Ambicja a pchły w pudełku

duchowość, etyka, religia

Moderator: moderatorzy

Regulamin forum
W tematach dotyczących choroby proszę pisać w odpowiednim poddziale "dyskusji ogólnej".
Awatar użytkownika
Jaskolka
zaufany użytkownik
Posty: 889
Rejestracja: śr gru 15, 2021 9:06 am
Lokalizacja: lubelskie

Ambicja a pchły w pudełku

Post autor: Jaskolka »

Ja chyba nie mam ambicji , bo tak napisano mi w opinii psychologicznej.
Ale nadrabiam -ciekawością świata-

Celem ludzi ambitnych jest osiągnięcie czegoś, co wciąż pozostaje nieco poza ich zasięgiem.

Posłużyłam się skrawkiem postu Catastrophique ale piszę do osób czytających.
Cecha którą nazywamy ambicją jakby popycha nas do wyjścia ze strefy komfortu. Bo ambicje pomagają w życiu! Możemy się z tym zgodzić lub nie. Ale popatrzmy… przecież gdyby nie ludzie ambitni, możliwe, że ciągle siedzielibyśmy w jaskiniach. A zamiast czytać to Forum, właśnie oddawalibyśmy się polowaniu na antylopę. Lub jakiegoś małego kotka.
Przypomniała mi się opowiastka o pchłach.
Były sobie pchły, ktoś je pozbierał w garść i zamknął w pudełku, lecz one chciały się wydostać, były niestety uwięzione bo ktoś wieczkiem zamknął pudełko. Co któraś skoczyła wyżej, to dostawała po łbie -że tak powiem, I to bolało :auto-ambulance: . Inne widząc to -nie skakały aż tak wysoko. Wreszcie wszystkie nauczyły się nie wychylać za wysoko. :naughty:
W pewnym momencie wieczko zostało zdjęte i pchły miały możliwość ucieczki. Dostały wolność.
Niestety... :confusion-scratchheadblue:
nauczone że to boli wszystkie jak jedna skakały do miejsca w którym było wcześniej wieczko. Długo nie mogły się przekonać z przyzwyczajenia, ze strachu i czegoś tam jeszcze.
Aż jedna ambitna w przypływie chwili zaryzykowała aby skoczyć wyżej niż wszystkie. I skoczyła i wyskoczyła. była wolna,
z czasem zrobiła to druga , może zobaczyła brak pierwszej a może z innego powodu. Niekoniecznie skoczyła w tym samym kierunku ale na pewno do góry i ta również wyskoczyła. :angelic-flying:

PYTANIE : Czy ambicji można się nauczyć, czy trzeba się z nią urodzić. ?

Awatar użytkownika
Józef80
zaufany użytkownik
Posty: 896
Rejestracja: ndz wrz 26, 2021 11:31 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Śląsk

Re: Ambicja a pchły w pudełku

Post autor: Józef80 »

Bardzo fajna historia z tymi pchłami, nie znałem.

Ja pisząc o sobie to też jestem mało ambitny. Pracuje dzieki rodzinie i w wielu sprawach jestem niesamodzlny :cry: .
Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.

(Wisława Szymborska)

Awatar użytkownika
amigo
zaufany użytkownik
Posty: 3855
Rejestracja: śr lut 06, 2013 8:20 pm
płeć: mężczyzna

Re: Ambicja a pchły w pudełku

Post autor: amigo »

Ja uważam że jestem ambitny.
Nie mam super wykształcenia ale mam ambicje na moim poziomie.

Czytam różne wiadomości, jestem na TOP'ie.
Mogę porozmawiać na prawie ! ... Kazdy temat.
Rozwijam się nie tylko Psychicznie ale i Fizycznie.
Spotykam się tylko z wartościowymi ludźmi a idiotów odstawiam z daleka.
Jutro kolejny dzien wiecej... Schizofrenia wita.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24657
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Ambicja a pchły w pudełku

Post autor: cezary123 »

Słowo ambicja ma różne znaczenia.
Jedno to wygórowane poczucie własnej godności danej osoby, czasem nawet z przewrażliwieniem na swoim punkcie, to znaczy na przykład niewspółmiernej reakcji na byle żart innych na temat jego osoby, czy też manipulację polegającą na tym, że ktoś mówi z powątpiewaniem o jego możliwościach w danej sferze życia zawodowego, osobistego lub całościowo.
Chora ambicja prowadzi do tragedii i dramatów i nieszczęść swoich i innych osób na drodze.
Drugie znaczenie to chaotyczne i gwałtowne dążenie do sławy, chwały, zaszczytów i sukcesu, po trupach, koncentrując się na własnej osobie a nie na celach.
Jeszcze inne znaczenie to zdrowa ambicja czyli chęć maksymalnego wykorzystania swoich możliwości i na przykład przeżycia i zrozumienia jak najwięcej w życiu, najtrudniejszych i najcenniejszych spraw, nawet jeżeli droga jest wąska i kręta i niepewna a cel za horyzontem. Łączy się z wytrwałością i pełnym nadziei i wiary dążeniem pomimo trudnych początków, przeszkód i niesatysfakcjonujących od razu efektów.

Ambicji, tak jak innych dobrych cech można się nauczyć. Dziecko rodzi się jako tabula rasa, umysł i ciało ćwiczy się w reakcji z otoczeniem w życiu.

Inna sprawa, że kiedyś pewna dziewczyna przy pani psycholog wyraziła się w ten sposób, kiedy wyliczaliśmy swoje mocne strony i ograniczenia (bo według pani doktor psychologii człowiek nie ma słabych stron, tylko ograniczenia):
- Mama mówi, że jestem za mało ambitna
Pani psycholog od razu załapała temat, coś wie i patrzy na nią dziwnie:
- Ano właśnie, ano właśnie. "Mama mówi, że". A czy twój partner też tak uważa, czy inni ludzie też?"
Czy nie chodzi wyszło jednocześnie w tym przypadku zależność dorosłego człowieka od krytyki rodziców, czy samoocena nie jest zniekształcona, dlaczego dziewczyna nie powiedziała co sama o sobie myśli, na temat swoich ograniczeń itd.
Chodziło jednocześnie o pomiar poczucia wartości i samooceny i usamodzielnienia się i co tam jeszcze.

Przy mnie było tak:
- Czy jak ktoś ci mówi, że nic nie umiesz, do niczego itd., to bardzo cię to niszczy?

- Nie - odpowiedziałem spokojnie.
I dała mi spokój.
Akurat wtedy miałem potężne poczucie wartości a cały trick polegał na tym, że nikt mi jeszcze takich rzeczy nie mówił, było spokojnie, od czasu do czasu uznanie, czasem pochwały, czasem współczucie, a głównie i tak skupiałem się na sobie nie biorąc pod uwagę innych ludzi, byłem oddalony od marności tego padołu łez, miałem swój świat a nawet Wszechświat, bo dużo się uczyłem i fascynowałem Nauką. Nie miałem okazji jeszcze spotkać się z taką prowokacją, więc uznałem, że nawet gdybym został poddany takiej ocenie, to byłyby jakieś bzdury, które bym olał.
I tak bywa do dziś w większości sytuacji. Są jednak punkty, w których można rozdrażnić czyjąś ambicję okropnie i prowadzi to do niekontrolowanego afektu.
(Powiedzieć partnerowi w łóżku, że seks do niczego, że przez niego nie ma orgazmu albo mężowi, że puści się z jego lepszym kolegą, bo on nie umie,
powiedzieć matce, że źle wychowuje dzieci, czy dziecku, że jest niechcianym znajduchem, co zginie marnie w życiu jak zwierzątko w lesie, bo jest kaleką) itd.
Dlatego może warto nauczyć się hamowania afektu związanego z naruszeniem tego rodzaju ambicji. Silne poczucie wartości stabilizuje niszczący wpływ i wściekłe odruchy. :)

Awatar użytkownika
Jaskolka
zaufany użytkownik
Posty: 889
Rejestracja: śr gru 15, 2021 9:06 am
Lokalizacja: lubelskie

Re: Ambicja a pchły w pudełku

Post autor: Jaskolka »

@amigo gratulacje, aby tak dalej. :angelic-blueglow:
podziwiam ludzi ambitnych , chociażby z tego powodu że coś osiągną.
Troche bym się przyczepiła do tego lekceważenia idiotów o których piszesz hehe , no ale czy ja muszę się czepiać, zaraz zostanę zołzą. :scared-eek:

@ w zupełności się z Tobą zgadzam, ambicje można zniszczyć , albo umocnić. Ty chyba masz bliskich , którzy Ciebie umacniają. Fajnie. :D

Wróć do „filozofia”