Są tu jacyś ludzie co wyzdrowieli całkowicie ?;)

z wyjątkiem spraw dotyczących schizofrenii
Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 10075
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna

Re: Są tu jacyś ludzie co wyzdrowieli całkowicie ?;)

Post autor: hvp2 »

Ja polecam częste długie spacery/wycieczki po lesie!
Ta cisza... przerywana czasem śpiewem ptaków czy dźwiękiem osypujących się liści... 8)
To prawie medytacja.

(No i w rezultacie można schudnąć, jak się to często praktykuje)

karuna
zaufany użytkownik
Posty: 14183
Rejestracja: pt lut 06, 2015 7:06 pm
Status: student
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: nie mam
Lokalizacja: Ziemia teraz

Re: Są tu jacyś ludzie co wyzdrowieli całkowicie ?;)

Post autor: karuna »

To może być medytacja, jeśli robimy to uważnie, obserwujemy chociażby bez oceniania siebie i tego co wokół, czyli uważność...
w gąszczu traw
w cieniu drzew
słychać ptasi śpiew

Mates
zaufany użytkownik
Posty: 99
Rejestracja: ndz sty 17, 2016 5:29 pm
Status: Student
płeć: mężczyzna

Re: Są tu jacyś ludzie co wyzdrowieli całkowicie ?;)

Post autor: Mates »

A czy poznawanie świata się liczy ? Puszcze nie wszelkich emocji i napięć daje wam efekty ?;)

Mates
zaufany użytkownik
Posty: 99
Rejestracja: ndz sty 17, 2016 5:29 pm
Status: Student
płeć: mężczyzna

Re: Są tu jacyś ludzie co wyzdrowieli całkowicie ?;)

Post autor: Mates »

ĆMA JEŚLI W COŚ WIERZYSZ TO TAK BĘDZIE PRZECZYTAJ KSIĄŻKĘ POTĘGA PODSWIADOMOSCI

Mates
zaufany użytkownik
Posty: 99
Rejestracja: ndz sty 17, 2016 5:29 pm
Status: Student
płeć: mężczyzna

Re: Są tu jacyś ludzie co wyzdrowieli całkowicie ?;)

Post autor: Mates »

Ćma pisze:Od długiego już czasu czuję się zdrowa, jestem na mega małych dawkach leków. Gdy je odstawię całkowicie i pożyję troszkę, mam nadzieję, że będę mogła twierdząco odpowiedzieć na Twoje pytanie :)
Dasz rade bez lekow ;)

Awatar użytkownika
jojo
zaufany użytkownik
Posty: 2272
Rejestracja: czw gru 11, 2008 8:27 pm

Re: Są tu jacyś ludzie co wyzdrowieli całkowicie ?;)

Post autor: jojo »

Joanna_s pisze:Na przykład ja - zaczęłam słyszeć głosy i byłam w szpitalu psychiatrycznym w sierpniu i wrześniu 2012 roku; wypisano mnie z diagnozą schizofrenii paranoidalnej. Nigdy nie miałam nawrotu, chociaż nie biorę leków.
Taa, Joanna_S, Ty nigdy nie odpuścisz i będziesz innych ciągle wprowadzać w błąd. :naughty:

Tak się składa, że dostałaś psychozy, po zażyciu leku przeciwmalarycznego i niezgodnie z rzeczywistością zdiagnozowano u Ciebie schizofrenię czy jakieś podobne zaburzenie.

Nie jesteś więc przykładem osoby, która wyzdrowiała całkowicie, ale kogoś kto został źle zdiagnozowany i nigdy nie powinien był zażywać neuroleptyków.
To, że jakiś lek komuś służy, nie znaczy że nie zaszkodzi innej osobie. :(

Joanna_s
zaufany użytkownik
Posty: 777
Rejestracja: pn paź 29, 2012 10:40 pm
Lokalizacja: Opole

Re: Są tu jacyś ludzie co wyzdrowieli całkowicie ?;)

Post autor: Joanna_s »

Przypadkiem trafiłam na nieżyczliwą odpowiedź Jojo, więc odpisuję. Nikogo w żaden sposób nie "wprowadzam w błąd" - w tym, co napisałam, a na co nieżyczliwie odpisała Jojo, nie ma nic niezgodnego z prawdą.

Chociaż wiele razy pisałam na forum, że zdiagnozowano u mnie schizofrenię paranoidalną, Jojo sugeruje, że może to nieprawda. A przecież Jojo nigdy nie widziała mojej karty wypisu ze szpitala ! Jojo pisze o mnie takim tonem, jakby dobrze mnie znała. Może to wprowadzać w błąd innych, więc chcę jedną sprawę wyjaśnić: zna mnie osobiście tylko jedna osoba z tego forum i nie jest to Jojo ani żadna inna z osób zarzucających mi, że wprowadzam innych w błąd. Jojo nie zna mnie, ale pisze o mnie tak, jakby mnie znała. To Jojo wprowadza w błąd tych, którzy nie znają mojej historii.

Zdiagnozowano u mnie we wrześniu 2012 roku schizofrenię paranoidalną - nie żadne inne zaburzenie. Przez miesiąc słyszałam "głosy". Spędziłam ponad miesiąc na oddziale zamkniętym w szpitalu neuropsychiatrycznym w Opolu. Pytałam psychiatrów, czy mogę przestać brać neuroleptyki po roku - nie zgadzali się na to, więc odstawiłam je sama po kilku miesiącach, i to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu.

Szczerze pisałam na forum o tym, kiedy doszło u mnie do psychozy. Pisałam więc o tym, że przed psychozą brałam przez jakiś czas zapobiegawczo lek przeciwko malarii, ale także o tym, że poczułam się wtedy odrzucona przez kogoś, kogo bardzo kochałam - i że to poczucie odrzucenia wyrażało się w moich "głosach". Wielu ludzi bierze ten lek przeciwko malarii (Malarone) czy jakiś inny lek przeciwko malarii, a nie ląduje w szpitalu psychiatrycznym na ponad miesiąc i nie dostaje diagnozy schizofrenii !

Czy zostałam źle zdiagnozowana ? Może tak, ale takich osób jak ja może być wiele. Większość ludzi uważa, że psychiatrzy mają rację, jeśli uznali, że ktoś ma schizofrenię. Większość osób w takiej sytuacji jak ja - osób, które były długo w szpitalu psychiatrycznym i u których zdiagnozowano schizofrenię - uważa, że psychiatrzy mają rację. Ja na szczęście nie chciałam się pogodzić z myślą, że mam latami brać neuroleptyki ze strachu przed nawrotem.

Coraz rzadziej na to forum zaglądam właśnie dlatego, że spotkało mnie tu bardzo wiele nieżyczliwości ze strony wielu użytkowników - zarówno krótko po tym, jak odstawiłam neuroleptyk, jak i później. Krótko po tym, gdy odstawiłam neuroleptyk, wiele osób uważało, że na pewno niedługo będę miała nawrót. Gdy długo go nie miałam, jojo, moi i parę innych osób zaczęło powtarzać, że nigdy nie miałam "prawdziwej" psychozy itp. - ponieważ wiele osób na tym forum zakłada, że jeśli ktoś ma diagnozę schizofrenii, nigdy nie powinien odstawiać neuroleptyków, chyba że psychiatra "łaskawie" mu pozwoli.

Jestem szczęśliwa, robię to, co chcę, i bardzo się cieszę, że nie dałam psychiatrom wmówić sobie, że jestem schizofreniczką. Piszę ten post dlatego, że wiem, jak sama się czułam po wyjściu ze szpitala - jak bardzo byłam przygnębiona myślą, że mam 32 lata, nie mam męża ani partnera, człowiek, którego kochałam, przestał się ze mną kontaktować, nie mam nawet swojego grona znajomych, a teraz może jeszcze stracę pracę na uczelni, bo nawet z czytaniem mam problem i mam pustkę w głowie.

Piszę ten post, bo pamiętam, że kiedy wróciłam do pracy po chorobie i byłam w czytelni, miałam nagle myśl, żeby popełnić samobójstwo, bo życie wydawało mi się wtedy naprawdę bez sensu. Piszę ten post, bo pamiętam, jak na pierwszym samotnym spacerze po chorobie szłam alejką na wale nad Odrą i nagle poczułam chęć, by się rzucić do tej rzeki, i sama się tą myślą przeraziłam. Piszę ten post, bo kiedy myślałam, że będę teraz zawsze samotna, na lekach i na rencie, i nic mnie już nie będzie cieszyło, naprawdę odechciewało mi się żyć.

Gdybym wtedy naprawdę uwierzyła, że jestem chora psychicznie, że jestem schizofreniczką, to by całkowicie zniszczyło moje życie. Na szczęście w to nie uwierzyłam. I na tyle otworzyłam się na ludzi po odstawieniu leków, że poznałam wiele wspaniałych i niezwykle życzliwych osób, a nawet kogoś, kogo pokochałam i kto nie odrzucił mnie, chociaż od dawna wie, że miałam psychozę i byłam w szpitalu psychiatrycznym (miałam też okazję przekonać się, że nie jest jedynym, któremu wcale to nie przeszkadzało). On wprost mówi, że psychiatrzy to zwykle idioci, i że naprawdę chorzy psychicznie to nie "schizofrenicy", ale ci, którzy krzywdzą innych - i choć ma różne wady, rozumie coś, czego nie rozumie Jojo i cała masa innych ludzi z tego forum.

Wspaniale, że są na tym świecie także tacy ludzie, a nie tylko tacy, którzy chcą dokuczyć innym, bo sami są nieszczęśliwi i chcą się przypodobać innym nieszczęśliwym złośliwcom. Tak, uważam, że wszyscy, którzy mnie na tym forum atakowali, są nieszczęśliwi - bo inaczej nie zionęliby takim jadem. Pamiętam niejaką AMerei, która na jakiś mój post odpisała z pogardą "Ale p...enie", choć przecież nie musiała pisać nic, jeśli się jej nie podobał - z całą pewnością nie jest to szczęśliwa osoba, choć pewnie uważa, że ją na Evocie bardzo lubią, a mnie nie. W ogóle ci "lubiani na Evocie" to często niesympatyczne i złośliwe osoby - ciekawa jestem, czy tylko ja to zauważyłam ... Myślę, że ludzie z diagnozą schizofrenii, którzy lubią siebie i innych, zwykle to forum omijają - i słusznie, choć samemu twórcy Evotu, Zbyszkowi, nie mam nic do zarzucenia.

Wszystkim, którzy czytają ten post i nie są do mnie nieżyczliwie nastawieni tylko dlatego, że nieżyczliwie piszą o mnie niektórzy użytkownicy, życzę powrotu do zdrowia i szczęścia.

Awatar użytkownika
Wspaniale
zaufany użytkownik
Posty: 5581
Rejestracja: pt paź 26, 2012 7:59 pm

Re: Są tu jacyś ludzie co wyzdrowieli całkowicie ?;)

Post autor: Wspaniale »

Miło cię ponownie czytać, Joanno. Jakby nie było, ciesz się,
że jest jak jest, przeżyłaś epizod, leków nie musisz brać,
możesz się w pełni oddawać życiu niezależnie od tej psychiatrycznej
przeszłości. Reszta jest naprawdę nieważna. Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
AMerei
zaufany użytkownik
Posty: 1990
Rejestracja: czw mar 07, 2013 8:47 pm

Re: Są tu jacyś ludzie co wyzdrowieli całkowicie ?;)

Post autor: AMerei »

nie wiem, dlaczego zostałam wywołana do tablicy przez Joannę, naszego czołowego (razem ze schizo, która się już chyba znudziła zianiem nienawiścią do psychiatrii) szkodnika forumowego?
przekonuje innych, że mogą odstawić leki, jak tylko poczują się lepiej, co u 80% chorych kończy się nawrotem, podpiera się przy tym autorytetem wykładowcy akademickiego, śmieszne to i straszne.

co do Wspaniale to znany troll i mizogin
"Wszystko co słyszymy jest opinią, nie faktem. Wszystko co widzimy jest punktem widzenia, nie prawdą." Marek Aureliusz.

Awatar użytkownika
jojo
zaufany użytkownik
Posty: 2272
Rejestracja: czw gru 11, 2008 8:27 pm

Re: Są tu jacyś ludzie co wyzdrowieli całkowicie ?;)

Post autor: jojo »

Joanna_s pisze:Przypadkiem trafiłam na nieżyczliwą odpowiedź Jojo, więc odpisuję. Nikogo w żaden sposób nie "wprowadzam w błąd" - w tym, co napisałam, a na co nieżyczliwie odpisała Jojo, nie ma nic niezgodnego z prawdą.

Chociaż wiele razy pisałam na forum, że zdiagnozowano u mnie schizofrenię paranoidalną, Jojo sugeruje, że może to nieprawda. A przecież Jojo nigdy nie widziała mojej karty wypisu ze szpitala ! Jojo pisze o mnie takim tonem, jakby dobrze mnie znała. Może to wprowadzać w błąd innych, więc chcę jedną sprawę wyjaśnić: zna mnie osobiście tylko jedna osoba z tego forum i nie jest to Jojo ani żadna inna z osób zarzucających mi, że wprowadzam innych w błąd. Jojo nie zna mnie, ale pisze o mnie tak, jakby mnie znała. To Jojo wprowadza w błąd tych, którzy nie znają mojej historii.

Zdiagnozowano u mnie we wrześniu 2012 roku schizofrenię paranoidalną - nie żadne inne zaburzenie. Przez miesiąc słyszałam "głosy". Spędziłam ponad miesiąc na oddziale zamkniętym w szpitalu neuropsychiatrycznym w Opolu. Pytałam psychiatrów, czy mogę przestać brać neuroleptyki po roku - nie zgadzali się na to, więc odstawiłam je sama po kilku miesiącach, i to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu.


(...)Wszystkim, którzy czytają ten post i nie są do mnie nieżyczliwie nastawieni tylko dlatego, że nieżyczliwie piszą o mnie niektórzy użytkownicy, życzę powrotu do zdrowia i szczęścia.
Hoho, ho, ho, ale się wzruszyłam. :lol: Tak się składa, że wpierw napisałaś, nie chce mi się wertować Twoich postów, że zdiagnozowano u Ciebie co innego, nie schizofrenię paranoidalną. Dobrze znam Twoje gadki, jako osoby rzekomo chorej, zachęcającej innych do odstawienia tych szkodliwych leków. Tak się składa, że leki innym pomagają... Tobie nie były potrzebne, więc Ci nie pomogły.

Znam Twoją historię i wiem, że dostałaś psychozy po zażyciu leku przeciwmalarycznego. A nie, że dostałaś prawdziwej schizofrenii.

Taa, w Twoim przypadku odstawienie leków było mądre, bo nigdy nie byłaś chora psychicznie, więc niepotrzebnie je zażywałaś.

Jak mi miło że mnie, oraz innym osobom, które nie uległy Twojej anty-psychiatrycznej manipulacji nie życzysz powrotu do zdrowia i szczęścia. :lol:

Ja mimo wszystko Ci dobrze życzę, byś przestała myśleć że kiedykolwiek byłaś psychicznie chora i skończyła ze szkodliwą dla nas anty-psychiatryczną propagandą.
To, że jakiś lek komuś służy, nie znaczy że nie zaszkodzi innej osobie. :(

Awatar użytkownika
jojo
zaufany użytkownik
Posty: 2272
Rejestracja: czw gru 11, 2008 8:27 pm

Re: Są tu jacyś ludzie co wyzdrowieli całkowicie ?;)

Post autor: jojo »

Joanna_s pisze: Czy zostałam źle zdiagnozowana ? Może tak, ale takich osób jak ja może być wiele. Większość ludzi uważa, że psychiatrzy mają rację, jeśli uznali, że ktoś ma schizofrenię. Większość osób w takiej sytuacji jak ja - osób, które były długo w szpitalu psychiatrycznym i u których zdiagnozowano schizofrenię - uważa, że psychiatrzy mają rację. Ja na szczęście nie chciałam się pogodzić z myślą, że mam latami brać neuroleptyki ze strachu przed nawrotem.

Coraz rzadziej na to forum zaglądam właśnie dlatego, że spotkało mnie tu bardzo wiele nieżyczliwości ze strony wielu użytkowników - zarówno krótko po tym, jak odstawiłam neuroleptyk, jak i później. Krótko po tym, gdy odstawiłam neuroleptyk, wiele osób uważało, że na pewno niedługo będę miała nawrót. Gdy długo go nie miałam, jojo, moi i parę innych osób zaczęło powtarzać, że nigdy nie miałam "prawdziwej" psychozy itp. - ponieważ wiele osób na tym forum zakłada, że jeśli ktoś ma diagnozę schizofrenii, nigdy nie powinien odstawiać neuroleptyków, chyba że psychiatra "łaskawie" mu pozwoli.
Taa, zostałaś źle zdiagnozowana, to dla mnie jest oczywiste jak to, że 2+2=4. :P

Wiesz co, Joanno, ja przeszłam fazę buntu i wątpiłam w moją diagnozę i na ponad rok odstawiłam leki, za zgodą mojego psychiatry, który jakoś nie doszukiwał się u mnie objawów schizofrenii. Jednak po ponad roku miałam nawrót i takie jazdy jak nigdy przedtem, więc wiem, że nie mogę zrezygnować z leków. :(

Nie wszyscy psychiatrzy mają rację, nie ma ludzi nieomylnych- a Ty jesteś przykładem osoby źle zdiagnozowanej, która zamiast zapomnieć o przykrym epizodzie, wciąż drąży temat...

Wiesz co, Joanna, ja uważam że niektóre osoby miały za sobą tylko jeden epizod, prawdziwej schizofrenii, a nie psychozy polekowej, więc mogą odstawić leki. Niektórzy z nich nigdy nie będą mieć nawrotu. Inni, jak ja, są skazani na dożywotnie branie leków.

A psychiatra nie jest żadnym łaskawcą i powinien umieć współpracować z pacjentem... Jak lekarz się nie podoba, a nie siedzi się w szpitalu, to zawsze można pójść do innego.
To, że jakiś lek komuś służy, nie znaczy że nie zaszkodzi innej osobie. :(

Awatar użytkownika
jojo
zaufany użytkownik
Posty: 2272
Rejestracja: czw gru 11, 2008 8:27 pm

Re: Są tu jacyś ludzie co wyzdrowieli całkowicie ?;)

Post autor: jojo »

Joanna_s pisze: Jestem szczęśliwa, robię to, co chcę, i bardzo się cieszę, że nie dałam psychiatrom wmówić sobie, że jestem schizofreniczką. (...)

(...)Gdybym wtedy naprawdę uwierzyła, że jestem chora psychicznie, że jestem schizofreniczką, to by całkowicie zniszczyło moje życie. (...) On wprost mówi, że psychiatrzy to zwykle idioci, i że naprawdę chorzy psychicznie to nie "schizofrenicy", ale ci, którzy krzywdzą innych - i choć ma różne wady, rozumie coś, czego nie rozumie Jojo i cała masa innych ludzi z tego forum.

(...) W ogóle ci "lubiani na Evocie" to często niesympatyczne i złośliwe osoby - ciekawa jestem, czy tylko ja to zauważyłam ... Myślę, że ludzie z diagnozą schizofrenii, którzy lubią siebie i innych, zwykle to forum omijają - i słusznie, choć samemu twórcy Evotu, Zbyszkowi, nie mam nic do zarzucenia.

Wszystkim, którzy czytają ten post i nie są do mnie nieżyczliwie nastawieni tylko dlatego, że nieżyczliwie piszą o mnie niektórzy użytkownicy, życzę powrotu do zdrowia i szczęścia.
Taa, sama sobie zaprzeczasz... Skoro sama nie uwierzyłaś w to, że jesteś schizofreniczką i nie dałaś sobie tego wmówić, to wiesz, że Cię źle zdiagnozowano i tamta błędna diagnoza nie jest nic warta.

Przykro mi, że otworzyłaś się na ludzi, dopiero po błędnej diagnozie... Jednak lepiej późno, niż wcale.

Przytaczając słowa ukochanego, znów atakujesz psychiatrów, którzy bynajmniej nie są idiotami, mają wyższe wykształcenie i pomogli niejednej chorej psychicznie osobie, właściwie dobierając leki i ich dawki. Osoby chore na schizofrenię to schizofrenicy. Jednak mogą osiągnąć remisję, jak będą mieć dobrze dobrane leki, oraz będą mieć wgląd w chorobę.

I nie, nie jestem złośliwa, tylko uparta... Dobrze pamiętam, że wpierw powiedziałaś, że zdiagnozowano u Ciebie co innego, a nie schizofrenie paranoidalną. Teraz odwracasz kota ogonem i robisz z siebie osobę, która była naprawdę psychicznie chora, odstawiła leki na własną rękę i nic jej nie dolega. Nic Ci nie dolega, bo źle Cię zdiagnozowano.

Na tym forum przeważają miłe osoby, chociaż bywają tu anty-psychiatrzy, z którymi się nie zgadzam i osoby, które pod wpływem choroby wypisują nie wiadomo co... Jednak to nie ich wina... Ja, jak mi się pogorszyło, w ogóle nie byłam w stanie korzystać z komputera i internetu.
To, że jakiś lek komuś służy, nie znaczy że nie zaszkodzi innej osobie. :(

Awatar użytkownika
Wspaniale
zaufany użytkownik
Posty: 5581
Rejestracja: pt paź 26, 2012 7:59 pm

Re: Są tu jacyś ludzie co wyzdrowieli całkowicie ?;)

Post autor: Wspaniale »

AMerei pisze:
co do Wspaniale to znany troll i mizogin
Odezwała się trolica do tego pasztetowa.

Unknown
zaufany użytkownik
Posty: 5448
Rejestracja: ndz wrz 27, 2015 3:20 pm
Status: Schizo
Lokalizacja: Void

Re: Są tu jacyś ludzie co wyzdrowieli całkowicie ?;)

Post autor: Unknown »

A z jakich to irracjonalnych powodów poczułas się zagrożona przez antypsychiatrie? W jaki sposób kiedykolwiek zaszkodziły ci osoby popierające anty-psychiatrie? Poczulas sie pokrzywdzona czytaniem o szkodliwosci psychiatrii - jej metodach "leczniczych" rujnujacych ludziom zdrowie i zycie oraz lamiacych ich prawa? Czyżby jak zwykle zabrakło wam argumentów i uciekacie się do pisania o propagandzie, której to szerzeniem trudnią się w rzeczywistości psychiatrzy?
''Insanity - a perfectly rational adjustment to an insane world.'' http://chomikuj.pl/Antypsychiatra

Zapraszam wszystkich popierających antypsychiatrie do dołączenia: http://www.digart.pl/grupy/16361/Anty-psychiatria/ moja grupa ma charakter otwarty.

Awatar użytkownika
jojo
zaufany użytkownik
Posty: 2272
Rejestracja: czw gru 11, 2008 8:27 pm

Re: Są tu jacyś ludzie co wyzdrowieli całkowicie ?;)

Post autor: jojo »

Unknown pisze:A z jakich to irracjonalnych powodów poczułas się zagrożona przez antypsychiatrie?
Tak się składa, że w Polsce nie ma alternatywy dla leczenia psychiatrycznego... Alternatywą nie jest pogrążanie się w szaleństwie, uleganie omamom i urojeniom, aż do następnej hospitalizacji.

Niektóre osoby są namawiane przez ludzi Twojego pokroju, by odstawiły leki, bo przecież one szkodzą i w ogóle nie leczą, a psychiatrzy nie mają pojęcia o tym co robią, bo to pseudo-medycy...

Samo podważanie autorytetu psychiatry jest szkodliwe, oraz wmawianie że neuroleptyki nie pomagają, tylko szkodzą.

Mam prawo do leczenia. Gdyby nie zamknęli mnie w szpitalu, jak zagrażałam sama sobie, to złamali by moje prawa, oraz naraziliby mnie na śmierć.

Jakoś neuroleptyki nie łamią mi życia. Jego jakość odbierała mi ostra psychoza, która spowodowała, że mogłam nawet umrzeć, albo ulec poważnemu wypadkowi, w czasie mojego nocnego wypadu.

Fakt, leki mają masę skutków ubocznych, ale na mniejszych dawkach, są mniej odczuwalne.

Psychiatrzy nie szerzą propagandy, bo wiadomo że istnieje coś takiego jak choroby psychiczne i na to pomagają neuroleptyki, ale we właściwych dawkach.
To, że jakiś lek komuś służy, nie znaczy że nie zaszkodzi innej osobie. :(

Awatar użytkownika
mei
zaufany użytkownik
Posty: 7518
Rejestracja: ndz cze 10, 2007 9:12 pm

Re: Są tu jacyś ludzie co wyzdrowieli całkowicie ?;)

Post autor: mei »

Wspaniale pisze: możesz się w pełni oddawać życiu niezależnie od tej psychiatrycznej
przeszłości.
Taką możliwość może mieć każdy.
Kochajcie tych, których chcecie kochać, żyjcie tak, jak chcecie żyć i nigdy nie pozwólcie by ktokolwiek przeszkodził wam w zmienianiu waszych marzeń w rzeczywistość.
Jared Leto, 13.04.2014.

Awatar użytkownika
Wspaniale
zaufany użytkownik
Posty: 5581
Rejestracja: pt paź 26, 2012 7:59 pm

Re: Są tu jacyś ludzie co wyzdrowieli całkowicie ?;)

Post autor: Wspaniale »

Niby tak, ale Joanna nie musi brać leków psychotropowych, bo nie robi tego i nie ma nawrotu. Trudno żyć jakby nigdy nic chodząc co jakiś czas do psychiatry po psychotropy i codziennie je połykając, co niesie ze sobą określone skutki uboczne.

Awatar użytkownika
mei
zaufany użytkownik
Posty: 7518
Rejestracja: ndz cze 10, 2007 9:12 pm

Re: Są tu jacyś ludzie co wyzdrowieli całkowicie ?;)

Post autor: mei »

Większość ludzi bierze jakieś leki.
Kochajcie tych, których chcecie kochać, żyjcie tak, jak chcecie żyć i nigdy nie pozwólcie by ktokolwiek przeszkodził wam w zmienianiu waszych marzeń w rzeczywistość.
Jared Leto, 13.04.2014.

Awatar użytkownika
Wspaniale
zaufany użytkownik
Posty: 5581
Rejestracja: pt paź 26, 2012 7:59 pm

Re: Są tu jacyś ludzie co wyzdrowieli całkowicie ?;)

Post autor: Wspaniale »

Zależy w jakim są wieku. Nie sądzę, by większość młodych ludzi brała
stale leki, tym bardziej tak silnie oddziałujące na nich jak to robią psychotropy.

Awatar użytkownika
mei
zaufany użytkownik
Posty: 7518
Rejestracja: ndz cze 10, 2007 9:12 pm

Re: Są tu jacyś ludzie co wyzdrowieli całkowicie ?;)

Post autor: mei »

Ludzie chorujący na cukrzycę, problemy z sercem można mieć w każdym wieku, raka można mieć w każdym wieku, problemy z kręgosłupem także czasem wymagają leków. Moja młodsza siostra powiedziała, że jak zaczęła brać leki na kręgosłup, zrozumiała jak bardzo można być otumanionym przez leki. Nie bierze ich stale, ale od czasu do czasu musi je brać. Wszystkie z tych leków powodują nieciekawe skutki uboczne. Ludzie z cukrzycą muszą uważać na to co jedzą, pilnować, żeby nie nabawić się stopy cukrzycowej, ta choroba bardzo wyniszcza organizm i może wpływać na wygląd zewnętrzny.
Ostatnio zmieniony pt kwie 08, 2016 11:42 pm przez mei, łącznie zmieniany 1 raz.
Kochajcie tych, których chcecie kochać, żyjcie tak, jak chcecie żyć i nigdy nie pozwólcie by ktokolwiek przeszkodził wam w zmienianiu waszych marzeń w rzeczywistość.
Jared Leto, 13.04.2014.

Wróć do „zdrowie”