Czym są tajemnicze koincydencje, których doświadczyłem?

Regulamin forum
W tym dziale można pisać teksty wykraczające poza uporządkowaną dyskusję na konkretny temat. Nie polecam go osobom szukającym spokojnej rozmowy.

Czym według Was są obserowane przeze mnie koincydencje?

Efektem działania sił nadprzyrodzonych
7
23%
Urojeniami, objawem psychozy (zwłaszcza schizofrenii)
12
40%
Ideami odniesienia czy innymi myślami podobnymi do urojeń, ale nie urojeniami
5
17%
Przypadkiem, a coś tego typu mógłby zauważyć i zwykły człowiek, gdyby przykładał większą uwagę
6
20%
 
Liczba głosów: 30

kotek
zaufany użytkownik
Posty: 816
Rejestracja: ndz lip 26, 2015 2:57 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Czym są tajemnicze koincydencje, których doświadczyłem?

Post autor: kotek » wt lis 10, 2015 12:58 pm

Od września 2014 r. doświadczam tajemniczych koincydencji (w ostatnim czasie jest ich wyraźnie mniej, jesienią 2014 r. było ich "apogeum"). Bardzo często mają one związek z osobami z zespołem Aspergera i podobnymi kondycjami z jednego z forów.

Nie zdziwiłbym się, jeżeli ktoś, po zapoznaniu się z nimi, uznałby je za urojenia schizofrenika, ale ja nie sądzę, że fakt zaistnienia tych koincydencji to efekt psychozy. Wierzę w Opatrzność Stwórcy i w to, że nic nie dzieje się przez przypadek. Tak więc te koincydencje, które zaobserwowałem, też nie wydarzyły się przez przypadek.

Możliwe, że przez te koincydencje psychiatra rozpoznał u mnie zaburzenia schizotypowe i napisał, że u mnie były urojenia na zaświadczeniach do PZDSOON i ZUS. Te kojncydencje wyglądają mi na coś niezwykłego. Dużo ich było. Na pewnym forum niektórzy uznali o mnie, że mam schizofrenię i urojenia, chociaż nie mam diagnoz takich jak schizofrenia (F20) czy uporczywe zaburzenia urojeniowe (F22).

Daty silniej dla mnie związane z koincydencjami to np.:
- 19.09.2014 (początek, tego dnia było coś, co spowodowało dużo koincydencji związanych z jedną z kobiet z diagnozą zespołu Aspergera),
- 22.09.2014 (dzięki telegazecie TVP1 i Teleexpresowi doświadczyłem zastanawiających koincydencji),
- 11.10.2014 (ze względu na zwycięski mecz Polski z Niemcami na Narodowym powstało u mnie sporo koincydencji),
- 14.10.2014 (dla mnie to szczególny Dzień Nauczyciela, tego dnia miałem koincydencje dotyczące np. Islandii i koniczyny),
- 17.10.2014 (pewna podróż przyniosła mi koincydencje),
- 27.2.2015 (koincydencje z pewnym zwierzęciem i pewnym miastem w Polsce),
- 11.7.2015 (pewna książka ujrzana na czyimś profilu na Facebooku spowodowała dostrzeżenie przeze mnie ciekawej koincydencji),
- 3.8.2015 (koincydencja związana m.in. z czarnym kotem)
- 1.9.2015 (w ten upalny wrześniowy dzień koincydencje mnie też spotkały)
Ostatnio zmieniony wt lis 10, 2015 1:01 pm przez kotek, łącznie zmieniany 2 razy.

kotek
zaufany użytkownik
Posty: 816
Rejestracja: ndz lip 26, 2015 2:57 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Czym są tajemnicze koincydencje, których doświadczyłem?

Post autor: kotek » wt lis 10, 2015 12:59 pm

Przykład koincydencji nr 1 (piszę osobne posty, nie chcę robić zbyt długich pojedynczych postów):
Rano 19.3.2015 myślałem o "porkerze" [porker - ang. tucznik]. Na myśl przyszedł mi też Parker. Peter Parker, czyli Spiderman.

Na witrynie geekweek znalazłem artykuł o zadziwiających zbiegach okoliczności. Pierwszy z nich dotyczył... Parkera. Richarda Parkera. I wielkiej koincydencji (wyglądającej raczej na jakiś rodzaj przepowiedni, takie to niesamowite) w jednej z książek Edgara Allana Poe. O Parkerze myślałem, a Parker "tu", w zadziwiającej koincydencji sprzed wielu, wielu lat. To też przeczytałem rano 19.3.2015.

Potem wpisałem w wyszukiwarce "porker mn" i pierwszy obrazek w grafice dotyczył Petera Porkera ("parodia" Spidermana zatytułowana "Spider-Ham"). Porker - tucznik, ham - szynka. To też było tego samego ranka. Poznałem "Poe Coincidence", miałem "Porker Coincidence" dzięki "Poe Coincidence". A ojciec Spidermana nazywa się Richard Parker, jak ten nieszczęśnik z "Poe Coincidence", co został zjedzony.

Pamiętam scenę z bajki, gdzie były koty. Cztery koty były chyba rozbitkami i tam też przypominam sobie motyw "zjedzenia czwartego". Wygląda to na aluzję do Richarda Parkera...

"Po(rk)e(r) Coincidence"... Miałem "na początku" frazę "you porker" w myślach... Słowo "porker" nieco pasuje do "Poe". Usuń trzy litery z "Porker" i masz Poe... I dlaczego zapamiętałem te koty i ideę "zjedzenia czwartego"?

O Edgarze A. Poe 3.8.2015 dowiedziałem się takiej rzeczy: jego kotka Caterina stała się natchnieniem do napisania noweli "Czarny kot". Caterina, czarny kot - kojarzy się z Aspijką [osobą płci żeńskiej mającą zespół Aspergera lub podobną kondycję] będącą autorką opowiadającej o "zaburzeniach ze spektrum autyzmu" książki "Koci Świat" (Katja, Kasia, Katarzyna) i jej okładką (na okładce książki jest spory, czarny, uproszczony wizerunek kota, tu link do tej książki: http://savant.org.pl/publikacje/koci_1.1_1.pdf). Kolejna koincydencja wyszła. O E. A. Poe wspomniałem wcześniej w wątku o koincydencjach na forum o ZA, a 3.8.2015 przeczytałem o jego kotce Caterinie i noweli "Czarny kot". Pod koniec lipca miałem koincydencje z czarnym kotem.

3.8.2015 były też kolejne koincydencje związane z tą stroną, na której dowiedziałem się o kotce E. A. Poego. Ze strony(?) Aspijki mającej w zdjęciu profilowym "żółte" oko czarnego kota (pewnie kotki) wszedłem na stronę innej Aspijki, gdzie w polubieniach znalazłem w jednym poziomym rzędzie pewnego kota, co był na okładce książki "Historia kotów", i logo serwisu, na którym o tej książce przeczytałem! Tego samego dnia! W tak krótkim odstępie czasu!

W nocy 3.8.2015 po wpisaniu frazy "schizofrenia strach przed piekłem" wybrałem któryś z pierwszych odnośników (chyba pierwszy), i był tam link do pewnej strony w pewnym długim temacie na jakimś forum o zaburzeniach psychicznych, na której to stronie był post i awatar użytkownika Łazienkowy Kot, a tym awatarem było "żółte" oko czarnego kota!

kotek
zaufany użytkownik
Posty: 816
Rejestracja: ndz lip 26, 2015 2:57 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Czym są tajemnicze koincydencje, których doświadczyłem?

Post autor: kotek » wt lis 10, 2015 1:05 pm

Przykład koincydencji nr 2:
W listopadzie 2014 r. miałem taką koincydencję, że spotkałem dużo obrazów kojarzących mi się wyraźnie z pewną osobą z forum o zespole Aspergera (jej awatarem). Kiedy czytałem temat założony przez tę osobę, byłem w pomieszczeniu, gdzie były te obrazy. Wtedy miałem problem z dostępem do komputera... Czytałem na telefonie komórkowym. Nie chciał wtedy łączyć się z interenetem, ale jakoś wcześniej przeglądaną stronę (pierwszy znaleziony wątek założony przez tę Aspijkę) zapamiętał i można było ją przewijać.
Przykład koincydencji nr 3:
11.10.2015 r. też miałem koincydencję. Przed południem oglądałem i słuchałem na YouTube wypowiedzi Konrada Daniela, m.in. na kanale PodziemnaTV. Podczas transmisji meczu Polska-Irlandia tego samego dnia zobaczyłem przy trybunach reklamę, na której pisało "zaprojektowane przez: Konrad". Szybko to skojarzyło mi się z Konradem Danielem, którego wypowiedzi tego dnia słyszałem. Chwilę potem pojawiła się dalsza część tej reklamy. Był tam napis: "zaprojektowane przez: Daniel". Wyszła koincydnecja. Ten sam dzień, Konrad i Daniel, znowu mnie spotkał "zbieg okoliczności". Rok temu też był wygrany przez Polskę mecz na Stadionie Narodowym w Warszawie i w związku z nim miałem nawet większe koincydencje niż w 11.10.2015.

kotek
zaufany użytkownik
Posty: 816
Rejestracja: ndz lip 26, 2015 2:57 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Czym są tajemnicze koincydencje, których doświadczyłem?

Post autor: kotek » wt lis 10, 2015 1:10 pm

Przykład koincydencji nr 4:
Miałem koincydencje o jednej z Aspijek, o której kiedyś czytałem i o której miałem kiedyś koincydencje. Dzień, w którym nastąpiły koincydencje, był dniem jej urodzin, i to dość "okrągłych" urodzin, o jej urodzinach wiedziałem przed dniem, w którym nastąpiły koincydencje. Tego dnia wyjechałem do pewnego miasta, w którym nie byłem przez kilka tygodni.

1. W komunikacji publicznej w tym mieście ok. godz. 10 zobaczyłem fotografię z miasta w dość dalekim kraju (podpisaną nazwą miasta i kraju), w którym ta Aspijka studiowała.
2. Byłem w siedzibie pewnej regionalnej instytucji wczesnym południem tego dnia. Na parterze budynku tej instytucji znalazłem napisane imię i nazwiska osoby, której dwie pierwsze litery były takie same, jak w imieniu tej Aspijki (ostatnia litera imienia była taka sama, ale w Polsce (niemal) wszystkie imiona żeńskie kończą się na "a"), a pierwsze nazwisko tej kobiety było takie samo, jak nazwisko tej Aspijki, o którą chodzi w koincydencjach doświadczanych tego dnia!
3. Po południu rozmawiałem z kobietą, co miała takie samo imię, jak ta Aspijka. Pierwsza litera nazwiska tej kobiety kojarzyła mi się z pewnym nickiem tej Aspijki. Rozmawiałem z nią ok. 17 - 18. Dwie ostatnie litery nazwiska tej kobiety są takie same, jak dwie ostatnie litery nazwiska tej Aspijki. Ta kobieta dała mi kartkę z jej nazwiskiem i numerem telefonu do instytucji, w której ją spotkałem.
4. Ok. 19 szedłem ulicą, której nazwa pochodzi od nazwy miasta w Polsce związanego z tą Aspijką. Kiedy zaczęła się moja podróż autobusem do mojej miejscowości, zobaczyłem za oknem autobusu parasol z "reklamą" piwa produkowanego w mieście związanym z tą Aspijką, od którego to miasta pochodzi nazwa ulicy, którą wcześniej szedłem.
5. Około północy tego samego dnia (chyba jeszcze przed północą) otworzyłem opakowanie pasty do zębów, na którym były napisy w nieindoeuropejskim języku kraju znajdującego się poza Unią Europejską, do którego wyjechała ta Aspijka, na temat której miałem koincydencje! Wcześniej zauważyłem, że w łazience znajdującej się niedaleko mojego pokoju nie ma już pasty do zębów.
6. Następnego dnia po dniu urodzin tej Aspijki szedłem na pieszo ulicą, która miała taką samą nazwę, co ulica, którą szedłem dzień wcześniej, aby dojść do siedziby instytucji, w której miałem koincydencję opisaną w punkcie drugim powyżej. Ulice te były w różnych miastach. Nie były to te same ulice.

Awatar użytkownika
Eden
zaufany użytkownik
Posty: 7145
Rejestracja: ndz lut 15, 2015 10:59 pm
Status: Son of the Jesus
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Post autor: Eden » wt lis 10, 2015 2:55 pm

.
Ostatnio zmieniony śr mar 15, 2017 5:56 pm przez Eden, łącznie zmieniany 2 razy.

kotek
zaufany użytkownik
Posty: 816
Rejestracja: ndz lip 26, 2015 2:57 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Czym są tajemnicze koincydencje, których doświadczyłem?

Post autor: kotek » wt lis 10, 2015 6:32 pm

Możliwe, że pani psychiatra uznała te koincydencje za UROJENIA i napisała o tym, że występowały u mnie urojenia na zaświadczeniu do ZUS i dzięki temu dostanę ok. 9 tys. zł netto za darmo. Boję się, że gdyby nie słowo "urojenia", to nie dostałbym prawa do renty socjalnej.

Na pewnym forum pewna osoba nazwała to, co u mnie występuje, urojeniami. Mówiłem o tym psychiatrze, że niektórzy widzą w tym urojenia (powiedziałem coś podobnego do tego). Historia "urojeń" w moim przypadku może pochodzić od osób z tamtego forum i możliwe, że to dzięki ich komentarzom będę mieć tę rentę :)

Poniżej zamieszczę trzy cytaty z pewnego forum (pochodzące z I kwartału 2015 r., w którym to po raz pierwszy dostałem diagnozę zaburzenia schizotypowego (F21), w którym pewna osoba używa określenia "urojenia" na określenie tego, co u mnie występuje (zaświadczenie do PZDSOON (napisane przez psychiatrę i na którym pojawiło się słowo "urojenia") złożyłem pod koniec II kwartału 2015 r., a zaświadczenie do ZUS (na którym też pojawiło się słowo "urojenia") złożyłem w II dekadzie września 2015 r.).

Z 02.03.2015:
<Ja:> zastanawiam się też nad tym, czy nie mam jedynie pozawerbalnych trudności w uczeniu się i zaburzeń emocjonalnych...
<Y:> Pytasz się do znudzenia. I nadal odpowiem NIE.
Choćby ze względu na urojenia.
Z 25.02.2015:
<Y:>Nie masz NLD - nie pasują objawy psychotyczne (urojenia(koincydencje choćby)), mania prześladowcza i pokrewne).
Wiem, że w Ameryce też są idioci ale zdiagnozowanie NLD u osoby z urojeniami to jednak by mogło zasługiwać na proces o błąd w sztuce lekarskiej.
Z 17.03.2015:
<Y:> Zaczynam mam dość odpisywania tobie - urojeń na kilogramy, konkretów niezmiernie mało.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 18167
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Czym są tajemnicze koincydencje, których doświadczyłem?

Post autor: cezary123 » wt lis 10, 2015 8:46 pm

Koincydencje są "lokalnym zmniejszeniem różnorodności".
Idąc ulicą widzisz tysiące różnych twarzy. I to jest normalne
Jeżeli z góry pomyślisz o człowieku z garbatym nosem, to potem nagle zaczniesz widzieć tylko takich. Wystarczy, że przejdzie dwóch takich jeden za drugim i już "cud".
Te przedmioty zdarzeń, o których napisałeś są same w sobie nieciekawe i nie wyróżniające się. To tylko Ty nadajesz im ten smak i pierwszeństwo przed tłumem zdarzeń równie ważnych a może i ważniejszych z całej rzeczywistości.
Trzeba myśleć o wszystkim a nie skupiać się na czymś.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 18167
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Czym są tajemnicze koincydencje, których doświadczyłem?

Post autor: cezary123 » wt lis 10, 2015 8:59 pm

W książce "Rozplatanie tęczy" R. Dawkinsa można poczytać jak powstaje koincydencja typu:
1. Komuś przychodzi na myśl, że ktoś konkretny umiera.
2. Staje zegarek (kończy się bateria, rozkręca się mechanizm już itp.)
3. Ten ktoś naprawdę w tej sekundzie z 86400 sekund doby umiera.
Ile osób jednocześnie może myśleć z niepokojem o życiu swoich bliskich?
Ile osób ma zegarek w domu i jakie prawdopodobieństwo jest w każdej sekundzie doby, że któryś stanie?
Jakie prawdopodobieństwo śmierci na jednostkę w zbiorze wszystkich codziennie umierających ludzi świata.
I tak dalej.
Wychodzi całkiem spore prawdopodobieństwo w zbiorze 7 miliardów żywych dusz.

kotek
zaufany użytkownik
Posty: 816
Rejestracja: ndz lip 26, 2015 2:57 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Czym są tajemnicze koincydencje, których doświadczyłem?

Post autor: kotek » śr lis 11, 2015 1:26 pm

Mi te koincydencje, których doświadczyłem, wyraźnie nie wyglądają jako efekt działania rachunku prawdopodobieństwa... Są one całkiem złożone. Wyglądają na to, że to siły nadprzyrodzone odpowiadają za ich zaistnienie. Na przykład pewnego dnia spotkałem leżącego czarnego kota (nie pstrego, nie białego, właśnie czarnego) na jezdni lokalnej drogi (a więc niezbyt uczęszczanej), kiedy podróżowałem w kierunku miejsca, gdzie zrobiłem zdjęcia (wróciłem tej samej doby), które spowodowały, że tej samej doby doszło do czegoś, co spowodowało powstanie pokaźnej koincydencji z inną osobą mającą diagnozę ZA i czarnego kota na górze swojej strony bloga i strony bloga na Facebooku, w ikonce na pasku zakładek i na okładce swojej książki.

Bardo
moderator
moderator
Posty: 3985
Rejestracja: pn lut 06, 2006 11:32 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Czym są tajemnicze koincydencje, których doświadczyłem?

Post autor: Bardo » śr lis 11, 2015 4:19 pm

Zapoznaj się z terminem "confirmation bias" (nie wiem jaki jest polski odpowiednik) i "synchroniczność". A co do wyjaśnienia, w skrócie, jeśli utrzymujesz w świadomości jakiś obiekt to Twoje postrzeganie naturalnie skupia się na jego występowaniu w otoczeniu, ignorując przy tym inne obiekty lub zjawiska (nakładasz swego typu "filtr" na mózg, nadając specjalne znaczenie jednej rzeczy). To normalny psychologiczny mechanizm, ale w chorobie jest znacznie rozdmuchany ze względu na zaburzenia postrzegania oraz racjonalnego myślenia (poza tym istnieje też teoria Kępińskiego która twierdzi, że w czasie psychozy filtry odbioru rzeczywistości przez zmysły są zaburzone).

U zdrowej osoby objawia się to np. tym, że po nauczeniu się nowego słowa zaczynają dostrzegać je w mediach częściej niż inne (ponieważ jest dla nich nowością).

kotek
zaufany użytkownik
Posty: 816
Rejestracja: ndz lip 26, 2015 2:57 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Czym są tajemnicze koincydencje, których doświadczyłem?

Post autor: kotek » ndz gru 06, 2015 2:56 am

Moja kondycja skojarzyła mi się z grzechem niemym (czyli sodomskim). Już w dzieciństwie ma takie objawy, że nie można o nim uczyć dzieci (książkę o misiu Kostku klasyczny Aspi (z F25 w dodatku) napisał, ale książka o kotku Maćku z "tym czymś" byłaby nie dla dzieci, bo zawierałaby ewidentnie nieodpowiednie treści). *słowo niedozwolone*, o którym nie można uczyć dzieci. Z grzechem niemym skojarzyło mi się to też dlatego, że to coś jest "trudno uchwytne", w przeciwieństwie do niepełnosprawności intelektualnej, autyzmu dziecięcego czy pełnoobjawowej schizofrenii paranoidalnej. A i tak skończyłem z diagnozą CZR oraz F2x i rentą socjalną, mimo braku opóźnienia rozwoju mowy, nauki w specjalnej szkole i leżenia w szpitalu psychiatrycznym.

"To coś" jest jak czad (tlenek węgla, trujący gaz bez zapachu, smaku i barwy, o gęstości bardzo zbliżonej do gęstości powietrza). Wzór czadu - CO. Po prostu jeden atom węgla i jeden atom tlenu. Tlen i węgiel są tymi pierwiastkami, które są najważniejsze dla życia i stanowią największy udział w masie ludzkiego ciała. Czad może zostać opisywany także jako gaz niedrażniący, co skojarzyło mi się z tym, że w dzieciństwie pewnego razu napisano o mnie, że "psychiatra nie widzi niczego niepokojącego". Czad to cichy zabójca. Kiedy "niewczesnym wieczorem" 5.12.2015 wpisałem w wyszukiwarce słowo "czad", to pojawił się link do artykułu na temat pewnego smutnego wydarzenia: http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiat ... 00461.html. "Czadowy" znaczy też, w języku potocznym "wystrzałowy", "fajny", "cool", "super". W mojej kondycji żyje się mimo wszystko naprawdę wygodnie, więc jest "czadowo".

CO to oznaczenie stanu Kolorado w USA.
"Kolorado" może się skojarzyć ze "złączeniem" słów "kolorowy" i "radosny". Kolorowa (tęczowa) flaga i angielskie słowo "gay" oznaczające "radosny", "wesoły" kojarzą się ewidentnie z wspomnianym tu wcześniej grzechem sodomskim...

Wyszła koincydencja:
- grzech niemy (sodomski)
- czad
- CO
- Kolorado

kotek
zaufany użytkownik
Posty: 816
Rejestracja: ndz lip 26, 2015 2:57 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Czym są tajemnicze koincydencje, których doświadczyłem?

Post autor: kotek » ndz gru 06, 2015 2:58 am

Kolorado mi się jeszcze z czymś skojarzyło, ale wolę zachować to dla siebie.

Od koincydencji mogą pojawiać się u mnie uderzająco absurdalne idee, że to wszystko jest pode mnie robione, że objawił mi się sens istnienia, prawda o naturze wszechrzeczy. Może widzieć w koincydencjach "dowodów" na rażąco dziwaczne "twierdzenia", np. że inne niż ja istoty tak naprawdę nie istnieją, że jestem jedynym Stwórcą wszechrzeczy itp. (ogrom moich koincydencji miałby być dowodem na te rzekome "twierdzenia" - dla mnie takie twierdzenia to szczyt wariactwa (już dalej nie da się ześwirzeć niż mając takie "ostateczne" pomyleństwa!)). I takie idee wychodzące z koincydencji są obrzydliwie schizolskie i świadczą o tragicznym stanie mojej psychiki, ale same koincydencje nie są dla mnie objawem psychotycznym. Nie zgadzam się z tymi ideami, "twierdzeniami", które akurat mogą wypływać nie tylko z koincydencji, ale i z rażącego nieprzystosowania do życia religijnego i "nieciekawej" sytuacji w życiu (powiedziałbym, że strach przed srogością (np. karą piekła) tak bardzo "zalazł mi za skórę", że biedna psychika wyprodukowała ideę urojeniową, że to ja sam jestem jedynym Bogiem) .

Ale ilość koincydencji jest dla mnie "porażająca". Z koincydencji mogą też wypływać idee posłannicze (np. że to dowód na to, że zmienię świat na lepsze, że zostanę wyniesiony na ołtarze). Takie idee są jakby niczym wobec tych wariactw opisanych powyżej (i jakąś minimalną szansę na spełnienie idei posłanniczych "widzę"). Ale te idee wymienione wcześniej, w powyższym "akapicie", to "esencja schizolstwa". Mam myśl, że nazywając te megapyszne idee "schizofrenicznymi" to schizofreników by się obraziło. Mam myśl, że te koincydencje specjalnie pojawiły się w moim życiu, abym miał diagnozę choroby psychicznej i rentę (czyli pojawiły się też i po to, aby (paradoksalnie lub nie) pomóc mi w życiu). Mogę mieć też myśli, że specjalnie miałem pewne objawy czy zachowania w życiu, żeby potem wychodziły koincydencje.

Czyli następujące idee pojawiają się w związku z dzisiejszą koincydencją:
1. Że z tym czadem - że jego właściwości to są takie właśnie po to, aby coś mi pokazać. I jeszcze te myśli, że sodomia jako taka ma związek z moją kondycją (celowo flaga jest kolorowa, a słowo oznaczające homoseksualistę po angielsku oznacza wesoły czy radosny).
2. Że celowo tlenek węgla ma tak prostą budowę i jego cząsteczka składa się z jednego atomu pierwiastka, który zajmuje pierwsze miejsce pod względem rozpowszechnienia w organizmie ludzkim (chodzi tu o udział masowy) oraz jednego atomu pierwiastka, który zajmuje drugie miejsce pod względem rozpowszechnienia w organizmie ludzkim (chodzi tu o udział masowy).
3. Że specjalnie wzór tlenku węgla jest taki sam, jak skrót stanu Kolorado.
4. Że specjalnie Kolorado się tak nazywa.
5. Że specjalnie tlenek węgla nazywany jest czadem.
6. Że specjalnie czad ma takie właściwości.
7. Że specjalnie u mnie wystąpiły takie objawy, o których nie godzi się mówić dzieciom.

Czy te koincydencje wyglądają nie tylko na urojenia, ale i na rozbudowany system urojeniowy? Czy mam jakąś odmianę schizofrenii (np. paranoidalną czy zdezorganizowaną)? A koincydencji było duuużo i ponad rok temu... Tak jakby zdominowały moje życie psychiczne te zjawiska. Mimo tego nie mam halucynacji.

kotek
zaufany użytkownik
Posty: 816
Rejestracja: ndz lip 26, 2015 2:57 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Czym są tajemnicze koincydencje, których doświadczyłem?

Post autor: kotek » pn gru 07, 2015 1:05 am

Nachodzi mnie stwierdzenie, że "pływam w koincydencjach". Nie czytałem o tak wielkiej ilości koincydencji, jak w moim przypadku. Mam "natłok myśli" i "wyraźniej przeżywam" koincydencje.

Mogę mieć myśli, że jak najszybciej powinienem dostać diagnozę schizofrenii w związku z tym, co się u mnie dzieje. Na bazie koincydencji mam idee, że zostanę wielkim świętym, kimś, kto zmieni świat. Nawet moje haniebne wygłupy z przeszłości "mogę interpretować" koincydentnie. Na forum o zespole Aspergera pisano np. że gdybym pokazał swoje posty, to od razu dostałbym diagnozę F20 czy że mam pełnoobjawowy epizod psychotyczny. Ale sądzę, że te koincydencje naprawdę mają pochodzenie nadprzyrodzone! Że to jakieś działania złych duchów czy dopusty od Najwyższego, może znaki z Nieba? Na "przypadki" wyraźnie mi nie wyglądają... Całą "mitologię" mógłbym napisać na ich bazie - mam taką myśl. To zjawisko trwa już ponad rok.

Niebawem mam mieć wizytę u psychiatry i ciekawe, czy dostanę diagnozę schizofrenii. Ostatnią umówioną wizytę z lekarzem miałem ponad 4 miesiące temu, w międzyczasie była też krótka rozmowa z psychiatrą po incydencie z karetką.

Awatar użytkownika
Eden
zaufany użytkownik
Posty: 7145
Rejestracja: ndz lut 15, 2015 10:59 pm
Status: Son of the Jesus
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Post autor: Eden » śr gru 16, 2015 5:18 pm

.
Ostatnio zmieniony śr mar 15, 2017 3:47 pm przez Eden, łącznie zmieniany 2 razy.

kotek
zaufany użytkownik
Posty: 816
Rejestracja: ndz lip 26, 2015 2:57 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Czym są tajemnicze koincydencje, których doświadczyłem?

Post autor: kotek » śr gru 16, 2015 5:42 pm

Dla mnie przyczyny nadprzyrodzone pasują jako przyczyny zaistnienia tych koincydencji. Nie widzę "przypadku" czy po prostu matematycznej szansy, bo jest ich za dużo. A jeśli one naprawdę miały pochodzenie nadprzyrodzone? Mogę nawet myśleć, że były pokusą od złych duchów, aby mnie odciągnąć od dobrego albo wywołać u mnie "poruszenie".

14.12.2015 w nocy miałem znowu koincydencję. Ok. 21 - 22 zobaczyłem gdzieś w Internecie (chyba na angielskiej stronie Wikipedii o nazwie "Methane") informację o jeziorze Kivu (Lake Kivu). W tym okresie myślałem o metanie, było to zabawne dla mnie, bo metan kojarzy mi się z gazami jelitowymi (wpisywałem w Google coś w rodzaju "metan śmierdzi" czy "smród metanu", "metan w jelitach"). Przed 23 oglądałem kanał France24 i było tam coś o... znajdującym się w Afryce jeziorze Kivu (Lake Kivu), padło słowo "explosion" - domyślam się, że to miało związek z metanem... Metan, Lake Kivu i noc 14.12.2015 - doświadczyłem kolejnej koincydencji. Może to złe duchy podsunęły mi myśli o metanie, bo wiedziały, co jest w programie pewnej stacji telewizyjnej? Może podsuwały mi takie myśli specjalnie po to, abym doświadczył koincydencji?

Wróć do „varia”