Schizofrenia w codziennym życiu

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 10072
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna

Schizofrenia w codziennym życiu

Post autor: hvp2 »

Schizofrenia w codziennym życiu

Autorzy: doktorantka Uniwersytetu Medycznego w Łodzi- Magdalena Justyna Kacperska

Schizofrenia zaliczana jest do zaburzeń psychicznych o bardzo wielowymiarowym charakterze. Najczęściej występującą postacią jest schizofrenia paranoidalna. Osoba dotknięta schizofrenią wymaga ciągłej opieki ze strony osób najbliższych. W dużym stopniu oddziałuje ona na funkcjonowanie rodziny i jej poszczególnych członków.

Objawy i przebieg

Schizofrenia zaliczana jest do chorób psychicznych występujących często, chorują na nią zarówno mężczyźni jak i kobiety. Charakteryzuje ją tzw. rozszczepienie osobowości.

Wśród przyczyn jej powstawania wymienia się zarówno czynniki egzogenne (nieprawidłowe przekaźnictwo w mózgu, niedobór/ nadmiar neuroprzekaźników, zaburzenia immunologiczne, zakażenie wirusami, czynniki środowiskowe) jak i endogenne (genetyczne oraz metaboliczne). Schizofrenia związana jest z występowaniem dużej liczby, niesklasyfikowanych oraz opisanych zespołów objawów.

Dotyczą one nie jednej strefy psychicznej ale wielu (psychicznej, emocjonalnej, poznawczej) i znaczący sposób wpływają na normalne życie i funkcjonowanie osoby chorej oraz członków jej rodziny bądź opiekunów. Jak wykazują badania życie ze schizofrenikiem nie jest łatwe. Pacjenci mają omamy, urojenia (najczęściej prześladowcze), tracą chęć do życia, prezentują fałszywe i przekłamane przekonania na wiele tematów, są lękliwi, zagubieni, czują dystans do innych osób. Życie z osobą dotkniętą schizofrenią wymaga cierpliwości, opanowani, spokoju oraz wytrwałości. Schizofrenik żyje w ciągłym lęku o swoje zdrowie oraz życie. Uraja sobie i wmawia, iż wszyscy chcą go zniszczyć, okraść, knują coś przeciwko niemu i prześladują go. Jeśli uroi sobie, iż do pokarmów dosypywana/dolewana jest trująca substancja, odmawia pobierania pokarmów. W przypadku gdy uroi sobie, iż podczas kąpieli opiekun/-ka chcą go utopić, odmawia mycia się i przestaje dbać o higienę osobistą. Zdarzają się sytuację, iż pacjent nie chce wychodzić na spacery gdyż uroił sobie, iż opiekun chce go porzucić.

Schizofrenicy przekonują o tym, iż mają kontakt z Bogiem, kosmitami, aniołami i „głosem”, który zmusza ich do wykonywania określonych, czasem niebezpiecznych poleceń. Tego typu urojenia, wywołują u osoby chorej lęki, niepewność, strach a także agresję. Schizofrenik żyje w swojej rozszczepionej świadomości i nie ma możliwości go od niej oddzielić i uwolnić. Wypowiedzi pacjenta są niezrozumiałe dla otoczenia, bardzo chaotyczne, nic z nich nie wynika, nie są logiczne. Bardzo często pacjent mówi bardzo dużo, zadaj mnóstwo pytań po czym cichnie i nic się nie odzywa przez długi czas. Schizofrenicy są przekonani o swoich racjach i o tym co robią oraz mówią. Sprawiają trudności w relacjach rodzinnych, towarzyskich, w szkole oraz pracy.

Osoba dotknięta schizofrenią bardzo często nie wie co jej dolega. Po rzucie, zachowuje się całkiem normalnie, po czym znów pojawiają się niepokojące zespoły objawów. Schizofrenik nie pójdzie sam do lekarza, gdyż uważa, iż to wszyscy w koło są chorzy a nie on. Wizyta powinna być zorganizowana przez kogoś z rodziny, przyjaciela bądź inna osobę, do której schizofrenik ma zaufanie. Jeśli chory stanowi zagrożenie sam dla siebie konieczne jest leczenie przymusowe. Kluczową role odgrywa leczenie, które polega na zażywaniu środków farmakologicznych, psychoterapii oraz wsparcia, akceptacji i pomocy ze strony rodziny. Leki trzeba brać regularne i cały czas pozostawać pod okiem lekarza specjalisty.
Źródło:
http://www.psychiatria.pl/porada/schizo ... zyciu/3770

Nie wiem czy się z tego artykułu śmiać, czy też zacząć płakać... :think:

Gehenna
zaufany użytkownik
Posty: 9559
Rejestracja: sob lip 17, 2010 9:24 am

Re: Schizofrenia w codziennym życiu

Post autor: Gehenna »

Tytuł powinien brzmieć - przykładowy przebieg psychozy.
Doktorantka (!) chyba nie uważała na zajęciach lub zapomniała o czymś takim jak remisja.
Zgadzam się, w opisany sposób może wyglądać choroba w swoim zaostrzonym stadium. Jednak wiele osób lecząc się, żyje zupełnie normalnie.

bogdan
zaufany użytkownik
Posty: 550
Rejestracja: pn lut 25, 2008 1:40 am

Re: Schizofrenia w codziennym życiu

Post autor: bogdan »

Tepa pizda.

Zero wgladu w chorobe, zycie czy umysl pacjentow. Brzmi to jakby sie naczytala szczatkow wiadomosci z Naj, czy Przyjaciolki i sama podjela sie proby napisania artykulu nt. schizofrenii. Dziecku w 6 klasie podstawowki za takie wypracowanie wystawilbym "4-".
We barely remember what came before this precious moment
Choosing to be here right now
Hold on, stay inside
This body holding me, reminding me that I am not alone in
This body makes me feel eternal
All this pain is an illusion

karuna
zaufany użytkownik
Posty: 14174
Rejestracja: pt lut 06, 2015 7:06 pm
Status: praktykant
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: nie mam
Lokalizacja: Ziemia teraz

Re: Schizofrenia w codziennym życiu

Post autor: karuna »

Jakoś rozszczepienia osobowości nigdy nie miałem. Co to jest w ogóle, bo coś tu nie gra?

Chyba Pani doktorantka nie czytała wszystkich działów na forum i opiera się na szczątkowych informacjach. :geek:
w gąszczu traw
w cieniu drzew
słychać ptasi śpiew

Awatar użytkownika
ola333
zaufany użytkownik
Posty: 244
Rejestracja: sob maja 09, 2015 9:44 am

Re: Schizofrenia w codziennym życiu

Post autor: ola333 »

Typowo stereotypowe podejście do choroby. Napisała to tak, jakby każda osoba dotknięta tą chorobą tak się zachowywała a przecież są różne przypadki.

Awatar użytkownika
jojo
zaufany użytkownik
Posty: 2272
Rejestracja: czw gru 11, 2008 8:27 pm

Re: Schizofrenia w codziennym życiu

Post autor: jojo »

Co za wybrakowany artykuł :!: Nie ma ani słowa o remisji, czyli o wycofaniu się objawów, ani o wglądzie- dzięki któremu osoba chora uświadamia sobie, że coś z nią jest nie tak i powinna się leczyć.

Poza tym jak schizofrenik jest w remisji, to nie wymaga ciągłej opieki, tylko może normalnie funkcjonować- niektórzy z nas przecież pracują, zakładają rodziny i są samowystarczalni.

Rozszczepu osobowości chyba nigdy nie doświadczyłam... :think:
To, że jakiś lek komuś służy, nie znaczy że nie zaszkodzi innej osobie. :(

Awatar użytkownika
ola333
zaufany użytkownik
Posty: 244
Rejestracja: sob maja 09, 2015 9:44 am

Re: Schizofrenia w codziennym życiu

Post autor: ola333 »

Ja też nigdy nie miałam rozszczepienia osobowości, nawet wtedy, kiedy byłam w szpitalu. Nigdy nie wymagałam stałej opieki, owszem moi bliscy odwiedzali mnie często w szpitalu i pierwszy miesiąc po szpitalu musieli mi pomagać ale później to już sama sobie radziłam, jak miałam kolejne psychozy to nawet nie musiałam iść do szpitala i wszystko ogarniałam. Teraz to nawet do pracy chodzę na cały etat. Nie zgadzam się też z tym, że codzienne życie ze schizofrenikiem jest uciążliwe. Ta pani doktorantka jest niedouczona i niewiele wie na temat tej choroby.

Awatar użytkownika
Miłybamm
bywalec
Posty: 55
Rejestracja: wt sty 17, 2017 1:33 pm
płeć: mężczyzna

Re: Schizofrenia w codziennym życiu

Post autor: Miłybamm »

doktorantka Uniwersytetu Medycznego w Łodzi- Magdalena Justyna Kacperska
Nie za bardzo pasuję do jej obrazka więc tacy jak ja lepiej żeby nie istnieli bo moglibyśmy zaszkodzić jej reputacji, podważyć...
Owszem, podczas psychozy zachowywałem się "inaczej", gadałem dużo, nie wszyscy mnie rozumieli. Czułem że wszędzie o mnie mówią w radiu, tv i piszą w prasie. Myślałem, ze jestem tajnym agentem, świętym a nawet samym Bogiem. Byłem agresywny w stosunku do najbliższych, chodziłem całymi nocami po miastach, wsiach, lasach i pewnie jeszcze brakowała mi siekiera w rękach. Hmm.. więc musiano mnie siła zamknąć na oddziale.
Ale to było więcej niż 10 lat temu i od tego czasu znalazłem sobie dziewczynę, pracę. Założyłem własną działalność i rozliczam się tzn płacę zus, podatki. Nawet więcej osiągnąłem bo spełniłem swoje marzenia o założeniu rodziny i zostałem ojcem.
Biorę leki i mam świadomość że tak musi być do końca zycia jeśli nie chcę stracić tego co osiągnąłem. Z natury jestem nie konfliktową osobą, mam przyjaciół, znajomych. Dobrze czuję się w towarzystwie ludzi. Nie wszyscy wiedzą o mojej chorobie.
Jednak zawszę pozostanę schizofrenikiem. Życie z taką osobą nie zawsze jest lekkie, ale obserwując jak wiele jest rozwodów na świecie dochodzę do wniosku, że jest więcej schizofreników niż nam się wydaje(żart)

Wróć do „media o nas”