Libido po neuroleptykach

Regulamin forum
Ten dział dotyczy tylko związków seksualności ze schizofrenią lub ogólniej chorobą. O zdrowej seksualności proszę pisać w tematach dowolnych.
FelekFranek
zarejestrowany użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: sob sty 27, 2018 4:33 pm
płeć: mężczyzna

Libido po neuroleptykach

Post autor: FelekFranek »

Witam, chciałem się zapytać jak wygląda powrót libido po zakończonej kuracji lekami (niedługo mija mi 2 lata) czytałem gdzieś że trzeba czekać ok. miesiąca ale czy to faktycznie tak jest ? i czy jest tak samo jak przed chorobą ? dodam że biorę abilify, dzięki i pozdrawiam

Awatar użytkownika
Marlon
zaufany użytkownik
Posty: 160
Rejestracja: pt paź 30, 2015 1:05 am
Status: Rencista
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: Marlon »

Ja nie mam ejakulacji po neuroleptykach. Słabe libido. Odstawialem leki i z przykrością musze stwierdzić,że już nie odzyskałem dawnej sprawności. Myślę jednak że to zależy od organizmu i może u Ciebie będzie ok.

Awatar użytkownika
PanSerduszko
zaufany użytkownik
Posty: 299
Rejestracja: pt sty 06, 2017 8:38 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Śniadanie

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: PanSerduszko »

Lecze się 9 lat z przerwami i na lekach nie mam problemu z libido i jest w granicach normy, że tak powiem.
Gdy rzucałem leki minęły 3 miesiąće odkąd mogłem nim uderzać wręcz o ściany.
to prawda każdy organizm jest inny jednak Tobie daje duże szanse, że nawet po niedługim czasie wszystko wróci no normy.
biorę abilify oraz depakine.
jedyny minus, że po erupcji chce sie strasznie spać, ale na noc noc to podstawa. :lol:
a oto moja noga

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 10096
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: hvp2 »

Marlon pisze:
sob sty 27, 2018 5:26 pm
Ja nie mam ejakulacji po neuroleptykach. Słabe libido. Odstawialem leki i z przykrością musze stwierdzić,że już nie odzyskałem dawnej sprawności. Myślę jednak że to zależy od organizmu i może u Ciebie będzie ok.
Wybierz się do endokrynologa, bo zapewne masz hiperprolaktynemię. Leczenie endokrynologiczne może bardzo pomóc.

Awatar użytkownika
Marlon
zaufany użytkownik
Posty: 160
Rejestracja: pt paź 30, 2015 1:05 am
Status: Rencista
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: Marlon »

Prolaktyne mam ok kolego hvp2.

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 10096
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: hvp2 »

Marlon pisze:
ndz sty 28, 2018 5:55 pm
Prolaktyne mam ok kolego hvp2.
To nie wiem...
Napisałem co wiedziałem, bo chciałem pomóc...

Awatar użytkownika
Vampirqa
zarejestrowany użytkownik
Posty: 15
Rejestracja: pn sty 22, 2018 8:51 pm

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: Vampirqa »

Wyjatkowo wysokie. :drool:
z m ę c z e n i e .

pumpkin
zarejestrowany użytkownik
Posty: 15
Rejestracja: czw lip 26, 2018 7:46 pm

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: pumpkin »

Po Rispolepcie - zerowe, wspominam to jako koszmar. Czułam się, jakby mnie wykastrowano.
Po Abilify - nieco niższe, niż bez leków, ale wszystko "działa" :mrgreen:.
time for dusk
dust in eyes

Awatar użytkownika
Stasiek
zaufany użytkownik
Posty: 217
Rejestracja: ndz maja 05, 2019 11:40 am
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: Stasiek »

Po rispolepcie koszmar na clopixolu lepiej o niebo, a ciekawe jak na haloperidolu

Awatar użytkownika
Digital
zaufany użytkownik
Posty: 3211
Rejestracja: wt sty 22, 2019 7:24 pm
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: Digital »

Tak po Respie nie ma szans na nic, trzeba odczekać ze dwa trzy dni żeby wszystko wróciło do normy. Powoduje zaburzenia orgazmu. Tak jest jedne zaburzają libido, inne polepszają. Przykładowo Sulpiryd bardzo pozytywnie wpływa na libido, choć to pewnie też zależy od dawkowania. Halo też raczej pozytywnie nie wpływa na libido, bardzo mocno uspokaja więc jest się takim dosyć uspokojonym.

Awatar użytkownika
Catastrophique
bywalec
Posty: 12859
Rejestracja: pt maja 24, 2013 8:49 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Wawa <3

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: Catastrophique »

Zadnych problemow z tym nie mam.
Życie jest przygodą dla odważnych albo niczym. | Nothing is impossible | Semper in altum

Awatar użytkownika
wowo
zaufany użytkownik
Posty: 5063
Rejestracja: wt maja 28, 2019 10:30 pm
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 9697465

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: wowo »

Ja też nie, obecnie szukam jakieś bliższej znajomosci z kobietą, koleżanka mi powiedziała że powinienem .


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk Pro

Awatar użytkownika
dzwonkowy
zaufany użytkownik
Posty: 1259
Rejestracja: pn paź 31, 2016 6:51 pm
Status: schizofrenik - rezydent
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: poczekalnia życia

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: dzwonkowy »

Też nie mam żadnych problemów z popędem na neuroleptykach.
Inna rzecz, że biorę bardzo małe dawki tych leków, tylko 100 mg Solianu i 150 mg Kwelaplexu i do tego 20 mg paroksetyny na depresję.
A jeszcze inna rzecz, że mi nie zależy na libido. Po prostu nie jest to dla mnie bardzo ważne.
Podoba mi się (z wzajemnością) jeden chłopak i tyle. Nie wiem, co do tego niby mają jakieś leki. Zwłaszcza, że miłość to nie tylko seks.
Moim problemem jest nawracająca depresja, kiedy nic mnie nie cieszy i męczę się z potworną wprost nudą i jałowością - i w takim stanie dodatek w postaci braku zainteresowania seksem czy czymś podobnym jest najmniejszym możliwym problemem.
Każdy dźwiga własny schiz.

meehoo
zaufany użytkownik
Posty: 1400
Rejestracja: ndz maja 30, 2010 3:55 pm
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: meehoo »

u mnie sama choroba zaburza popęd (wiem to, bo był czas gdy chorowalem a jeszcze nie brałem leków), biorę amisan 1000 mg, nie wiem czy zaburza u mnie dodatkowo poped, pewnie tak troche...

Awatar użytkownika
Digital
zaufany użytkownik
Posty: 3211
Rejestracja: wt sty 22, 2019 7:24 pm
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: Digital »

wowo21975 pisze:
pt cze 07, 2019 5:50 pm
Ja też nie, obecnie szukam jakieś bliższej znajomosci z kobietą, koleżanka mi powiedziała że powinienem .


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk Pro
Bardzo mądra koleżanka, samotny facet zazwyczaj się stacza i kończy jako alkoholik.

cezary123
bywalec
Posty: 23517
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: cezary123 »

Jak przez babę przestanie pić, to i przez babę się rozpije na amen. Szukajcie lepiej oświecenia w samych sobie. :)

cezary123
bywalec
Posty: 23517
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: cezary123 »

A na jurne libido najlepsze jest powstrzymanie się od masturbacji i seksu przez kilka miesięcy. :P

Awatar użytkownika
Digital
zaufany użytkownik
Posty: 3211
Rejestracja: wt sty 22, 2019 7:24 pm
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: Digital »

cezary123 pisze:
ndz cze 09, 2019 6:47 pm
A na jurne libido najlepsze jest powstrzymanie się od masturbacji i seksu przez kilka miesięcy. :P
Można od tego zcicha pęknąć :lol:
cezary123 pisze:
ndz cze 09, 2019 5:59 pm
Jak przez babę przestanie pić, to i przez babę się rozpije na amen. Szukajcie lepiej oświecenia w samych sobie. :)
Sam dla siebie facet to nawet małym palcem u nogi nie kiwnie. Jesteśmy tak stworzeni, że całe istnienie mamy podporządkowane kobiecie. Kobietę się kocha, dla kobiety się stara, z kobietą ma się dzieci, dla kobiety się żyje i w tym jest sens istnienia, tego nie da się zmienić. Co najwyżej wynaturzyć próbują.

cezary123
bywalec
Posty: 23517
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: cezary123 »

Digital pisze:
pn cze 10, 2019 10:45 am


Sam dla siebie facet to nawet małym palcem u nogi nie kiwnie. Jesteśmy tak stworzeni, że całe istnienie mamy podporządkowane kobiecie. Kobietę się kocha, dla kobiety się stara, z kobietą ma się dzieci, dla kobiety się żyje i w tym jest sens istnienia, tego nie da się zmienić. Co najwyżej wynaturzyć próbują.
To po co są w takim razie kobiety? :lol:
I kobiety to wykorzystują, że mężczyzna traci siebie, a potem jak co do czego, to kobietka głupieje i pogrąża siebie i jego, bo nie rozumie, że sama jest tylko kruchą omylną istotką ubraną dla niepoznaki w postać królowej ewolucji planetarnego życia. Niestety to tylko taki bajer genów bez głębszego zastosowania i sensu. Kolorowe motyle też nagle zmieniają się w suche marne skorupy walające się po ziemi. To tak jakby pusta atrapa atrakcyjnego wehikułu, który na tym wcale nie pojedzie.
Po spełnieniu biologicznej roli całe piękno i cel znika, a miało być nieśmiertelne i zintegrowane z sednem istnienia.

cezary123
bywalec
Posty: 23517
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Libido po neuroleptykach

Post autor: cezary123 »

Oczywiście jestem wrażliwy na powab kobiet, ale mężczyzna sam ma panować nad życiem i światem i miłością.

Wróć do „seks a choroba”