psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

robert
zarejestrowany użytkownik
Posty: 8
Rejestracja: czw sie 26, 2004 1:28 pm
Lokalizacja: gdansk

psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: robert »

Witam wszystkich. Mam 24 lata i jestem chory na schizofrenie od 3 lat. Chciałbym zapytać Was jaki jest powód,że wiekszośc osób boi sie słów: psyhiatra, szpital psychatryczny, choroba psychiczna itp. Widze,że ten wątek przewija sie przez niktóre wypowiedzi osób tu postujących. Przeciez Ci ludzie ratuja ludzkie zycie a leki sa potrzebne chorym jak powietrze. Ja sam w psychozie nie potrafilem wypowiedziec slowa psyhiatra. Ale przekonalem sie na wlasnej skorze ze to normalni ludzie ktorzy chca nam pomoc. Moze to przez obawe napietnowania ze strony otoczenia? Czy rzeczywiscie jest tak ze ludzie nie ufaja psychicznym? Czy to tylko mit? Chory mit oparty na wyjatkach?
Nigdy nie jest za pozno, nigdy nie wolno sie poddać

Gość

Post autor: Gość »

rzycie w wolnosci ma kilka plusuw

Gość

Post autor: Gość »

myślę, że nikt się nie boi psychiatrów, ale nie uważa się ich za osoby całkowicie pełnosprawne umysłowo, bo niejednokrotnie sami zachowują się "dziwnie", nieadekwatnie do sytuacji...

Gość

Post autor: Gość »

Anonymous pisze:myślę, że nikt się nie boi psychiatrów, ale nie uważa się ich za osoby całkowicie pełnosprawne umysłowo, bo niejednokrotnie sami zachowują się "dziwnie", nieadekwatnie do sytuacji...
A Ty jesteś adekwatny?Osądzaj swoją osobę.To jest to co Ci wolno bez obrażeń

Awatar użytkownika
miki
bywalec
Posty: 74
Rejestracja: pn gru 22, 2003 1:01 am

Post autor: miki »

Przeciez Ci ludzie ratuja ludzkie zycie a leki sa potrzebne chorym jak powietrze. Ja sam w psychozie nie potrafilem wypowiedziec slowa psyhiatra. Ale przekonalem sie na wlasnej skorze ze to normalni ludzie ktorzy chca nam pomoc. Moze to przez obawe napietnowania ze strony otoczenia?
nie leczą z głupoty a to byłoby tobie potrzebne!

Gość

Post autor: Gość »

Robercie rzekomy 'lęk przed psychiatrami' lansują sami psychiatrzy ... powszechna opinia ludzi jest taka, że ci nie mają równo pod sufitem - i nic dziwnego jeśli np. w TV pojawia się 'pan doktor' i opowiada, że wagary ucznia podstawówki to przejaw choroby psychicznej ...

Awatar użytkownika
Aguś
zarejestrowany użytkownik
Posty: 19
Rejestracja: pt sty 07, 2005 2:19 am
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: Aguś »

Miki dlaczego tak mówisz? :roll:

sheena
bywalec
Posty: 93
Rejestracja: śr lut 25, 2004 2:45 am
Lokalizacja: from industrial revolution

Post autor: sheena »

Miki ma zdaje sie gleboki uraz do psychiatrow spowodowany negatywnym doswiadczeniem obcowania z nimi co stawia jego opinie po stronie tych skrajnie subiektywnych, w rownym zreszta rzadku z wypowiedziami wiekszosci piszacych tu osob, wiec nie masz co liczyc Agus na uzasadnienie wykraczajace poza argumenty tak bolesnie odslaniajace dramatyczne przezycia emocjonalne ososb ktore je formuluja..

No, ale niech zyje uogolnianie i ignorancja [i (wrodzona?) odpornosc na wychwytywanie ironii, hueh]
I may be schizophrenic, but at least I have each other

Gość

Post autor: Gość »

pewnie nie ma to jak rzeczowe argumenty typu:
... tych skrajnie subiektywnych ...
w przeciwieństwie do ignorancji opartej na
... negatywnym doswiadczeniem ...
niech zyje uogolnianie
tzw. wiedza psychiatryczna jest uogólnieniem - i tu przynajmniej nie jesteś w sprzeczności sama ze sobą :lol: !

robak

Ludzie sie psychicznie chorych boją

Post autor: robak »

Ludzie boją się chorych psychicznie. Być może jest to ukryty strach przed popadnięciem w obłęd. Duzo sie mowi o tym, ze psychiczni to tez ludzie, ale mowi sie tak w gronie chorych właśnie, w szpitalach, poradniach, rozmaitych broszurach. W tzw normalnym życiu chory psychicznie to poprostu czubek, czub, czubol, *słowo niedozwolone* i tyle.

Awatar użytkownika
zbyszek
admin
Posty: 7919
Rejestracja: ndz lut 02, 2003 3:24 am
Status: webmaster
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: zbyszek »

myślę, że negatywnego stosunku do chorych, a także psychiatrów i własnej choroby nie da się wytłumaczyć tylko brakiem wiedzy w społeczeństwie. to bardzo ciekawy i niewyjaśniony chyba problem. odsyłam do forum/viewtopic.php?t=51 to się wiąże z samą konstrukcją naszej psychiki. proszę sobie wyobrazić, że ktoś zaproponuje ci zamianę osobowosci z panem X (np. znanym i lubianym aktorem) - brrr, to ohydne
właściwie dlaczego tak reagujesz ?

Beneta

Post autor: Beneta »

Nie demonizowałabym psychiatrów. To tacy sami lekarze, a przede wszystkim ludzie jak inni. I oczywiście mogą byc bardzo różni, tak jak my jesteśmy różni. Wrzucanie wszystkich do jednego worka jest błędem.
Można za to na przykład zastanawiać się jakie motywacje kierują kimś, że chce zostać psychiatrą a nie na przykład ginekologiem. I ja się nie dziwię, że są ludzie którzy wybierają taką specjalizację. Samą mnie intresuje budowa mózgu i jego funkcjonowanie, te wszystkie neuroprzekaźniki itd. Szkoda tylko, że to jest niestety w kontekście choroby. Inną sprawą jest skuteczność psychiatrii i tu cudów także nie należy oczekiwać, chociaż jak pomyślę, że mogłabym żyć i zachorować jakieś 50 lat temu to naprawdę dziś mamy szczęście. Takie historie lak lobotomia, czy śpiączki insulinowe to mam nadzieję historia. Ale swoją drogą to też robili psychiatrzy....tak że jak zawsze zdrowy sceptycyzm też wskazany.

Awatar użytkownika
Francesco
zaufany użytkownik
Posty: 4893
Rejestracja: ndz gru 22, 2013 7:53 pm
Status: jatądrobnącząstkącowieczniezłegochceazawszeczynidobro
Gadu-Gadu: Czarnokrwista
Lokalizacja: Z Żmijem.

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: Francesco »

Oczywiście, że większość lekarzy, łącznie z chirurgami (potrafią zszyć nogę ale i zrobić niepotrzebną amputację, bo nie znają metod leczniczych, znają się tylko na cięciu więc na niczym), to wrogowie. Postępują według "zasad i norm" które są ważniejsze od ratowania zdrowia i nieszkodzenia. Ale gdyby nie postępowali wg norm to znowu by się mogła do nich przyczepić komisja. Wolą być posłuszni, niż samemu stanowić. A strach przed utratą pracy jest większy niż prawo do normalności i współistnienia międzyludzkiego. Po za tym mają z tego pieniądze. Zarabiają na naiwnych pacjentach. Zresztą pacjenci też wymagają norm, czy pacjentom zależy na własnym zdrowiu? Czasem w to wątpię. Jedna i druga strona (lekarze i pacjenci) jest równie upośledzona mózgowo.
~ Amen ~

Awatar użytkownika
Francesco
zaufany użytkownik
Posty: 4893
Rejestracja: ndz gru 22, 2013 7:53 pm
Status: jatądrobnącząstkącowieczniezłegochceazawszeczynidobro
Gadu-Gadu: Czarnokrwista
Lokalizacja: Z Żmijem.

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: Francesco »

Szkoda to może być tylko małych dzieci, które nie mogą jeszcze stanowić o sobie same, a mają naiwnych i durnych, podporządkowanych normom i pseudonauce rodziców.
~ Amen ~

Awatar użytkownika
pawel534
zaufany użytkownik
Posty: 3432
Rejestracja: sob lut 18, 2012 1:32 pm
płeć: mężczyzna

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: pawel534 »

Niezły archeolog z Ciebie. Odkopywać wątek sprzed 11 lat. Ja tam uważam że leki mi pomogły choć cieszę się że czasem sam siebie słuchałem zamiast psychiatry i zmniejszałem dawki lub odstawiałem leki. Gdybym słuchał potulnie lekarzy pewnie nadal brałbym olanzapinę. Nie chcę myślęc ile bym teraz ważył i jak bym funkcjonował a tak to biorę solian w minimalnej dawce i czuję się naprawdę dobrze.

Awatar użytkownika
Petruccio
zaufany użytkownik
Posty: 12674
Rejestracja: pn gru 01, 2008 3:53 pm
płeć: mężczyzna

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: Petruccio »

Myślę, że to przesada z tym wrogiem publicznym. Nikt nie musi lubić psychiatrów, ale żeby od razu takie emocje? W każdej grupie zawodowej i społecznej można znaleźć patologię, więc nie demonizowałbym tak bardzo.
Obrazek

bogdan
zaufany użytkownik
Posty: 550
Rejestracja: pn lut 25, 2008 1:40 am

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: bogdan »

Strach przed psychiatrami wynika z klopotu przed przyznaniem sie do choroby psychicznej. Faza zaprzeczenia choroby powoduje, ze psychiatra jest wrogiem, ktory chce nas upokorzyc.

Padlo tez pytanie dlaczego ktos chce zostac psychiatra, a nie lekarzem innej specjalnosci - otoz pozostale specjalnosci lekarskie sa w miare zblizone, tylko psychiatria sie calkowicie wyroznia i oferuje cos fascynujacego, czego nie mozna uproscic do miary samego rzemiosla.
We barely remember what came before this precious moment
Choosing to be here right now
Hold on, stay inside
This body holding me, reminding me that I am not alone in
This body makes me feel eternal
All this pain is an illusion

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 10072
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: hvp2 »

bogdan pisze:Strach przed psychiatrami wynika z klopotu przed przyznaniem sie do choroby psychicznej. Faza zaprzeczenia choroby powoduje, ze psychiatra jest wrogiem, ktory chce nas upokorzyc.
Psychiatra jest też dosłownie wszechwładny, jeśli chodzi o możliwość zrobienia pacjentowi krzywdy, a zarazem ma znikome możliwości faktycznej pomocy temu pacjentowi.
bogdan pisze:Padlo tez pytanie dlaczego ktos chce zostac psychiatra, a nie lekarzem innej specjalnosci - otoz pozostale specjalnosci lekarskie sa w miare zblizone, tylko psychiatria sie calkowicie wyroznia i oferuje cos fascynujacego, czego nie mozna uproscic do miary samego rzemiosla.
Jedyne, co może być tu fascynującego to władza :!: :!: :!:
Bo poza władzą występuje tu też impotencja (nikłe możliwości faktycznej pomocy) oraz ogromne możliwości szkodzenia pacjentom (uboczne działania leków, pozbawienie wolności). Zwróć uwagę, że rozmaite zaburzenia z których lekarze innych specjalności chorych leczą to akurat psychiatrzy te zaburzenia/choroby powodują (np. cukrzyca, zaburzenia endokrynologiczne, otyłość).

bogdan
zaufany użytkownik
Posty: 550
Rejestracja: pn lut 25, 2008 1:40 am

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: bogdan »

Nieprawda, hvp2 :). Sam mam do czynienia z psychiatrami z powolania, ktorzy poszli na ten kierunek wlasnie dlatego, ze dopiero psychiatria zainteresowala ich sposrod wszystkich dziedzin w czasie 6 lat studiow. Jest cos skrajnie fascynujacego w dzialaniu umyslu czlowieka i tego jakimi moze podazac sciezkami. W zadnym stopniu nie chodzi tu o wladze. Wiem, ze masz straszne doswiadczenia z psychiatrami. Ja mialem z 1 kiepskie, z innym bardzo dobre. Z reguly lepiej isc do psychiatry, ktory jest tez psychoterapeuta, a nie tylko typem, ktory chcial zrobic specjalizacje nie narazajac sie na dziedzine zabiegowa.
We barely remember what came before this precious moment
Choosing to be here right now
Hold on, stay inside
This body holding me, reminding me that I am not alone in
This body makes me feel eternal
All this pain is an illusion

Awatar użytkownika
Petruccio
zaufany użytkownik
Posty: 12674
Rejestracja: pn gru 01, 2008 3:53 pm
płeć: mężczyzna

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: Petruccio »

Myślę, hvp2, że trochę demonizujesz psychiatrów. Przecież wiele się mówi o błędach w sztuce lekarskiej, błędnych diagnozach w niemal każdej dziedzinie medycyny. Myślę, że psychiatria niczym się tu nie wyróżnia.
Myślę, że prawdą jest to, co napisał bogdan i niepotrzebnie zarzucasz psychiatrom złe intencje. Wszędzie trafi się czarna owca, ale bez przesady...
Obrazek

Wróć do „antypsychiatria”