Miłość matki do córki

relacje rodzinne i ogólnie interpersonalne
cezary123
bywalec
Posty: 23495
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Miłość matki do córki

Post autor: cezary123 »

Jeżyk pisze:A najśmieszniejsze w tym jest to że ja przez to wszystko - przez to co gada moja mama po rodzinie na mnie - przez jej odwrócenie się ode mnie i brak jakiegokolwiek kontaktu, troski z jej strony czuję się coraz gorzej psychicznie.
Jeżyk pisze: I najśmieszniejsze w tym jest to że zaczynam myśleć by zgłosić się dobrowolnie sama do takiego zakładu , bo ja już nie mam sił walczyć o przetrwanie.
A co Cię czyni tak podatną na sterowanie złem innych ludzi? Jak powiedzą, że jesteś Żydówką albo Murzynką to też umalujesz się sama zaraz na czarno?
Kiedyś czytałem bajki o klątwach rzucanych przez najbliższych, samospełniających się przepowiedniach, koszeniu uprzedzeniami a tu się okazuje, że to wszystko sfera wrażliwości osób zaburzonych psychicznie, depresji i podatności na manipulację. Teraz w 21 wieku to się na terapii odwraca albo leczy. :)
W Domu Pomocy Społecznej oczywiście koszty życia będą zminimalizowane, ale może być ciężko się potem wyrwać na świat.

Awatar użytkownika
Jeżyk
zaufany użytkownik
Posty: 2094
Rejestracja: pn lis 06, 2006 2:32 pm

Re: Miłość matki do córki

Post autor: Jeżyk »

Moja matka lubiła zawsze podcinać mi skrzydła i spychać mnie na dno egzystencji np słowami : "NIE PORADZISZ SOBIE" . Od dwóch lat jej nie widzę a dalej przesyła mi negatywne wibracje . Jednak do DPSu nie zgłoszę się - podobno tam mieszają chorych psychicznie z upośledzonymi umysłowo a ja odczuwam irracjonalny lęk przed upośledzeniem umysłowym.
PSYCHOMACHIA - jeden z toposów średniowiecznych przedstawiający konflikt duszy z ciałem albo walkę między dobrem a złem o duszę człowieka

cezary123
bywalec
Posty: 23495
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Miłość matki do córki

Post autor: cezary123 »

Jeżyk pisze: Od dwóch lat jej nie widzę a dalej przesyła mi negatywne wibracje .
Albo jątrzy się w Tobie depresja z tego powodu albo jakaś reakcja nerwicowa. To właśnie trzeba odblokować na terapii albo samemu i odzyskać pogodę ducha i poczucie własnej wartości. Też miałbym marzenie, żeby wszyscy ludzie się kochali i wierzyli w siebie i pobudzali do samych dobrych rzeczy i sięgania wyżyn swoich możliwości.
Najlepiej oczywiście byłoby uzyskać od matki i ojca błogosławieństwo z miłości dające napęd do życia i zadowolenie, ale jak się nie da, to i bez tego dorosły człowiek może się realizować. Ja na przykład nie wymagam nic od ludzi, żadnej miłości, opieki, błogosławieństw. Nikogo też nie wpuszczam do swojego umysłu oprócz siebie samego. Nikogo ma tam nie być więcej. A sam wiem kim jestem, jakie mam potrzeby, pragnienia i co mam osiągać :)

cezary123
bywalec
Posty: 23495
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Miłość matki do córki

Post autor: cezary123 »

Nie szarp się, nie udowadniaj jej ani sobie nic na siłę, ale też z drugiej strony nie działaj według scenariusza, który Tobie narzuca, a który jest fałszywy. Po prostu bądź sobą rozwijaj się i spokojnie daj z siebie wszystko dla własnej satysfakcji.

Awatar użytkownika
Walet Pikowy
zaufany użytkownik
Posty: 11847
Rejestracja: wt kwie 12, 2011 3:37 am
płeć: mężczyzna

Re: Miłość matki do córki

Post autor: Walet Pikowy »

Ona ma tyle dogadania w Twoim życiu,co nic.Jesteś dorosła,a jej widocznie na starość się nudzi.Wredna oszustka bez skrupułów przepraszam nie wytrzymałem musiałem to napisać.

Awatar użytkownika
Jeżyk
zaufany użytkownik
Posty: 2094
Rejestracja: pn lis 06, 2006 2:32 pm

Re: Miłość matki do córki

Post autor: Jeżyk »

Dlaczego moja mama (i starszy brat) obwinia mnie i karze wykluczeniem z rodziny za to że choruję na schizofrenię ?? Przecież to nie moja wina. Odkąd po raz pierwszy wyszłam ze szpitala psychiatrycznego i leżałam całymi dniami otumaniona silnymi lekami - TO JA BYŁAM WINNA . Obmawiała mnie przed rodziną że jestem "śmierdzącym leniem" , że nic nie robię całymi dniami, że wokół mnie zalega brud - a przecież po szpitalu dopada człowieka ta parszywa depresja popsychotyczna czy objawy negatywne schizofrenii . W jakiejś ulotce na temat schizofrenii przeczytałam ostatnio że OSOBA CHORA NA SCHIZOFRENIĘ NIE JEST LENIWA - TO CO WYGLĄDA NA LENISTWO TO OBJAWY CHOROBY. A za chorobę nie można człowieka winić, obmawiać go i karać.
Niestety chwilami rodzą się w mojej głowie przekleństwa rzucane na mamę i starszego brata - bratu urodziła się córeczka której nigdy nie widziałam - klątwa moja jest taka aby ona również zachorowała na schizofrenię i przytyła 40 kg tak jak ja- od leków (brat wyzywał mnie od świń i pluł na mnie , nienawidzi grubasów) . To będzie największa kara dla niego za moją krzywdę.
PSYCHOMACHIA - jeden z toposów średniowiecznych przedstawiający konflikt duszy z ciałem albo walkę między dobrem a złem o duszę człowieka

Gehenna
zaufany użytkownik
Posty: 9559
Rejestracja: sob lip 17, 2010 9:24 am

Re: Miłość matki do córki

Post autor: Gehenna »

To byłaby kara, którą odczułaby jego córeczka. Możliwe, że brat później by się jej wyparł tak jak Wasza mama.

Awatar użytkownika
Jeżyk
zaufany użytkownik
Posty: 2094
Rejestracja: pn lis 06, 2006 2:32 pm

Re: Miłość matki do córki

Post autor: Jeżyk »

No właśnie , bez sensu , dlaczego córeczka ma ponosić winę za ojca ... Muszę zdusić tą klątwę choć rodzi się ona we mnie automatycznie , jakby wbrew mej woli. Rzucanie klątwy nie jest czymś pozytywnym. Muszę zapomnieć że mam mamę i brata - żyć tak jakby umarli. A nie rozwijać kiełkującą się nienawiść do nich.
PSYCHOMACHIA - jeden z toposów średniowiecznych przedstawiający konflikt duszy z ciałem albo walkę między dobrem a złem o duszę człowieka

cezary123
bywalec
Posty: 23495
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Miłość matki do córki

Post autor: cezary123 »

Uciekaj od uprzedzeń. Nie warto rozraniać siebie samego o takie obce nieczułe skały.

Awatar użytkownika
Walet Pikowy
zaufany użytkownik
Posty: 11847
Rejestracja: wt kwie 12, 2011 3:37 am
płeć: mężczyzna

Re: Miłość matki do córki

Post autor: Walet Pikowy »

Co ciekawe niby nie dziedziczy się schizofrenii,a nawet jak w rodzinie znowu jest zdarza się ma podobny przebieg.

Wróć do „rodzina i otoczenie”