jak zyje sie wam bez libido?

Regulamin forum
Ten dział dotyczy tylko związków seksualności ze schizofrenią lub ogólniej chorobą. O zdrowej seksualności proszę pisać w tematach dowolnych.
Awatar użytkownika
fizia
zaufany użytkownik
Posty: 1020
Rejestracja: śr cze 06, 2012 10:24 pm

jak zyje sie wam bez libido?

Post autor: fizia »

Neuroleptyki,antydepresanty,..... Powoduja zanik libido a czasem trzeba brac je przez cale zycie. Ja sobie nie wyobrazam byc stara dziewica przez tyle lat :shock: . Jak tu miec chlopaka skoro nie ma sie nawet pociagu seksualnego? :roll: Jak wy patrzycie na brak libido? Nie wkurza was to?

Awatar użytkownika
W KRAINIE TRAW
zaufany użytkownik
Posty: 150
Rejestracja: czw sie 18, 2011 7:07 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Iglo w dżungli Mozambiku.

Re: jak zyje sie wam bez libido?

Post autor: W KRAINIE TRAW »

W moim przypadku to jest znacznie inaczej,tyle się czyta że psycho-pills kompletnie zabrały popęd a u mnie jest tak że mam go w nadmiarze(Zalasta,Solian)aż mnie roznosi :D ale ale ale co mi przyniosło branie leków róznego rodzaju- otępienie emocjonalne,nicość,pustka a co najwazniejsze o miłośći mogę zapomnieć bo tylko przerazenie odczuwam :evil:
"Odejdzmy za nim będziemy tańczyć na końcu sznura bez muzyki".

Awatar użytkownika
fizia
zaufany użytkownik
Posty: 1020
Rejestracja: śr cze 06, 2012 10:24 pm

Re: jak zyje sie wam bez libido?

Post autor: fizia »

No to zazdroszcze libido. A co do przerazenia to tez tak mialam dawniej po neuroleptykach.

Awatar użytkownika
W KRAINIE TRAW
zaufany użytkownik
Posty: 150
Rejestracja: czw sie 18, 2011 7:07 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Iglo w dżungli Mozambiku.

Re: jak zyje sie wam bez libido?

Post autor: W KRAINIE TRAW »

Dla mnie wszystkiego jest za duzo-o ironio! a we mnie mnie samego siebie już nic nie zostało.
Rzeczywiście,tyle czytam owe forum i większość osób narzeka na spadek reakcji seksulanych a ja mam tak że nie dość że naszpikowany jestem od tylu lat lekami to libido mam "wściekłe" do granic wytrzymałości.
"Odejdzmy za nim będziemy tańczyć na końcu sznura bez muzyki".

Awatar użytkownika
fizia
zaufany użytkownik
Posty: 1020
Rejestracja: śr cze 06, 2012 10:24 pm

Re: jak zyje sie wam bez libido?

Post autor: fizia »

A to dziwne bo zwykle wraz z dzialaniem lekow i zniknieciem objawow choroby znika tez libido. Ja np. mam jakies tam uczucia, jakies tam emocje, czuje jakas tam przyjemnosc , ale libido ni chu* chu*.

Awatar użytkownika
W KRAINIE TRAW
zaufany użytkownik
Posty: 150
Rejestracja: czw sie 18, 2011 7:07 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Iglo w dżungli Mozambiku.

Re: jak zyje sie wam bez libido?

Post autor: W KRAINIE TRAW »

Tak sobie myśle że ten "dziki" popęd jest chorobą na które leki nie działają.Już w swoim zywocie przerabiałem leki starej generacji,nowej tyle tego że nie pamiętam większości życia :x
fizia pisze:Ja np. mam jakies tam uczucia, jakies tam emocje, czuje jakas tam przyjemnosc
Mam coś totalnie odwrotnego nic z emocji a wrazenia sex'sualne silne :P
Bardzo mi brakuje czystej przyjemnosći tak tylko bycia-że się jest, że się uśmiecham, że oddycham etc. a tak tylko zobojętnienie i ta cholerna ambiwalencja :twisted:
"Odejdzmy za nim będziemy tańczyć na końcu sznura bez muzyki".

Awatar użytkownika
przegłosowany
zaufany użytkownik
Posty: 6766
Rejestracja: ndz wrz 26, 2010 11:59 am
Status: aktor pisarz poeta. ostatnio mnie wystawiali na brodwayu
płeć: mężczyzna

Re: jak zyje sie wam bez libido?

Post autor: przegłosowany »

W KRAINIE TRAW pisze:"wściekłe" do granic wytrzymałości.
No to nieźle. Bierzesz koks, amfetaminę, metaamfetaminę? :)
"Wściekły" popęd kojarzy mi się tylko z tym... :lol:

Neuroleptyki nie niszczą libido tak, jak większość antydepresantów. W sumie na samych neuroleptykach mam zadowalający popęd, nawet całkowicie normalny (choć nie biorę wielkich dawek, raczej małe), trudno jest mi się w gruncie rzeczy w tym wszystkim zorientować np. co oznacza normalny, heh. Antydepresanty powodują, że zwyczajnie się nie chce. Jest to najgorszy z efektów ubocznych leków psychotropowych, jaki znam. Znam jeszcze senność, niemożność wybudzenia, ale wobec chemicznej kastracji to jest tak naprawdę pikuś. Mam zamiar wyzdrowieć, dostosować się i odstawić to całe gówno.

Odpowiadając na pytanie zawarte w temacie: ŻLE!
całuj rękę której nie możesz uciąć

Awatar użytkownika
eN
zaufany użytkownik
Posty: 6681
Rejestracja: pn sty 31, 2011 4:25 pm
płeć: mężczyzna

Re: jak zyje sie wam bez libido?

Post autor: eN »

Bardzo dobrze. Nie wszyscy ludzie powinni spółkować, bo to grozi przekazaniem swoich pokracznych genów.

Awatar użytkownika
przegłosowany
zaufany użytkownik
Posty: 6766
Rejestracja: ndz wrz 26, 2010 11:59 am
Status: aktor pisarz poeta. ostatnio mnie wystawiali na brodwayu
płeć: mężczyzna

Re: jak zyje sie wam bez libido?

Post autor: przegłosowany »

Nie czuję żebym miał "pokraczne" geny. Ani żeby trzeba mnie wyłączać ze sfery życia, jaką jest seks. Mam swoje zalety i wady, jak każdy. Nie uważam abym zasługiwał na chemiczną kastrację z powodu problemów psychicznych. Wiec to "bardzo dobrze" to sobie z łaski swojej wsadź tam, gdzie słońce nie dochodzi.
całuj rękę której nie możesz uciąć

narkotyk666
zbanowany
zbanowany
Posty: 1110
Rejestracja: czw maja 17, 2012 12:22 am
Lokalizacja: http://www.pieknyumysl.com

Re: jak zyje sie wam bez libido?

Post autor: narkotyk666 »

To podobnie jak z "depresją gracza". Refleks spada i gry przestają bawić z wiekiem! Wypala się człowiek.
Zapraszamy wszystkich na nasz czat!

http://www.pieknyumysl.com

Z nami nie przegrasz! Z nami zawsze wygrasz!

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 27824
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: jak zyje sie wam bez libido?

Post autor: moi »

przeglosowany pisze:Nie czuję żebym miał "pokraczne" geny. Ani żeby trzeba mnie wyłączać ze sfery życia, jaką jest seks. Mam swoje zalety i wady, jak każdy. Nie uważam abym zasługiwał na chemiczną kastrację z powodu problemów psychicznych. Wiec to "bardzo dobrze" to sobie z łaski swojej wsadź tam, gdzie słońce nie dochodzi.
Przegłosowany, myślę, że eN miał na myśli siebie, nie Ciebie. Niepotrzebnie się unosisz.

Pozdrawiam.m.

Awatar użytkownika
eN
zaufany użytkownik
Posty: 6681
Rejestracja: pn sty 31, 2011 4:25 pm
płeć: mężczyzna

Re: jak zyje sie wam bez libido?

Post autor: eN »

przeglosowany pisze:Nie czuję żebym miał "pokraczne" geny(...) Wiec to "bardzo dobrze" to sobie z łaski swojej wsadź tam, gdzie słońce nie dochodzi.
Mój post był odpowiedzią na pytanie zawarte w temacie. Dlatego, z łaski swojej, wsadź sobie w to samo miejsce swój "przegłosowanocentryczny" pogląd na świat.

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 27824
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: jak zyje sie wam bez libido?

Post autor: moi »

Mógłbyś odpuścić eN. Doszło do nieporozumienia, warto je wyjaśnić, a nie zaostrzać napięcie.

Pozdrawiam.m.

Awatar użytkownika
przegłosowany
zaufany użytkownik
Posty: 6766
Rejestracja: ndz wrz 26, 2010 11:59 am
Status: aktor pisarz poeta. ostatnio mnie wystawiali na brodwayu
płeć: mężczyzna

Re: jak zyje sie wam bez libido?

Post autor: przegłosowany »

Dobra, sorry. Nie chcę się kłócić i nakręcać. I bez tego czuję się beznadziejnie. :(
całuj rękę której nie możesz uciąć

Awatar użytkownika
Alexa22
zaufany użytkownik
Posty: 84
Rejestracja: sob sie 20, 2011 2:58 pm
Lokalizacja: Gdańsk

Re: jak zyje sie wam bez libido?

Post autor: Alexa22 »

U mnie też jest kiepsko z libido, właściwie to wcale go nie odczuwam...tak więc żyje się nieciekawie bez popędu seksualnego i chęci na seks.

Awatar użytkownika
schizo11
zaufany użytkownik
Posty: 1012
Rejestracja: śr wrz 28, 2011 10:58 am
płeć: mężczyzna

Re: jak zyje sie wam bez libido?

Post autor: schizo11 »

Z tego co czytałem i wybadałem na sobie to z neuroleptyków Ketrel nie wpływa ujemnie na libido. Jeżeli chodzi o antydepresanty to one najczęściej najbardziej osłabiają libido.
www.malusienko.ovh - mój blog filozoficzno-religijny

Awatar użytkownika
fizia
zaufany użytkownik
Posty: 1020
Rejestracja: śr cze 06, 2012 10:24 pm

Re: jak zyje sie wam bez libido?

Post autor: fizia »

U mnie ketrel dzialal ujemnie na libido, jak kazdy neuroleptyk.

Awatar użytkownika
sheche
zaufany użytkownik
Posty: 1502
Rejestracja: czw paź 22, 2009 3:51 am
Gadu-Gadu: 67364081

Re: jak zyje sie wam bez libido?

Post autor: sheche »

Biorąc różne leki nie odczułam ich wpływu na libido

Awatar użytkownika
W KRAINIE TRAW
zaufany użytkownik
Posty: 150
Rejestracja: czw sie 18, 2011 7:07 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Iglo w dżungli Mozambiku.

Re: jak zyje sie wam bez libido?

Post autor: W KRAINIE TRAW »

przeglosowany pisze:No to nieźle. Bierzesz koks, amfetaminę, metaamfetaminę? :)
"Wściekły" popęd kojarzy mi się tylko z tym... :lol:
---niet :wink: sam nie wiem skąd mi się to bierze,pewnie z kompletnego obłędu :P pomyślałem sobie że to może być objaw mojej schizofrenii,jeden z wielu jednak to jest totalnie porąbane.
eN_ pisze:Bardzo dobrze. Nie wszyscy ludzie powinni spółkować, bo to grozi przekazaniem swoich pokracznych genów.
-
myślę w podobny sposób,nie mam takich marzeń jak mieć dzieci,nawet mnie to odpycha.Cóż za dziwadło :wink:
fizia pisze: jak kazdy neuroleptyk.
-nieprawda,biorę, będzie jakieś 11 lat-prze różne,i jak pamiętam tylko dwa mi zaszkodziły na libido(Trilafon i Rispolept)a tak przy olanzapinie jak malowany :P na dzień dzisiejszy.
"Odejdzmy za nim będziemy tańczyć na końcu sznura bez muzyki".

Awatar użytkownika
fizia
zaufany użytkownik
Posty: 1020
Rejestracja: śr cze 06, 2012 10:24 pm

Re: jak zyje sie wam bez libido?

Post autor: fizia »

Rozmawialam dzis z lekarzem na temat neuroleptykow i libido. Lekarz powiedzial ze neuroleptyki obnizaja libido i ze jak do tej pory nie mialam libido na nich a teraz mam to oznacza ze leki nie dzialaja juz wlasciwie tak jak wczesniej.

Wróć do „seks a choroba”