problemy z wizytą u psychiatry

Moderator: moderatorzy

Regulamin forum
W dyskusji ogólnej proszę używać działu powyżej, tutaj tylko o konkretnych szpitalach, przychodniach, etc.
zainteresowana123
zaufany użytkownik
Posty: 53
Rejestracja: czw wrz 09, 2010 10:29 pm

problemy z wizytą u psychiatry

Post autor: zainteresowana123 »

Nie wiem czy w dobrym miejscu o tym piszę, mam nadzieję, że tak.

Chodzi o to, że od bodajże 5 lat chodzę do lekarza psychiatry w moim mieście. W ostatnim czasie ok. 1 rok, mój lekarz psychiatra często choruje i odwołuje wizyty. Rozumiem, że ktoś może być chory i iść na L4 tym bardziej jeśli jest osobą w średnim wieku i zdrowie w tym wieku może szwankować.

Problem polega na tym, że recepcjonistka, która pracuje w tej przychodzi i zapisuje na wizyty m.in. do mojej lekarki od początku od kiedy tam chodzę, nie informuje mnie o tym, że lekarz jest chory i go nie będzie. Tzn. wiele razy przychodziłam na umówioną wizytę, a okazywało się, że lekarza nie ma i przyszłam niepotrzebnie. Co najlepsze byłam w tej sytuacji wielokrotnie (od 5-8razy, nie liczyłam tego dokładnie).Za każdym razem ta sama recepcjonistka tłumaczyła się, że dzwoniła do mnie, ale nie odbierałam albo ma zły nr telefonu. Kilka lat temu podałam w recepcji mój obecny nr telefonu i pamiętam, że już dosyć dawno temu (ok.2,3 lata temu) dodzwoniła się do mnie i tylko ten 1 raz poinformowała mnie, że wizyta jest odwołana. Potem dałam jej ponownie ten sam nr telefonu i ani razu od tej pory nie zadzwoniła, twierdząc, że dzwoniła i nie mogła się dodzwonić, bo ma inny nr. (Nikt nie ma problemu do mnie się dodzwonić i zawsze sprawdzam telefon czy ktoś dzwonił)

Dziwne jest to, że wszyscy pacjenci byli poinformowani o nieobecności lekarza tylko nie ja. Jako jedyna za każdym razem przychodzę i wracam do domu. Dzisiaj sytuacja znowu się powtórzyła.

Przyszłam do przychodni i dzwonię na domofon dosyć długo, nikt z recepcji nie otwiera. W końcu ktoś otworzył, weszłam do przychodni i jakaś pacjentka z oddziału dziennego mówi, żebym poczekała, bo recepcjonistka gdzieś wyszła. Spojrzałam na telefon. W tym samym czasie kiedy czekałam przed wejściem, dzwoniąc na domofon, miałam nieodebrane połączenie z tej właśnie przychodni. Za chwilę przyszła jakaś Pani, mówiła, że jest z księgowości. Powiedziała, że lekarza nie będzie itp. Ja natomiast powiedziałam na spokojnie, że to nie pierwszy raz kiedy przychodzę na umówioną wizytę i nikt mnie nie poinformował kolejny raz, że nie ma lekarza. Kobieta próbowała wyjaśnić tą sytuację, przeprosiła i mam tam dzwonić w piątek. Jak wyszłam z przychodni, zadzwoniła wcześniej wspomniana recepcjonistka i poinformowała mnie o nieobecności lekarza.

Rozumiem, że mogło się zdarzyć raz lub dwa, że nikt nie zadzwonił do mnie i przyszłam na wizytę kiedy lekarza nie było. Ale w ciągu ostatniego pół roku tych sytuacji było naprawdę sporo (nie przesadzam-minimum 5 razy) i dzisiaj to było przegięcie. Mają mój nr od dawna i nikt nie ma żadnych problemów, żeby się do mnie dodzwonić. Inni pacjenci są na czas poinformowani i nie przychodzą nadaremno tak jak ja. Nie wiem czy mam jakąś paranoje, ale odnoszę wrażenie, że ta recepcjonistka robi to umyślnie. Dlaczego tylko do mnie nie zadzwoni? Inni pacjenci nie przychodzą tak jak ja i nie wracają do domu, bo nikt ich nie poinformował. Następnym razem zapytam tej recepcjonistki dlaczego nie informuje mnie o nieobecności lekarza i to nie był 1 raz tylko wielokrotnie. Całą drogę do domu przepłakałam z nerwów i niemocy, że ostatnio ciągle takie rzeczy zdarzają się w moim życiu.

Ps. Żeby nie było, biorę regularnie leki i mój lekarz, do którego chodzę także na terapie twierdzi, że jak na osobę chorą i po wielu traumatycznych przejściach radzę sobie dobrze. Jest poprawa i zmniejszamy leki. jednak tego typu sytuacje, które wydają się jakby były na złość, doprowadzają mnie do szewskiej pasji, bo ileż można znosić takie traktowanie?

Awatar użytkownika
Niemamnie
zaufany użytkownik
Posty: 15558
Rejestracja: pn lip 30, 2018 9:52 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: z Czarnych Dziur, z Pustek Kul, z Lasu gdzie nie ma Czasu

Re: problemy z wizytą u psychiatry

Post autor: Niemamnie »

Domagaj się recept od dowolnego lekarza w poradni jak nie zostałaś poinformowana o chorobie lekarki, trochę recepcjonistka sobie pomarudzi ponieważ będzie musiała się sprężać ale nauczy ją to rzetelności.
Wiele osób mających władzę nad światem nie ma władzy nad życiem. A ci którzy mają władzę nad życiem nie mają władzy nad światem. Gdzie tu sprawiedliwość.

Wróć do „placówki służby zdrowia”