumaczy o co chodzi. Powie że prawdopodobieństwo jest jednakowe.
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
- JudasHonor
- moderator
- Posty: 1895
- Rejestracja: ndz wrz 24, 2006 8:04 pm
- płeć: mężczyzna
- Lokalizacja: Gdańsk
gdzieś był poruszany ten temat. Z tego co pamiętam to potomstwo, w tym przypadku ty masz przy standardowym wychowaniu jakieś 10%, że zachorujesz. Przy bardzo dobrym wychowaniu zmniejsza się chyba do 5%. Jeśli chodzi natomiast o twoje potomstwo, to te wskaźniki są już minimalne, chyba jak w przypadku reszty społeczeństwa. Jeśli się mylę to mnie poprawcie.
Kolejny dzień pełen nowych możliwości.
Wielkie dzięki za wszystkie informacje W rozmowie z moim narzeczonym podparłam sie Waszymi argumentami i zaczął wizieć wszystko w lepszym świetle.Ja zreszta też.
Jesli mogę komus pomóc lub okazać wsparcie to z ogromna chęcią to uczynię.
Nie jestem co prawda psychiatra kilinicznym ale za to psychologiem społecznym (świadomie nie wybrałam specjalizacji klinicznej i nie musze Wam chyba tłumaczyc dlaczego)a od jakiegos czau pracuje jako doradca zawodowy dla osób niepełnosprawnych, mam wśród swoich klientów osoby chorujące na schizofrenię , więc będę może mogła komus pomóc...
Jesli mogę komus pomóc lub okazać wsparcie to z ogromna chęcią to uczynię.
Nie jestem co prawda psychiatra kilinicznym ale za to psychologiem społecznym (świadomie nie wybrałam specjalizacji klinicznej i nie musze Wam chyba tłumaczyc dlaczego)a od jakiegos czau pracuje jako doradca zawodowy dla osób niepełnosprawnych, mam wśród swoich klientów osoby chorujące na schizofrenię , więc będę może mogła komus pomóc...