Co sądzicie o buddyzmie?

duchowość, etyka, religia

Moderator: moderatorzy

Regulamin forum
W tematach dotyczących choroby proszę pisać w odpowiednim poddziale "dyskusji ogólnej".
cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24657
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Co sądzicie o buddyzmie?

Post autor: cezary123 »

Ale za to dowiedziałem się co to takiego "Gandarwa".

https://pl.wikipedia.org/wiki/Gandharwa

Oprócz jakichś aniołków samców na gałęziach drzew, jest to też dziwny obyczaj:

"Gandharwa – w kulturze Indusu forma małżeństwa polegająca na absolutnie dobrowolnej umowie, opartej wyłącznie na miłości między dwojgiem ludzi. Kobieta była tu równa mężczyźnie"
https://pl.wikipedia.org/wiki/Gandharwa

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24657
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Co sądzicie o buddyzmie?

Post autor: cezary123 »

[youtube]BHvcsEbO_28[/youtube]

"Wadźrasattwa – jeden z bodhisattwów w buddyzmie mahajana i wadźrajana. W języku tybetańskim nazywany jest Dordże Sempa, po chińsku 金剛薩埵 pinyin: Jīn gāng sà duǒ; jap. Kongōsatta. Jest ważną postacią w dwóch ezoterycznych sutrach: Mahawajroczana Sutra oraz Wadźraśekhara Sutra".

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wad%C5%BArasattwa



"Żeby przezwyciężyć fascynację, odrazę lub zauroczenie olśniewającą plejadą postaci Buddy używanych w tantrze oraz ich niezwykłymi formami, ludzie z Zachodu muszą zrozumieć ich miejsce i cel na buddyjskiej ścieżce. Muszą również odróżniać je od zachodnich koncepcji własnego wizerunku, archetypów oraz przedmiotów modlitwy. W przeciwnym razie mogliby mylić praktykę tantry z formami psychoterapii czy jakąś dewocyjną religią z wieloma bóstwami i w ten sposób pozbawiać się pełnych korzyści z praktyki z postaciami Buddy".
(...)
Postacie Buddy przedstawiają sobą całość potencjału Natury Buddy: na poziomie podstawy – kiedy są nieoczyszczone, na poziomie ścieżki – kiedy są częściowo oczyszczone oraz na poziomie wyniku w postaci oświecenia – kiedy są już całkowicie oczyszczone. Co więcej, większość z tych postaci przedstawia sobą również jakiś określony aspekt Natury Buddy – na poziomie podstawy, ścieżki lub wyniku. Na przykład Awalokiteśwara przedstawia sobą współczucie opierające się na naturalnym cieple serca, zaś Mańdźjuśri ukazuje mądrość opartą o wrodzoną przejrzystość umysłu. Utożsamianie się z tymi postaciami, pomaga osobie praktykującej poprawiać w sobie tę szczególną cechę, którą one ucieleśniają.

Jednakże utożsamiając się z postaciami Buddy, osoby praktykujące tantrę nie nadymają się myśleniem życzeniowym na swój temat. Opierają swoje utożsamianie się o potencjał własnej Natury Buddy, który pozwoli im całkowicie urzeczywistnić te cechy dla dobra wszystkich. Miast tego rozumieją, że te postaci Buddy i dobre cechy, które one ucieleśniają, są oczyszczonymi poziomami kwantowymi, z którymi miarodajnie współbrzmią ich własne powierzchowności i cechy charakteru.

Na przykład ktoś może żywić obraz siebie, jako osoby sztywnej emocjonalnie bądź umysłowo ociężałej. Może być rzeczywiście osobą spiętą czy nudną, lecz utożsamianie się z tymi cechami, jako własnym wizerunkiem, może łatwo wpędzać w przygnębienie i tłumić wysiłki na rzecz pomagania innym. Jeśli zaś z drugiej strony wyobrażają sobie, że są postaciami Buddy o ciepłym sercu i świetlistym umyśle, to już dłużej nie martwią się o własne niedoskonałości. Wizualizacja pomaga im docierać do własnych wrodzonych pozytywnych cech – zwłaszcza kiedy są one potrzebne.

Co więcej, ludzie zazwyczaj uważają własny wizerunek za swoją prawdziwą i wrodzoną tożsamość. Wierzą, że tym właśnie są naprawdę i bez względu na okoliczności. Z drugiej strony osoby praktykujące tantrę nie wyobrażają sobie postaci Buddy, jako udzielajacych im jakiejś wrodzonej tożsamości dzięki swoim mocom i niezależnie od praktyki wymaganej dla urzeczywistnienia tych cech, które uosabiają.

https://studybuddhism.com/pl/studia-zaa ... acie-buddy



Aha, tak się wciąga w buddyzm. Wszyscy mamy naturę Buddy, tylko trzeba praktyki i docierania do swojego potencjału.
A bez Buddy i całej tej ewolucji wcieleń się nie da? Może to nie do końca jest takie prawdziwe, uniwersalne i ostateczne. Jest jeszcze wiele tajemnic i nieodkrytych prawd Wszechświata.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24657
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Co sądzicie o buddyzmie?

Post autor: cezary123 »

"Jedną z najlepszych historii, jakie do tej pory słyszałem, jest klasyczna historia buddyjska. Trochę ją zmieniłem, co zazwyczaj robię, zresztą jeśli kiedykolwiek ją komuś opowiecie, nie mówcie jej tak samo jak ja, zmieńcie ją nieco, niech się rozrasta, upiększcie ją. To historia człowieka, na którego polował tygrys. Jest to przypowieść o tym, co zrobić, kiedy wszystko idzie zupełnie nie tak. Pewien tygrys polował w dżungli na człowieka. Są dwie rzeczy, które musicie wiedzieć o tygrysach: po pierwsze, biegają o wiele szybciej, niż wy potraficie. Dlatego jeżeli goni was tygrys, oznacza to, że macie duże kłopoty. Po drugie, koty te uwielbiają zjadać ludzi na kolację. To dla nich przysmak, szczególnie człowiek dużych rozmiarów. Mnich już nie. Tygrys biegł więc za człowiekiem, który był już w nie lada opałach. Zwierz dosłownie deptał mu po piętach. Wtedy człowiek zobaczył dziurę – wyschniętą studnię. [Głośne kichnięcie z sali] To ekscytujące, nieprawdaż? Dziękuję za efekty specjalne.

Człowiek nie miał wyjścia, podjął ryzyko i wskoczył do studni. Dokładnie w momencie, w którym wskoczył, zdał sobie sprawę, że popełnił ogromny błąd. Znacie to uczucie? Kiedy podejmujecie ryzyko i nagle orientujecie się: „O, o, wielka pomyłka…”. Studnia wyschła, nie było w niej wody. Za to zamiast wody na samym dnie był uwięziony wielki czarny wąż. Człowiek instynktownie złapał za korzeń wystający z boku studni i tak zawisnął. Kiedy się uspokoił, popatrzył w górę i zobaczył, że tygrys jeszcze się nie poddał. Pochylał się nad studnią i chciał go dosięgnąć łapą. Ale ręka człowieka nie była w jego zasięgu. Wtedy człowiek spojrzał w dół. Wąż się obudził i podniósł głowę. Wydał z siebie dźwięk „sss” – dobrze to naśladuję? Słuchajcie, jest piątek po południu, jesteście po pracy. W jakiś sposób muszę was obudzić. Tak więc wąż próbował go dosięgnąć, wyciągał szyję, ale nogi człowieka były zbyt wysoko. Utknął między tygrysem, który chciał go pożreć, a jadowitym wężem. Zastanawiał się, co zrobić dalej. Wtedy zobaczył, że z dziury z boku studni wychodzą dwie myszy – jedna czarna, druga biała – i zaczynają przegryzać korzeń. Tylko po to, żeby opowieść była odrobinę straszniejsza.

Oto co zrobił dalej… A wy co byście zrobili? Pewnie bylibyście niesamowicie zaniepokojeni i wystraszeni. Korzeń staje się coraz cieńszy, tygrys nad wami, wąż pod spodem. Zaczęlibyście krzyczeć: „Aaa!”. Ale nie on. Ten gość wiele razy był w świątyni buddyjskiej. Przeczytał historię o otwieraniu drzwi swojego serca, dokładnie wiedział, co zrobić. To dlatego przychodzicie w miejsca takie jak to. Jeśli kiedyś znajdziecie się w dżungli i spotka was coś podobnego, zrobicie dokładnie to samo… lub coś podobnego. Co wydarzyło się dalej? Tygrys wciąż chciał dosięgnąć łapą człowieka, a tylną częścią ocierał się o drzewo, które się przez to trzęsło. A na gałęzi, dokładnie nad studnią, wisiało duże gniazdo pszczół. Nie przejmujcie się pszczołami, są w porządku. Podczas gdy gniazdo się trzęsło, zaczął z niego kapać miód. I ten człowiek… wystawił język (mlask, mlask), żeby posmakować miodu. I powiedział: „Mmm, jakie to smaczne…”. I to jest koniec tej historii.

(...)

Mój nauczyciel kiedyś powiedział: „Pewnego dnia będziesz jak ja – jak kosz na śmieci, blaszany kontener. Wszyscy będą chcieli ci się zwierzać ze swoich kłopotów”. Ale powiedział również, że – kiedy już jest się tym koszem na śmieci – bardzo ważne jest, żeby na dnie była dziura. I to jest właśnie najistotniejsze. Bo gdy ludzie wrzucają do takiego pojemnika swoje rzeczy, mogą one po prostu przejść na wylot i dzięki temu nie zostaje nic wewnątrz. Jeżeli jesteś koszem na śmieci z pełnym dnem, szybko się zapełnisz i nie będziesz mógł już nic więcej przyjąć. Jeśli o mnie chodzi, wrzucacie mi swoje problemy, a ja zapominam o nich, zanim ktoś następny przyjdzie i dorzuci coś jeszcze. Wrzucacie wszystko, co macie, ale kiedy wracam do swojego pokoju, zapominam o tym. Czyż nie wspaniale jest mieć taką umiejętność? Bycie koszem na śmieci z dziurawym dnem oznacza ciągłą gotowość do przyjęcia zmartwień kolejnej osoby. Wiem, że niektórzy psychologowie doświadczają tzw. wypalenia zawodowego. Są wypaleni, bo zatrzymują w sobie problemy. Tak więc jeśli masz kłopoty, naucz się, proszę, jak się ich pozbyć. Jeżeli nie przezwyciężysz dzisiejszych trudności, nie będziesz w stanie sprostać tym, które zrodzą się jutro. Problemy pojawiają się ciągle, ale przemijają.

(...)


Pamiętam, że mówiłem to wielu więźniom, których spotykałem w zakładach karnych: „Nieważne, jak długo potrwa twoja odsiadka, ani się obejrzysz, a w końcu stąd wyjdziesz. Nadejdzie taki dzień – poczujesz się wtedy szczęśliwy i będziesz wolny. Rok albo dwa lata później pewnie nie będziesz już tego pamiętał. Zaczniesz zupełnie nowe życie. To przemija”. Nie mogę się powstrzymać przed opowiadaniem tej historii. Nie pamiętam, kiedy dokładnie ją przytaczałem, bo wygłaszam naprawdę dużo wykładów na całym świecie. Ale nawet jeśli już ją wcześniej słyszeliście, to nieważne. Pamiętajcie, powtarzające się opowieści również przemijają. Dlatego jeśli będzie wam naprawdę źle i znajdziecie się pomiędzy tygrysem a wężem, pamiętajcie, że zawsze gdzieś jest jeszcze miód.
Przeczytałem kiedyś w jakimś artykule jeszcze inną historię – sześcioletniego dzieciaka, który uciekł z domu w Los Angeles. Żył w rodzinie, w której było dużo przemocy, był bity i poniżany, uciekł więc z domu i zamieszkał na ulicy. To niesamowite, że udało mu się przeżyć. Jedynym sposobem na przetrwanie były drobne przestępstwa, za które ciągle go aresztowano. Z małych przestępstw zrobiły się duże, aż w końcu został zawodowym kryminalistą. I wiecie, co zmieniło jego życie? Miał około 40 – 50 lat. Zdarzyło się to na krótko przed jego kolejnym wypuszczeniem na wolność. Pewna oficer zajmująca się jego sprawą starała się mu znaleźć pracę. Ale jak znaleźć pracę, kiedy większość życia spędziło się w więzieniu? Kto chciałby go zatrudnić? Pani oficer była w tej kwestii bardzo pomysłowa i znalazła mu dokładnie taką pracę, w jakiej jego doświadczenie życiowe okazało się niezwykle przydatne. Znajomy jej znajomego kręcił film o gangsterach i poszukiwał kogoś, kto naprawdę znał świat przestępczy. Jako że mężczyzna niedługo miał zostać wypuszczony, oficer znalazła mu pracę konsultanta w tym filmie. Bez wątpienia miał odpowiednie kwalifikacje. Reżyserowi wystarczyło na niego spojrzeć – mężczyzna był tak autentyczny, że dostał rolę i szybko stał się gwiazdą. Film nosił tytuł Wściekłe psy i okazał się przełomową produkcją Quentina Tarantino. Mężczyzna, o którym czytałem, był na wolności dopiero od sześciu miesięcy, a dzięki temu, że film okazał się sukcesem, kupił rezydencję w Malibu i miał więcej pieniędzy, niż kiedykolwiek przedtem. Potem ożenił się z panią oficer i nie mógł uwierzyć, jak szybko jego życie się zmieniło. Sześć miesięcy temu siedział w więzieniu, bez pieniędzy i bez perspektyw. Teraz miał więcej, niż mógłby uwierzyć: był wolny, miał żonę i był szczęśliwy".
http://sasana.wikidot.com/to-rowniez-przeminie

Jaki cwaniak :lol:


Łapać miód. Korzystać z okazji, zanim przeminie. Co użyje to jego. :)

Ale z tym konsultantem do filmu Tarantino to dosyć kontrowersyjna sprawa. Różnie się układają losy dzieci z patologicznych rodzin. Niektórzy nie dożywają dorosłości.
A zresztą cały ten przemysł filmowy, Hollywood i aktorzy to też jedna wielka swołocz.

Awatar użytkownika
apsnt
zarejestrowany użytkownik
Posty: 23
Rejestracja: wt lip 14, 2020 11:43 am

Re: Co sądzicie o buddyzmie?

Post autor: apsnt »

Buddyzm to taka "domyślna" religia. Gdyby nie różne dyrdymały i bzdety, to buddyzm powinien królować jako religia, która nie gwałci zdrowego rozsądku, racjonalizmu i prawdy.
Oto co sądzę o buddyzmie.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24657
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Co sądzicie o buddyzmie?

Post autor: cezary123 »

O ile ktoś potrzebuje jakiejkolwiek religii. :)

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24657
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Co sądzicie o buddyzmie?

Post autor: cezary123 »

cezary123 pisze: śr sie 05, 2020 12:06 am Ale z tym konsultantem do filmu Tarantino to dosyć kontrowersyjna sprawa. Różnie się układają losy dzieci z patologicznych rodzin. Niektórzy nie dożywają dorosłości.

Awatar użytkownika
Erratas
bywalec
Posty: 845
Rejestracja: wt kwie 13, 2021 7:00 pm

Re: Co sądzicie o buddyzmie?

Post autor: Erratas »

Kajtuś to Budda!

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24657
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Co sądzicie o buddyzmie?

Post autor: cezary123 »

Obrazek

Awatar użytkownika
Chłopiec Papuśny
zaufany użytkownik
Posty: 2012
Rejestracja: pn kwie 18, 2016 11:36 am
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 46660127
Lokalizacja: Kiełczów

Re: Co sądzicie o buddyzmie?

Post autor: Chłopiec Papuśny »

Cezary.
Zamiast ciągle cytować - napisz coś od siebie.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24657
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Co sądzicie o buddyzmie?

Post autor: cezary123 »

Często wybrane przeze mnie cytaty są takie, że nic dodać, nic ująć. Od siebie mógłbym najwyżej rozwinąć lub sparafrazować myśl.
Tu konkretnie pojawia się niekończący się łańcuch wcieleń lub przejść międzyosobowych w rytm upływającego czasu ewolucji i wszystko co się dzieje z nami, na co oczekujemy, do czego dążymy, na co mamy nadzieję, ciągle pozostaje niedosiężne. Inny to sposób radzenia sobie z rzeczywistością niż myśl o znikaniu wszystkiego raz na zawsze po śmierci lub spełnieniu dopiero pod koniec wieczności, ale też to unik i efekt niewiedzy, tajemnica.
Zabawne jest to spojrzenie na względność pokoleń, własnego istnienia we własnej osobie. Nasze obecne istnienie może być tak samo oczekiwaniem na następne, lepsze życie, jak i już owym następnym życiem względem przeszłego, w którym też był taki moment teraźniejszości, istota była sobą tu i teraz i oczekiwała na przyszłość pośmiertną.
Według mnie to i tak jest złudzenie wywolane odrębnością osób i dziwnie równoważne z relacją osób w przestrzeni. Inne osoby teraz istniejące gdzie indziej, drugim życiem też są odgrodzone od nas przerwą w przestrzeni tak jak wcielenia buddyjskie przerwą i następstwem w czasie.
Wygląda mi na to, że zasugerowaliśmy się czymś, ale niedokładnie, i stąd wiary w reinkarnacje, jednak to jest głębsze nieznane zjawisko najzupełniej naturalne, fizyczne. I to jest dla mnie takie interesujące, obiecujące w sensie wcale nie religijnym a naturalnym, naukowym.
Ciekawe tylko czy rzeczywiście można być kimś innym, nie tylko sobą i nie umrzeć, nie zniknąć zupełnie, przejść obecnie w inne życie, równolegle w przestrzeni, niekoniecznie w czasie w następne pokolenie.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24657
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Co sądzicie o buddyzmie?

Post autor: cezary123 »

Ludzie badają naukowo zjawisko zmartwychwstania Jezusa, prześwietlają Calun Turyński, to można i zjawisko reinkarnacji.
Na razie tkwimy w niewiedzy co do rodzaju pośmiertnych istnień w osobach ludzkich lub w ogóle, ale ten proces cały czas pewnie zachodzi czy wiemy o tym czy nie.
Jeżeli można być kimś innym, to zjawisko śmierci jest złudzeniem, bo trwa się dalej czy gdzie indziej gdziekolwiek.
Jeżeli nie można być nikim innym, tylko sobą albo nikim, to i nikt nie może być nigdy mną, a zatem jestem wyjątkowym zjawiskiem na skalę całej czasoprzestrzeni Wszechświata. To jest zastanawiające. :)

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24657
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Co sądzicie o buddyzmie?

Post autor: cezary123 »

Inna sprawa, że teoria reinkarnacji poszerza horyzonty i na przykład otwiera oczy na kolejne problemy, których nie znają wierzący w jednorazowe życie i następnie wieczność w zaświatach.
Wierzący czasem w trudnych sytuacjach przenoszą rozwiązanie wszystkich problemów i spełnienie marzeń na czas życia pozadoczesnego.
Tu umieram na raka, tam będę żył wiecznie. Tu wojny i kataklizmy i bieda, tam będzie doskonałość i nieskończony raj.
Tyrajmy ile wlezie, "tam" będziemy odpoczywać na łączce z dziewicami.
A oto nagle odzywa się jakiś poczciwina: "W poprzednim życiu mówiłeś to samo!"
Czyżby znał nas sprzed narodzin?
Znał z pewnością czyjś los, podobny do naszego.
Minęło kilkadziesiąt lat, ktoś odszedł, ktoś się narodził a świat nadal pozostaje miejscem dramatycznych problemów, niedoskonałości i zła. Gdzie to zbawienie rzeczywistości? Widać tylko zmianę osoby, tak jakby przeskok istnienia nad przerwą i pustką i nadal krwawa ewolucja. Dlaczego pomimo tego, że tyle osób umarło, nadal my jesteśmy po tej stronie i musimy przejść przez życie tak jakby nikt jeszcze nie przeszedł do końca i nie znalazł pośmiertnej krainy doskonałości?
Można tak łudzić się przez cały wieczny łańcuch pokoleń.
Potrzebna jest odgórna zmiana Absolutu Kosmosu i naprawa całej rzeczywistości naraz tu a nie szukanie zaświatów dla jednostek.

Awatar użytkownika
FreshEscape
bywalec
Posty: 213
Rejestracja: pn mar 23, 2020 1:07 pm
płeć: mężczyzna

Re: Co sądzicie o buddyzmie?

Post autor: FreshEscape »

Inna sprawa, szukanie zaswiatów dla jednostek. Jedyne chłopie co do mnie dotarło. Już mi znajomi powiedzieli ze: cezary - pierwsze i ostatnie zdanie czytaj bo zwariujesz.

Twoja polonistka w liceum to musiała być jakaś idotka, to że zapełnisz kartkę a4 jakimś wypocinami nie znaczy ze cokolwiek wiesz....

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24657
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Co sądzicie o buddyzmie?

Post autor: cezary123 »

FreshEscape pisze: wt maja 24, 2022 9:52 pm Już mi znajomi powiedzieli ze: cezary - pierwsze i ostatnie zdanie czytaj bo zwariujesz.

Nie lękaj się, nie zwariujesz. To wszystko bardzo proste. Jak chcesz to powtórzę wszystko jeszcze raz z trochę innej perspektywy.
:angelic-cyan:

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24657
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Co sądzicie o buddyzmie?

Post autor: cezary123 »

W skrócie dla zdezorientowanych: chodzi o to czy wolimy doskonały świat na Ziemi dla nas wszystkich żyjących czy pozostawienie go na pastwę losu i ucieczkę w nirwanę, nawet po wielu próbach otrząśnięcia się z nieprzyjemnych wcieleń w istoty żywe.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24657
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Co sądzicie o buddyzmie?

Post autor: cezary123 »

Był kiedyś fajny film "Samsara".

Awatar użytkownika
karuna
zaufany użytkownik
Posty: 14896
Rejestracja: pt lut 06, 2015 7:06 pm
Status: student
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: nie mam
Lokalizacja: Ziemia teraz

Re: Co sądzicie o buddyzmie?

Post autor: karuna »

cezary123 pisze: wt maja 24, 2022 11:12 pm W skrócie dla zdezorientowanych: chodzi o to czy wolimy doskonały świat na Ziemi dla nas wszystkich żyjących czy pozostawienie go na pastwę losu i ucieczkę w nirwanę, nawet po wielu próbach otrząśnięcia się z nieprzyjemnych wcieleń w istoty żywe.
to jakaś spłaszczona definicja, ale nie buddyzmu

Samsara btw to nie jest film o buddyzmie
nic.

Awatar użytkownika
karuna
zaufany użytkownik
Posty: 14896
Rejestracja: pt lut 06, 2015 7:06 pm
Status: student
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: nie mam
Lokalizacja: Ziemia teraz

Re: Co sądzicie o buddyzmie?

Post autor: karuna »

Budda nie zakładał buddyzmu.
nic.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24657
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Co sądzicie o buddyzmie?

Post autor: cezary123 »

karuna pisze: wt maja 24, 2022 11:33 pm

Samsara btw to nie jest film o buddyzmie
Wiem. To jest film o naszym pięknym świecie.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 24657
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Co sądzicie o buddyzmie?

Post autor: cezary123 »

karuna pisze: śr maja 25, 2022 10:56 am Budda nie zakładał buddyzmu.
Wiara w pośmiertne i przednarodzeniowe wcielenia istniała w tamtych rejonach od dawna, przed Buddą.
Budda był tylko ogniwem w łańcuchu ewolucji tej metafizyki.
Podobnie Mahomet, Jezus i inni w łańcuchu ewolucji metafizyki teizmu.
Mahometowi nie podobało się bałwochwalstwo i rozpusta w religii jemu współczesnych a Buddzie radosna wędrówka dusz w wierzeniach hinduistycznych. Przecież młody książe przeżył szok jak zobaczył pierwszy raz człowieka schorowanego, przykre wcielenie. Hinduiści i tak do tej pory chcą się wcielać jak najdłużej aż do Absolutu a w buddyzmie jeszcze 10 000 wcieleń dla kogoś to koszmar i kara.
Każdy ma jakieś odczucia na temat panującej w jego środowisku religii, ale nie każdemu udaje się zostać reformatorem lub inicjatorem nowej wiary.

Wróć do „filozofia”