Libido po neuroleptykach

Regulamin forum
Ten dział dotyczy tylko związków seksualności ze schizofrenią lub ogólniej chorobą. O zdrowej seksualności proszę pisać w tematach dowolnych.
cezary123
bywalec
Posty: 23493
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: cezary123 »

KaS tu chodziło tylko o seks :mrgreen:
Nie o kłótnie o polowanie i podział zdobyczy pomiędzy samcem a samicą jak u lwów w Serengeti.

cezary123
bywalec
Posty: 23493
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: cezary123 »

A ja i tak nie powinienem się udzielać, bo żadnych neuroleptyków nie biorę. Libido jest jakie jest, w sumie mogło być gorzej.

KaS
bywalec
Posty: 35
Rejestracja: pn maja 13, 2019 3:28 pm

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: KaS »

cezary123 pisze:
pn sie 12, 2019 7:49 pm
KaS tu chodziło tylko o seks :mrgreen:
Nie o kłótnie o polowanie i podział zdobyczy pomiędzy samcem a samicą jak u lwów w Serengeti.
Nie... Przeczytaj zacytowaną przeze mnie wyżej wypowiedź Digitala. Pisał o gotowaniu i sprzątaniu...
Swoją drogą fascynuje mnie, że człowiek, który daje tu jedne z sensowniejszych wypowiedzi, prezentuje takie zaściankowe poglądy na tę sprawę.

cezary123
bywalec
Posty: 23493
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: cezary123 »

Pewnie to żarty. Bo jak ktoś ma niskie libido i nie leci za bardzo na seks, to przynajmniej sobie znajdzie gosposię. Jak to pewni duchowni robią :mrgreen:

cezary123
bywalec
Posty: 23493
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: cezary123 »

I tym razem to ja żartuję. To za mało do prawdziwej relacji damsko-męskiej. Potrzebne jest coś bardziej wzniosłego i pięknego.

Awatar użytkownika
Walet Pikowy
zaufany użytkownik
Posty: 11847
Rejestracja: wt kwie 12, 2011 3:37 am
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: Walet Pikowy »

Gdzieś czytałem,że neuroleptyki mogą powodować oziębłość seksualną.Chyba to się tyczy tych co biorą duże dawki.

redaktor
zaufany użytkownik
Posty: 822
Rejestracja: pn lip 04, 2011 8:11 pm
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: redaktor »

A ja nigdy nie miałem niskiego libido na neuroleptykach. Choć z wiekiem troszkę opadło... ale temperament nadal wysoki.

A ja popieram Koleżankę.

Obie nasze płcie są różne ( do pewnego stopnia ), ale równe i kobiety mają prawo od nas mężczyzn oczekiwać partnerstwa, chociażby w sprawach uczuciowych, zawodowych, uczuciowych i domowych. Tym bardziej, że coraz więcej Pań kończy studia ( i bardzo dobrze ! ), nawet sporo więcej od nas. Panie studiują nie tylko po to, żeby trzepać kasę, ale np. po to, żeby pogłębić osobowość.

Awatar użytkownika
Digital
zaufany użytkownik
Posty: 3207
Rejestracja: wt sty 22, 2019 7:24 pm
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: Digital »

Takich przemądrzałych po studiach to nikt nie chce. Faceci po prostu boją się mądrych kobiet. Sporo kobiet woli mieć głupich facetów, typu osiłkowego. Może wam się wydawać, że plotę trzy po trzy ale swoje przeżyłem i sporo już widziałem. Układ partnerski jest dobry, a nawet idealny ale większości kobiet nie wystarcza. Taka jest po prostu natura kobiety, że woli dawać niż brać. Oczywiście, że nie zawsze i nie wszystkie, dlatego nie w moim zamiarze było kogoś tu urazić. Nie twierdzę również czy to dobrze czy źle, tylko mówię jak jest. Facet zazwyczaj jest nastawiony na branie, chyba że mu kobieta powie wprost, słuchaj, jest tak i tak, i tak mi pasuje, jak kocha to posłucha. Jak nie to poszuka partnerki opiekunki w stylu mamusi która mu będzie bardziej odpowiadała. Wszystko to ma swoje podłoże w dzieciństwie i rzutuje na całe przyszłe życie w tym również partnerskie. Jedna kobieta woli rządzić i mieć większą kontrolę, inna woli by to facet rozdawał karty. Jeden facet woli opiekować się kobietą i sprawować nad wszystkim pieczę, drugi lubi jak kobieta mu matkuje i mówi co ma robić. Jest w tym miejsce na partnerstwo? Oczywiście że tak. Jednak nie o tym pisałem wcześniej lecz o naturze kobiety, gdzie pewne rzeczy są niezmienne od wieków i niezależne od wychowania czy warunków rodzinnych. Tak nas po prostu Pan Bóg ukształtował i obrażanie się na mnie niczego tu nie zmieni.

redaktor
zaufany użytkownik
Posty: 822
Rejestracja: pn lip 04, 2011 8:11 pm
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: redaktor »

Co do kobiet po studiach, to zależy... układy damsko- męskie oparte są również na przyjaźni, nie tylko na łóżku. Panie po studiach lubię, ponieważ z taką ( np. lekarką jakąś ), jest po prostu o czym pogadać.

Co do mięśniaków, to pakowanie na siłce nie musi ujmować intelektu.

Awatar użytkownika
Digital
zaufany użytkownik
Posty: 3207
Rejestracja: wt sty 22, 2019 7:24 pm
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: Digital »

Pakowanie ponoć trochę ujmuje intelektu, idzie w mięśnie zamiast w mózg, a jak jeszcze sterydy pakują to pozamiatane. Osiłek to taki co słucha, wszystko zrobi i nie wiele ma do powiedzenia :lol: Koleżanki po studiach są fajne bo właśnie pogadasz na różne ciekawe tematy ale jako żona to już zazwyczaj nie nadają się dla większości. Sam nie wiem czemu tak jest. I znowuż nie twierdzę, że to jest regułą, widziałem fajne zżyte małżeństwa po studiach, obydwoje w okularkach, z głową w chmurkach i zamiast z winem siedzą z książką na ławeczce przytuleni jak dwa gołąbki.

redaktor
zaufany użytkownik
Posty: 822
Rejestracja: pn lip 04, 2011 8:11 pm
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: redaktor »

Digital pisze:
wt sie 13, 2019 7:23 pm
Pakowanie ponoć trochę ujmuje intelektu, idzie w mięśnie zamiast w mózg, a jak jeszcze sterydy pakują to pozamiatane. Osiłek to taki co słucha, wszystko zrobi i nie wiele ma do powiedzenia :lol: Koleżanki po studiach są fajne bo właśnie pogadasz na różne ciekawe tematy ale jako żona to już zazwyczaj nie nadają się dla większości. Sam nie wiem czemu tak jest. I znowuż nie twierdzę, że to jest regułą, widziałem fajne zżyte małżeństwa po studiach, obydwoje w okularkach, z głową w chmurkach i zamiast z winem siedzą z książką na ławeczce przytuleni jak dwa gołąbki.
Sam nie wiem... pewnie już na zawsze będę sam... u kobiet nie mam żadnych szans, przez swoją cholerną chorobę...

neuroleptyki mnie libido nie obniżyły, ale co z tego...

Awatar użytkownika
Digital
zaufany użytkownik
Posty: 3207
Rejestracja: wt sty 22, 2019 7:24 pm
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: Digital »

Dokładnie w tej chwili dziesiątki świetnych kobiet siedzi i sobie myśli: "Sama nie wiem... pewnie już na zawsze będę sama... u facetów nie mam żadnych szans, przez swoją cholerną chorobę..." Trzeba myśleć pozytywnie chłopie!

redaktor
zaufany użytkownik
Posty: 822
Rejestracja: pn lip 04, 2011 8:11 pm
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: redaktor »

Digital pisze:
czw wrz 05, 2019 12:24 pm
Dokładnie w tej chwili dziesiątki świetnych kobiet siedzi i sobie myśli: "Sama nie wiem... pewnie już na zawsze będę sama... u facetów nie mam żadnych szans, przez swoją cholerną chorobę..." Trzeba myśleć pozytywnie chłopie!
A bez pracy mam szanse u kogokolwiek ?.

Awatar użytkownika
Maksymiliana
moderator
moderator
Posty: 1159
Rejestracja: pt wrz 08, 2017 9:37 am
Lokalizacja: Kraków

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: Maksymiliana »

pewnie już na zawsze będę sam... u kobiet nie mam żadnych szans
bez pracy mam szanse u kogokolwiek
Z takim nudziarzem i męczennikiem swojego losu, którego nawet zmienić nie chce i który ciągle pisze tylko o seksie, też bym nawet nie spojrzała. :roll:
Mój blog: http://www.nocnylampion.wordpress.com
Dzisiaj gdy przymkniesz oczy na szarym pamięci tle, pośród wyblakłych przeźroczy zobaczysz właśnie mnie.

Awatar użytkownika
Digital
zaufany użytkownik
Posty: 3207
Rejestracja: wt sty 22, 2019 7:24 pm
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: Digital »

Co, że ja niby ciągle piszę o seksie? No dobra, czasem piszę :mrgreen: W sumie nudziarzem i starym prykiem też jestem :lol: Ale żeby męczennikiem?? No to ja sobie wypraszam :naughty: Tego jeszcze o sobie nigdy nie słyszałem :lol: Maxi jak zawsze w formie :lol:

Awatar użytkownika
Digital
zaufany użytkownik
Posty: 3207
Rejestracja: wt sty 22, 2019 7:24 pm
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: Digital »

redaktor pisze:
czw wrz 05, 2019 5:44 pm
A bez pracy mam szanse u kogokolwiek ?.
U kogoś kto też tej pracy nie ma? Nawet nie dawno pisała tu na forum i na czacie taka fajna szczupła czarnulka, też po rozwodzie, że chętnie by się z kimś umówiła, takie miała smutne oczy. Nie pamiętam nicka, ale jakoś na S chyba.

cezary123
bywalec
Posty: 23493
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: cezary123 »

redaktor pisze:
czw wrz 05, 2019 5:44 pm

A bez pracy mam szanse u kogokolwiek ?.
Chłopie nie klękaj przed babą goniącą Cię do roboty, bo jej zawsze będzie mało. I potężna frustracja i depresja gotowa.
Szukaj miłości, wyduś z kobiety samo dobro, to i łatwiej będzie Ci zdobywać środki utrzymania czy nawet zasmakować w jakiejś pasji przynoszącej dobry zysk.

Awatar użytkownika
Yellow9
zaufany użytkownik
Posty: 219
Rejestracja: czw maja 07, 2020 2:15 pm

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: Yellow9 »

Na niektórych lekach miałam słabe lipido, ale na solianie 200 mg jest ok
Życie jest piękne

Tylko akurat nie moje

nieznajomy2020
bywalec
Posty: 73
Rejestracja: pt kwie 10, 2020 5:18 pm
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: nieznajomy2020 »

Ja miałem słabe libido po neuroleptykach najbardziej po olanzapinie 10 mg

Awatar użytkownika
Digital
zaufany użytkownik
Posty: 3207
Rejestracja: wt sty 22, 2019 7:24 pm
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: Digital »

Ja mam za wysokie ale nie przeszkadza mi to :D Tak działa Sulpiryd. Rispolept znowu zbyt obniża dlatego w połączeniu jest w sam raz.

Wróć do „seks a choroba”