Miłość matki do córki

relacje rodzinne i ogólnie interpersonalne
Arom
zaufany użytkownik
Posty: 2408
Rejestracja: wt sie 30, 2011 10:30 pm
płeć: mężczyzna

Re: Miłość matki do córki

Post autor: Arom »

Kobiety rywalizują ze sobą, często także matki z córkami. Poza tym człowiek chory jest szantażowany emocjonalnie, staje się niepełnowartościowy. Wiem, bo ktoś z rodziny, w czasie choroby, dawał do zrozumienia, że mnie ubezwłasnowolni, pozbawi mieszkania. Nikomu nie wolno ufać do końca. Najlepiej być zdanym tylko na siebie.

Awatar użytkownika
zbyszek
admin
Posty: 7919
Rejestracja: ndz lut 02, 2003 3:24 am
Status: webmaster
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Miłość matki do córki

Post autor: zbyszek »

Jeżyk pisze:Kupiłam mieszkanie ... i wyrzuciła na bruk ... Boli cholernie.
A jak to się formalnie stało ? Zakupu mieszkania dokonuje się aktem notarialnym. Kto go podpisał i kto jest właścicielem mieszkania, skoro Ty dałaś pieniądze ?

cezary123
bywalec
Posty: 23495
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Miłość matki do córki

Post autor: cezary123 »

Arom pisze: Poza tym człowiek chory jest szantażowany emocjonalnie, staje się niepełnowartościowy. Wiem, bo ktoś z rodziny, w czasie choroby, dawał do zrozumienia, że mnie ubezwłasnowolni, pozbawi mieszkania. Nikomu nie wolno ufać do końca. Najlepiej być zdanym tylko na siebie.
Reakcja na to też dużo świadczy o naszym stanie zdrowia. Zamiast się wykłócać, zamartwiać i próbować przekonać do tego, aby wszyscy przestali mieć do nas uprzedzenia, trzeba po prostu po cichu robić swoje i starać się jak najbardziej uniezależnić. Dbać o swoją jak najwyższą sprawność, nie pozwalać na jakiekolwiek straty zdrowia, nerwów, pieniędzy, potencjału. Najlepiej nie wchodzić w ogóle w relacje z ludźmi, którzy mogą mieć uprzedzenia i wiedzą cokolwiek o naszym stanie zdrowia i historii.

Awatar użytkownika
Walet Pikowy
zaufany użytkownik
Posty: 11847
Rejestracja: wt kwie 12, 2011 3:37 am
płeć: mężczyzna

Re: Miłość matki do córki

Post autor: Walet Pikowy »

cezary123 pisze:
Arom pisze: Poza tym człowiek chory jest szantażowany emocjonalnie, staje się niepełnowartościowy. Wiem, bo ktoś z rodziny, w czasie choroby, dawał do zrozumienia, że mnie ubezwłasnowolni, pozbawi mieszkania. Nikomu nie wolno ufać do końca. Najlepiej być zdanym tylko na siebie.
Reakcja na to też dużo świadczy o naszym stanie zdrowia. Zamiast się wykłócać, zamartwiać i próbować przekonać do tego, aby wszyscy przestali mieć do nas uprzedzenia, trzeba po prostu po cichu robić swoje i starać się jak najbardziej uniezależnić. Dbać o swoją jak najwyższą sprawność, nie pozwalać na jakiekolwiek straty zdrowia, nerwów, pieniędzy, potencjału. Najlepiej nie wchodzić w ogóle w relacje z ludźmi, którzy mogą mieć uprzedzenia i wiedzą cokolwiek o naszym stanie zdrowia i historii.
Choroba to też część nas,naszego nastroju,samopoczucia,doświadczeń i też w pewnym stopniu kreuje życie.To tak jakby nie być ciągle sobą przed kimś i prezentować nieustanną grę.Może to po jakimś czasie zmęczyć gdybyśmy chcieli się przed taką osobą otworzyć,dać się poznać i czuć swobodę.Nie zgadzam się z tym,bo jeżeli ufamy choćby w przyjazni chcemy być szczerzy i zwierzyć się z tajemnic takich co zna mniejsze grono.

Awatar użytkownika
Jeżyk
zaufany użytkownik
Posty: 2094
Rejestracja: pn lis 06, 2006 2:32 pm

Re: Miłość matki do córki

Post autor: Jeżyk »

Zbyszku , ja dałam pieniądze a na papierze (na akcie notarialnym) widnieje tylko mama i jej podpis. Totalnie jej ufałam. W najgorszych koszmarach nie przyszło by mi do głowy że moja własna mama wyrzuci mnie na ulicę, że zmieni zamki w drzwiach, a zanim je zmieniła to podczas kłótni wezwała policję i karetkę i kłamała przed nimi że puszczam gaz w mieszkaniu , że rzucam garnkami, że atakuję małego bratanka, że jestem agresywna fizycznie. Nic z tego nie miało miejsca , ja tylko głośno i szybko mówiłam, nastawiłam czajnik z wodą na kawę i prosiłam ją o kawę bo schowała przede mną przede mną paczkę z kawą. Zabrano mnie do szpitala i zatrzymano wbrew woli. Zaginął mi wtedy dowód osobisty. Po wyjściu ze szpitala zastałam zmienione zamki w drzwiach. Gdy poszłam wyrobić nowy dowód osobisty w Urzędzie Miasta wezwano mnie do inspektorów i powiedziano mi że toczy się sprawa o wymeldowanie mnie przez matkę. Miałam wtedy taki żal do mamy za te kłamstwa że nie chciałam jej widzieć i w amoku podpisałam zgodę na wymeldowanie. I tak stałam się bezdomna.
PSYCHOMACHIA - jeden z toposów średniowiecznych przedstawiający konflikt duszy z ciałem albo walkę między dobrem a złem o duszę człowieka

cezary123
bywalec
Posty: 23495
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Miłość matki do córki

Post autor: cezary123 »

Tup pisze:Nie zgadzam się z tym,bo jeżeli ufamy choćby w przyjazni chcemy być szczerzy i zwierzyć się z tajemnic takich co zna mniejsze grono.
Ja nie mam takich potrzeb. A moja matka przestała mieć do mnie uprzedzenia dopiero wtedy, kiedy nie przypominałem jej o tym, żeby nie miała ;)
Z kolei pewna młoda osoba, też po chorobie psychicznej odrzuciła mnie tylko dlatego, że byłem w to coś wtajemniczony. Spaliła siebie i mnie i zadowolona poszła szukać zdrowych.

Awatar użytkownika
Walet Pikowy
zaufany użytkownik
Posty: 11847
Rejestracja: wt kwie 12, 2011 3:37 am
płeć: mężczyzna

Re: Miłość matki do córki

Post autor: Walet Pikowy »

cezary123 pisze:
Tup pisze:Nie zgadzam się z tym,bo jeżeli ufamy choćby w przyjazni chcemy być szczerzy i zwierzyć się z tajemnic takich co zna mniejsze grono.
Ja nie mam takich potrzeb. A moja matka przestała mieć do mnie uprzedzenia dopiero wtedy, kiedy nie przypominałem jej o tym, żeby nie miała ;)
Z kolei pewna młoda osoba, też po chorobie psychicznej odrzuciła mnie tylko dlatego, że byłem w to coś wtajemniczony. Spaliła siebie i mnie i zadowolona poszła szukać zdrowych.
To jakby ma odzwierciedlenie w twoim nawoływaniu do szukania u zdrowych partnerów czy partnerek.To też pokazuję,że nie masz dobrych doświadczeń w rozumieniu Twoich dolegliwości w czasie przeszłym czy terazniejszym nie wnikam w to.
Ktoś kto ma złe doświadczenie w np przyjazni,będzie widział to negatywnie.No ale jeżeli ktoś nie akceptuje takim jakim jesteś,no to gdy pojawią się pierwsze trudności ucieknie.Nie bez przyczyny jest powiedzenie prawdziwych przyjacioł poznaję się w biedzie,oni będą walczyli o to tak jakby mieli stracić coś cennego.A takie pół szczere relacje są niestety słabe jednak czegoś uczą docenienia gdy pojawi się wartościowa relacja wtedy tamta schodzi na dalszy plan i już tej osoby tak nie gloryfikujemy.

Arom
zaufany użytkownik
Posty: 2408
Rejestracja: wt sie 30, 2011 10:30 pm
płeć: mężczyzna

Re: Miłość matki do córki

Post autor: Arom »

Jeżyk pisze:ja dałam pieniądze a na papierze (na akcie notarialnym) widnieje tylko mama i jej podpis. Totalnie jej ufałam.
Należy wystąpić o stwierdzenie nieważności aktu notarialnego. Przesłanek może być wiele. Twoja matka złożyła oświadczenie podczas sporządzania umowy kupna - sprzedaży, że środki pieniężne pochodzą z jej środków własnych, czym wprowadziła w błąd notariusza i administrację skarbową. Gdyby przyznała, że pieniądze pochodzą z pożyczki, zostałby nałożony podatek, itd. Nawet jeśli potraktować te pieniądze jako darowiznę, to obdarowana matka okazała rażącą niewdzięczność. I taka darowiznę darczyńca można odwołać. Warto złożyć pozew w sądzie rejonowym, nie masz wystarczających dochodów, otrzymasz adwokata z urzędu.
Może matka się opamięta. Ale warto działać, bo może sporządzić testament, w którym Cię pominie. Ostatecznie zostaniesz z niczym. Jeśli i tak jesteś skonfliktowana z matką, a ta okazała się wyrodna, to warto ukarać zdradę.

Awatar użytkownika
zbyszek
admin
Posty: 7919
Rejestracja: ndz lut 02, 2003 3:24 am
Status: webmaster
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Miłość matki do córki

Post autor: zbyszek »

Jeżyk pisze:... kłamała przed nimi że puszczam gaz w mieszkaniu , że rzucam garnkami, ...
Możesz sobie rzucać ile chcesz, prawa własności przez to nie tracisz. Czy masz potwierdzenie z banku, że pieniądze wyszły do byłego właściciela mieszkania z Twojego konta ? Kiedy była spisana umowa przed notariuszem ? Jeśli niedawno idź do niego i zapytaj się, co musisz zrobić, żeby zmienić akt własności. Jeśli to było dawniej idź do dobrego prawnika, tzn. takiego którego ktoś ci poleci ! Możliwe, że Twoja mam ulegnie pod argumentami notariusza lub prawnika i zmieni akt własności. Jeśli nie, będziesz musiała wytoczyć mamie proces o zwrot pieniędzy. Pytanie będzie wtedy nie o mieszkanie, lecz co się stało z Twoimi pieniędzmi. Czy ktoś korzystając z faktu Twojej choroby je od Ciebie wyłudził ? No bo przecież się nie rozpuściły, a były Twoje !

Nie obawiaj się, nie ma w tym nic złego ani zdrożnego. Dochodzenie swoich racji w sądzie nie wyklucza, że możecie się kochać jak matka i córka ! To jest po prostu kulturalne, załatwienie spraw tj. powołując się na prawo i rację. Wcale nie trzeba się do tego słownie kłócić ani się obrażać. Po prostu Twoja mama uważa, że w przypadku choroby ma prawo coś ci odebrać, bo to jej się należy większa kontrola niż Tobie. Tak byłoby może, gdyby udowodniła ci jakąś spowodowaną chorobą niegospodarność. Ale tak nie jest ! Ona tego nie rozumie i trzeba jej zwrócić uwagę jakie jest prawo - ono jest dla ludzi, po to, żeby łatwiej regulowali swoje wzajemne stosunki, a nie jako narzędzie kłótni !

Moim zdaniem skoro Ty zapłaciłaś mieszkanie trzeba bezwzględnie przepisać na Ciebie. Mogłaś zbytnio zaufać w chorobie, ale nie powinnaś tracić przez to praw.

Awatar użytkownika
Jeżyk
zaufany użytkownik
Posty: 2094
Rejestracja: pn lis 06, 2006 2:32 pm

Re: Miłość matki do córki

Post autor: Jeżyk »

Ja w Niemczech pracowałam na czarno. Pieniądze dostawałam w euro co tydzień , do ręki. Wprawdzie po powrocie wpłacałam większość na konto oszczędnościowe ale bank w którym to robiłam już nie istnieje. Nie robiłam też przelewu na konto mamy tylko po prostu wypłaciłam pieniądze z konta i gotówkę przekazałam mamie, gdy szliśmy kupić mieszkanie, część pieniędzy poszła też na opłaty dla notariusza i remont. NIE UDOWODNIĘ ŻE MIAŁAM TE PIENIĄDZE BO BANK JUŻ NIE ISTNIEJE. Jeśli by w jakiś archiwach zachowały się dane ze starego banku to jak udowodnię w jaki sposób je zarobiłam skoro też nie mam żadnego "papieru" że pracowałam w Niemczech. Sąd zapyta się "skąd miałam tyle pieniędzy".
PSYCHOMACHIA - jeden z toposów średniowiecznych przedstawiający konflikt duszy z ciałem albo walkę między dobrem a złem o duszę człowieka

Awatar użytkownika
Jeżyk
zaufany użytkownik
Posty: 2094
Rejestracja: pn lis 06, 2006 2:32 pm

Re: Miłość matki do córki

Post autor: Jeżyk »

Pieniądze bardzo by mi się przydały, ale bardziej niż stratę tych pieniędzy odczuwam STRATĘ MAMY. Kocham ją pomimo to i bardzo za nią tęsknię. Ale boję się tak po prostu do niej iść - może jak mnie zobaczy znowu wezwie policję i karetkę i okłamie że atakuję ją fizycznie ? ??
PSYCHOMACHIA - jeden z toposów średniowiecznych przedstawiający konflikt duszy z ciałem albo walkę między dobrem a złem o duszę człowieka

Awatar użytkownika
Walet Pikowy
zaufany użytkownik
Posty: 11847
Rejestracja: wt kwie 12, 2011 3:37 am
płeć: mężczyzna

Re: Miłość matki do córki

Post autor: Walet Pikowy »

Lepiej być w takich momentach egoistą,a co gorsza narcyzem w oczach innych:)

Awatar użytkownika
zbyszek
admin
Posty: 7919
Rejestracja: ndz lut 02, 2003 3:24 am
Status: webmaster
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Re: Miłość matki do córki

Post autor: zbyszek »

Jeżyk pisze:.. NIE UDOWODNIĘ ŻE MIAŁAM TE PIENIĄDZE BO BANK JUŻ NIE ISTNIEJE. ]Udowodnisz, Dokumenty nie giną tak szybko. Kiedy to było ? Ważniejsze jest jednak , czy Twoja mama będzie miała ochotę skłamać pod przysięgą w sądzie przeciwko Tobie. Jeśli tak, to też coś przecież wyjaśni. Idź do prawnika.
Jeżyk pisze:... Sąd zapyta się "skąd miałam tyle pieniędzy".
Dlaczego miałby pytać ? Przecież to nie jest treścią postępowania. Jeśli zapyta, to powiesz: "Nie udzielam odpowiedzi, bo to nie należy do sprawy. ",ale to moim zdaniem nieprawdopodobne.

Czy rzeczywiście mieszkanie zostało kupione w całości z Twoich pieniędzy, czy mam też cześć dodała ?

Awatar użytkownika
Jeżyk
zaufany użytkownik
Posty: 2094
Rejestracja: pn lis 06, 2006 2:32 pm

Re: Miłość matki do córki

Post autor: Jeżyk »

Ja dałam pieniądze na wykup mieszkania komunalnego około 5 tys zł. W mieszkaniu komunalnym mieszkaliśmy z mamą i braćmi około 20 lat. Bracia się wyprowadzili i ja zostałam z mamą. Dałam mamie te 5 tys zł a mama weszła do notariusza i wykupiła - na papierze ona figuruje jako jedyny właściciel. Potem udało się to mieszkanie komunalne sprzedać bardzo szybko z dużym zyskiem - za 100 tys zł. Czyli 95 tys zł zysku ze sprzedaży . Tego zysku by nie było gdybym nie wręczyła mamie tych 5 tys zł. Mieszkanie w którym mieszka się razem od dzieciństwa do kogo należy? Myślałam zawsze że to dom rodzinny a nie czyjaś własność. Na drugie mieszkanie o lepszym standardzie i w większym mieście dorzuciłam się ja i mój młodszy brat. Ja w sumie wypłukałam się z kwoty 50 tys zł zarobionej w Niemczech. A młodszy brat z 30 tys zł. A te 95 tys zł zysku do kogo należy? - ja dałam pieniądze na wykup więc jakby do mnie powinno tak być.
PSYCHOMACHIA - jeden z toposów średniowiecznych przedstawiający konflikt duszy z ciałem albo walkę między dobrem a złem o duszę człowieka

Awatar użytkownika
Jeżyk
zaufany użytkownik
Posty: 2094
Rejestracja: pn lis 06, 2006 2:32 pm

Re: Miłość matki do córki

Post autor: Jeżyk »

Mama nie dała ani grosika na wykup mieszkania i na kupno nowego. Moja mama zarabiała całe życie grosze i była samotną matką z trójką dzieci - trudno w takiej sytuacji cokolwiek odłożyć.
PSYCHOMACHIA - jeden z toposów średniowiecznych przedstawiający konflikt duszy z ciałem albo walkę między dobrem a złem o duszę człowieka

Arom
zaufany użytkownik
Posty: 2408
Rejestracja: wt sie 30, 2011 10:30 pm
płeć: mężczyzna

Re: Miłość matki do córki

Post autor: Arom »

Mieszkanie komunalne nabywa główny lokator (małżonkowie). Natomiast do tego drugiego powinnaś mieć prawo współwłasności. Na Twoim miejscu skierowałbym sprawę do sądu, może wówczas matka otrzeźwieje, zostanie zawstydzona, jak to będzie publicznie wyglądało: rodzic przepędza chore dziecko, wcześniej je okrada. Będzie musiała pójść na kompromis, może się nawet pogodzicie. Należy jej pokazać niestosowność zachowania. Nie miej skrupułów, to matka zdradziła. Tylko groźba kary może nią wstrząsnąć. Bezkarność tylko zło rozzuchwala.

Awatar użytkownika
Jeżyk
zaufany użytkownik
Posty: 2094
Rejestracja: pn lis 06, 2006 2:32 pm

Re: Miłość matki do córki

Post autor: Jeżyk »

Ja nie mam napędu żeby chodzić po sądach... Kocham moją mamę .
PSYCHOMACHIA - jeden z toposów średniowiecznych przedstawiający konflikt duszy z ciałem albo walkę między dobrem a złem o duszę człowieka

Awatar użytkownika
Jeżyk
zaufany użytkownik
Posty: 2094
Rejestracja: pn lis 06, 2006 2:32 pm

Re: Miłość matki do córki

Post autor: Jeżyk »

Odwiedziłam babcię kilka dni temu. Od niej dowiedziałam się że moja mama rozpowiada po rodzinie że powinnam trafić na stałe do zakładu dla psychicznie chorych. Ciotki (siostry mamy) powtarzają to za nią i podzielają jej zdanie - "ona jest tak chora psychicznie że powinno się ją umieścić na stałe w zakładzie dla psychicznie chorych". :cry:
PSYCHOMACHIA - jeden z toposów średniowiecznych przedstawiający konflikt duszy z ciałem albo walkę między dobrem a złem o duszę człowieka

Awatar użytkownika
Jeżyk
zaufany użytkownik
Posty: 2094
Rejestracja: pn lis 06, 2006 2:32 pm

Re: Miłość matki do córki

Post autor: Jeżyk »

A najśmieszniejsze w tym jest to że ja przez to wszystko - przez to co gada moja mama po rodzinie na mnie - przez jej odwrócenie się ode mnie i brak jakiegokolwiek kontaktu, troski z jej strony czuję się coraz gorzej psychicznie. Ból psychiczny zadany mi przez nią przez to wyrzucenie z domu - wzywanie policji i pogotowia dwa lata temu, wymianę zamków w drzwiach domu i wyrzucenie mnie na ulicę - ten ból wcale nie zmniejsza się a wręcz nasila. Płaczę , ciągle płaczę jak zostaję sama. W pracy muszę walczyć chwilami by nie rozpłakać się przy ludziach. Czuję się parszywie. I najśmieszniejsze w tym jest to że zaczynam myśleć by zgłosić się dobrowolnie sama do takiego zakładu , bo ja już nie mam sił walczyć o przetrwanie.
PSYCHOMACHIA - jeden z toposów średniowiecznych przedstawiający konflikt duszy z ciałem albo walkę między dobrem a złem o duszę człowieka

Awatar użytkownika
Jeżyk
zaufany użytkownik
Posty: 2094
Rejestracja: pn lis 06, 2006 2:32 pm

Re: Miłość matki do córki

Post autor: Jeżyk »

Przeczytałam wśród informacji z internetu że taki pobyt w Domu Pomocy Społecznej dla osób przewlekle chorych psychicznie kosztuje aż 3500 zł miesięcznie :shock: Ale że zabierają pacjentowi 70 % renty a resztę dopłaca MOPR. Są zajęcia plastyczne, ceramiczne, muzyczne, kulinarne, informatyczne - wyglądałoby to że są tam same atrakcje :? Ciekawe jakie są procedury przyjęcia i czy długo trzeba czekać.
PSYCHOMACHIA - jeden z toposów średniowiecznych przedstawiający konflikt duszy z ciałem albo walkę między dobrem a złem o duszę człowieka

Wróć do „rodzina i otoczenie”