neuroleptyki wywołują anhedonię

mocno_owocowy
bywalec
Posty: 110
Rejestracja: wt sty 15, 2008 12:24 am
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: inny wszechświat

neuroleptyki wywołują anhedonię

Post autor: mocno_owocowy »

takie jest moje zdanie,
powinni to pisać na ulotkach jako częsty skutek uboczny,
co na ten temat reszta ?
niestety często leczenie wywołuje skutek odwrotny od zamierzonego, a elektrowstrząsy wiadomo co robią z człowiekiem, w 2005 r. widziałem jak przeprowadzano je "taśmowo", dwa razy w tygodniu,
dla niektórych zadowolonych z siebie psychiatrów anhedonia to tabu

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 27824
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: neuroleptyki wywołują anhedonię

Post autor: moi »

Nie wszystkie leki mają taki efekt uboczny. Biorę teraz zeldox i on nie powoduje u mnie anhedonii, czuje się bardzo dobrze po tym leku. Myślę, że teraz jest spory wybór leków nowej generacji i lekarz może tak dobrać lek, żeby było jak najmniej skutków ubocznych. W moim przypadku to się udało, choć szukałam właściwego leku ponad rok, próbując w tym czasie wszystkiego, co się da.

Pozdrawiam.m.

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 10072
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna

Re: neuroleptyki wywołują anhedonię

Post autor: hvp2 »

Czucie się "bardzo dobrze" nie musi wykluczać anhedonii!

Anhedonia to brak zdolności do odczuwania przyjemności, czy wręcz rozkoszy!

Ja mam anhedonię!!!

Przykładowo wiele lat temu miałem bardzo przyjemne odczucia przy słuchaniu ulubionych utworów muzycznych. Obecnie nie ma po tym śladu! :(

Potwierdzam, że psychiatrzy kluczą przy temacie "anhedonia". :evil:

myszak
zaufany użytkownik
Posty: 127
Rejestracja: czw kwie 28, 2011 12:17 pm

Re: neuroleptyki wywołują anhedonię

Post autor: myszak »

Zgadzam się z tym stwierdzeniem w 100%.. od jakiegoś czasu to jest najczęstszy problem, który chodzi mi po głowie- mnie się po prostu kompletnie odechciewa żyć :(
Ja nie wyobrażam sobie przeżyć X lat w taki sposób.. a mam dokładnie taki problem jaki to podejmujecie, wiem to na podstawie takich drobnych faktów, jak właśnie brak przyjemności związanej ze słuchaniem muzyki (co kiedyś było dla mnie niesamowicie ważne).
Poza tym odkąd biorę leki moje uczucia do pewnego człowieka kompletnie wygasły, a kiedyś byłam zakochana na umór. Nie czuje już tego "powera" życiowego, takiego wiatru w żaglach.. motywacji, radości, nadzieji, pasji, natchnienia..
Nie chce żyć.. tak.. w taki sposób :( naprawdę.. to nie jest życie

Z moim lekarzem ustaliłam, że spróbujemy odstawić leki za miesiąc bo ostatnio od dłuższego czasu nic sie nie działo.. ale nie wiem czy to dobra decyzja. Poza tym wiem, że jeśli odstawie leki i wrócą urojenia albo nie daj Boże kryzys psychotyczny to skończy się na tym, że będę miała lekowy "WYROK" do końca życia lub długie lata.. a wtedy nie sądzę żebym dalej chciała tu być i mówię zupełnie poważnie..

:(

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 27824
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: neuroleptyki wywołują anhedonię

Post autor: moi »

hvp2 pisze:Czucie się "bardzo dobrze" nie musi wykluczać anhedonii!
Ja odczuwam przyjemność przy jedzeniu, słuchaniu muzyki, seksie, czytaniu książek i innych czynnościach, które sprawiają mi przyjemność, więc myślę, że wszystko jest ok. Myślę, że nie wszystkie neuroleptyki wywołują stan anhedonii. Może ją powodować także coś innego - np. rutyna, utrata pracy, itp.

Pozdrawiam.m.

Awatar użytkownika
coty
zaufany użytkownik
Posty: 472
Rejestracja: śr paź 14, 2009 12:32 pm

Re: neuroleptyki wywołują anhedonię

Post autor: coty »

moi pisze:
Ja odczuwam przyjemność przy jedzeniu, słuchaniu muzyki, seksie, czytaniu książek i innych czynnościach, które sprawiają mi przyjemność, więc myślę, że wszystko jest ok.
Super Moi :D tak trzymać.
Co do anhedonii to chyba jest skomplikowana sprawa.Psychiatrzy na ogół uznają ją za objaw negatywny schizofrenii i najczęściej jak pacjent się skarży że to ma po lekach to Doktor mówi że to nie po lekach tylko objaw choroby .Może to być prawda w części przypadków ale nie wszystkich.Neuroleptyki zwłaszcza klasyczne powodują często taki stan dysforii poneuroleptycznej,to jest coś gorszego nawet niż zanik odczuwania przyjemności.Lekarze często o tym nie informują pacjenta bo mogą się bać porzucenia przez niego kuracji.A to bardzo łatwo wytłumaczyć mechanizmem działania leków,po prostu dopamina jest odpowiedzialna min. za odczuwanie przyjemności a leki zwłaszcza klasyczne blokują ją skutecznie :wink: .Lepiej jest z lekami atypowymi one wręcz maja działać na tą anhedonie ale jak widzimy nie u wszystkich,więc problem dalej jest.
Ja mam taka rade żeby przyjemności zacząć uczyć się odczuwać od nowa,po prostu trenować jak pamięć,zmuszać się do niej.To super terapia :D codziennie robić sobie coś potencjalnie przyjemnego co dawniej sprawiało przyjemność aż do skutku aż zaskoczy.Starać się aktywnością (przyjemną) przeprogramować mózg,bo ta aktywność będzie powodować w efekcie wyrzut tej dopaminy i może zaczniemy coś wreszcie odczuwać.Ja musiałam na to poświęcić lata ale się udało :D
Do przyjemności tez się trzeba zmuszać :wink:

Pozdrawiam Serdecznie i Powodzenia

Awatar użytkownika
Buszra82
moderator
moderator
Posty: 445
Rejestracja: wt maja 17, 2011 9:58 am

Re: neuroleptyki wywołują anhedonię

Post autor: Buszra82 »

Ja jestem tylko na Abilify i uważam go za jeden z najlepszych leków, przynajmniej dla mnie, nie zauważyłam skutków ubocznych, aktywizuje dodaje energii, borę dawkę 15mg, oraz lek na spanie, bo mam ogromne problemy z bezsennością, nie śpię po nocach i co jest najdziwniejsze nie odczuwam braku snu, po drugim epizodzie, zaczęła się u mnie bezsenność, tak jakby epizod spowodował, jakieś nieodwracalne uszkodzenie u strukturach mózgu odpowiedzialnych za sen, powinnam brać jeszcze Rispolept, ale ze względu na problemy z utrzymaniem wagi, odmówiłam przyjmowanie tego specyfiku, na co dzień funkcjonuję zupełnie bez objawów, żadnych głosów, gonitwy myśli, nie mam problemów z nawiązywaniem kontaktów, ale jednak w przeszłości miałam trzy epizody i mam obawy, że któregoś dnia to może powrócić ze zdwojoną siłą, póki co od roku jest zupełnie dobrze, oby tak dalej

mocno_owocowy
bywalec
Posty: 110
Rejestracja: wt sty 15, 2008 12:24 am
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: inny wszechświat

Re: neuroleptyki wywołują anhedonię

Post autor: mocno_owocowy »

Neuroleptyki zwłaszcza klasyczne powodują często taki stan dysforii poneuroleptycznej ,to jest coś gorszego nawet niż zanik odczuwania przyjemności.
dokładnie to miałem na myśli rozpoczynając wątek, bo "brak przyjemności" to brzmi nie groźnie, a nie o brak przyjemności tak na prawdę chodzi,
a o to, że często osoby przyjmujące przez dłuższy czas silne leki, wyglądają tak jak wyglądają i czują się tak jak się czują właśnie przez te leki,

mijałem się ostatnio z człowiekiem, nie widziałem go kilka lat, wiem że leczą go intensywnie, niby szedł spokojnie, ale te jego oczyyyyyyyyyyyy.....
aż mnie ściska jak sobie przypomnę

Awatar użytkownika
eN
zaufany użytkownik
Posty: 6681
Rejestracja: pn sty 31, 2011 4:25 pm
płeć: mężczyzna

Re: neuroleptyki wywołują anhedonię

Post autor: eN »

U mnie np. brak przyjemności ze słuchania muzyki występuje gdy nie biorę leków, więc muszę je brać, żeby płyty się nie kurzyły :(

mocno_owocowy
bywalec
Posty: 110
Rejestracja: wt sty 15, 2008 12:24 am
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: inny wszechświat

Re: neuroleptyki wywołują anhedonię

Post autor: mocno_owocowy »

no tak, to tak jak wiele osób nie potrafi się "bawić" bez alkoholu

Awatar użytkownika
eN
zaufany użytkownik
Posty: 6681
Rejestracja: pn sty 31, 2011 4:25 pm
płeć: mężczyzna

Re: neuroleptyki wywołują anhedonię

Post autor: eN »

Kiedyś nie potrzebowałem do tego leków, ale później przyjemność zanikła i teraz potrzebuję :(

mocno_owocowy
bywalec
Posty: 110
Rejestracja: wt sty 15, 2008 12:24 am
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: inny wszechświat

Re: neuroleptyki wywołują anhedonię

Post autor: mocno_owocowy »

a mogę zapytać co bierzesz, bo coś mi się wydaje że jakieś uzależniające fizycznie uspokajacze Ci dają ? a nie neuroleptyki

Awatar użytkownika
eN
zaufany użytkownik
Posty: 6681
Rejestracja: pn sty 31, 2011 4:25 pm
płeć: mężczyzna

Re: neuroleptyki wywołują anhedonię

Post autor: eN »

Kwetiapinę biorę.

mocno_owocowy
bywalec
Posty: 110
Rejestracja: wt sty 15, 2008 12:24 am
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: inny wszechświat

Re: neuroleptyki wywołują anhedonię

Post autor: mocno_owocowy »

no już się kiedyś dziwiłem jak kolega opowiadał, że fajnie jest po ketrelu, widocznie niktórzy tak mają

a jakiej muzyki słuchasz ? jaki jest jej przekaz ?

Awatar użytkownika
przegłosowany
zaufany użytkownik
Posty: 6766
Rejestracja: ndz wrz 26, 2010 11:59 am
Status: aktor pisarz poeta. ostatnio mnie wystawiali na brodwayu
płeć: mężczyzna

Re: neuroleptyki wywołują anhedonię

Post autor: przegłosowany »

mocno_owocowy pisze:no już się kiedyś dziwiłem jak kolega opowiadał, że fajnie jest po ketrelu, widocznie niktórzy tak mają
Moim zdaniem fajnie. :) Ketrel ma wyraźnie wyczuwalne działanie antydepresyjne (jest też stosowany w monoterapii depresji i CHAD). Nie mam żadnej anhedonii po nim. Gdy go nie brałem, czułem się bardziej poddenerwowany, teraz jestem spokojniejszy, zdystansowany. ;)

Ja zresztą nie czuję żadnych skutków ubocznych po neuroleptykach, po olanzapinie też nie czułem dosłownie nic, tylko urojenia zniknęły. Ketrel i olanza mają tez to fajne działanie, że pomagają mi w zasypianiu. Mam z tym spory problem.

Nie wiem, ludzie, wydaje mi się, że czasem robicie z leków ostatniego diabła. Bierzcie antydepresanty. Anhedonia jest głównie wynikiem depresji. Neuroleptyki mają pomagać nie tylko na obj. pozytywne, ale też mają działanie aktywizujące, antyautystyczne. Przeczytacie to na ulotce prawie każdego neuroleptyku. A taki Solian na przykład w małych dawkach to już w ogóle - nie obniża, tylko podwyższa poziom dopaminy przez co może dawać porządnego kopa.

Ok, no to napisałem to wszystko, ale z drugiej strony jakoś nie wyobrażam sobie zażywania 400, 600 i więcej mg Ketrelu. Nie wiem czy na początku mógłbym w ogóle funkcjonować na tym leku przy takiej dawce i nie wiem czy bym do takiej ilości potrafił przywyknąć. Mnie on bardzo usypia już w dawce 50 mg. Biorę 100, na noc, i jest wporzo.
całuj rękę której nie możesz uciąć

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 27824
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: neuroleptyki wywołują anhedonię

Post autor: moi »

przeglosowany pisze: A taki Solian na przykład w małych dawkach to już w ogóle - nie obniża, tylko podwyższa poziom dopaminy przez co może dawać porządnego kopa.
Solian to był jedyny neuroleptyk, który wywołał u mnie depresję, marazm i zanik woli. Mimo, że -jak piszesz- ma działanie antydepresyjne i powoduje wzrost dopaminy. To jedyny lek, o którym mogę powiedzieć, że spowodował u mnie anhedonię. Wydaje mi się, że na każdego lek działa inaczej i nie ma innej metody, niż przetestować go na sobie.

Pozdrawiam.m.

Awatar użytkownika
przegłosowany
zaufany użytkownik
Posty: 6766
Rejestracja: ndz wrz 26, 2010 11:59 am
Status: aktor pisarz poeta. ostatnio mnie wystawiali na brodwayu
płeć: mężczyzna

Re: neuroleptyki wywołują anhedonię

Post autor: przegłosowany »

Rozumiem o co Ci chodzi. Jak różnie działają leki na różne osoby, widzę też po sobie. Olanzapiny, która w zestawieniach wypada jako neuroleptyk o działaniu mocno sedatywnym (uspokajająco-przymulającym) w ogóle nie czułem, mogłem brać wysoką dawkę 20 mg, a i tak nie czułem się przymulony po tym leku (z tym wyjątkiem, że dobrze mi się zasypiało). Działanie kwetiapiny, która w tego typu zestawieniach wypada jako lek przeciętnie sedatywny, zdecydowanie czuję - po ok. godzinie od zażycia czuję się wręcz oszołomiony i maksymalnie senny. Ale biorę na noc i tak się ten lek u mnie sprawdza wyśmienicie. Gdyby jednak mój stan się zaostrzył, musiałbym chyba wrócić do Zolafrenu, bo zażywania większych dawek Ketrelu, niż obecne, sobie średnio wyobrażam.
całuj rękę której nie możesz uciąć

mocno_owocowy
bywalec
Posty: 110
Rejestracja: wt sty 15, 2008 12:24 am
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: inny wszechświat

Re: neuroleptyki wywołują anhedonię

Post autor: mocno_owocowy »

Anhedonia jest głównie wynikiem depresji
Anhedonia podczas brania neuroleptyków jest głównie wynikiem ich przyjmowania
wydaje mi się, że czasem robicie z leków ostatniego diabła
To sadyści robią ludzi ostatnimi diabłami, podając im silne substancje psychoaktywne miesiącami, latami, przez całe życie.

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 27824
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: neuroleptyki wywołują anhedonię

Post autor: moi »

mocno_owocowy pisze:Anhedonia podczas brania neuroleptyków jest głównie wynikiem ich przyjmowania
Nie zgodzę się z Tobą. U mnie anhedonię zdecydowania pomogło pokonać właśnie przyjmowanie neuroleptyków. W tej chwili nie odczuwam spadku satysfakcji z życia mimo długoletniego przyjmowania neuroleptyków.

Pozdrawiam.m.

mocno_owocowy
bywalec
Posty: 110
Rejestracja: wt sty 15, 2008 12:24 am
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: inny wszechświat

Re: neuroleptyki wywołują anhedonię

Post autor: mocno_owocowy »

Działanie aktywizujące ... ? Tak... Aktywizują jeszcze destrukcyjne działania spowodowane głównymi problemami oraz stany spowodowane ich przyjmowaniem, oraz działania spowodowane tym jak jak człowiek na lekach jest traktowany. Osobom silnie pobudzonym podawany jest haloperidol, clopixol akufejs. Szczególnie aktywizujące działanie ma klozapol, widziałem jak ludzie pa nim wstają tylko do ubikacji. Działanie przeciwautystyczyne....?! Powodują spłycenie afektu i sedację. Przyjmowane długotrwale sieją identyczne spustoszenie somatopsychiczne jak alkochol i narkotyki.

Wróć do „antypsychiatria”