Niepokalane Serce Maryi, czyli rozmyślania na miesiąc Maryi według św. Alfonsa

Moderator: moderatorzy

Regulamin forum
W dyskusji na tematy religijne oraz duchowości, lecz nie związane ze schizofrenią proszę używać działu tematy dowolne -> filozofia.
Awatar użytkownika
hagonbc
bywalec
Posty: 146
Rejestracja: pt wrz 23, 2016 8:28 pm
Status: szlachta nie pracuje
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 24522233

Re: Niepokalane Serce Maryi, czyli rozmyślania na miesiąc Maryi według św. Alfonsa

Post autor: hagonbc »

Matka miłości.

Maryja w miłości przewyższa wszystkie dzieci swoje. Choćby najbardziej Ją kochały, Ona je zawsze kocha więcej, mówi św. Ignacy, męczennik.
Jak mi przyjemnie pomyśleć: jestem ukochanym dzieckiem Królowej nieba. Chcę rozkoszować się w tej przesłodkiej prawdzie 1 wytworzyć sobie skończone pojęcie tej macierzyńskiej miłości.
Maryja mnie kocha. Gdybym Ją kochał tak bardzo, jak kochał św. Alojzy Gonzaga, który słysząc tylko Imię Tej czułej matki zapalał się najwyższą ku Niej miłością, jeszcze i wtenczas nawet musiałbym wyznać, iż Maryja mnie więcej kocha.
Maryja mnie kocha. Gdybym Ją kochał tak serdecznie, jak kochał błogosławiony Herman Józef, który Ją swoją oblubienicą miłości nazywał; albo jak Ją kochał św. Filip Nereusz, który mówił, iż dla niego Maryja jest najdroższą rozkoszą; albo jak Ją kochał św. Bonawentura, który nie tylko Maryję nazywał swoją panią i swoją matką ale sercem i duszą swoją, zaiste, miałbym wielką miłość; ale w sercu Maryi większą znalazłbym miłość ku mnie.
Maryja mnie kocha. Gdybym nawet pragnął dla Niej życie swe ofiarować, jak pragnął bł. Alfons Rodrigez; gdybym na piersiach żelazem wyrył Jej imię, jak to uczynił Franciszek Binasco i św. Radegunda; albo gdybym imię Jej na sobie naznaczył rozpalonym żelazem, żeby wyraźniejszym i trwalszym było, jak to uczynił pobożni słudzy Maryi Jan Chrzciciel Archinto i Augustyn Espinosa; tak; wielką, bardzo wielka byłaby miłość moja, ale byłaby przecież w porównaniu do miłości Maryi bardzo słabą.
Dzieci Maryi z Maryją o pierwszeństwo w miłości walczą; ale choćby nie wiem jak walczyli zawsze Ona ich zwycięża. Dlatego słusznie jeden pisarz powiedział. Tej szlachetnej Królowej w miłości nikt zwyciężyć nie potrafi.
Św. Bernard czegoś podobnego próbował. Kochał Najświętszą Pannę, można powiedzieć o ile tylko serce ludzkie kochać może; mówił iż Ona serca ludzkie porywa i że jego także uniosła. Bardzo kochał on Niepokalaną Dziewicę, ale Ona go nierównie więcej kochała.
Św. Franciszkowi Solano zdawało się, iż sercem swym mógłby się mierzyć ze Sercem Maryi. Świętym szałem miłości ku Bogarodzicy uniesiony, przed Jej obrazem kilkakrotnie śpiewał i grał mówiąc, iż chce przez tę serenadę Królowej nieba, wyrazić swą miłość. Musiał jednakże uznać, że daleko mu do zrównania się z miłością Maryi.
Błogosławiony Alfons Rodrigez kusił się o palmę zwycięstwa. Raz, przed obrazem Matki Boskiej klęcząc, z pałającym ku Niej miłością sercem, w te odezwał się słowa: Najmilsza Matko moja! wiem, że mnie bardzo kochasz, ale Ty mnie tak nie kochasz, jak ja Ciebie kocham. Natychmiast mu Matka Boska odpowiedziała: co mówisz? Alfonsie, co mówisz? o ileż miłość moja dla ciebie nad twoją miłością góruje! przyznasz, że jest różnica między niebem a ziemią.
Maryja mnie kocha. O! niewypowiedziane szczęście! Królowa nieba kocha mnie! Gdybym w sercu moim pomieścił miłość wszystkich matek dla swych dzieci, wszystkich oblubieńców dla swych oblubienic, wszystkich dzieci dla swych rodziców; gdybym kochał za wszystkich ludzi, miłość moja byłaby olbrzymią, prawie niezmierzoną; ale czym że byłaby w porównaniu miłości Maryi dla mnie? cieniem, odpowiada pewien pisarz.
Więcej jeszcze powiem: gdybym w sercu swoim mógł zespolić miłość wszystkich Świętych i wszystkich Aniołów, czymże byłoby to w porównaniu do ogniska miłości w Sercu Maryi? mniej aniżeli iskierką: gdyż ona bez porównania więcej mnie kocha, aniżeli wszyscy społem Aniołowie i Święci; nie żebym godzien był takiej miłości, ale iż taka miłość przystoi Tej, która jest razem i Matką Boską i Matką moją. Szczęśliwszym będąc od królów ziemskich, powtarzać będę zawsze tę przesłodką prawdę: Matka Boska mnie kocha.
Precz więc, marne stworzenia! nie łudźcie się, żeby serce moje było dla was otwarte.
Kocham i zawsze kochać będą Maryję.

Przykłady.
Sczerniałoby od niewdzięczności serce naszej gdybyśmy nie kochali Maryi. Tak, mówi pewien pobożny pisarz, gdybym Jej nie kochał, to bym serce sobie kazał wyrwać! Ale nie trzeba mówić że nie kochamy naszej matki; Jej miłość nasza wywołuje i dla potwierdzenia naszej ku Maryja miłości, codziennie nawiedzajmy Jej obraz. W podobny sposób czcił Bogarodzicę św. Gerard, brat ze Zgromadzenia oo. Redemptorystów. Uklęknąwszy przed obrazem Maryi trudno mu było oddalić się stamtąd. Matka Boska, mawiał on, zachwyciła serce moje i ja też podarowałem Jej moje serce. W święta cały zajęty był czcią Maryi. W jedno święto w rodzinnym mieście swoim Muro długo się modląc przed posągiem Matki Boskiej podniósł się z kolan jakby zachwycony, a widząc mnóstwo ludzi, na palec figury Najświętszej Maryi Panny włożył pierścionek; przez to, jak sam mówił, chciał zaręczyny zawrzeć swej czystości z czystością Maryi. Kiedy mu o małżeństwie wspominali, z zapałem mówił: Jestem zaślubiony Matce Boskiej. Wiernym Jej pozostał, gdyż do śmierci nie splamił szaty niewinności, otrzymanej na chrzcie. Często przed obrazem Matki Boskiej wpadał w zachwyt. Gdy mu o jego Królowej mówiono, nagle się zmieniał i trwał w zachwycie czasami trzy godziny. W ostatniej przed śmiercią chorobie, oczu nie spuścił z obrazu Bogarodzicy. Przed skonaniem zawołał: oto Matka Boska, uczcijmy Ją.

Modlitwa.
O Najświętsza Pani! Ty, co serca sług swoich miłością i dobrodziejstwami zachwycasz, pociągnij także i serce moje do Siebie. Jakżeż przedziwna Matko! pięknością Swoją zachwyciłaś Boga i z nieba do łona Swego przyciągnęłaś, a ja miałbym Ciebie nie kochać? Tak nie będzie; nie spocznę, dopóki w sercu moim nie rozpłomieni się ku Tobie miłość, czuła i wierna, którą bym choć w cząstce maleńkiej mógł się odwdzięczyć za miłość Twoją ku mnie. I cóż byłoby ze mną teraz, gdybyś była mnie nie kochała i dla mnie miłosierdzia nie wyprosiła? Ponieważ tak byłaś dla mnie łaskawą i dobrą wtenczas, kiedym Cię nie kochał, o ileż większej po Tobie spodziewać się powinienem łaskawości i dobroci dziś, kiedy Cię kocham? Tak, kocham Cię, Matko moja i chciałbym Cię kochać za tych wszystkich nieszczęśliwych, którzy Cię nie kochają. Chciałbym mieć także język zdolny aby za tysiące innych języków Ciebie uwielbiać, Twoją wielkość, świętość, miłosierdzie i miłość, aby przed wszystkimi rozsławiać, miłość, którą tak bardzo ukochałaś tych, którzy Cię kochają. Gdybym był bogatym, to bym bogactw używał na powiększenie chwały Twojej; gdybym miał podwładnych, to bym chciał, żeby wszyscy Cię kochali. Gotów jestem, jeśliby tego potrzeba, życie moje poświęcić. Ale kochając Cię, boję się o siebie, gdyż miłość czyni tych co kochają, podobnymi do ukochanego. Widzę przeto, że mało i Cię kocham, bo daleko mi do tego, żebym do Ciebie był podobnym. Odmień serce moje! przyczyną Swoją możesz to u Boga zrobić; niechaj będę świętym, żebym się do Ciebie stał podobnym, a przez to stał się godnym Twej miłości. Tego oczekuję, tego się od Ciebie spodziewam. Amen.

Awatar użytkownika
hagonbc
bywalec
Posty: 146
Rejestracja: pt wrz 23, 2016 8:28 pm
Status: szlachta nie pracuje
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 24522233

Re: Niepokalane Serce Maryi, czyli rozmyślania na miesiąc Maryi według św. Alfonsa

Post autor: hagonbc »

Miłosierdzie.

Dla człowieka zawsze tu na ziemi nieszczęśliwego i cierpiącego, miłosierdzie tak jest pożądane i słodkie, iż poganie nawet miłosierdziu ołtarze stawiali i czcili je jako bóstwo. My robić tego nie potrzebujemy; Maryja jest Matką miłosierdzia. Maryja jest jakoby wcielonym w sercu matki miłosierdziem Boskim, żeby tym dostępniejszym było dla ludzi. I rzeczywiście wielką dla serc ludzkich pociechą jest to Najświętsze Imię Maryi, Matki miłosierdzia; gdyż jak mówi św. Bernard, wielbimy Jej pokorę, podziwiamy Jej dziewictwo; prawdą jest to wszystko, ale ponieważ jesteśmy biednymi grzesznikami, więc podoba nam się więcej i korzystniej jest dla nas o miłosierdziu słuchać. Zaiste, miłosierdzie obudzą w sercach naszych nadzieję i radość; miłosierdzie najchętniej wspominamy; miłosierdzia najczęściej wzywamy, jak mówi św. Bernard. Starajmy się dziś zmierzyć długość, szerokość, wysokość i głębokość tego niewyczerpanego miłosierdzia.

I. Długość miłosierdzia Maryi na tym polega, iż Pan Bóg od początku świata rozdziela i do skończenia świata rozdzielać będzie pomiędzy grzeszników dobrodziejstwa Swej łaskawości dla przewidzianych modlitw Bogarodzicy i wielkiej ku Niej miłości. Maryja niezawodnie chciała to wyrazić słowami kantyku: "A swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia [zachowuje] dla tych, co się Go boją" (Łk 1:50). Św. Bernard utrzymuje, iż P. Bóg nie zagubił rodzaju ludzkiego po grzechu z miłości ku tej Córce Adamowej. Nie wątpi on, iż w Starym Zakonie Bóg wszystkie łaski i dobrodziejstwa ludziom dawał przez wzgląd dla Tej błogosławionej pomiędzy niewiastami. Dlatego ten miodopłynny Doktor Kościoła naucza, iż wszyscy ludzie, którzy byli, są i będą, Maryję uważają za Pośredniczkę zbawienia po wszystkie wieki. Prorok ukoronowany Dawid, chociaż ta Matka miłosierna jeszcze się nie narodziła, prosił Boga o zbawienie dlatego, że jest synem Maryi i tak się modlił: "Ocal syna swej służebnicy" (Ps 85:16). O jakiej służebnicy mówi, pyta św. Augustyn, jeśli nie o Tej, która powiedziała: oto ja służebnica pańska.

II. Szerokością miłosierdzia Maryi jest to Jej staranie o wszystkich ludziach, żeby we wszystkich potrzebach mieli od Niej pomoc skuteczną. Nikt powiedzieć nie może: "Maryja mnie opuściła". Dlatego ta łaskawa Pani przyrównaną jest słońcu; gdyż jak słońce wszystko oświeca i ogrzewa, tak Maryja wszystkich ludzi opromienia dobrodziejstwami Swej łaskawości. Łaskawość Jej największych, nawet zrozpaczonych nie opuszcza grzeszników.
Zgadza się to z objawieniem uczynionym św. Brygidzie przez św. Agnieszkę. Królowa nasza, (słowa św. Agnieszki), teraz z Boskim Swym Synem w niebie połączona, o Swej dobroci zapomnieć nie może i lituje się nad wszystkimi, nawet nad najbezbożniejszymi grzesznikami. I jako wszystkie na ziemi przedmioty wraz z ciałami niebieskimi słońce oświeca; podobnie, dzięki dobroci Maryi, nie ma nikogo na świecie, kto by Jej pomocy wzywając w miłosierdziu Boskim nie uczestniczył.

III. Wysokość miłosierdzia Maryi na tym polega, iż wszyscy wybrani niebo Jej zawdzięczają. Wszyscy co za Jej przyczyną Boga szukają, dostępują zbawienia. Macierzyńską Swą ręką wyprowadza grzeszników z przepaści zapomnienia o Bogu i pomaga im do wstępowania po szczeblach cnót na szczyty doskonałości. W objawieniu św. Jana czytamy, iż Najśw. Pannę wieńczą gwiazdy (Obj 12:1), a w pieśniach Salomona, iż w Jej koronie są dzikie zwierzęta lwy, lamparty. Jak to rozumieć? Ryszard odpowiada, że te dzikie zwierzęta wyobrażają grzeszników, którzy, łaskawością i za przyczyną Maryi, stają się gwiazdami na firmamencie miłosierdzia Boskiego i piękniejszą w koronie tej Królowej miłosierdzia są ozdobą, aniżeli gwiazdy błyszczące na sklepieniu niebieskim.
Siostra Serafina Capri raz na modlitwie prosiła Bogarodzicę o nawrócenie tysiąca grzeszników. Spostrzegła się i ulękła, że za wiele prosi. Objawiła jej się Matka Zbawiciela i zgromiła ją o tę niepotrzebną obawę mówiąc: "Czemu się lękasz? czyż nie mogłabym u Syna mego wyprosić zbawienia dla tysiąca grzeszników? to się już stało, oto są". I wtenczas, w duchu zaprowadziła ją do nieba, gdzie jej ukazała mnóstwo dusz, które byłyby na wieki potępionymi, gdyby nie przyczyna i pośrednictwo Maryi.

IV. Głębokość miłosierdzia Maryi na tej oparta jest prawdzie, iż grzesznik każdy, nie wiem jak obciążony nieprawościami i katowany rozpaczą, wzywając Jej pomocy, może otrzymać win swoich przebaczenie i nadzieję zbawienia.
Sama Bogarodzica św. Brygidzie objawiła, "że nie ma na świecie grzesznika takiego, któryby do Niej się uciekając nie mógł do Boga powrócić i łaski Jego pozyskać".
Więc nic prawdziwszego jak te nazwy, które Ojcowie Święci przyznają tej najlitościwszej Królowej mianując Ją zrozpaczonych nadzieją, jedyną ucieczką grzeszników, przystanią rozbitków morskich. Pociecha wstępuje do serca, słuchając św. Bernarda mówiącego do Maryi: Święta Dziewico! czyż można w Tobie nie mieć nadziei, wiedząc, że nawet zrozpaczonym otwierasz niebo? Wierzę i ufam, że ilekroć uciekamy się do Ciebie, otrzymujemy to wszystko, o co prosimy i dlatego, wtenczas kiedy nie ma żadnej nadziei, jeszcze w Tobie trzeba mieć nadzieję.

Przykład.
Nie zapominajmy nigdy wspominać sobie na miłosierdzie Maryi. Jesteśmy zawsze biednymi grzesznikami; więc pociechą będzie dla nas, rozmyślanie o miłosierdziu, a ufność ku Matce miłosierdzia ożywi się w sercach naszych. Patrzmy na błogosław. Klemensa Hofbauera, misjonarza redemptorystę. Nieodrodny ten syn św. Alfonsa umiał grzeszników najbardziej upadłych na duchu natchnąć ufnością ku Matce Boskiej, którą sam był ożywiony. W drodze zawsze koronkę odmawiał. Nazywał ją biblioteką i ulubioną bronią przeciwko uporowi grzeszników, przede wszystkim umierających. "Gdyby szatan mógł ludzi odwieść od nabożeństwa do Maryi, mówił on, lub to nabożeństwo zniszczyć, to by jego panowanie nie miało ani końca ani granic". Nawrócenie przed śmiercią człowieka, który siedemnaście lat o Bogu zapomniał, przypisywał temu, że za niego odmówił różaniec. Nie przypominam sobie, zwykł był powtarzać, żeby który grzesznik nie nawrócił się przed śmiercią, jeśli tylko miałem czas odmówić całą koronkę, zanim do niego przybyłem. Jeśli koronka takim jest narzędziem skutecznym miłosierdzia, to odmawiajmy ją codziennie. Możemy przyczynić się przez to do nawrócenia wielu grzeszników. Sami także zbawienne odniesiemy skutki i w godzinę śmierci będziemy mogli powiedzieć: Na wieki śpiewać będę o miłosierdziu Maryi.

Modlitwa.
Jedyna nadziejo moja, Maryjo! oto u stóp Twoich nieszczęśliwy grzesznik żebrzący Twej litości. Cały Kościół nazywa Cię ucieczką grzeszników, więc od Ciebie zależy moje zbawienie. Wiesz, co Jezus Chrystus dla zbawienia mego wycierpiał; cierpienia te składam przed tronem Twoim. Pokaż za mną się przyczyniając, że kochasz Swego Syna, gdyż w imię tej miłości, którą Go kochasz, proszę Cię o pomoc. Gdybym był świętym, to bym Cię o miłosierdzie nie prosił, ale grzesznikiem będąc, błagam Cię Matko miłosierdzia, wiem że Sercu Twemu miło jest nędznych wspierać; pociesz więc Serce Swoje przyczyniając się za mną, bom w grzechach nie jest zatwardziały. W ręce się Twoje oddaję, powiedz co mam czynić i wyproś dla mnie siłę wykonania tego. Uciekam się pod płaszcz opieki Twojej; Jezus tego chce, dla Swojej i Twojej chwały, bo jesteś Jego matką, abym zbawienie swoje zawdzięczał nie tylko Jego przenajświętszej Krwi ale i Twoim przemożnym modlitwom. On mnie do Ciebie posyła, abyś mi w pomoc przyszła Maryjo, oto jestem; wszystką w Tobie pokładam nadzieję. Ty, co się za miliony dusz wstawiasz, rzeknij za mną słowo; powiedz Bogu, że chcę być zbawionym, a niezawodnie P. Bóg mnie zbawi; powiedz Bogu, że jestem Twoim sługą, o nic więcej Ciebie nie proszę.

Awatar użytkownika
hagonbc
bywalec
Posty: 146
Rejestracja: pt wrz 23, 2016 8:28 pm
Status: szlachta nie pracuje
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 24522233

Re: Niepokalane Serce Maryi, czyli rozmyślania na miesiąc Maryi według św. Alfonsa

Post autor: hagonbc »

Pośrednictwo.

Sercu miłosiernemu przykro, jeśli tym wszystkim, których kocha, pomóc nie może. Powiedzieliśmy, iż Maryja kocha wszystkich ludzi: sprawiedliwych i grzeszników. Wszyscy zarówno są nieszczęśliwymi, bo wszyscy są wygnańcami. Bóg zatem macierzyńskim uczuciom Serca Maryi dogadzając, pozwolił Jej, przyczyniać się skutecznie za nami. Zresztą Święci zgodnie nauczają, że przyczyna Bogarodzicy konieczna jest do zbawienia naszego; konieczna, mówią, nie bezwzględnie ale moralnie. Tej moralnej konieczności chce Bóg, który ustanowił Maryję szafarką wszystkich łask. Jest dogmatem wiary, że nie ma dla nas zbawienia bez łaski; Święci nauczają, że nie ma łaski bez przyczyny i pośrednictwa Maryi. Dlaczego? bo Maryja jest Matką Boską, Matką ludzi i Królową nieba.

I. Tej pocieszającej nauce różnowiercy zarzucają, że według św. Pawła jeden jest tylko między Bogiem a ludźmi pośrednik, Jezus Chrystus, Bóg-Człowiek. Odpowiem im: co innego jest pośrednictwo sprawiedliwości wskutek zasług, a co innego jest pośrednictwo łaski przez modlitwę i twierdzić, że P. Bóg nie chce bez pośrednictwa Maryi łask Swoich rozdawać. Wierzymy mocno, że Bóg jest wszystkich łask i dobrodziejstw źródłem jedynym i nieograniczonym Panem, a Maryja jest tylko stworzeniem, które wszystko co ma, zawdzięcza hojności Stwórcy. Jednakże chciał Pan Bóg to stworzenie, które za Matkę Syna Swego wybrał, ponad wszystkie inne wynieść, i dlatego też chce, ażeby wszystkie łaski dla dusz odkupionych, przechodziły przez ręce Maryi. Nic słuszniejszego. Wyznajemy, że Jezus Chrystus jest jedynym Pośrednikiem sprawiedliwości, jedynym, który zasługami Swymi dał nam łaskę i zbawienie; ale mówimy zarazem, że Maryja jest Pośredniczką łaski, i że, jak wszystko co Ona wyprasza, otrzymuje przez zasługi Jezusa Chrystusa, tak również, wszystkie łaski, które odbieramy, za Jej pośrednictwem dostajemy.

II. Czyżby się zgadzało przyznawać Maryi serce macierzyńskie dla wszystkich ludzi, a przypuszczać, że pomiędzy dziećmi swymi a Jezusem Chrystusem nie pośredniczy? Nie; to by się sprzeciwiało doskonałemu działaniu Boga. Powiedzmy ze św. Augustynem: jako Maryja przez miłość współdziała w duchowym odrodzeniu ludzi, tak też chciał Bóg, żeby Swym pośrednictwem jednała na tym świecie ludziom życie łaski, a w wieczności życie chwały. Właściwą, przyrodzoną jest rzeczą dzieciom w potrzebach swoich udawać się do matki, wszystkiego od matki się spodziewać; wszystko dla dzieci z serca i rąk macierzyńskich jest miłym. Go za ujma czci byłaby dla Maryi, gdyby z tronu chwały, musiała do wiernej duszy proszącej Ją o pomoc powiedzieć: Moje dziecko, pomóc ci nie mogę. Pocieszajmy się, woła św. Bernard, tak źle nie jest; mężczyzna i niewiasta sprawcami byli naszego upadku; więc też mężczyzna i niewiasta Boski Adam i Niepokalana Dziewica współdziałali w odkupieniu naszym. Prawdą jest, że sam Jezus Chrystus świat odkupił; ale chciał do współuczestnictwa w naprawie rodu ludzkiego przypuścić i Maryję, żeby pomiędzy odrodzeniem a upadkiem było podobieństwo. I jako Jezus Chrystus wiecznym jest pośrednikiem pomiędzy ludźmi a Ojcem niebieskim przedkładając Mu zasługi swoje, tak Maryja nieustającą jest pośredniczką między ludźmi a Boskim Synem Swoim, ofiarując Mu modlitwy i zasługi, które aczkolwiek nie są nieskończone, godne są przecież Matki Boga-Człowieka.

III. Ale, powiecie, czyż Święci i Aniołowie nie są także pośrednikami naszymi? Jeśli wszystkie łaski muszą przez ręce Maryi przechodzić, czyż oni potrzebują się do Maryi uciekać, chcąc nam jaką wyprosić łaskę? Tak jest; bo czyżby to nie ubliżało Maryi, Królowej nieba, gdyby się coś działo bez Jej udziału? Bóg, chcąc uczcić Matkę Swoją, postanowiwszy Ją Królową wszystkich Świętych i chcąc, żeby Ona wszystkie łaski rozdawała, chce również, aby Święci do Niej się udawali o uproszenie łaski i pomocy tym, za których się modlą. Na próżno mówi św. Bernard, modliliby się Święci o jaką łaskę, gdyby Maryi nie mieli przy sobie. Wiersz psalmu 44: obliczu Twemu będą się modlić wszyscy bogaci z ludzi (por. Ps 45: 13), pewien pisarz tak tłumaczy: bogatymi wielkiego ludu Bożego są Święci, którzy, gdy chcą dla kogoś łaskę jaką wyprosić, polecają się Maryi i przez Nią wypraszają pomoc dla potrzebującego. Do Świętych się modląc, prosimy ich, żeby przez Maryję Królową nieba, otrzymali dla nas dar Boży.
Na potwierdzenie tego, cośmy dopiero co powiedzieli, posłuchajmy św. Anzelma mówiącego do Najświętszej Panny: Najdostojniejsza Pani! co mogą wszyscy Święci razem z Tobą przyczyną swoją, Ty sama bez ich udziału uczynić możesz. I dlaczegoż posiadasz tak wielką władzę? Dlatego, bo jesteś Matką naszego Zbawiciela, Oblubienicą Boską, Królową świata całego; gdybyś Ty się nie opiekowała, żaden Święty nie modliłby się za nami, żaden by nam nie pomógł; ale jeśli raczysz wstawić się za nami, wszyscy Święci przybędą nam z pomocą swoją. Tak mówi św. Anzelm. Segneri, kaznodzieja włoski, takie czyni porównanie: jak pierwsze przestwory powietrza ruchem swoim poruszają wszystkie inne powietrza warstwy, tak Maryja za kimś prosząc do modlitwy za tą duszą pobudza wszystkich Świętych. Nic dziwnego; za Królowej przykładem idą Aniołowie i Święci.

Przykłady.
Jeśli pragniemy aby Maryja za nami się wstawiała do Swego Boskiego Syna, bądźmy pośrednikami zbawienia między Matką Boską a duszami wiernych. Ta Królowa miłości podoba sobie kiedy widzi nas kochających bliźniego. Szczególniej prośmy Ją o mężów apostolskich w Kościele św., o gorliwych pasterzy, niezmordowanych Misjonarzy, nieustraszonych obrońców. Co za chwała dla św. Szczepana, że modlitwami swymi wyprosił nawrócenie dla św. Pawła, który się stał Apostołem tylu narodów pogańskich. Co za chwała dla św. Filipa Nereusza, że modlitwami swymi wyprosił zdrowie i życie Baroniuszowi, którego pisma przyczyniły się niemało do obrony Kościoła św. W 1572 roku Baroniusz śmiertelnie zaniemógł, był zaopatrzony ostatnimi Sakramentami św. i co chwila obawiano się jego śmierci. Św. Filip zaczął się modlić; Baroniusz zasnął i w przyjemnym śnie widział św. Filipa błagającego u stóp Jezusa Chrystusa o zdrowie dla siebie. Tymi się słowy modlił:
Panie! nie bierz mi Baroniusza, ja chcę, ja pragnę ażeby żył i wyzdrowiał. Jezus Chrystus prośbie odmówił. Wtenczas uciekł się do Maryi za Jej przyczyną natychmiast wysłuchany został. Baroniusz ze snu się przebudził, i miał to przekonanie, że w tej chorobie nie umrze. Tego samego dnia cudownie wyzdrowiał i w dziejach Kościoła, które pisał, o tym uczynił wzmiankę. Co za wielkie szczęście byłoby dla nas, co za wielką mielibyśmy zasługę, gdybyśmy mogli bądź majątkiem, bądź radą, czy też gorącymi modlitwami, obdarzyć Kościół gorliwym kapłanem, misjonarzem świętym! Ileż to zbawić moglibyśmy dusz tym sposobem! a jak wiele Jezusowi i Maryi dodać chwały!

Modlitwa.
O Najświętsza Pani moja! jeśli masz obowiązek miłości być między Bogiem a ludźmi Pośredniczką, to mi łaski Swej i pomocy nie odmawiaj. Nie mów mi, że trudna ze mną sprawa, bo zewsząd słyszę, iż nie ma w rękach Twoich straconej sprawy - czyż tylko moja byłaby wyjątkiem? Nie lękam się tego; gdybym tylko wielkość grzechów moich miał na myśli, niezawodnie mógłbym się dać ogarnąć rozpaczy; ale kiedy o dobroci Twej pomyślę i wspomnę na pragnienie Serca Twego aby ratować grzeszników, nadzieją i ufnością napełnia się serce moje. I gdzież jest taki który wzywając Twojej pomocy zginął? Przeto wzywam Ciebie, o Maryjo, przemożna Orędowniczko, Ucieczko, Nadziejo,
Matko moja! wzywam Cię ku wspomożeniu mojemu, w ręce Twoje składam zbawienie moje, Sercu Twemu polecam duszę moją! dziękuję za tę wielką ku Tobie ufność; gdyż mimo nędzy mojej, mocno wierzę, że ta ufność zbawienie mi zapewnia. O jedno się tylko lękam, żebym niedbalstwem moim nie zagubił tej ufności. I dlatego na miłość Twoją ku Jezusowi błagam Cię o Maryjo! zachowaj i pomnażaj we mnie tę przesłodką w Twej opiece ufność. Ona mi bramy niebios otworzy, a tam wdzięcznym sercem na wieki śpiewać będę i uwielbiać Boga i Twoje miłosierdzie. Tak pragnę, tego się spodziewam, niech nie będę zawstydzony na wieki. Amen.

Awatar użytkownika
hagonbc
bywalec
Posty: 146
Rejestracja: pt wrz 23, 2016 8:28 pm
Status: szlachta nie pracuje
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 24522233

Re: Niepokalane Serce Maryi, czyli rozmyślania na miesiąc Maryi według św. Alfonsa

Post autor: hagonbc »

Szafarstwo łask.

Czy prawdziwie Serce Maryi jest świętą skarbnicą wszystkich łask, które nam Jezus Chrystus wysłużył? Czy też przypadkiem nie unosi nas pobożna przesada, kiedy Maryję nazywamy Skarbniczką i Szafarką darów Bożych?
Jakie o tym jest zdanie Kościoła św. i jego Doktorów?

I. Kościół św. wyraża swe myśli i uczucia w swych nabożeństwach i modlitwach.

W nabożeństwach publicznych Kościół św. do Maryi stosuje trzy następujące ustępy z Księgi Syracha (Syr 24:18p). "We mnie wszelka łaska drogi i prawdy." Wszelka łaska; więc, jeśli wszelka łaska znajduje się przy Maryi, choćbyśmy nie wiem jak szukali gdzie indziej, nie znajdziemy jej. Drogi: Maryja rozdziela nam wszystkie łaski na drodze życia tego potrzebne dążącym nam ku niebieskiej ojczyźnie. Prawdy: przez Maryję otrzymujemy światło prawdy. "We mnie wszystka nadzieja żywota i cnoty." Wszystka nadzieja: więc, jeśli wszystka nadzieja nasza w Maryi, w Jej opiece i przyczynie, na próżno szukać gdzie indziej. Życia: za przyczyną Maryi spodziewamy się tu na ziemi życia łaski, tam w niebie - życia chwały. Cnoty: z rąk Maryi bierzemy cnoty, a szczególniej teologiczne: wiarę, nadzieję i miłość, którymi się odznaczali Święci. "Ja matka pięknej miłości i bogobojności i uznania i nadziei świętej." Gdyby Maryja przyczyną i modlitwami Swymi współdziałając z łaską Boską nie pomagała w wytworzeniu w duszy człowieka miłości, która nas pięknymi czyni w oczach Boskich, bojaźni, która jest początkiem mądrości, wiary, bez której niepodobna się podobać Bogu, świętej nadziei, która w Bogu uwidocznia nam dobrego Ojca; gdyby Maryja, mówię, nie pomagała do wytworzenia w nas tych cnót, których jest Matką i Skarbniczką, byłyby one dla nas na zawsze obcymi. Słusznie przeto św. Bernard, zastanawiając się nad tymi ustępami Pisma św., które Kościół św. do Maryi odnosi, orzekł, iż Bogarodzica jest Skarbniczką wszystkich łask Boskich i naszą Orędowniczką u Swego Boskiego Syna.
Wejdźmy do któregokolwiek katolickiego kościoła; posłuchajmy śpiewów na cześć Maryi. Piękne są zaiste, wzruszające, ale nade wszystko pouczające i pocieszające. Uzdrowienie chorych - Ucieczko grzeszników - Pocieszycielko strapionych - Wspomożenie wiernych, módl się za nami. Biedacy wy, co niedomagacie na zdrowiu, próżno litościwym okiem za skuteczną pomocą oglądacie się na ludzi; są choroby i jest mnóstwo takich, na które nauka i sztuka ludzka żadnego nie ma lekarstwa - zwróćcie się do Maryi, Ona jest uzdrowieniem chorych. - Grzesznicy, dusze wasze spleśniały nieprawością; niebo zachmurzone jest gniewem przeciwko wam; czy macie gdzie przed grożącą wam burzą schronienie? Tak, nie rozpaczajcie, Serce Maryi jest dla was przystanią, Ona jest ucieczką grzeszników. - Zasmucone serca, utrapień potoki chcą was zalać, w smutkach waszych kto was pocieszy? Idźcie do źródła pociechy, prawdziwej bo nie ziemskiej, tylko, idźcie do Serca Maryi, Ona jest Pocieszycielką strapionych. A i Ty, święty, Katolicki Kościele! czymże odpierałeś, odpierasz i odpierać będziesz te niezliczone pociski, którymi w Ciebie godzą ze wszech stron liczni Twoi wrogowie? Nieraz zdawało się, że co tylko już nie masz się rozpaść i zginąć; gdy tymczasem wszystko naokoło Ciebie się rozlatuje, ząb czasu największe ziemskie potęgi w kawałki druzgocze, Ty, niewzruszony stoisz, Serce Maryi czuwa nad Tobą, Ona jest Wspomożeniem wiernych.

II. Jeśli teraz zapytamy się Ojców i Doktorów Kościoła św., jeśli od nich zażądamy odpowiedzi jaką jest Maryja? to nam św. Jan Damasceński odpowie, że jest łask Boskich oceanem - św. Efrem, że jest łask wszystkich źródłem - św. Bernardyn, że jest wszystkich dobrodziejstw Boskich szafarką i - bł. Albert W., że jest Podskarbinią Jezusa Chrystusa - święty Piotr Damian, że jest miłosierdzia Pańskiego skarbnicą - św. Bernard, że jest pełnością wszelkiego dobra i jedyną podstawą nadziei naszej.
Św. Bonawentura mówi, że Maryję potrzeba nazywać Bramą niebios, gdyż bez Jej przyczyny nikt do nieba wejść nie może - św. Antonin głosi, że chcieć bez przyczyny Maryi łaski od Boga otrzymać, to próbować latać bez skrzydeł.
Posłuchajmy więc tych słów, które św. German do Maryi zwraca: Święta Dziewico! nikt bez Ciebie Boga nie zna. Nikt bez Ciebie zbawionym być nie może. Nikt bez Ciebie, Matko i Panno, niebezpieczeństw tego życia nie ujdzie. Nikt bez Ciebie, łaski pełna, od Boga żadnego nie otrzyma daru. Dlaczego? św. Bernard odpowiada: albowiem Pan Bóg w ręce Maryi złożył wszystką cenę odkupienia naszego.
O dobroci Serca Jezusowego! komuż lepiej można było powierzyć skarb łaski naszego zbawienia, jak nie miłosiernemu Sercu naszej Matki?

Przykłady.
Maryja, mądrość Boską naśladując, ciągle około serc ludzkich przechodzi i woła: Jak kto pomocy potrzebuje, niech przyjdzie do mnie. Wszystkim co pragną łask Boskich rozdziela je; chce tylko aby o nie prosić. Jeśli ogołoceni jesteśmy z łaski Boskiej, nasza w tym wina; jeśli się gubimy, oskarża nas o to niedbalstwo nasze. Jak sobie z modlitwą poczynamy? Kto się modli zbawiony jest; kto się nie modli stoi nad przepaścią potępienia. Z ufnością się modląc możemy sobie wyprosić nawet doczesne niezwykłe dary. Kilka lat temu w kościele modlił się Misjonarz, ale tak, że go nikt nie widział. Wtem wchodzi ktoś do kościoła i głośno z westchnieniem mówi: Boże mój, ulituj się nade mną i nad moim dzieckiem. Obraca się i widzi niewiastę zbliżającą się do kropielnicy i wodą święconą polewającą głowę dziecka, które trzymała na rękach, powtarzając te same słowa: Boże mój, ulituj się nade mną i nad moim dzieckiem. Potem zwróciła się ku ołtarzowi Matki Boskiej i padła na kolana dziecko swe Królowej nieba ofiarując. O Panno Maryjo, płacząc zawołała, oto u stóp Twoich biedną matka bardzo strapiona... Oto moje dziecko, które bardzo kocham, umiera! Panno Maryjo! ja Ci je ofiaruję, wejrzyj na nie łaskawym okiem i racz pobłogosławić aby ozdrowiało! Potem zaczęła je całować i łzami swymi oblewać. Po chwili znowu zaczęła się modlić: - O Panno Maryjo, z całą ufnością do stóp Twoich upadam; wiem żeś jest bardzo litościwą, racz przeto pobłogosławić dziecku mojemu, błagam Cię o to. Oddaję dziecko moje pod Twoją opiekę. Przywróć mu zdrowie, zachowaj mu życie! - Zanosiła się od płaczu, mówić już głośno nie mogła, modliła się po cichu. Maryja tych próśb, błagań i westchnień wysłuchała, - dziecko ozdrowiało. Jeśli Królowa nieba tak prędko dziecku przywróciła zdrowie na prośby jego matki, o ileż prędzej przyczyną Swoją wyjedna u Boga życie łaski dla duszy Krwią Boskiego Jej Syna odkupionej? Powtarzajmy więc często: o Panno Maryjo! zbaw biedną duszę moją! O Najświętsze Serce Maryi, bądź moim zbawieniem!

Modlitwa.
Najświętsza Panno! jesteś łask wszystkich Szafarką i dlatego jesteś nadzieją moją i wszystkich ludzi. Bacz okiem litościwym wejrzeć na duszę moją, lepiej ją znasz ode mnie; wiesz, że jest bardzo schorowana wskutek grzechów. Możesz obdarzyć ją zdrowiem a łaską ubogacić. Cóż więcej powiem? ulituj się nade mną! Nędzny jestem; sam nie wiem czego potrzebuję i o co mam najbardziej prosić. Wyproś dla mnie u Syna Twego te łaski, które mi są najpotrzebniejsze. Modlitwy Twoje zawsze są skuteczne, gdyż Matka prosi Syna. Ufny w skuteczność modlitw Twoich, Sercu Twojemu, Pani moja, powierzam sprawę zbawienia mojego. Amen.

Awatar użytkownika
hagonbc
bywalec
Posty: 146
Rejestracja: pt wrz 23, 2016 8:28 pm
Status: szlachta nie pracuje
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 24522233

Re: Niepokalane Serce Maryi, czyli rozmyślania na miesiąc Maryi według św. Alfonsa

Post autor: hagonbc »

Schronienie zbawienia.

Jak dla Noego i jego rodziny, rozkazał Bóg temu Patriarsze zbudować korab, w którym ich od potopu zachował, tak chcąc serca ludzkie od bram piekielnych odwrócić, daje im natchnienie do gorącej pobożności ku Maryi. Moralnie niepodobnym jest, żeby prawdziwy sługa Maryi mógł być potępiony. Ta czuła matka zdaje się mówić do wszystkich: Dzieci moje, jeśli na rozdrożu między czasem a wiecznością od burz tego świata zginąć nie chcecie, pójdźcie do mnie; jestem bowiem 1) waszą Arką, 2) waszym Sternikiem i 3) Gwiazdą waszą. Pod opieką moją nie zginiecie. - Zastanówmy się nad tymi porównaniami tak często w pismach Ojców św. i Doktorów Kościoła św. używanymi.

I. Św. Bernard nazywa Maryję Arką niebieską, która nas od potopu wiekuistego potępienia zachowa, jeśli się do Niej schronimy. Okręt wtenczas jest bezpiecznym, kiedy jest dobrze zbudowany, w żywność zaopatrzony, uzbrojony i od pocisków nieprzyjacielskich opancerzony. Gdyby Arka naszego zbawienia nie była bezpieczną, czyżby ją św. Bernard nazywał podwaliną swej nadziei? Czyżby św. Jan Damasceński mówił do Maryi: Pani moja! w Tobie położyłem wszystką nadzieję moją i od Ciebie oczekuję zbawienia.
Ale czy w tej Arce zbywać nie będzie na potrzebnych rzeczach? Nie, gdyż napisano jest, iż stała się jako "okręt kupiecki z daleka przywożącą żywność swoją" (Prz 31:14). Mędrzec Pański mówi tu o Maryi, bo Ona światu przyniosła Jezusa Chrystusa, Chleb Boży, który z nieba zstąpił i daje żywot światu. I rzeczywiście, czyż prawdziwe dzieci Maryi nie spożywają najczęściej tego eucharystycznego Chleba?
Arka ta wszelkiego rodzaju opatrzona jest bronią. Maryja, ogromna jako wojsko uszykowane do boju, straszna jest książętom piekielnym. Mądrze umie rozporządzać wpływem Swoim, miłosierdziem i modlitwami Swymi ku porażeniu nieprzyjaciół a na pożytek sług Swoich, którzy w pokusach Jej wzywają pomocy.
W tej Arce pozostając, nie potrzebujemy się obawiać pocisków piekielnych. Któż będzie mógł od Serca Maryi oderwać Jej dzieci chroniące się przed szatanem? Gdzież wściekłość tak piekielna, gdzież namiętność tak gwałtowna, aby mogła przezwyciężyć tych, co zaufali opiece Matki Boskiej, która jest także ich Matką.

II. Powiedzieliśmy, iż na drodze z ziemi do nieba Maryja jest pewnym sternikiem dla wiernych sług Swoich. Czyżbyśmy mogli roztropniejszego i z większym poświęceniem przewodnika znaleźć? Zna doskonale skały przeszkód zbawienia; niebezpieczeństwa nam grożące obchodzą Ją jak własne; pilniejsza jest w doprowadzeniu nas do nieba, aniżeli zapobiegliwy kupiec w przywiezieniu do portu drogich pereł.
Św. Maria Magdalena de Pazzis miała widzenie. Patrzyła na morze a w pośrodku ujrzała łódkę, do której cisnęli się wszyscy słudzy Maryi; Najświętsza Panna, sama wiosłując, bezpiecznie ich do portu przywiozła. Zrozumiała święta, znaczenie tego obrazu. Pod opieką Bogarodzicy w największych niebezpieczeństwach tego świata dla wiernych sług Maryi nie ma strachu zatonięcia w morzu grzechów i w przepaściach wiekuistej śmierci; Ona ich do portu zbawienia prowadzi. Spieszmy więc do łódki pobożności i czci dla Maryi; na Niej, trzymajmy się ubezpieczeni ufnością w drodze do nieba. Śpiewa o tym Kościół św.; Święta Matko Boska! wszyscy co będą radości wiecznej uczestnikami, pod Twoją obroną mieszkają i żyją.
Gdyby wszyscy ludzie tę najłaskawszą i najczulszą Królową kochali a w pokusach zaraz i zawsze do Niej się uciekali, czy choć jeden mógłby być potępiony? Ten tylko zbawiony nie jest, kto się wcale nie ucieka do Maryi. Ryszard do Niepokalanej Dziewicy stosuje te słowa Eklezjasty: "chodziłam po wałach morskich". Maryja, dodaje on, mówi o Sobie: chodziłam ze sługami mymi a podczas burzy nie opuściłam ich; kierowałam nimi i zachowałam ich od przepaści grzechu.

III. Podczas ciemnej nocy na morzu, kiedy gwiazdy polarnej nie widać, żeglarzom niebezpieczeństwa piętrzą się ogromnie. Tej obawy dla nas nie ma; sercom miłującym i ufającym Maryja, ta prześliczna gwiazda zawsze świeci. Wszyscy znają wzruszającą pieśń: Gwiazdo morza. I słusznie, jak mówi św. Tomasz, Maryję nazywamy Gwiazdą morza; bo jak żeglarze ku przystani kierują się według gwiazd, tak chrześcijanie za przyczyną Najświętszej Panny nie pobłądzą na drodze do nieba. Dlatego św. German tak się modli: "O Pani moja: Ty jesteś w pielgrzymce mojej Gwiazdą jedyną, w słabości Siłą moją, w niedostatku Skarbem moim, w chorobach Lekarstwem, w cierpieniach Ulgą, Nadzieją mojego zbawienia." A św. Bernard woła: "O człowiecze! wiesz dobrze, iż w tym życiu częściej musisz wymijać burze i skały, aniżeli po równej i gładkiej chodzić drodze; jeśli nie chcesz utonąć ani się o skałę rozbić, patrz na Gwiazdę morza, wzywaj Maryi. W niebezpieczeństwach, w zwątpieniu, pamiętaj, że Maryja może cię ratować, wzywaj przyczyny Maryi. Niechaj w sercu twoim Imię święte Maryi głęboko wyryte będzie ufnością, a ustami nie przestawaj nigdy Imienia tego wzywać! Polecaj się zawsze Maryi, a rozpaczać nigdy nie będziesz. Ona cię od upadku każdego ochroni. Pod Jej opieką nie zginiesz ale bezpiecznie do królestwa błogosławionych zajdziesz."

Przykłady.
Rano wstając i wieczorem kładąc się na spoczynek, polecajmy się opiece Najświętszej Panny, odmawiając trzykrotnie Zdrowaś Maryja; aby nas przyczyną swoją od grzechu śmiertelnego i złej śmierci zachowała. W każdej pokusie, która zacznie do drzwi serca naszego kołatać, natychmiast wzywajmy pomocy Maryi, gdyż w przeciwnym razie pokusa nas zwycięży. Panna nad Pannami tym, którzy Jej wzywają, w niebezpieczeństwie zbawienia nieustannie daje dowody Swej opieki. W chacie alpejskiej, z daleka od świata, żyła pobożna rodzina wieśniacza, a bojaźń Pańska strzegła tych ludzi od złego. Była wojna Francji ze sprzymierzonymi. Przyszedł raz do chaty żołnierz i napastował młodą dziewczynę. Ojciec stanął w obronie, żołnierz przebił go pałaszem. Widząc umierającego ojca, stroskane o rodzica i przelęknione o swoją cnotę dziewczę uciekło w góry. Biegło i przeskakiwało po skałach, cnotę swoją unosząc. Kilku żołnierzy puściło się za nią w pogoń: już, już co tylko mieli ją dogonić. Uszła, wdrapała się na szczyt góry. Ale z drugiej strony góry była przepaść. Go tu robić? Posunąć się, to spaść w otchłań - niezawodna śmierć; cofnąć się ze szczytu góry, to zdać się na łaskę napastników - niezawodna hańba. W tej tragicznej chwili, nie zapomniała o Bogarodzicy, do której miała nabożeństwo. Podnosi oczy do nieba i woła: "Maryjo! uciekam się pod Twoją obronę, ratuj mnie". Rzuca się w przepaść. Żołnierzy strach ogarnął, idą zobaczyć co się stało, pewni będąc, że się roztrzaskała na drobne kawałki. Tymczasem zdumieli się, ujrzawszy ją ze złożonymi rękami, oczy do nieba wzniesione a cała postać jakby w zachwyceniu! Widząc to, żołnierze padają na ziemię i proszą Boga o przebaczenie ich występnych zamiarów. Widok ten odmienił ich zupełnie; skruszeni na sercu, wrócili do wsi. Później w tej okolicy wybudowano klasztorek i tam przeżyła do 1829 roku na modlitwie resztę dni swoich ta bogobojna dziewica. Po śmierci do jej grobu pielgrzymowano.

Modlitwa.
Matko świętej miłości! Życie nasze, Ucieczko nasza, Nadziejo nasza! wiesz, że Jezusowi Chrystusowi nie dosyć było stać się naszym u Ojca nieustającym Pośrednikiem, ale chciał mieć Ciebie za Orędowniczkę naszą; postanowił, że Twoje modlitwy pomagać nam będą do zbawienia zawsze skutecznie. Więc do Ciebie nieszczęśliwych Nadziejo, nędzny udaję się grzesznik, w Twoją przyczynę ufny. Wyznaję, że nieraz moje grzechy niweczyły wyproszone przez Ciebie łaski, lecz litość i dobroć Twoja liczbę i jakość grzechów moich przewyższa. W niebie i na ziemi wiedzą, że komu Ty jesteś orędowniczką, nie zginie na wieki. W tej ufności błagam Cię Matko Wszechmocnego! ratuj mnie, powiedz tylko Bogu, że Ty mnie obronisz a będę zbawiony! Po Jezusie, Ty o Maryjo! jesteś jedyną Nadzieją moją!

Awatar użytkownika
hagonbc
bywalec
Posty: 146
Rejestracja: pt wrz 23, 2016 8:28 pm
Status: szlachta nie pracuje
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 24522233

Re: Niepokalane Serce Maryi, czyli rozmyślania na miesiąc Maryi według św. Alfonsa

Post autor: hagonbc »

Schronienie otwarte dla wszystkich.

Kościół św. nazywa Maryję Matką miłosierdzia. Co znaczy ten słodki wyraz miłosierdzie? Po łacinie "miłosierdzie" jest to wyraz złożony z trzech wyrazów: miseriae cor datum, serce nędzy poświęcone. Nazwa przeto Matki miłosierdzia oznacza matkę, która serce swe ma oddane na usługi dla nędzarzy, dla biednych, nieszczęśliwych i pomocy potrzebujących; która ma serce dla dzieci swych najczulsze, dla tych szczególniej, których większa nędza trapi, której życiem, szczęściem i chwałą jest nieszczęśliwych wspierać. I rzeczywiście, gdyby Maryja grzeszników choćby największych, do Niej się uciekających, od Siebie odpychała, czyżby się nazywała Matką miłosierdzia? Nie, bo wtenczas nie byłaby ani Matką, ani Miłosierną.

I. Nie byłaby matką, gdyż Matka każda czulą jest na potrzeby i słabości swych dzieci. Maryja jest matką grzeszników, którzy się chcą nawrócić i dlatego, ich potrzeby i nędze odczuwa jakby swoje własne. Kiedy niewiasta chananejska prosiła Pana za swoją od złego ducha opętaną córką, mówiła: "Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha" (Mt 15: 22). Córka cierpiała, nie matka, przeto raczej powiedzieć była powinna: Ulituj się nad moją córką; tymczasem przeciwnie mówiła: ulituj się nade mną. Dlaczego? Bo matka cierpienia swych dzieci czuje jakoby swoje własne. Podobnie, jak uważa Ryszard, Maryja za kimś wstawiając się do Boga, mówi: Panie! moim dzieckiem jest ta dusza, która pragnie swego nawrócenia; ulituj się nade mną i wspomóż łaską Swoją tę duszę, bom ja matką jej.
Otóż niepodobieństwem jest, żeby P. Bóg łaski Swej odmówił temu, za którym się przyczynia Maryja, gdyż sam P. Bóg chce, abyśmy się do Niej udawali jako dzieci do swej Matki. W imieniu Boga tak przemawia jeden pobożny pisarz: "Maryi polecam grzeszników jako Jej dzieci i Ona też po macierzyńsku troskliwa, nie dopuści zguby tych, co Jej pomocy wzywają, ale wszelkimi sposobami, które od Niej zależą stara się ich do Mnie przyprowadzić.
Upadnijmy przeto do stóp tej dobrej Matki a całując Jej nogi święte nie odstępujmy dopóki nam nie pobłogosławi i nie przyjmie za Swoje dzieci. Św. Bonawentura powiedział: choćbym miał umrzeć dla Maryi nie przestałbym pokładać w Niej nadziei; z pełną ufnością pragnę przed Jej obrazem umrzeć a będę zbawiony, Matka nie może pozwolić na zgubę dziecka.

II. Gdyby Maryja ludzi od siebie oddalała przez grzechy i naszą nędzę, to by się nie mogła nazywać Miłosierną, gdyż miłosierdzia przedmiotem jest właśnie nędza. "Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają" (Mk 2:17), mówi przedwieczna Prawda.
Św. Bazyli utrzymuje, iż Pan Bóg chciał mieć Maryję schronieniem dla ubogich chorych, nie mających się czym ratować. Dlatego im więksi grzesznicy, tym z większą ufnością mówić mogą do Maryi: Najukochańsza Pani! jesteś schronieniem dla ubogich; nie odrzucaj mnie, gdyż będąc od innych uboższym i bardziej chorym mam większe prawo, abyś mnie przyjęta. Św. Bonawentura woła: "Przyjmujesz Maryjo, na Swe łono macierzyńskie grzesznika, choćby nim cały świat wzgardził i nie opuścisz go, aż pojednasz go z Najwyższym Sędzią." Doktor seraficki chciał przez to wyrazić, iż grzesznika nienawidzą i odpychają wszystkie stworzenia; wszystkie aż do nieżyjących, jak ogień, powietrze, ziemia, jednym chórem pomstę na nim chcą wywrzeć za obrażony majestat Boski. Lecz gdy ten nieszczęśliwy, przez wszystkich ścigany, schroni się pod opiekę Maryi, czyż Ona go od siebie odepchnie? Nigdy; jeśli żąda od Matki Boskiej pomocy do nawrócenia i poprawy, otoczy go macierzyńską Swą miłością i uprosi mu wiele łask u Boga.

Przykłady.
Nie zwlekając, zaraz po grzechu popełnionym, uciekajmy się do stóp Maryi, a Ona uprosi nam u Syna Swego przebaczenie. U osób, które się serdecznie kochają często się zdarza, iż kiedy jedna drugą obrazi i prosi pokornie o przebaczenie, przyjaźń staje się ściślejszą, aniżeli była przedtem. Podobnie bywa pomiędzy Jezusem a człowiekiem, jeśli Maryja włączyła się w pojednanie.
W 1847 r. Truffet, biskup i wikariusz apostolski z Senegalu, miał kazanie w Paryżu w kościele Matki Boskiej Zwycięskiej. Przy końcu nauki powiedział: Bracia moi, chciałbym o jedną łaskę was prosić. Jest gdzieś na świecie, gdzie? tego nie wiem, ale jest na ziemi dusza, o której zbawienie od dziesięciu lat troskliwie się staram. Jest to ubogi młody człowiek; około jego wychowania niegdyś pracowałem i wówczas myślał on aby zostać kapłanem. Przybył do Paryża szukać szczęścia. Och! jeśli zabłąkał się na manowce występku, błagajcie Maryję, aby mu przenajświętsze Serce Swe otworzyła, jako ostatnie schronienie. W sześć miesięcy potem X. des Genettes widzi młodego człowieka spiesznie przystępującego do jego konfesjonału. Księże, mówi do niego, nie przychodzę spowiadać się, ale nieszczęście mnie ściga. - Mój przyjacielu, rzekł kapłan, czegóż chcesz ode mnie? - Rady. - Dobrze, ale chcąc ci poradzić, muszę znać twe zmartwienie.- Nieszczęśliwy opowiedział mu życie szczegółowo. - Spowiednik tego opowiadania słuchając, zrobił uwagę, że coś podobnego słyszał. Kilka miesięcy temu, pewien biskup polecał modlitwom arcybractwa Niepokalanego Serca Maryi jakiegoś młodego człowieka, dawnego swego przyjaciela, o którym od ośmiu lat nie miał żadnej wiadomości. Był to biskup Truffet. - Biskup Truffet! zawołał zdziwiony młody człowiek, to mój przyjaciel, dawny przyjaciel, dobry przyjaciel, któremu się tak odwdzięczyłem, iż o nim zupełnie zapomniałem. - I biedny grzesznik począł się od płaczu zanosić. Opowiadał, iż trzy razy był już bliskim samobójstwa; uchroniła go od tej zbrodni modlitwa św. Bernarda do Najświętszej Panny: "Pamiętaj", którą zawsze odmawiał; strach go nagle ogarnął na myśl o wieczności i mękach piekielnych. Już od trzech godzin, dodał, błąkam się po Paryżu, gnany rozpaczą; sam nie wiem, jakim sposobem jestem tu w kościele. Jeśli więc teraz, mój ojcze, nie w piekle ale przy tobie jestem, komuż za to mam dziękować, jeśli nie miłosierdziu nieskończonemu Boga i modlitwom, które zanosiłem do Serca Maryi?
Ktokolwiek o tym czytać będzie, choćby nie wiem jak wielkim był grzesznikiem, niech nie traci nadziei, ale biegnie co prędzej do stóp Maryi, Matki Boskiej i spieszy do konfesjonału i pokój, który jest na tym świecie największym szczęściem, pokój sumienia powróci do jego duszy.

Modlitwa.
Panno święta, Matko miłosierdzia, oto u stóp Twoich grzesznik, który za łaski u Boga orędownictwem Twoim wyproszone płacąc niewdzięcznością i Bogu i Tobie się sprzeniewierzył. Nieprawości moje, Najświętsza Królowo! nie osłabiły we mnie ufności ku Tobie, gdyż wiem, że im większy nędzarz, tym większą w Twoim Sercu wzbudza litość. Okaż się dla mnie Matką litości miłosierdzia; dosyć dla mnie będzie, jak łaskawie na mnie wejrzysz, a wtenczas czegóż mam się lękać? Niczego się bać nie będę, wszystko w Twoich rękach na dobre wyjść mi musi; Pogromczynią jesteś szatana, więc zasadzek i przewrotności jego pod obroną Twoją bać się nie będę. Ale nie: jednej rzeczy bać się muszę: własnego niedbalstwa, abym nie zapomniał w potrzebach moich pod Twoją uciekać się obronę. I dlatego ślubuję dziś uroczyście: zawsze pomocy Twojej wzywać. Pomóż mi w tym, uciesz Serce Swoje, nędzarza wspierając. Od Ciebie, Bogarodzicielko, oczekuję łaski opłakiwania grzechów i mocy aby ich uniknąć. Chory jestem, więc ulecz mnie; słaby jestem, więc umocnij mnie. Wszystkiego się od Ciebie spodziewam, bo wszystko możesz u Boga. Amen.

Awatar użytkownika
hagonbc
bywalec
Posty: 146
Rejestracja: pt wrz 23, 2016 8:28 pm
Status: szlachta nie pracuje
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 24522233

Re: Niepokalane Serce Maryi, czyli rozmyślania na miesiąc Maryi według św. Alfonsa

Post autor: hagonbc »

Schronienie wzgardzone.

Widzieliśmy, iż Święci nauczają, że dla takiego, co się poleca Sercu Maryi i któremu Ona jest matką, niepodobna aby nie był zbawionym. Co więcej, twierdzą oni, że kto nie ma nabożeństwa do Maryi, temu trudno otrzymać zbawienie. Zdanie to powinno przerazić tych, którzy oziębli są w nabożeństwie do Matki Boskiej. Ryszard zdanie Ojców Kościoła św. w ten sposób uzasadnia: Ci, którzy Maryi nie służą, zbawieni być nie mogą; gdyż komu pomocy Tej Najświętszej Matki brakuje, nie może liczyć ani na łaskę Boskiego Jej Syna a tym bardziej na wstawiennictwo Świętych.
Czworakiego rodzaju chrześcijanie zbawienie swe na niebezpieczeństwo narażają z braku nabożeństwa dc Królowej nieba. Do takich należą: niepobożni, zarozumiali, uparci i niedbali.

I. Niepobożnymi tych nazywam, co żadnego wcale do Maryi nie mają nabożeństwa. O nich mówiąc bł. Albert W. powiedział: "Wszyscy, co nie są Twoimi sługami, Maryjo, zginą." To samo Doktor seraficki potwierdza; dla tych, co nie są dziećmi Maryi, nawet nadziei zbawienia nie ma. Przed nim na kilka wieków św. Jan Złotousty rzekł: "Żaden grzesznik bez Twojej, o Maryjo! pomocy zbawionym być nie może, a Twoja, chwalebna Panno, miłosierna przyczyna dla wielu wyprasza zbawienie, którzy według praw sprawiedliwości Boskiej byliby potępionymi." W tej myśli Kościół św. do Maryi stosuje słowa przypowieści: "śmierć kocha każdy, kto mnie się wyrzeka" (Prz 8:36); bo, jak uważa Ryszard, tych co nie są w arce zbawienia zalewa morze tego świata.

II. Wspomnieliśmy, iż niepodobna, aby słudzy Niepokalanej Dziewicy nie mieli być zbawionymi; to się jednakże nie odnosi do tych, którzy na karb nabożeństwa do Maryi tym spokojniej grzeszą. Kto zarozumiale z grzechów nie powstając do dawnych nowe przydaje, fałszywą i grzeszną ufnością w opiekę Maryi zasłania przed sobą sprawiedliwość Boską, ten nie na miłosierdzie i przebaczenie, lecz na karę i potępienie zasługuje. Tacy nazywają się zarozumiałymi.
Ktokolwiek chce być dzieckiem Maryi i Jej zaskarbić sobie łaskę, ten przede wszystkim od grzechu odstąpić powinien; wtenczas dopiero może się spodziewać przyczyny i opieki Matki Boskiej. Słowa Mędrca Pańskiego przez Kościół św. do Maryi zastosowane: "powstali jej synowie" (Prz 31:28), Ryszard rozważając mówi, iż wyraz "powstali" poprzedza wyraz "synowie", co pokazuje, że nie można być dzieckiem Maryi, nie starając się powstać z grzechu. I rzeczywiście, kto popełnia uczynki złe, udowadnia, że nie chce być Matki Boskiej dzieckiem. Maryja pokorną jest, on pysznym; Maryja lilią czystości, on bezwstydnym; Maryja różą miłości, on bliźniego swego nienawidzi. Tym wszystkim co robi, wyrzeka się godności dziecka Maryi. Dziećmi Matki Boskiej ci są, którzy przez cnoty stają się do Niej podobnymi.

III. Upartymi są ci grzesznicy, którzy cześć oddając Najświętszej Pannie, życia swego odmienić nie chcą. Jakim sposobem śmią się liczyć do orszaku dzieci Maryi, jeśli nie przestają Matki swej złymi postępkami zasmucać? Pewien grzesznik raz do Maryi powiedział: pokaż się Matką moją; Bogarodzica odpowiedziała mu: pokaż się synem moim: Inny znowu na modlitwie Maryję Matką miłosierdzia nazywając, usłyszał od Niej: wy grzesznicy kiedy ode mnie pomocy żądacie nazywacie mnie Matką miłosierdzia, ale mimo tego grzechami robicie mnie Matką boleści. Duch św. powiedział: "Przeklęty od Boga, kto zasmuca matkę swoją" (por. Pwt 27: 16) . Ryszard tłumaczy, że to odnosi się i do Maryi. Bóg przekleństwem karze tych, którzy przez uporczywe trwanie w grzechach, zasmucają Serce Niepokalanej Matki.
Powiedziałem: przez "uporczywe" trwanie w grzechach; bo jeśli grzesznik choćby niezupełnie od grzechów wolny, ale pracujący pilnie około pozbycia się grzechów, wzywa pomocy i przyczyny Maryi, ta czuła Matka opieką swoją otacza go i u Boga łaskę wyprasza. Kiedy ktoś uporczywie zostaje w grzechach Maryja kochać go nie może; ale jeśli jakąś namiętnością usidlony poleca się Bogarodzicy i z dziecięcą ufnością i męską wytrwałością Ją prosi o pomoc, aby przełamać więzy tej namiętności, to niezawodnie najlepsza Ta Matka, wyciągnie ku niemu potężną swoją prawicę, z łańcuchów go rozpęta i do zbawienia doprowadzi.

IV. Niedbali wstawiennictwa Maryi nie wzywają wcale, ani w pokusach, ani w innych niebezpieczeństwach zbawienia. Bardzo to nieszczęśliwe dusze, same więc pozbawiają się tak wielce skutecznej pomocy. Bez słońca czymże byłby świat, jeśli nie powszechnym zawichrzeniem i ciemności otchłanią? Dusza, która nie ma nabożeństwa do Maryi popada w ciemność i o tych mówi Duch św. przez usta Psalmisty, iż sprzyjają i do duszy otwierają wstęp dzikim zwierzętom tj. złym namiętnościom i grzechom. Dusza Boskim światłem nie opromieniona pozostaje w nocy, jest jaskinią grzechów i szatanów. Mówi o tym św. Anzelm: "Biada tym, Co gardzą nabożeństwem do Maryi."

Przykłady.
Kiedy się oziębia nabożeństwo nasze ku Maryi, rozważajmy wtenczas niebezpieczeństwo na jakie nas ta oziębłość naraża. Myślą zstąpmy do piekła; zastanówmy się nad srogością kar wiecznych. Tu na ziemi dokucza nam gorąco, zimno, głód, pragnienie, choroby, krzywdy od ludzi, dopiekają nam do żywego; a tam w piekle, będziemy zmuszeni w ogniu się nurzać, przez szatanów podeptani, od wszystkich opuszczeni, i to nie na jeden dzień, nie na miesiąc, nie na rok, nie na tysiące lat, ale na zawsze, na wieki.
Jakżeż dobry jest Bóg, że Maryję uczynił naszą matką, abyśmy pod Jej opieką łatwiej mogli być zbawieni! W 1867 r., w Benewencie był niedowiarek, który publicznie na licznym zgromadzeniu Najświętszej Pannie bluźnił. Pani domu odważyła się zwrócić mu uwagę w ten sposób: Gdybyś miał jakiekolwiek uszanowanie dla swej matki i żony, to byś tak nie mówił o Błogosławionej pomiędzy niewiastami! Wspominano mu, że Bóg zniewagi wyrządzone Maryi karze często; on odpowiedział: "Wyzywam do walki Matkę Boską! Nazajutrz żona zastała go martwym, leżał na ziemi, twarz sczerniała, język miał spuchnięty. W 1862 r. w Trapani, czterech włoskich żołnierzy zbezcześciło obraz Niepokalanej Dziewicy. Zaledwie do izby wrócili, gdzie jeszcze się śmiali ze swego niecnego postępku, kiedy kawał sufitu zleciał i wszystkich czterech pozabijał. W 1863 r. na piersiach umarłego popisowego do wojska znaleziono szkaplerz. Żołnierz z Piemontu, widząc to rozgniewał się i ze złości bluźniąc bagnetem począł kłuć Bogarodzicy obraz. Niezwykłe było obecnych zdziwienie, kiedy nagle zobaczyli tego żołnierza chwiejącego się na nogach i padającego na ziemię. Apopleksja go trafiła. - Słuchacz na wszechnicy padewskiej raz wieczorem straszne rzeczy wygadywał na Niepokalaną Dziewicę. Obecni do żywego byli rozgniewani i objawili swe oburzenie, szczególniej pani domu, która uważała za obowiązek kazać wyjść młodemu bluźniercy. Grzesznik nie uszedł kary. Na drugi dzień umarł i sczerniał jak węgiel. Żywy i wymowny dowód tego, do czego prowadzi wychowanie bez religii.

Modlitwa.
O Królowo i Matko miłosierdzia! z królewską hojnością a z macierzyńskim sercem łaski Boskie rozdając, Tobie się polecam, ja żebrak z cnót ogołocony i wielki sprawiedliwości Boskiej dłużnik! Maryjo! w rękach Twoich klucz od skarbca łask Boskich, pamiętaj o moim ubóstwie i nie opuszczaj mnie w ostatecznej nędzy. Jak dla wszystkich, tak też i dla mnie bądź szczodrą i więcej udziel, aniżeli Cię o to proszę. Święta Dziewico! opieką Swoją zasłoń mnie przed gniewem Boskim. Wiem o najłaskawsza Matko! że Twoją rozkoszą i Twoją chwałą jest nędzarzy wspierać, w złem nie zatwardziałych. Grzesznikiem jestem, ale uporu we mnie nie ma, chcę się poprawić; więc możesz mi pomóc, pomagaj mi, zbaw mnie. Dziś oddaję się Tobie zupełnie; powiedz mi co mam czynić, abym się Bogu podobał - wszystko zrobię co mi każesz z Twoją o Maryjo pomocą, boś Ty światłem, pociechą, obroną i nadzieją moją. Amen.

Awatar użytkownika
hagonbc
bywalec
Posty: 146
Rejestracja: pt wrz 23, 2016 8:28 pm
Status: szlachta nie pracuje
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 24522233

Re: Niepokalane Serce Maryi, czyli rozmyślania na miesiąc Maryi według św. Alfonsa

Post autor: hagonbc »

Prośby nasze.

"Każdy, kto prosi, otrzymuje" (Mt 7:8), powiedział Pan Jezus. Św. Teresa wywnioskowała z tego: kto nie prosi, nie otrzymuje. Jak we wszystkim tak i pod tym względem Maryja postępuje podobnie jak Jezus: hojną będąc dla tych co Jej wzywają, opuszczonymi pozostawia tych, którzy pod Jej nie chronią się opiekę. Chcesz przez ręce Maryi łaski od Boga? proś Ją o to, a pomoc przyjdzie i pewnie i prędko.

I. Pewną jest pomoc Maryi. Chce Ona, abyśmy w każdej potrzebie Ją o pomoc prosili, nie żeby żądała od nas hołdów, które nic Jej przydać nie mogą, ale dla naszego zbawienia, dla przymnożenia w nas ufności i nabożeństwa ku Niej, dla tym skuteczniejszego orędownictwa za nami u Jezusa. O wiele rzeczy prosi niejeden Boga i nie otrzymuje; prosi za pośrednictwem Maryi i modlitwa bywa wysłuchaną. Jak się to dzieje? Czyli więcej może Maryja aniżeli Bóg? Nie, ale Bóg tym sposobem chce Maryję uczcić. Ojciec Kontenson tłumacząc te słowa Jezusa Chrystusa z krzyża wyrzeczone do św. Jana: Oto matka twoja! pisze: Tylko za pośrednictwem Matki mojej ludzie uczestniczyć będą w zasługach Krwi mojej. Rany moje są łask zdrojami, ale tych łask zaczerpnąć można tylko rękami Maryi. Janie, ukochany uczniu mój, będę cię kochał, o ile ty kochać będziesz miłością synowską Maryję. - Jeśli tak jest, z największą ufnością uciekajmy się do Maryi; przypomnijmy sobie tę piękną, św. Bernardowi przypisywaną modlitwę: Pamiętaj o najłaskawsza Królowo! że odkąd świat istnieje, nigdy nie słyszano, abyś kogokolwiek opuściła; przebacz mi przeto, że śmiem powiedzieć, iż nie chcę być tym pierwszym nieszczęśliwym, któryby pod Twoją uciekając się obronę miał być przez Ciebie opuszczonym.
Nigdy nie słyszano! Czy tak jest? Tak odpowiada pobożny Ludwik de Blois, prędzej niebo i ziemia przepadnie, aniżeli Maryja nie pospieszy z pomocą temu, kto w dobrej intencji i z ufnością prosi Ją o wstawiennictwo.
Nigdy nie słyszano! Błogosławiony Eutychi woła: Panno wsławiona! czyż kiedy opuszczonym był ten, co się pod Twoją uciekł obronę, obronę która jest nieszczęśliwych pociechą, a grzeszników choćby i największych ratunkiem? Nie! nigdy tego nie było i nigdy tego nie będzie!
Nigdy nie słyszano! Innocenty III papież o tym nas upewnia: Gdzie znaleźć człowieka, któryby nie był wysłuchany prosząc tę przesłodką Panią o pomoc?
Nigdy nie słyszano! Zgadzam się na to, Panno święta! woła św. Bernard, zgadzam się na to, że ten tylko mógłby o miłosierdziu Twoim nie mówić i Ciebie nie uwielbiać, kto nie byłby wysłuchany wzywając Twej przyczyny w swych potrzebach.
Ale powie kto: jestem bardzo wielkim grzesznikiem. Nic to nie znaczy; pamiętaj o tym; nigdy nie słyszano! Św. Brygida słyszała raz Jezusa mówiącego do Maryi: Matko moja! żądaj ode mnie czego chcesz, niczego Ci nie odmówię nigdy. Wiedz o tym, że wysłucham wszystkich co mnie prosić będą o miłosierdzie dla miłości Twojej, jeśli tylko będą się chcieli poprawić.

II. Prędka jest pomoc Maryi. Jezus Chrystus jest Zbawicielem naszym; On nam Krwią Swoją łaski wszystkie wysłużył, ale jest oraz i sędzią naszym. Sędziego się boimy i to jest przyczyną, że większą w modlitwach naszych mamy ufność ku Maryi. Ona jest Matką naszą, więc ulituje się nad każdą nędzą; Orędowniczką jest naszą, wszelką wyprosi nam łaskę.
Czyście nie widzieli kiedy matki śpieszącej na ratunek swym dzieciom? Tak samo śpieszy Maryja.
Św. Bonawentura mówi, że Rut była figurą Najświętszej Panny, gdyż to imię Rut, po hebrajsku oznacza: która widzi i która się spieszy. Tak Maryja nędze nasze widząc, spieszy się z pomocą miłosierdzia Swego.
Tak pragnie wszystkich pocieszyć, mówi Ludwik de Blois, iż ledwo ktoś prosi Ją o pomoc, natychmiast z pomocą spieszy. Dlatego też św. Bonawentura Maryję nazywa zbawieniem tych, którzy Jej wzywają. Chciał przez to powiedzieć, że do zbawienia dosyć jest prosić o pomoc Matkę Boską, która chętnie każdego wesprze, za każdym się przyczyni; goręcej pragnie nam wyprosić łaskę, aniżeli my pragniemy ją otrzymać.

Przykłady.
Ze wszystkich oznak czci, które Maryi złożyć możemy, najłatwiejszą, najzbawienniejszą i najpożyteczniejszą jest częste z uszanowaniem wzywanie Jej imienia. Dzieciom kochającym swą matkę radość sprawia, aby imię Jej wymawiać. Błogosławionego Hermana Józefa, Norbertanina naśladujmy. Miał zawsze na ustach imię Maryi i pociechę mu to wielką sprawiało. W samotności kładł się na ziemię i ciągle powtarzał: Maryjo! Maryjo! Maryjo! Towarzysz zakonnego życia zastawszy go leżącego na ziemi spytał co robi. - Zbieram przesłodkie owoce imienia Maryi, odrzekł - wymawiając to imię, zdaje mi się, że czuję naokoło siebie woń wszystkich kwiatów najpiękniej pachnących, a jednocześnie jakaś nieznana mi siła wlewa radość niebiańską do mego serca. Uwalniam się wtenczas od wszelkich trudów, zapominam o wszystkich goryczach życia; chciałbym, gdybym mógł, tak na zawsze pozostać w tym usposobieniu błogim, święte imię Maryi powtarzać". Często także błogosławił Niepokalane łono Maryi, skarbiec łask niebiańskich; błogosławił Jej serce, przybytek tajemnic wiary; błogosławił Matki Boskiej oczy, którymi oglądała Dzieciątko Jezus. Tak Bogarodzicę wielbiąc wylewał łzy radosne i powtarzał imię Maryi. Najsłodszy Jezu! wołał on, daj mi tę łaskę, żebym ustami chwalił, umysłem podziwiał, sercem kochał i uczynkami naśladował Maryję, Najświętszą Twoją i moją Matkę, ze wszystkich matek najlepszą.

Modlitwa.
Maryjo, Bogarodzico, Matko moja! prawda żem nie godzien imienia Twego wymawiać, ale że mnie kochasz i zbawienia mego pragniesz, przeto mi pozwalasz, aczkolwiek grzesznym językiem, to święte imię Twoje wspominać, gdyż ono ratunkiem jest w tym życiu, a w godzinę śmierci zbawieniem. Najczystsza i najmilsza Panno! niechaj imieniem Twoim oddycha serce moje; nie omieszkaj przybywać mi na pomoc w każdej potrzebie ilekroć Cię wzywać będę, powtarzając Maryjo, Maryjo! teraz i w godzinę śmierci i przez całą wieczność o łaskawa, o dobra, o słodka Panno Maryjo!

Awatar użytkownika
hagonbc
bywalec
Posty: 146
Rejestracja: pt wrz 23, 2016 8:28 pm
Status: szlachta nie pracuje
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 24522233

Re: Niepokalane Serce Maryi, czyli rozmyślania na miesiąc Maryi według św. Alfonsa

Post autor: hagonbc »

Cześć nasza.

Samo zewnętrzne tylko nabożeństwo nie jest prawdziwą pobożnością. Jeśli w sercu pobożności nie ma, zewnętrzna pobożność jest tylko cieniem prawdziwej, a nieraz obłudą. Ale kto prawdziwie jest pobożny, pobożność swoją na zewnątrz objawiać musi. Nie można wierzyć w pobożność tego, co mówi: zewnętrznych ćwiczeń religijnych nie odbywam, w duchu chwalę Boga i Bogu służę. Ten co się usuwa spod oka ludzkiego, chce zasłonić religijną jałowość swej duszy. Drzewo okazuje życie swe zewnętrzne przez liście kwiaty i owoce. Prawdziwa pobożność jest i zewnętrzną i wewnętrzną. Taka być powinna i nasza ku sercu Maryi pobożność. Będzie wtenczas i święta i należycie spełniana.

I. Królowa nieba tak jest szlachetną i ujmującą, iż sług swoich najmniejsze hołdy wielkimi wynagradza łaskami. Ale pod dwoma warunkami.
Pierwszym, abyśmy Ją czcili sercem czystym od grzechów. Poprzednio mówiliśmy, iż moralnie niepodobną jest rzeczą, żeby ten, kto służy Maryi, mógł być potępionym; rozumie się, jeśli grzechu unikać będzie i przynajmniej ma chęć poprawy. Gdyby ktoś w zbytniej ufności w przyczynę Maryi grzeszył, tym samym nie mógłby na Jej obronę zasługiwać.
Drugim warunkiem jest wytrwałość w tej pobożności ku Maryi, gdyż wytrwałość tylko wysługuje sobie koronę. Tomasz a Kempis za młodu zwykł był codziennie do Matki Boskiej zanosić pewne modlitwy. Raz je opuścił; potem przez cały tydzień nie odmawiał, aż wreszcie zaprzestał zupełnie. W nocy we śnie widział Maryję witającą jednego po drugim jego towarzyszy. Do niego zaś rzekła: Na co czekasz? ty, coś zaniedbał do mnie się modlić, cofnij się, powitania mego nie jesteś godzien. Obudził się przestraszony i do modlitw swoich wrócił. Pewnego świątobliwego zakonnika na łożu śmiertelnym pytali bracia, czym mogą przypodobać się Najświętszej Pannie i u Niej wyjednać sobie opiekę. Najmniejszą rzeczą, odpowiedział, tylko wytrwale spełnianą.

II. Dzieci Maryi, czy chcecie na Jej opiekę zasłużyć?

Codziennie odmawiajcie koronkę. Rano i wieczorem klęcząc zmówcie trzy razy "Pozdrowienie anielskie" na uproszenie łaski unikania grzechu. O ile czas pozwoli, pobożnie nawiedzajcie obraz lub kościół pod wezwaniem Maryi. Podobne odwiedziny św. Jan Damasceński nazywał ochronami od pokus, grzechów i kar Boskich. Henryk św. cesarz do miasta jakiego wstępując najprzód szedł nawiedzić kościół Matce Boskiej poświęcony. Tomasz Sanchez Jezuita ilekroć na miasto wychodził, wstępował do kościoła Matce Boskiej poświęconego.
W każdą sobotę, jako w dzień Maryi, słuchaj Mszy św. Sobór Trydencki uczy nas, że jakkolwiek Msza św. odprawia się na cześć samego Boga, można ją przecież Bogu ofiarować na podziękowanie, iż Niepokalaną Dziewicę lub Świętych ubogacił łaskami, z których i my sami korzystamy, gdyż się za nami przyczyniają do Boga. Wtenczas ofiara Mszy św. jest ku ich chwale i naszemu zbawieniu. Panu Bogu przez Mszę św. dzięki składać za obdarzenie łaskami Maryi przez całą Trójcę Przenajświętszą, sprawia przyjemność wielką Sercu Bogarodzicy.
W pierwszy piątek każdego miesiąca, na cześć Serca Jezusowego, a przez to i ku pocieszeniu Serca Maryi, przystępuj do stołu Pańskiego. Ojciec Segneri powiedział, że najlepiej czcimy Maryję łącząc się z Jezusem. Za świadectwem Ojca Grasseta, Bogarodzica jednej świętej duszy objawiła, iż nic dla Niej milszego, jak dusza przystępująca do Komunii św., gdyż Jezus Chrystus zbiera wtenczas w duszach Męki Swej owoce. Do wszystkich dzieci swoich mówi Ona ustami Mędrca Pańskiego: "Chodźcie, nasyćcie się moim chlebem, pijcie wino" (Prz 9:5).
Do każdego uroczystego święta Matki Boskiej przygotuj się nowenną. Słudzy Tej wielkiej Królowej bardzo chętnie takie nowenny odprawiają. Sowicie im za to płaci Maryja; mnóstwo na nich za Jej przyczyną spływa łask i dobrodziejstw Boskich. Czcią Jej sercu najdroższą jest gdy Jej cnoty naśladujemy. Dlatego w każdym dziewięciodniowym nabożeństwie do Matki Boskiej trzeba sobie postanowić, aby naśladować jedną z Jej cnót, taką, która najściślej łączy się z tajemnicą uroczystego święta. Przed świętem Niepokalanego Poczęcia, czystość; przed Narodzeniem, rozpoczęcie gorliwej służby Bożej; przed Ofiarowaniem, ofiarę z jakiegoś upodobanego przedmiotu; przed Zwiastowaniem, pokorę; przed Nawiedzeniem, miłość bliźniego; przed Oczyszczeniem, posłuszeństwo dla przełożonych; przed Wniebowzięciem, przygotowanie się do dobrej śmierci; przed świętem Jej Niepokalanego Serca, ducha modlitwy. W ten sposób odprawiane nowenny przyniosą wielki pożytek duchowy.
Czasami zróbmy sobie jakie umartwienie dla miłości Matki Boskiej.
Często dla tej samej miłości ubogich wspierajmy, chorych odwiedzajmy. Uczynki miłosierne bardzo się podobają sercu Matki miłosierdzia.
Zawsze nośmy na sobie medalik z wizerunkiem Bogarodzicy i szkaplerz. Matka Boska św. objawiła się ze szkaplerzem angielskiemu Karmelicie Szymonowi Stock w połowie trzynastego wieku i powiedziała, że ci wszyscy, którzy nosić go będą pobożnie aż do śmierci, będą zachowani od potępienia wiekuistego.

Przykłady.
Królowa niebieska błogosławionej Małgorzacie-Marii ukazała Serce Jezusa jako zdrój, z którego zbawienne i ożywcze na żywot wieczny wody rozlewają się po sercach miłujących Zbawiciela. Jezus łaską swoją serce Małgorzaty ukształtował na podobieństwo Serca Swej Matki. Małgorzacie zalecił między innymi ćwiczenie, które jej serce miało coraz bardziej upodobniać się do Serca Bogarodzicy. Naprzód, żeby podczas słuchania Mszy św. wzbudzała w sobie podobne uczucia, jakie miała pod krzyżem Maryja, Syna Swego ofiarując niebieskiemu Ojcu za nawrócenie wszystkich grzeszników. Po wtóre, żeby Komunię św. przyjmowała z tą pokorą, wesołością, z tym dziękczynieniem i z tą miłością, jak Maryja w łonie Swym poczęła Boskiego Swego Syna. Po trzecie, żeby się tak skupionym duchem i gorącem sercem modliła, jak modliła się Maryja dzieckiem będąc, kiedy Ją rodzice w świątyni ofiarowali Panu. Małgorzata wiernie to wszystko spełniła i tym sposobem do wysokiej doszła doskonałości.
Wytrwale pilnujmy tych ćwiczeń, przyzwyczajmy się do nich i przyzwyczajenie nam je ułatwi - będziemy na drodze do szczęśliwej wieczności.

Modlitwa.
Matko Boga mojego i Pani moja! z wysokiego tronu chwały, racz wejrzeć na mnie biednego grzesznika. Bóg Cię tak bardzo ubogacił abyś wspierała ubogich, a postanowił Cię Królową miłosierdzia dla ulgi nieszczęśliwym, wejrzyj na mnie i nie opuszczaj dopóki z grzesznika nie stanę się świętym. Wiem, żem na nic nie zasłużył, albo raczej niewdzięcznością moją zasłużyłem na to, żebym postradał i te łaski, których mi Bóg za Twoją przyczyną udzielił. Ale Ty jesteś Królową miłosierdzia, przeto nie zasłużonych lecz ubogich i potrzebujących Twej pomocy szukasz - a któż ode mnie nędzniejszy? Panno wsławiona! wiem że jesteś Królową świata, a więc i moją Królową; chcę się Twej służbie zupełnie poświęcić, abyś mną rozporządzała według upodobania Swego. Kieruj moim sercem i nie zostawiaj mnie sobie samemu, jeśli Ci posłusznym nie będę, karz mnie. Z ręki Twojej, wszelka kara będzie mi zbawienna. Pozwól, żebym do Ciebie należał, przyjmij mię za Swego sługę i jako o Swojego sługę staraj się o zbawienie moje. W służbie Twojej, w miłości Twojej nie chcę, żeby mnie kto miał uprzedzić! przyrzekam Ci wierność i spodziewam się z pomocą Twoją przyrzeczenia dotrzymać. Amen.

Awatar użytkownika
hagonbc
bywalec
Posty: 146
Rejestracja: pt wrz 23, 2016 8:28 pm
Status: szlachta nie pracuje
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 24522233

Re: Niepokalane Serce Maryi, czyli rozmyślania na miesiąc Maryi według św. Alfonsa

Post autor: hagonbc »

Miłość nasza.

Czyż potrzeba chrześcijaninowi mówić o obowiązku miłości względem Serca Maryi? Ileż do tego ma powodów! Jeśli piękność nas zachwyca, Serce Maryi jest czyste i Niepokalane; jeśli się nam cnota podoba, Serce Maryi jest po Sercu Jezusowym najdoskonalsze; jeśli sobie dary Boskie cenimy, Serce Maryi jest oceanem łask Boskich; jeśli uroczą jest dla nas wielkość, Serce Maryi jest Sercem Bogarodzicy; jeśli dobrodziejstw łakniemy, Serce Maryi miłosierną i potężną przyczyną od piekła nas broni; jeśli na koniec, matkę, która nam życie dała dostatecznie kochamy, Sercu Maryi zawdzięczamy życie duszy, łaskę Boską, nadzieję żywota wiecznego. - To wszystko skłaniać nas powinno do miłości względem Serca Maryi. Ale czymże powinna się odznaczać ta miłość? Gorliwością: powinniśmy być apostołami Maryi. Ona zdaje się mówić do nas: jeśli kochacie mnie, jednajcie mi serca. Przytoczmy tej gorliwości pobudki i obiecaną za nie nagrodę.

I Mamy zachęcać innych do poznania i miłości Maryi, bo: 1) Ona zasługuje na to, 2) miłość jest dla nas prawem, 3) nagli nas do tego obowiązek względem bliźnich.

Tak, Maryja na to zasługuje. Opat Francon mówi: iż uwielbienie Maryi jest niewyczerpanym źródłem, im więcej się z niego czerpie, tym jest obfitsze. To znaczy, iż choć byśmy nie wiem jakie pochwały oddawali Maryi, jeszcze wszystkiego nie wypowiemy. Św. Augustyn uczy, iż choćby wszystkie języki ludzkie chwałę Maryi głosiły, nie byłoby to wszystko dostateczne.
Serce nasze po nas się domaga; abyśmy o Maryi mówili i do Jej czci i miłości innych pobudzali. O tych mówimy, których kochamy, chcąc przez to dla nich wzbudzić miłość i poszanowanie powszechne. Kto o Maryi nie myśli, przed innymi nie mówi, w sercach bliźnich swoich ku Niej miłości nie stara się obudzić, znakiem jest, iż Maryi nie kocha. Prawdziwi czciciele Królowej nieba i ziemi inaczej postępują: chcą, pragną i pracują nad tym, aby Bogarodzicę wszyscy znali i kochali: o Jej dobrodziejstwach wszędzie mówią i starają się udzielić wszystkim swe gorące uczucia dla Maryi.
Św. Anzelm pisze: ponieważ przez Maryję grzesznicy otrzymali Odkupiciela, przeto głoszenie chwały Maryi pociąga grzeszników do nawrócenia i do pracy nad zbawieniem. Zresztą jeśli wszystkie, łaski od Boga ludzie otrzymują przez ręce Maryi i jeśli ci którzy są zbawieni szczęścia wiekuistego dostępują za przyczyną Matki Boskiej, to można powiedzieć, że na zbawienie ludzi wpływa niemało uwielbianie Maryi, a przez to pobudzanie serc ludzkich do ufności w pośrednictwo i opiekę Jej przemożną.

II. Apostołów miłości Maryi oczekuje wielka nagroda. Nie tylko zbawieni będą, ale za ułatwienie innym zbawienia będą otoczeni szczególną chwałą. Według św. Bonawentury dla tych, co głoszą chwałę Maryi, niebo jest otwarte, co potwierdza Ryszard: czcić i do czci Królowej Anielskiej drugich zachęcać i skłaniać, to zaskarbić sobie żywot wieczny; gdyż ta łaskawa i wdzięczna Pani nie omieszka nieba wyprosić tym, co Jej chwałę pomiędzy ludźmi rozszerzają. Przez usta Mędrca Pańskiego Bogarodzica mówi: "Dzięki mnie rządzą władcy i wielmoże - rządcy prawowierni. Tych kocham, którzy mnie kochają" (Prz 8:16.17). Św. Bonawentura, wielki sługa Maryi, pobudzał się do gorliwości mówiąc do siebie: "Ciesz się i raduj duszo moja z Tej Królowej miłosiernej, bo wielka nagroda czeka tych, co Ją sławią", Tomasz a Kempis w usta Maryi kładzie słowa do Jezusa: "Synu mój! ulituj się nad duszą, która mnie kochała i chwałę moją głosiła."

Przykłady
Postanówmy cześć Niepokalanego Serca Maryi rozpowszechniać jak najwięcej. Rozmaitymi sposobami apostolstwo nasze sprawować możemy: mówiąc o jej miłosierdziu, rozgłaszając łaski otrzymane za przyczyną Maryi, rozdając książki, obrazki, medaliki, szkaplerze. Tym sposobem dostąpił wielkiej świątobliwości czcigodny Ojciec January Maria Sarnelli, Redemptorysta. Szczególne miał nabożeństwo do Niepokalanego Poczęcia. N. Panny. Wszędzie, gdzie mógł rozdawał obrazki, medaliki Matki Boskiej, różańce i szkaplerze. Przed spoczynkiem ręce okręcał paciorkami różańcowymi, aby i w nocy o Królowej niebiańskiej nie zapomniać. Zwierzył się przyjacielowi, iż w cierpieniach, pokusach i walkach z namiętnościami czuł się dziwnie umocnionym, trzymając w ręce różaniec. Chciał wszystkim chwałę Maryi głosić. Przeważnie też mówił w kazaniach o Matce Boskiej. Małego spodziewał się skutku z nauki bez wspomnienia o świętem Imieniu Maryi. W ostatniej chorobie ciągle całował obraz swej ukochanej Matki. Przepowiedziawszy chwilę konania, braciszka, który go obsługiwał prosił, żeby odmawiał różaniec, bo chciałbym, mówił, z tą modlitwą na ustach umrzeć. Ten sługa i apostoł Bogarodzicy umarł 30 czerwca 1744. (Zamieszczone tu szczegóły opisał św. Alfons).

Modlitwa.
Królowo nieba, Matko świętej miłości! ponieważ ze wszystkich stworzeń jesteś najgodniejszą miłości, najwięcej kochasz i najwięcej Cię kochają, racz mi pozwolić także Ciebie kochać. Przyczyną Swoją wybawiłaś mnie od piekła i obsypałaś mnóstwem darów niebiańskich. Chciałbym, gdyby to możliwym było, o Twej dobroci i łaskawości wszystkich ludzi na świecie pouczyć, żeby wszystkich pociągnąć do czci i miłości ku Tobie; w obronie przywilejów Twoich, gdyby tego była potrzeba, gotów jestem umrzeć. Te uczucia i wyrazy mego wewnętrznego usposobienia przyjmij łaskawie. Niegdyś ciężko obrażałem Majestat Boski, byłem Syna Twego nieprzyjacielem, a więc nie kochałem Cię. Teraz, dzięki Twej przyczynie, poprawiłem się i po łasce Boskiej niczego tak bardzo nie pragnę, jak Ciebie kochać i zasłużyć na Twoją miłość, tu na ziemi i przez całą wieczność w niebie. Amen.

Awatar użytkownika
hagonbc
bywalec
Posty: 146
Rejestracja: pt wrz 23, 2016 8:28 pm
Status: szlachta nie pracuje
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 24522233

Re: Niepokalane Serce Maryi, czyli rozmyślania na miesiąc Maryi według św. Alfonsa

Post autor: hagonbc »

Wybraństwo.

Dla duszy miłującej Boga największym tu na ziemi cierpieniem jest niepewność, czy będzie Boga oglądać; niepewność tę osładza nadzieja życia wiekuistego, największa rozkosz dusz pobożnych. Pewnym zbawienia nikt być nie może, chyba ten tylko, komu P. Bóg objawił. Poza tym nadzwyczajnym i dlatego nawet rzadkim objawieniem, może być tylko prawdopodobieństwo i nadzieja zbawienia. W nadziei zbawienia utwierdzić może: pobożność i nabożeństwo do Matki Boskiej, gdyż ta pobożność i to nabożeństwo ułatwia drogę do nieba, i jest ozdobą korony wybranych Pańskich.

I Dzieci Maryi są dziećmi nieba. To jest powszechne zdanie wszystkich świętych. Często miły czytelniku, pytasz siebie samego z przestrachem: czy jestem zapisany w księdze żywota? Odpowiem ci: rozważ czy jesteś prawdziwym sługą Maryi. Jeśli możesz udowodnić tę pocieszającą prawdę, bądź spokojny, będziesz należeć do wybranych. Bóg, naucza św. Jan Damasceński, użycza pobożności i nabożeństwa do Maryi tym tylko, którzy mają być zbawieni. To się zgadza z tym, co czytamy w objawieniu świętego Jana: "Zwycięzcę uczynię filarem w świątyni Boga mojego i już nie wyjdzie na zewnątrz. I na nim imię Boga mojego napiszę i imię miasta Boga mojego" (Ap 3:12). Któż jest tym miastem Bożym, jeśli nie Maryja, o której śpiewa psalmista: "Wspaniałe rzeczy głoszą o tobie, o miasto Boże" (Ps 87:3). Szczęśliwi, woła św. Bonawentura, szczęśliwi ci, dla których Maryja jest łaskawa! mieszkańcy nowej Jerozolimy poznają w nich współobywateli swoich; i ktokolwiek będzie nosić barwy tej miłosiernej Pani, zapiszą go do księgi żywota.
Dionizy kartuzjański pyta się: któż zbawiony będzie? któż niebo otrzyma? I odpowiada: zbawieni są i w niebie królują ci, za którymi modli się Królowa miłosierdzia. Bogarodzica sama to potwierdza, mówiąc przez usta Mędrca Pańskiego: "Dzięki mnie królowie panują" (Prz 8:15). Za Moją przyczyną, za Moimi modlitwami dusze panują naprzód w tym śmiertelnym życiu na ziemi, zwyciężając swoje namiętności, a potem panują wiecznie w niebie, gdzie, mówi św. Augustyn, wszyscy są królami. "W Jeruzalem jest moja władza" (Syr 24:11) mówi Kościół św. o Matce Boskiej. I rzeczywiście, tam gdzie Jezus Chrystus jest Panem, Maryja jest Panią. Św. Antonin zapewnia, iż Matka Boska modlitwą i wstawiennictwem Swej potęgi obdaruje nas szczęściem wybranych, jeśli sami nie przeszkadzamy. Prawdziwie może o Sobie mówić, iż tyle świateł wiekuistych w niebie świeci, ilu jest sług Jej wiernych. Słuchajcie i uczcie się wy wszyscy, co pragniecie dostać się do nieba, woła św. Bonawentura; służcie Maryi, cześć Jej oddajcie, a niezawodnie żywot wieczny otrzymacie.

II. Dzieci Maryi są dziećmi nieba. Serce Maryi ułatwia nam drogę do wiekuistego szczęścia. Dla lepszego zrozumienia, Ojcowie Kościoła św. rozmaitych używają porównań. Św. Anastazy Synaita mówi, iż Bóg napełnił Maryję łaską, żeby była dla nas drogą zbawienia i górą po której byśmy szli do nieba. Inny nazywa Ją mostem zbawienia, ułatwiającym nam przejście po wzburzonym morzu tego świata do szczęśliwego portu wieczności. Św. Fulgenty nazywa Ją drabiną do nieba; po Tej drabinie Bóg zstąpił na ziemię, a ludzie powinni wstępować do nieba. Św. Bernard nazywa Ją wspaniałym wozem na którym wiernym Jej sługom można się dostać do nieba. Pobożny Ludwik de Blois kładzie w Jej ręce klucze do królestwa niebieskiego. Św. Efrem mówi, że Maryja otwiera nam bramy górnej Jerozolimy. Na koniec, Kościół św. w Litanii Loretańskiej woła: "Bramo niebieska, módl się za nami". Czyż nie prawda, iż Serce Maryi ułatwia nam drogę do nieba?

III. Dzieci Maryi są dziećmi nieba. Wszystkich wiernych sług i prawdziwych miłośników Maryi opromieniać będzie chwała wiekuista. Szlachetna i wielka Ta Pani, najmniejszą usługę hojnie wynagradza. Ojciec Nieremberg mówi, iż słudzy Maryi tu na ziemi wyszczególnieni łaskami, a w niebie odznaczeni będą chwałą. Nosić będą w niebie bogatsze, ozdobniejsze i jaśniejsze szaty, po których będzie można odróżnić dworzan Królowej nieba. Ryszard zapewnia nas również, iż częste wzywanie świętego i słodkiego Imienia Maryi tu na ziemi, wzbogaca nas łaską, a w niebie wyniesie na wysoki stopień chwały.
Błogosławieni, którzy serdecznie kochają i wiernie służą Matce Boskiej. Ona, za Boskim Synem Swoim idąc, wynagradza stokrotnie służbę wierną i miłość prawdziwą.

Przykład.
Pobożność ku Maryi we wszystkich sercach chrześcijańskich żyć powinna zawsze, nie tylko w tym jednym miesiącu maju. Pewien młody kapłan chorował na suchoty; z powodu niebezpiecznej i w młodym wieku prawie zawsze śmiertelnej choroby, uzdrowiony zaś został cudownie za przyczyną Matki Boskiej.
Poświęcił się zupełnie służbie Maryi - Jej cnoty wszystkie starał się sobie przyswoić -pilnie i skutecznie pracował przy nawróceniu zbłąkanych. Całymi dniami był w konfesjonale na usługach wiernych. Po dwudziestoletniej pracy z radością witał nadchodzący spoczynek. Idę na śmierć, mówił, jak oblubieniec na wesele. Śmierć też miał łagodną. Modlił się do ostatniej chwili. Po różańcu odmówił hymn "Ciebie Boże chwalimy" i "Magnificat". Z ostatnim wierszem tego uroczystego śpiewu Maryi oddał Bogu swą duszę. Niedługo po śmierci ukazał się pewnej pobożnej duszy, w chwale błogosławiawionych, z wieńcem kwiatów na głowie.

Ofiarowanie siebie samego Maryi.
Najświętsza Panno Maryjo, Matko Boska! ja N., choć niegodzien jestem być sługą Twoim, jednak dobrocią Twoją niewypowiedzianą pobudzony, w obecności mojego Anioła stróża i całego dworu niebieskiego, obieram Cię dziś za Panie, Orędowniczkę i Matkę moją: postanawiam z całego serca Ciebie kochać, zawsze Ci służyć i wszelkich sił dołożyć, aby Cię inni także kochali i Tobie służyli. Matko Boska i moja najmilsza Matko! przez Krew Syna Twego, którą za mnie wylał, błagam Cię przyjmij mnie w poczet dzieci i sług Twoich. Opieką Swoją czuwaj nad moimi myślami, słowami i uczynkami do końca mego życia, żebym pracą swoją pomnażał chwałę Boską. Przyczyną Swoją wypraszaj dla mnie łaskę, coraz gorętszej miłości Jezusa i Twojej najukochańsza Matko! żebym z Synem Twoim a Panem moim i Zbawicielem oraz z Tobą Maryjo na wieki się połączył.
Maryjo! Matko moja! duszę moją polecani Tobie, szczególniej w godzinę śmierci mojej. Amen.

Ofiarowanie swej rodziny Maryi.
Święta i Niepokalana Dziewico, Królowo nasza, Matko nasza, ucieczko i Pocieszycielko wszystkich nieszczęśliwych! Oto u stóp Twoich z całą moją rodziną wybieram Cię na Panią moją, Matką moją i Orędowniczką u Boga. Ofiaruję siebie na Twoją służbę i wszystkich należących do mojej rodziny. Przyjmij nas wszystkich w poczet sług Swoich, weź nas pod Swoją obronę teraz, a szczególnie w godzinę śmierci. Matko miłosierdzia, robię Cię Panią całego mojego domu, moich interesów, wszystkich spraw moich; racz się opiekować i wszystkim rozporządzać według Swego upodobania. Błogosław mi i całej mojej rodzinie i zachowaj nas od wszelkiego grzechu. Broń nas w pokusach, wybaw z niebezpieczeństw, opatruj w potrzebach, radź w wątpliwościach, pocieszaj w strapieniach, uzdrawiaj w chorobach, a szczególniej nie opuszczaj nas w godzinę śmierci naszej. Nie dozwól szatanowi trzymać któregokolwiek z nas Tobie poświęconych w swej niewoli, ale otwórz przed nami bramy nieba, abyśmy tam z wdzięcznością dla Ciebie kochali i wielbili Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa po wszystkie wieki wieków. Amen.

O Panno Maryjo, Niepokalanie Poczęta, módl się za nami do Boga Ojca i do Syna Jego Jezusa Chrystusa, któregoś poczęła i porodziła za sprawą Ducha świętego. Amen.

Awatar użytkownika
hagonbc
bywalec
Posty: 146
Rejestracja: pt wrz 23, 2016 8:28 pm
Status: szlachta nie pracuje
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 24522233

Re: Niepokalane Serce Maryi, czyli rozmyślania na miesiąc Maryi według św. Alfonsa

Post autor: hagonbc »

Litania do Niepokalanego Serca Maryi.

Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.
Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu odkupicielu świata Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu św. Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

Serce Maryi, bez grzechu poczęte, módl się za nami.
Serce Maryi, łaski pełne,
Serce Maryi, godny Trójcy Przenajświętszej Kościele,
Serce Maryi, Słowa wcielonego przybytku,
Serce Maryi, Serce według Serca Bożego,
Serce Maryi, Tronie chwały,
Serce Maryi, doskonała Ofiaro Boskiej miłości,
Serce Maryi, z Chrystusem ukrzyżowane,
Serce Maryi, Stolico miłosierdzia,
Serce Maryi, Pociecho strapionych.
Serce Maryi, Ucieczko grzesznych i Opiekunko sprawiedliwych,
Serce Maryi, Serce Orędowniczki Kościoła i Matki wszystkich wiernych,
Serce Maryi, najpewniejsza po Jezusie konających Nadziejo,
Serce Maryi, Serce Królowej Aniołów i wszystkich świętych,

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam Panie,
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.
Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas.
Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.
O Maryjo Niepokalana, Serce pełne słodyczy i pokory.
Spraw, by serca nasze stały się podobnymi do Serca Jezusa.

Módlmy się: Boże, któryś Najświętsze Serce Błogosławionej Maryi Panny, duchownymi darami łaski najhojniej ubogacił, a na podobieństwo Serca Syna Jej Jezusa Chrystusa miłością i miłosierdziem dla grzeszników i nieszczęśliwych napełnił; daj to, prosimy za przyczyną Błogosławionej Maryi, żeby wszyscy, którzy czczą Twe Serce czułe i litościwe, wiernym cnót naśladowaniem Chrystusa Pana na sobie wyrazić mogli. Przez tegoż Pana naszego Jezusa Chrystusa. Amen.

Awatar użytkownika
hagonbc
bywalec
Posty: 146
Rejestracja: pt wrz 23, 2016 8:28 pm
Status: szlachta nie pracuje
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 24522233

Re: Niepokalane Serce Maryi, czyli rozmyślania na miesiąc Maryi według św. Alfonsa

Post autor: hagonbc »

Pozdrowienie i uwielbienie Najświętszego i Niepokalanego Serca Maryi.
napisane przez św. Gertrudę.

Pozdrawiam Cię, o Serce Najświętsze!
Pozdrawiam Cię, o Serce Najsłodsze!
Pozdrawiam Cię, o Serce najpokorniejsze!
Pozdrawiam Cię, o Serce najczystsze!
Pozdrawiam Cię, o Serce najpobożniejsze!
Pozdrawiam Cię, o Serce najroztropniejsze!
Pozdrawiam Cię, o Serce najcierpliwsze!
Pozdrawiam Cię, o Serce najposłuszniejsze!
Pozdrawiam Cię, o Serce najczujniejsze!
Pozdrawiam Cię, o Serce najwierniejsze!
Pozdrawiam Cię, o Serce najukochańsze Maryi! Panny nad pannami, i Matki Boga mojego.
Pozdrawiam Ciebie i czczę, o Panno najsłodsza, i winszuję Ci tego zjednoczenia zawartego ze Zbawicielem świata i wywyższenia nad wszelkie stworzenia. Ażebym wynagrodził te tak liczne zaniedbania się, najczulsza Matko w służbie Twojej, ofiaruję Tobie najszlachetniejsze i najczcigodniejsze Serce Jezusa, łącząc uczucia miłości synowskiej, którą Ci wyświadczają na tej ziemi i którą odbierasz w niebie po wszystkie wieki.
O Boski Jezusie! błagam Cię przez Serce Twe najsłodsze, racz mi przebaczyć wszystkie grzechy których się dopuściłem względem Ciebie i Matki Twojej najukochańszej; i spraw, żeby pomimo moich uchybień i niewdzięczności, była Ona dla mnie Matką czułą i łaskawą, tak za życia mego doczesnego, jako też i w godzinę śmierci.

Awatar użytkownika
hagonbc
bywalec
Posty: 146
Rejestracja: pt wrz 23, 2016 8:28 pm
Status: szlachta nie pracuje
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 24522233

Re: Niepokalane Serce Maryi, czyli rozmyślania na miesiąc Maryi według św. Alfonsa

Post autor: hagonbc »

Prośba pokorna do Najświętszego Serca Maryi.

Za każde odmówienie 60 dni odpustu raz na dzień. Odpust zupełny za codzienne odmawianie, w trzy święta: Narodzenia, Wniebowzięcia i Najśw. Serca Maryi. Nadto w godzinę śmierci, przy spowiedzi i komunii św., ofiarować można i za dusze w czyśćcu cierpiące. (Pius VII. 1 lutego 1816).

O! Serce Maryi, Matki Boga i Matki naszej, Serce najmiłościwsze, przedmiocie upodobania Trójcy Przenajświętszej i godne wszelkiego uszanowania i miłości Aniołów i ludzi; Serce najpodobniejsze Sercu Jezusowemu, którego jesteś najdoskonalszym obrazem; Serce pełne dobroci, i wielce litujące się nad naszymi nędzami! racz roztopić lodowatość serc naszych i spraw, żeby się zupełnie zwróciły do Boskiego Zbawiciela. Wlej w nie miłość cnót Twoich, zapal je tym ogniem błogosławionym, którym ustawicznie pałasz. Zamknij w Sobie Kościół święty i strzeż go, bądź zawsze jego słodką ucieczką, i jego niezdobytą twierdzą, przeciw wszelkim najazdom nieprzyjaciół jego. Bądź naszą drogą, którą byśmy doszli do Jezusa i kanałem, przez który byśmy odbierali wszystkie łaski potrzebne do zbawienia naszego. Bądź naszym wspomożeniem w potrzebach, naszą pociechą w przykrościach, naszym posiłkiem w pokusach, naszą ucieczką w prześladowaniach, naszą pomocą we wszystkich niebezpieczeństwach, a szczególniej w ostatnich potyczkach życia naszego, gdy śmierć nastąpi, kiedy wszystko piekło sprzysięgnie się przeciwko nam, żeby dusze nasze, jako zdobycz swoją pochłonęło, w owym okropnym i strasznym momencie, od którego wieczność nasza zawisła. A wtenczas o Panno najlitościwsza uczyń to dla nas, żebyśmy doznali słodyczy Serca Twego Macierzyńskiego; a dzielność Twojej powagi u Syna Twego Jezusa niech nam otworzy źródło miłosierdzia i bezpieczną ucieczkę, abyśmy mogli dostać się do nieba i tam Go z Tobą błogosławić, po wszystkie wieki. Amen.

Awatar użytkownika
hagonbc
bywalec
Posty: 146
Rejestracja: pt wrz 23, 2016 8:28 pm
Status: szlachta nie pracuje
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 24522233

Re: Niepokalane Serce Maryi, czyli rozmyślania na miesiąc Maryi według św. Alfonsa

Post autor: hagonbc »

Modlitwy na zakończenie dnia.

Zakończ wszystkie dni miesiąca następującymi modlitwami.

Módlmy się.
O Boże, który uwalniając Pannę najczystszą od grzechu pierworodnego przygotowałeś w łonie Tej Niepokalanej Dziewicy godne mieszkanie Synowi Twojemu; racz przyjąć nasze serdeczne błagania, i jak przez śmierć przewidzianą Jednorodzonego Syna Twojego, zachowałeś Pannę Maryję od skazy grzechowej, tak przez Jej skuteczne wstawienie daj nam przybyć do Ciebie oczyszczonymi od grzechu wszelkiego. Amen.

Módlmy się.
Boże! wszystkich wiernych Pasterzu i Rządco! Spojrzyj miłosiernie na sługę Twego N..., któregoś nad Kościołem Twoim przełożyć raczył, daj mu, prosimy, słowem i przykładem podwładnym swoim tak przewodniczyć, aby z powierzonym sobie ludem do żywota przyszedł wiecznego. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

Módlmy się.
O Boże! któryś jest ucieczką naszą i mocą. Stwórco nieba i ziemi, Sprawco świątobliwości! wysłuchaj łaskawie modlitwy Kościoła Twojego, i spraw miłościwie, abyśmy z pewnością otrzymali dary, o które Cię z wiarą prosimy ; przez Chrystusa Pana naszego Amen.
O Maryjo! bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy!

Awatar użytkownika
hagonbc
bywalec
Posty: 146
Rejestracja: pt wrz 23, 2016 8:28 pm
Status: szlachta nie pracuje
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 24522233

Re: Niepokalane Serce Maryi, czyli rozmyślania na miesiąc Maryi według św. Alfonsa

Post autor: hagonbc »

Modlitwa św. Bernarda.

K. Ucieczko grzesznych.
W. Módl się za nami.
K. Zdrowaś Maryjo itd.

Pamiętaj o Najdobrotliwsza Panno Maryjo, że od wieków nie słyszano, aby kto uciekając się do Ciebie, Twej pomocy wzywając, Ciebie o przyczynę prosząc, miał być od Ciebie opuszczony. Tą nadzieją ożywiony uciekam się do Ciebie, o Maryjo Panno nad Pannami i Matko Jezusa Chrystusa! przystępuję do Ciebie, staję przed Tobą, jako grzeszny człowiek drżąc i wzdychając. O Pani świata! racz nie gardzić moimi prośbami, o Matko Słowa Przedwiecznego! racz wysłuchać mnie nędznego, który do Ciebie z tego padołu płaczu o pomoc wołam. Bądź mi pomocą we wszystkich moich potrzebach teraz i zawsze, a szczególnie w godzinę śmierci, o Łaskawa! o Litościwa! o Słodka Panno Maryjo! Amen.

Wersja współczesna:
Pomnij, o Najświętsza Panno Maryjo, że nigdy nie słyszano, abyś opuściła tego, kto się do Ciebie ucieka. Twej pomocy wzywa, Ciebie o przyczynę prosi. Tą ufnością ożywiony, do Ciebie, o Panno nad pannami i Matko, biegnę, do Ciebie przychodzę, przed Tobą jako grzesznik płaczący staję. O Matko Słowa, racz nie gardzić słowami moimi, ale usłysz je łaskawie i wysłuchaj.

Przez Twoje św. Panieństwo i Niepokalane Poczęcie, o Najświętsza Panno Maryja! oczyść serce, ciało i duszę moją. W Imię + Ojca i Syna + i Ducha + Świętego. Amen.

Awatar użytkownika
hagonbc
bywalec
Posty: 146
Rejestracja: pt wrz 23, 2016 8:28 pm
Status: szlachta nie pracuje
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 24522233

Re: Niepokalane Serce Maryi, czyli rozmyślania na miesiąc Maryi według św. Alfonsa

Post autor: hagonbc »

Litania do Najświętszej Maryi Panny (Loretańska).

Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.
Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata. Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

Święta Maryjo, módl się za nami!
Święta Boża Rodzicielko,
Święta Panno nad pannami,
Matko Chrystusowa,
Matko łaski Bożej,
Matko najczystsza,
Matko najśliczniejsza,
Matko niepokalana,
Matko nienaruszona,
Matko najmilsza,
Matko przedziwna,
Matko Dobrej Rady,
Matko Stworzyciela,
Matko Odkupiciela,
Panno roztropna,
Panno czcigodna,
Panno wsławiona,
Panno można,
Panno łaskawa,
Panno wierna,
Zwierciadło sprawiedliwości,
Stolico mądrości,
Przyczyno naszej radości,
Naczynie duchowne,
Naczynie poważne,
Naczynie osobliwszego nabożeństwa,
Różo duchowna,
Wieżo Dawidowa,
Wieżo z kości słoniowej,
Domie złoty,
Arko przymierza,
Bramo niebieska,
Gwiazdo zaranna,
Uzdrowienie chorych,
Ucieczko grzesznych,
Pocieszycielko strapionych,
Wspomożenie wiernych,
Królowo Anielska,
Królowo Patriarchów,
Królowo Proroków,
Królowo Apostołów,
Królowo Męczenników,
Królowo Wyznawców,
Królowo Panieńska,
Królowo Wszystkich Świętych,
Królowo bez zmazy pierworodnej poczęta,
Królowo Różańca św.
Królowo Korony Polskiej,

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata: przepuść nam Panie!
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata: wysłuchaj nas Panie!
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata: zmiłuj się nad nami!

Antyfona.
Pod Twoją obronę uciekamy się święta Boża Rodzicielko; naszymi prośbami nie racz gardzić w potrzebach naszych, ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawiać. Panno chwalebna i błogosławiona! O Pani nasza! Orędowniczko nasza! Pośredniczko nasza! Pocieszycielko nasza! Z Synem Twoim nas pojednaj, Synowi Twojemu nas polecaj, Twojemu najmilszemu Synowi nas oddawaj.
K. Módl się za nami święta Boża Rodzicielko.
W. Abyśmy się stali godnymi obietnic Pana Chrystusowych

Módlmy się. Łaskę Twoją, prosimy Cię Panie, racz wlać w serca nasze, abyśmy, którzy za Zwiastowaniem Anielskim Wcielenie Chrystusa Pana, Syna Twego poznali, przez mękę Jego i krzyż do chwały zmartwychwstania byli doprowadzeni. Przez tegoż Chrystusa Pana naszego. Amen. (300 dni odpustu. Pius VII. 1817).

W czasie wielkanocnym:
K. Ciesz się i wesel Panno Maryjo, Alleluja.
W. Bo zmartwychwstał Pan prawdziwie, Alleluja.

Módlmy się. Boże, któryś przez zmartwychwstanie Syna Swego, Pana naszego Jezusa Chrystusa, świat uweselić raczył, spraw to, prosimy, abyśmy przez Jego Rodzicielkę, Pannę Maryję, radości żywota wiecznego dostąpili. Przez tegoż Chrystusa Pana naszego. Amen.

Modlitwa do św. Józefa.
K. Módl się za nami, święty Józefie, (Alleluja).
W. Abyśmy się stali godnymi obietnic Pana Chrystusowych. (Alleluja).

Módlmy się. Prosimy Cię Panie, przez zasługi Oblubieńca Najświętszej Rodzicielki Twojej, racz nam dopomóc, abyśmy czego przez nieudolność nasza dostąpić nie możemy, przez przyczynę Jego otrzymać mogli. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.

Awatar użytkownika
hagonbc
bywalec
Posty: 146
Rejestracja: pt wrz 23, 2016 8:28 pm
Status: szlachta nie pracuje
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 24522233

Re: Niepokalane Serce Maryi, czyli rozmyślania na miesiąc Maryi według św. Alfonsa

Post autor: hagonbc »

Chwalcie łąki umajone.

Chwalcie łąki umajone, góry, doliny zielone,
Chwalcie cieniste gaiki, źródła i kręte strumyki!
Co igra z morza falami, w powietrzu buja skrzydłami,
Chwalcie z nami Panią świata, Jej dłoń nasza wieniec splata.
Ona dzieł Boskich korona, nad Anioły wywyższona,
Choć jest Panią nieba, ziemi, nie gardzi dary naszymi.
Wdzięcznym strumyki mruczeniem, ptaszęta słodkim kwileniem,
I co czuje, i co żyje, niech z nami sławi Maryję!

====================

Ciebie na wieki.

Ciebie na wieki wychwalać będziemy,
Królowo nieba, Maryjo!
W Twojej opiece niechaj zostajemy,
Śliczna bez zmazy lilio!
Wdzięczna Estero, o Panienko święta!
Tyś przez Aniołów, jest do nieba wzięta,
Niepokalanie poczęta!

Na każdy moment, na każdą godzinę,
Twojej pomocy żądamy;
Pani Anielska, odproś naszą winę,
Do Ciebie grzeszni wzdychamy:
O Furto Rajska! Ucieczko grzeszników!
O Matko Boska, ratuj niewolników!
Niepokalanie poczęta!

Obróć Swe oczy, pośpiesz w utrapieniu,
Maryjo, Matko miłości!
Kto służy Tobie, nie daj go zginieniu,
Broń nas od czartowskiej złości.
Pokaż łaskę Swą, Matko litościwa,
Najświętsza Panno, bądźże szczodrobliwa!
Niepokalanie poczęta!

Masz berło w ręce, znać, żeś Monarchinią,
Masz drugie: Syna Swojego;
Zjednaj nam łaskę w ostatnią godzinę,
W on dzień konania naszego:
Niech Cię chwalimy z Twym Synem społecznie,
Jak teraz w życiu, tak i potem wiecznie,
Niepokalanie poczęta!

Przybądź, o Matko, w ostatnim terminie!
Ciebie my grzeszni wzywamy,
Na pomoc naszą w śmiertelnej godzinie:
Niechaj przy Tobie skonamy!
Ubłagaj Syna, niechaj się zmiłuje,
I żywot wieczny po śmierci daruje,
Niepokalanie poczęta!

=================

Cześć Maryi.

Cześć Maryi, cześć i chwała, Pannie świętej cześć!
Śpiewaj śpiewaj dziatwo mała, hołd jej śpiesz się nieść.
Jej to ręce piastowały, Tego, co ten świat
Stworzył wielki i wspaniały: Syn Jej, a nasz brat.
On jak Matkę Ją miłował, Jej posłusznym był.
Każde słowo Jej szanował, chociaż Bogiem był.
Dziatki lube, jeśli chcecie błogi żywot mieć,
Jako święte Jezus Dziecię Maryję chciejcie czcić.
Niewinność, cichość, pokora, to Maryi strój.
Przez nie, miła niebios Córa łask zyskała zdrój.
Przez nie w gwiaździstej koronie, Ją osadził Bóg
Na wysokim niebios tronie; ma w Aniołach sług.
Obraz Maryi, dziatwo droga, w sercu zawsze noś;
O opiekę Matki Boga, zawsze kornie proś.

=========

Matko Niebieskiego Pana.

Matko Niebieskiego Pana,
Ślicznaś i Niepokalana,
Jakie wieki, czas daleki;
Czas nie mały, i świat cały, Nie słyszał.

Wszystkie skarby, co są w niebie,
Bóg wydał Panno dla Ciebie:
Jak bogata z słońca szata,
Z gwiazd korona upleciona, Na głowie.

Miesiąc swe ogniste rogi
Skłonił pod Twe święte nogi;
Gwiazdy wszystkie asystują,
Bo królową w niebie czują, Nad sobą.

Przez Twą poważną przyczynę,
Niech nam Bóg odpuści winę.
Uproś pokój, Panno święta,
Boś bez zmazy jest poczęta, Maryjo!

Do Ciebie się uciekamy,
Twej łaski świętej błagamy,
Rozbrój gniew Syna Swojego,
By nie karał ludu swego, Maryjo!

Wszak tylko za Twą przyczyną
Kary za grzechy przeminą!
Przedstaw pokutę Synowi,
Naszemu Zbawicielowi, O Matko!

==============

Serdeczna Matko.

Serdeczna Matko, opiekunko ludzi,
Niech Cię płacz sierót do litości wzbudzi!
Wygnańcy Ewy do Ciebie wołamy:
Zmiłuj się, zmiłuj, niech się nie tułamy.

Do kogóż mamy wzdychać nędzne dziatki?
Tylko do Ciebie, ukochanej Matki:
U której Serce otwarte każdemu,
A osobliwie nędzą strapionemu!

Zasłużyliśmy, to prawda, przez złości,
By nas Bóg karał rózgą surowości;
Lecz kiedy Ojciec rozgniewany siecze,
Szczęśliwy, kto się do Matki uciecze.

Ty masz po Sobie i Ojca i Syna,
Snadnie Go Twoja przejedna przyczyna;
Pokazawszy Mu piersi i wnętrzności,
Łatwo Go skłonisz Matko łaskawości.

Dla Twego Serca wszystko Bóg uczyni,
Daruje plagi, choć człowiek zawini;
Jak Cię, cna Matko, nie kochać serdecznie,
Gdy się skryć możem pod Twój płaszcz bezpiecznie?

Ratuj nas, ratuj, Matko ukochana,
Zagniewanego gdy obaczysz Pana;
Mieczem przebite pokazuj Mu Serce,
Gdy Syna na krzyż wbijali mordercę.

Dla tych boleści, któreś wycierpiała,
Kiedyś pod krzyżem Syna Twego stała;
Bóg nam daruje, byśmy nie cierpieli,
Cośmy wytrzymać na złość naszą mieli.

A gdy ujdziemy tak gniewu, jak chłosty,
Pokaż nam, Matko, tor do nieba prosty;
Niechaj to Serce, z którego opieki
Dotąd żyjemy, kochamy na wieki.

===========

Zdrowaś Maryja.

Zdrowaś Maryja, Boga Rodzico,
Błagamy Ciebie święta Dziewico.
Niech łaska Twoja zawsze nam sprzyja,
Módl się za nami, Zdrowaś Maryja!

Wśród czystych duchów, w obliczu Pana,
Tyś przenajświętsza, Niepokalana,
Jak w pośród kwiatów wonna lilia,
Jak wśród gwiazd zorza. Zdrowaś Maryja!

Ty, coś karmiła świata zbawienie,
I nam, jak Matka, daj pożywienie,
Niech brak żywności nas nie zabija,
Broń nas od głodu. Zdrowaś Maryja!

Ty, coś płakała nad śmiercią Syna,
Przez Twe łzy gorzkie, Matko jedyna,
Oddal śmiertelność, co lud wybija,
Broń nas od moru. Zdrowaś Maryjo.

Ty, coś nie znała innych płomieni
Nad miłość Bożą, prosimy strwożeni:
Spraw, niechaj pożar dom nasz omija,
Broń nas od ognia. Zdrowaś Maryja!

Ty, w całym życiu łagodna cicha,
Daj, niech pokojem kraj nasz oddycha,
Niech się niezgoda w świecie nie zwija,
Broń nas od wojny. Zdrowaś Maryja.

Królowo nasza wśród Cherubinów!
Usłysz pokorny głos ziemi synów,
Co się do tronu Twojego wzbija,
Módl się za nami. Zdrowaś Maryja!

============

Awatar użytkownika
Catastrophique
bywalec
Posty: 13468
Rejestracja: pt maja 24, 2013 8:49 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Wawa <3

Re: Niepokalane Serce Maryi, czyli rozmyślania na miesiąc Maryi według św. Alfonsa

Post autor: Catastrophique »

No i to też niestety fanatyzm :/.
Życie jest przygodą dla odważnych albo niczym. | Nothing is impossible | Semper in altum

Awatar użytkownika
Jaskolka
zaufany użytkownik
Posty: 889
Rejestracja: śr gru 15, 2021 9:06 am
Lokalizacja: lubelskie

Re: Niepokalane Serce Maryi, czyli rozmyślania na miesiąc Maryi według św. Alfonsa

Post autor: Jaskolka »

Tak jest jak ktoś jest zakochany, można nawet w człowieku, tutaj chodzi o Maryję. Ciągle by o tym mówił. Być może @hagonbc ma właśnie poznanie.
Nie rozumiemy czasem drugiego człowieka, dlatego ja raczej stawiam na napisaniu chociażby kilku zdań ale o tym jak ja z tym co czuję odczuwam. Modlitwy zostawiam dla siebie w izdebce.

ps. ja szukałam Maryi, i znalazłam bo przyszła jest tak czuła że zawstydziłam się że ja jako matka taka dla swoich córek nie jestem. Różyczka.

Wróć do „przeżycia religijne”