czemu nam (schiozfrenikom) się nie wierzy?

relacje rodzinne i ogólnie interpersonalne
to_ja
zaufany użytkownik
Posty: 369
Rejestracja: wt mar 29, 2016 11:40 pm

czemu nam (schiozfrenikom) się nie wierzy?

Post autor: to_ja »

Jeśli to niewłaściwy dział na takie rozważania, to proszę moderatorów o przeniesienie do odpowiedniego.
Czy Wy też się z tym zderzacie? Często? Bo ja praktycznie codziennie - jeśli miałoby byc słowo moje przeciwko słowu osoby zdrowej, mi nikt nie uwierzy bo jestem schizofrenikiem. I bez znaczenia jest dla psychiatrów, sądów, policji i kogo bądź jeszcze czy mówię z sensem, merytorycznie, czy przemyślałam to co mówię - czy mój oponent zwyczajnie łga, kłamie a ja mówię prawdę - tego ostatniego jakby nikt nigdy nie brał pod uwagę. Schizofrenik dla ludzi =nie wierzyć. Ignorować. Bagatelizować.. I mieć w du...ie. Czuję się przez to jak gówno dla ludzi, przez to że mnie tak traktują. Przykład: (bez szczegółów) konflikt małżeński - jeden małżonek chory - od razu pojawia się pomysł: Ubezwłasnowolnić! Bo przecież schizofrenik!Znaczy że....(i tu zawsze ludzie znajdą milion argumentów). Nie liczy się nasza inteligencja, aktualny stan zdrowia, emocji, doświadczenie życiowe i w walce z chorobą - nic się nie liczy bo dla innych jesteśmy po prostu niewiarygodni!

Awatar użytkownika
wowo
zaufany użytkownik
Posty: 5016
Rejestracja: wt maja 28, 2019 10:30 pm
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 9697465

Re: czemu nam (schiozfrenikom) się nie wierzy?

Post autor: wowo »

Mam ojca alkoholika, nie dość że bezpodstawnie wzywał do mnie policję i karetkę to jeszcze chciał ubezwłasnowolnić. Oczywiście on był całą przyczyną tej sytuacji ale na mnie też patrzono podejrzliwie jak bym był dla innych mało wiarygodny. Całe szczęście mieszkam już sam i mam problem z głowy.

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 10072
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna

Re: czemu nam (schiozfrenikom) się nie wierzy?

Post autor: hvp2 »

...bo niestety wiele osób (w tym nawet niektórzy lekarze) traktują osoby ze schizofrenią jak podludzi.

Przykłady :?: Lekarz X w ogóle nie bada pacjenta, bo z góry wie, że zgłaszane problemy "to kwestia psyche".

Lekarka Y odmawia przepisania leku, który w określonej sytuacji po prostu jest lekiem ratującym życie :!: :!: :!:

Ponadto jak podludzi traktuje nas polski system prawny, który utrzymuje instytucję ubezwłasnowolnienia wbrew podpisanych przez Polskę konwencjom międzynarodowym o prawach osób niepełnosprawnych.

A ubezwłasnowolnienie plus przymusowe umieszczenie w DPS to jest realnie (tj. co do faktycznych skutków dla osoby) dożywotnie pozbawienie wolności plus konfiskata mienia w całości, czyli jak za najcięższe zbrodnie. :evil:

Awatar użytkownika
Niemamnie
zaufany użytkownik
Posty: 15558
Rejestracja: pn lip 30, 2018 9:52 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: z Czarnych Dziur, z Pustek Kul, z Lasu gdzie nie ma Czasu

Re: czemu nam (schiozfrenikom) się nie wierzy?

Post autor: Niemamnie »

Dlaczego mi nie wierzysz typasku?
Wiele osób mających władzę nad światem nie ma władzy nad życiem. A ci którzy mają władzę nad życiem nie mają władzy nad światem. Gdzie tu sprawiedliwość.

to_ja
zaufany użytkownik
Posty: 369
Rejestracja: wt mar 29, 2016 11:40 pm

Re: czemu nam (schiozfrenikom) się nie wierzy?

Post autor: to_ja »

OktarynowyFiołek pisze:
wt maja 02, 2017 6:54 am
Dlaczego mi nie wierzysz typasku?
Hehe :D masz mnie :p

Awatar użytkownika
Niemamnie
zaufany użytkownik
Posty: 15558
Rejestracja: pn lip 30, 2018 9:52 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: z Czarnych Dziur, z Pustek Kul, z Lasu gdzie nie ma Czasu

Re: czemu nam (schiozfrenikom) się nie wierzy?

Post autor: Niemamnie »

Nie było trudno, zanalizuj przyczynę dlaczego mi nie wierzysz a wtedy zrozumiesz siebie.
Wiele osób mających władzę nad światem nie ma władzy nad życiem. A ci którzy mają władzę nad życiem nie mają władzy nad światem. Gdzie tu sprawiedliwość.

cezary123
bywalec
Posty: 23495
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: czemu nam (schiozfrenikom) się nie wierzy?

Post autor: cezary123 »

Po to, żeby wreszcie wynurzyli się z oparów choroby i zaczęli żyć normalnie. Kto nie wierzy, niech nie wierzy.
Szkoda życia na szarpanie się z uprzedzeniami.

Awatar użytkownika
Niemamnie
zaufany użytkownik
Posty: 15558
Rejestracja: pn lip 30, 2018 9:52 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: z Czarnych Dziur, z Pustek Kul, z Lasu gdzie nie ma Czasu

Re: czemu nam (schiozfrenikom) się nie wierzy?

Post autor: Niemamnie »

Nigdy nie wierz mężczyźnie o szarych oczach. ;P
Wiele osób mających władzę nad światem nie ma władzy nad życiem. A ci którzy mają władzę nad życiem nie mają władzy nad światem. Gdzie tu sprawiedliwość.

cezary123
bywalec
Posty: 23495
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: czemu nam (schiozfrenikom) się nie wierzy?

Post autor: cezary123 »

Typasek spróbuj wystąpić w podobnych sytuacjach w życiu raz jako osoba z diagnozą, raz zupełnie na czysto. Zobaczysz dlaczego warto raczej zapobiegać niż leczyć. (zjawisko uprzedzeń).

Awatar użytkownika
Walet Pikowy
zaufany użytkownik
Posty: 11847
Rejestracja: wt kwie 12, 2011 3:37 am
płeć: mężczyzna

Re: czemu nam (schiozfrenikom) się nie wierzy?

Post autor: Walet Pikowy »

Nie zgodziłbym się z tym.
Ja jak miałem bóle brzucha miałem serie badań,w którym wyszło problem psyche i wtedy rodzinna odesłała do psychiatry.
Przy założeniu karty niebieskiej na policji nie olano mnie i potraktowano poważnie.
W ośrodku kryzysowym zawsze starają się mi pomóc.
Ostatnio w szpitalu nie podano mi leku wbrew mi i wszystko konsultowano.Już nie mówię o tym,że po 2 tygodniach mogłem się wypisać.

Przypadek ?A może moje środowisko jest lokalne i inaczej mnie traktuje?

cezary123
bywalec
Posty: 23495
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: czemu nam (schiozfrenikom) się nie wierzy?

Post autor: cezary123 »

Tup, ale może to jest jakieś minimum u lekarzy, w takich sprawach, a naprawdę miałbyś o wiele więcej gdybyś wystąpił w różnych sytuacjach życiowych bez diagnozy.
(Praca, nauka, sprawy sądowe, życie osobiste).

Awatar użytkownika
Niemamnie
zaufany użytkownik
Posty: 15558
Rejestracja: pn lip 30, 2018 9:52 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: z Czarnych Dziur, z Pustek Kul, z Lasu gdzie nie ma Czasu

Re: czemu nam (schiozfrenikom) się nie wierzy?

Post autor: Niemamnie »

Jeżeli już raz poszła łatka diagnozy w społeczeństwo to już zawsze społeczeństwo będzie się zachowywało jak stado małp.
Wiele osób mających władzę nad światem nie ma władzy nad życiem. A ci którzy mają władzę nad życiem nie mają władzy nad światem. Gdzie tu sprawiedliwość.

Awatar użytkownika
Walet Pikowy
zaufany użytkownik
Posty: 11847
Rejestracja: wt kwie 12, 2011 3:37 am
płeć: mężczyzna

Re: czemu nam (schiozfrenikom) się nie wierzy?

Post autor: Walet Pikowy »

cezary123 pisze:
wt maja 02, 2017 1:24 pm
Tup, ale może to jest jakieś minimum u lekarzy, w takich sprawach, a naprawdę miałbyś o wiele więcej gdybyś wystąpił w różnych sytuacjach życiowych bez diagnozy.
(Praca, nauka, sprawy sądowe, życie osobiste).
Można tak gdybać,ale dużo straciłem najlepszego czasu na chorobie i psychozach.Ciężko czasem wszystko nadrobić.Choroba też wyznacza jakiś kierunek i ogranicza.Życie też w kłamstwie na niewiele mogą się nam zdać,bo mogą to być złudzenia.Czasem lepiej coś budować na szczerości niż ciągle grać i męczyć się.

cezary123
bywalec
Posty: 23495
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: czemu nam (schiozfrenikom) się nie wierzy?

Post autor: cezary123 »

Tup pisze: Choroba też wyznacza jakiś kierunek i ogranicza.Życie też w kłamstwie na niewiele mogą się nam zdać,bo mogą to być złudzenia.Czasem lepiej coś budować na szczerości niż ciągle grać i męczyć się.
I często schizofrenikom nie wierzy się, że nie mogą więcej :)
Uważa się, że są leniwi, udają, nie chcą. I schizofreniki stosują się do tych uprzedzeń.
Byłem w pewnych podobnych sytuacjach w życiu, raz całkowicie zapominając o diagnozie a raz pozwalając, żeby to ludzie wykłapali. I ze zdumieniem stwierdziłem, że na czystym terenie osiągnąłem wszystko doskonale a w przypadku poinformowanego środowiska zablokowali mnie. Normalnie ni w przód ni w tył. Choćbym chciał, nie osiągnę takich samych rezultatów. To już nie moja wina tylko środowiska. Odpowiednie wnioski wyciągnąć może każdy, kto coś podobnego sprawdził na sobie.

Uważasz, że ta choroba nie jest remisyjna i nie zdarzają się błędne albo niedokładne diagnozy? :)

Awatar użytkownika
Niemamnie
zaufany użytkownik
Posty: 15558
Rejestracja: pn lip 30, 2018 9:52 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: z Czarnych Dziur, z Pustek Kul, z Lasu gdzie nie ma Czasu

Re: czemu nam (schiozfrenikom) się nie wierzy?

Post autor: Niemamnie »

Tylko ciało należy do Boga u osoby chorej na schizofrenię. Dlatego.
Wiele osób mających władzę nad światem nie ma władzy nad życiem. A ci którzy mają władzę nad życiem nie mają władzy nad światem. Gdzie tu sprawiedliwość.

Awatar użytkownika
Ćma
zaufany użytkownik
Posty: 562
Rejestracja: ndz cze 02, 2013 2:26 pm

Re: czemu nam (schiozfrenikom) się nie wierzy?

Post autor: Ćma »

cezary123 pisze:
wt maja 02, 2017 12:56 pm
Typasek spróbuj wystąpić w podobnych sytuacjach w życiu raz jako osoba z diagnozą, raz zupełnie na czysto. Zobaczysz dlaczego warto raczej zapobiegać niż leczyć. (zjawisko uprzedzeń).
Ostatnio miałam tego rodzaju "wystąpienie". Tzn. opowiedziałam coś znajomej, która wie o moich psychotycznych problemach (parokroć pisałam do niej smsy w psychozach, wiedziała, kiedy chcieli mnie zamknąć w szpitalu, a kiedy wysłać na oddział dzienny, słowem - wie sporo). Ta znajoma uśmiechała się tylko, kiwała głową i mówiła: ciekawe, ciekawe. Podobnie jak mój psychiatra, gdy opowiadałam mu o czymś, a on zwyczajnie mi nie wierzył (psychiatrze się nie zwierzam, to co mu opowiadałam było ważne ze względu na kwestie formalne). Potem to samo co wspomnianej znajomej opowiedziałam znajomym z dawnych lat. Kiedy mieliśmy po lat -naście, nie odwalało mi jeszcze aż tak ewidentnie, poza tym jeśli o nich chodzi, trzymałam język za zębami i nie są wtajemniczeni w moje problemy. Szczególnie że mieszkają tam, skąd wyjechałam, więc daleko ode mnie. Zareagowali zupełnie inaczej. Byli zdziwieni, ale to co mówiłam uznali za fakty. Poczułam się oszukana - ktoś wprost nazywa mnie przyjaciółką, niby traktuje serio, niby nie ocenia przez pryzmat wiadomych problemów, a potem wychodzi prawda... Jak tu stworzyć w takim razie relację opartą na prawdzie. Dobrze, że w pracy nie wiedzą, wtedy na pewno nie byłabym tam, gdzie jestem, bo nikt nie traktowałby mnie serio. Ciekawe tylko, kiedy skończy się tolerancja na moje dziwactwa.

cezary123
bywalec
Posty: 23495
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: czemu nam (schiozfrenikom) się nie wierzy?

Post autor: cezary123 »

Choroba to i tak jakieś zafałszowanie naturalnego, pożądanego stanu człowieka, więc dążenie do prawdy to dążenie do swojego zdrowego wizerunku. :)

Awatar użytkownika
Niemamnie
zaufany użytkownik
Posty: 15558
Rejestracja: pn lip 30, 2018 9:52 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: z Czarnych Dziur, z Pustek Kul, z Lasu gdzie nie ma Czasu

Re: czemu nam (schiozfrenikom) się nie wierzy?

Post autor: Niemamnie »

Lubię cię cezary123 bo zawsze mądrze piszesz.
Wiele osób mających władzę nad światem nie ma władzy nad życiem. A ci którzy mają władzę nad życiem nie mają władzy nad światem. Gdzie tu sprawiedliwość.

Awatar użytkownika
Ćma
zaufany użytkownik
Posty: 562
Rejestracja: ndz cze 02, 2013 2:26 pm

Re: czemu nam (schiozfrenikom) się nie wierzy?

Post autor: Ćma »

cezary123 pisze:
śr maja 03, 2017 12:57 pm
Choroba to i tak jakieś zafałszowanie naturalnego, pożądanego stanu człowieka, więc dążenie do prawdy to dążenie do swojego zdrowego wizerunku. :)
Czy masz tu na myśli ukrywanie przed wszystkimi faktu problemów wiadomego typu? Jak w pracy, tak i pośród najbliższego otoczenia?
Właściwie to tak właśnie robię i b. niewiele tzw. zdrowych osób wie... Sądzisz, że taka postawa jest bliższa prawdzie? Pytam, bo tak się składa, że o ile wcześniej nie zaprzątałam sobie tym głowy, to ostatnimi czasy zastanawiam się nad tym zagadnieniem. Nie chodzi mi rzecz jasna o to, by na prawo i lewo rozpowiadać o problemach psychicznych, tylko czy nie byłoby dobrze, by parę najbliższych osób wiedziało, a przyszłym małżonkom powiedzieć mamy obowiązek? W moim odczuciu mają święte prawo wiedzieć, w co się pakują.

Awatar użytkownika
Niemamnie
zaufany użytkownik
Posty: 15558
Rejestracja: pn lip 30, 2018 9:52 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: z Czarnych Dziur, z Pustek Kul, z Lasu gdzie nie ma Czasu

Re: czemu nam (schiozfrenikom) się nie wierzy?

Post autor: Niemamnie »

Ja mam f20,0 schizofrenia z objawami afektywnymi i kurde muszę brać leki. Może przez branie leków nam się nie wierzy?
Wiele osób mających władzę nad światem nie ma władzy nad życiem. A ci którzy mają władzę nad życiem nie mają władzy nad światem. Gdzie tu sprawiedliwość.

Wróć do „rodzina i otoczenie”