Na schizofrenię cierpi prawie 400 tys.

Awatar użytkownika
abagoth
zaufany użytkownik
Posty: 172
Rejestracja: śr paź 15, 2014 1:22 pm
płeć: mężczyzna

Na schizofrenię cierpi prawie 400 tys.

Post autor: abagoth »


Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 10072
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna

Re: Na schizofrenię cierpi prawie 400 tys.

Post autor: hvp2 »

Szansą na utrzymanie pacjenta w społeczeństwie i odciążenie opiekunów są leki o przedłużonym uwalnianiu w zastrzykach (LAI).

To jest jedyna szansa pacjentów, żeby powrócić do normalności. Bardzo ważne w schizofrenii jest to, że pacjent nie ma wglądu w swoje objawy psychotyczne. On nie czuje tego, że jest chory. Ten moment, w którym podajemy mu leki w iniekcjach, to jest ten moment, w którym pomagamy mu zacząć współpracę z nami – mówi dr Maja Polikowska.
Jedyna szansa :?: :?:
A gdzie rola psychoterapii indywidualnej i grupowej :?: :!:
Gdzie rola całego środowiska terapeutycznego, tego leczniczego milieu :?: :?:
Przecież te role są nie do przeceniania w procesie zdrowienia ze schizofrenii :!: :!: :!:

Leki o przedłużonym działaniu + praca zawodowa, ale z pominięciem psychoterapii i socjoterapii, to idealna droga do produkcji posłusznych cichych zombie, a nie szczęśliwych, twórczych ludzi :!:

Awatar użytkownika
Walet Pikowy
zaufany użytkownik
Posty: 11847
Rejestracja: wt kwie 12, 2011 3:37 am
płeć: mężczyzna

Re: Na schizofrenię cierpi prawie 400 tys.

Post autor: Walet Pikowy »

hvp2 pisze:
Szansą na utrzymanie pacjenta w społeczeństwie i odciążenie opiekunów są leki o przedłużonym uwalnianiu w zastrzykach (LAI).

To jest jedyna szansa pacjentów, żeby powrócić do normalności. Bardzo ważne w schizofrenii jest to, że pacjent nie ma wglądu w swoje objawy psychotyczne. On nie czuje tego, że jest chory. Ten moment, w którym podajemy mu leki w iniekcjach, to jest ten moment, w którym pomagamy mu zacząć współpracę z nami – mówi dr Maja Polikowska.
Jedyna szansa :?: :?:
A gdzie rola psychoterapii indywidualnej i grupowej :?: :!:
Gdzie rola całego środowiska terapeutycznego, tego leczniczego milieu :?: :?:
Przecież te role są nie do przeceniania w procesie zdrowienia ze schizofrenii :!: :!: :!:

Leki o przedłużonym działaniu + praca zawodowa, ale z pominięciem psychoterapii i socjoterapii, to idealna droga do produkcji posłusznych cichych zombie, a nie szczęśliwych, twórczych ludzi :!:
Tak racja.Normalność to nie tylko nie czucie objawów.To budowanie więzi z ludzmi,wyrażanie emocji,asertywność. Mówienie o swoich problemach umiarkowanie i nie wszystko,nie od razu,nie każdemu.Praca jest ważna zgadza się daję poczucie bycia na równi,tak jak rodzina,dziecko.Stereotypami odbiera nam się szanse i sami niekiedy sobie tworzymy ograniczenia.

Matt
moderator
moderator
Posty: 2474
Rejestracja: wt cze 10, 2014 1:50 pm
płeć: mężczyzna

Re: Na schizofrenię cierpi prawie 400 tys.

Post autor: Matt »

Jak ktoś uporczywie nie chce się leczyć to żadna jakaś tam terapia grupowa czy nawet najlepszy psycholog nie pomoże.
Gdy innych szans leczenia pacjent sobie nie daje "To jest jedyna szansa pacjentów, żeby powrócić do normalności" są właśnie zastrzyki !!! ( i zgadzam się z tym w 100%).
W całym chaosie jest kosmos
w całym nie porządku sekretny porządek.

Wróć do „media o nas”