psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Awatar użytkownika
Petruccio
zaufany użytkownik
Posty: 12674
Rejestracja: pn gru 01, 2008 3:53 pm
płeć: mężczyzna

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: Petruccio »

Ps: dopiero zauważyłem, że wyżej napisałem bardzo podobny post. Przepraszam ;).
Obrazek

Awatar użytkownika
dzwonkowy
zaufany użytkownik
Posty: 1259
Rejestracja: pn paź 31, 2016 6:51 pm
Status: schizofrenik - rezydent
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: poczekalnia życia

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: dzwonkowy »

bogdan pisze:Strach przed psychiatrami wynika z klopotu przed przyznaniem sie do choroby psychicznej. Faza zaprzeczenia choroby powoduje, ze psychiatra jest wrogiem, ktory chce nas upokorzyc.
Nie wiem, w jakim stopniu jest to zaprzeczenie choroby, a w jakim stopniu - strach przed naznaczeniem.
To jest uzasadnione, historycznie i społecznie - choroba psychiczna była przez wieki kojarzona z grzechem i przestępstwem. Jeszcze dziś mieszają się egzorcyści w sprawy tzw. opętanych, a szpitale psychiatryczne to jakby zakłady karne, w których nadużywa się władzy.
Chorych psychicznie, zwłaszcza na schizofrenię, postrzega się stereotypowo jako nieobliczalnych, głupich i niegodnych wiary. (Albo jako "piękne umysły" nie z tego świata - to druga strona tego samego medalu, czyli wykluczenia.)
"Schizofrenia" to obelga, używana w popularnych mediach i w mowie potocznej.
Nic dziwnego, że nikt się nie pali do bycia "wariatem". Czyli chorym psychicznie.
Idzie ku lepszemu, ale bardzo powoli.
Każdy dźwiga własny schiz.

Pamal
zaufany użytkownik
Posty: 7129
Rejestracja: ndz gru 30, 2007 1:07 am

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: Pamal »

Wydaje mi się, że diagnoza schizofrenii była dla mnie większą traumą niż sama choroba. I wmawiałam sobie niektóre objawy, by pasowało do podręcznika :( Otrzeźwiła mnie dopiero lektura książki o schizotypii (niektóre objawy występują powszechnie u zdrowych).
Teraz czuję się trochę jak przed chorobą. Niestety zdrowie fizyczne w ruinie, kariera też (żyłam we własnym świecie, nie zwracając uwagi na rzeczywistość i innych ludzi). Teraz trudno wejść na rynek pracy, o matrymonialnym już nie mówiąc. W dodatku reputacja w ruinie - za dużo ludzi wie o chorobie sąsiedzi itd.
Może jak zniknę z internetu, zyskam spokój i coś zbuduję.

Awatar użytkownika
Petruccio
zaufany użytkownik
Posty: 12674
Rejestracja: pn gru 01, 2008 3:53 pm
płeć: mężczyzna

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: Petruccio »

pamal pisze:Wydaje mi się, że diagnoza schizofrenii była dla mnie większą traumą niż sama choroba.
No cóż, zaakceptowanie faktycznego stanu to najtrudniejsza rzecz w chorobie, jaką trzeba wykonać. Gdy to już się zrobi, to jest z górki.
Obrazek

Pamal
zaufany użytkownik
Posty: 7129
Rejestracja: ndz gru 30, 2007 1:07 am

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: Pamal »

Mam inne zdanie, uważam że im mniej się przejmuję diagnozą tym lepiej.

Awatar użytkownika
Petruccio
zaufany użytkownik
Posty: 12674
Rejestracja: pn gru 01, 2008 3:53 pm
płeć: mężczyzna

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: Petruccio »

No, ale właśnie w wyniku świadomości można zacząć przestać się przejmować diagnozą :) . Przynajmniej moim zdaniem.
Obrazek

Pamal
zaufany użytkownik
Posty: 7129
Rejestracja: ndz gru 30, 2007 1:07 am

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: Pamal »

A ja od jutra mam "nerwicę" ;)

bogdan
zaufany użytkownik
Posty: 550
Rejestracja: pn lut 25, 2008 1:40 am

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: bogdan »

pamal pisze:Otrzeźwiła mnie dopiero lektura książki o schizotypii
Jaka to książka?
We barely remember what came before this precious moment
Choosing to be here right now
Hold on, stay inside
This body holding me, reminding me that I am not alone in
This body makes me feel eternal
All this pain is an illusion

Pamal
zaufany użytkownik
Posty: 7129
Rejestracja: ndz gru 30, 2007 1:07 am

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: Pamal »

bogdan pisze:
pamal pisze:Otrzeźwiła mnie dopiero lektura książki o schizotypii
Jaka to książka?
Pomyłka! Nie o schizotypii, ale o psychologicznym leczeniu schizofrenii. Jutro spróbuję znaleźć.
Ale podejrzewam, że najbardziej pomógł mi Euthyrox.

Pamal
zaufany użytkownik
Posty: 7129
Rejestracja: ndz gru 30, 2007 1:07 am

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: Pamal »

Niestety, nie umiem znaleźć, przeczytałam mnóstwo książek o schizofrenii, a nic z nich nie pamiętam. :(

Wróć do „antypsychiatria”