Zamierzam przestać brać leki - zostaw swoją opinię.

Awatar użytkownika
Ćma
zaufany użytkownik
Posty: 562
Rejestracja: ndz cze 02, 2013 2:26 pm

Re: Zamierzam przestać brać leki - zostaw swoją opinię.

Post autor: Ćma »

Też odstawiam leki :) Co prawda dopiero za dwa lata, ale może szybko miną ;)

Massiv
zarejestrowany użytkownik
Posty: 18
Rejestracja: wt lut 03, 2015 10:26 pm
płeć: mężczyzna

Re: Zamierzam przestać brać leki - zostaw swoją opinię.

Post autor: Massiv »

Ralf, jeżeli masz problemy z przysadka i korą, to moją sugestią jest, bys zainteresował się w tym temacie kwestią tego, co może stymulować ich regenerację, czy odbudowę, jakie ćwiczenia, czy dieta, lub śodki medycyny naturalnej. Być może jest coś w stanie poprawić obecną stuację. A dodatkowo zwyczajnie pracuj umysłem, stymuluj go do pracy, to zawsze go konserwuje ;)

Massiv
zarejestrowany użytkownik
Posty: 18
Rejestracja: wt lut 03, 2015 10:26 pm
płeć: mężczyzna

Re: Zamierzam przestać brać leki - zostaw swoją opinię.

Post autor: Massiv »

Więc witam was ponownie po kolejnym miesiącu powolnego odstawiania leków i bezustannej uwagi skupionej na reakcjach swojego organizmu. Opisze wam zmiany jakie pojawiają się po kolejnym miesiącu brania niższej dawki oraz tego jak się czuję, jak przyjmuję - tyczy sie to wyłacznie mojej osoby i jest to relacja mojego odstawiania leków.

Kolejny miesiąc obrazuje się tak... nadal biorę dawki mniejsze niż 10mg Zolafren, więc też przedstawię wam warunki, na bazie których brałem leki. Jeszcze na początku lutego brałem 5mg co drugi dzien, czyli pn-5mg, wt-przerwa, śr-5mg - działa. Skutki są takie jak opisałem w poprzednich postach, więcej energii do życia, wieksza kreatywność spontaniczność i lepsze samopoczucie.

Lecz skoro już wychodzę to zaplanowałem pobieżnie, w toku codziennego funkcjonowania, że wezmę co trzeci dzień, czyli wychodzi 15mg na 7 dni. Efekty? Praktycznie brak różnicy w funkcjonowaniu, więcej spontaniczności lepsze wysypianie się. Jedynymi skutkami ubocznymi odstawiania w takim cyklu było szybsze męczenie się umysłu, odczuwalne i przejawiające się zmęczonymi, zaczerwienionymi oczami. W tym wypadku wystarczyło 20-30 minut spokojego leżenia z zamkniętymi oczami, mozna nazwać dżemką, lub od czasu do czasu po prostu dodatkowy sen w ciągu dnia - 1,5h lub jeżeli miałem więcej intensywnych czynnosci w ciagu kilku dni po prostu dodatkowe 4h snu w dzień. Zdarzyło mi się pójść spać o 20 a wstać o 10 rano - wynikało to między innymi ze wzmożonego wysiłku.

Więc skoro zabieram swojemu układowi nerwowemu przytłumiacz hormonów w postaci zolafrenu, to jasnym jest dla mnie, że umysł zaczyna pracować inaczej i że przy systematycznym dostarczeniu hormonów do mózgu, których standardowo mózg nie dostawał na codzień, może pojawić się zmęczenie - wywołane pracą umysłu i przyjmowaniem hormonów. Tak jak z tlenem, jak się rzadko ćwiczy i człowiek dostarczy dużo tlenu do organizmu to mu sie bedzie chciało spac i nie koniecznie musi byc to spowodowane wysiłkiem, ponieważ gwarantuję wam, że oddychając swobodnie przez pół godziny i skupiając się na oddechu w medytacji, w bezruchu, też będzie chciało się spać w wyniku dotlenienia ;)

To co zaczęło się pojawiać jako sygnały, że umysł może sobie nie radzić, to nie były problemy z nadinterpretacją czegokolwiek, z załamywaniem rzeczywistości i błędnym jej odbiorem oraz objawy wytwórcze. Były to jedynie pojawiające się częściej noce, w które coś mówiłem przez sen (poinformowała mnie o tym moja partnerka).

Następnie zrobiłem sobie kolejny tydzień bez brania jakiejkolwiek dawki. Oczywiście że tak bo dlaczego nie, to mój organizm i moja walka. Więc po tygodniu, który zwieńczyłem imprezą dodatkowo eksploatując swój umysł i ciało, kiedy dwa dni wolne spędziłem imprezując, jedząc mniej, pijąc mniej płynów i skracając czas snu - tego nie powinno się robić jeżeli chce się zachować prawidłowe funkcjonowanie pracy mózgu - po tygodniu obudziłem się rano w niedzielę i przez około pół godziny zupełnie nieświadomy rozmawiając ze swoimi współlokatorami coś sobie roiłem, tak uroiłem sobie coś co było wywołane silną emocją dotycząca sytuacji o której oni nie widzieli ale dotyczyła naszych relacji, taka obawa, że mogą to wiedzieć. No cóż, może to być pożywką dla tych, którzy będą twierdzili że już się nawrót zbliża i że głupi jestem, i mi się nie uda żyć bez leków - oczywiście. Kontrargument jest taki, że mowiąc szczerze nie znam osób które po wytężonym wysiłku psycho-fizycznym, braku normalnej ilości snu i wypitej dostatecznej ilości alkocholu myslały by logicznie :) Po chwili uświadomiłem sobie co robię i przestałem to robić, jak ręką odiął, to było tydzień temu.

Po całej sytuacji porozmawiałem ze swoją partnerką czy widzi coś co ją niepokoi, oprócz tego że gadam przez sen, co ją budzi, a co ona mi powiedziała, że taka sytuacja ma miejsce, powiedziała mi, że czasami się zawieszam, co też nie jest mi obce, bo wiedziałem, że tak jest i że taka reakcja się pojawia kiedy mam jakiś obraz przed oczami i o nim myślę, więc podczas zawieszenia się jestem w procesie myślowym. Powiedziała mi także, że uważam że zawsze mam rację - serio tchnęło mnie do powtórnego przewartościowania sobie jak intensywnie wychodzę z brania leków i że ustablizowanie wszystkiego nie pójdzie w tempie błyskawicznym, przy czym zazanczam że przez 21 dni zażyłem tylko 35mg - przy czym funkcjonowałem świetnie, wysypiając się codziennie i będąc zadowolonym rowniez w relacji z otoczeniem - taka dawka przypada na 3 dni zwyczajowo.

Idąc dalej stwierdziłem, że wracam do poprzedniego trybu brania zolafrenu. Więc w dzien po imprezie wziąłem 10mg bo jestem przezorny zrobiłem dzien przerwy i wziąłem 3mg nastepny dzień przerwy przyniósł mi kolejne ciekawe doświadczenie.

W ciągu nocy po około 4 godzinach snu obudziłem się nagle z uczuciem jakby nie chciało mi sie do konca spać, ale stwierdziłem, że co mnie tam przebudzenie, informacja ze budze sie o 3 w nocy nie jest ciekawa, bo takie też były sygnały że coś jest nie tak, ale położyłem się by znowu się obudzić za godzinę. Wtedy stwierdziłem że wezmę znowu 3mg i zasnąłem. Kolejnego dnia bez leków miałem tę samą sytuację obudziłem się dwa razy jednak stwierdziełem, że skoro mogę nauczyć swoj umysł zasnac po talbetce to moge go nauczyc zasnąć normalnie i zasnąłem. Wyspałem się do rana.

Biorę teraz 3mg codzien lub co dwa i mogę stwierdzić jedno, że zolafren w sumie w tym momencie reguluje jedynie mój sen i prace układu nerwowego podczas snu. Tak sobie myslę, że tutaj nie jest problem w gruncie rzeczy z chorobą psychiczną, tylko z nieumiejętnością spania, być może wywołaną jakimiś zaśniedziałymi problemami emocjonalnymi - a jak wiadomo i jak pisałem wczesniej niezrównoważony sen, skutkuje nieprawidłową pracą mózgu.

Podsumowując, nie mam objawów wytwórczych, z zawieszaniem poradziłem sobie już kontrolując że zaczynam to robić i zamieniając to na uwagę i skupienie na rzeczywistości, jeśli chodzi o wybudzanie się to zauważyłem, że mój umysł zamiast zmuszając mnie do gadania przez sen po prost mnie wybudza,bo moja partnerka kiedy się wybudzę smacznie śpi (wniosek jest taki że umysł już nie chce próbować radzić sobie z tym we śnie więc chce żebym się wybudził i sam to zrobił świadomie) czyli są obszary do pracy ze sobą na bazie sposobu w jaki myślę i wiem co to jest, teraz tylko to skorygować i asekurować się małymi dawkami leków do czasu aż nie nauczę się radzić sobie z tym dziwnym zjawiskiem które mam z dzieciństwa, bo pamiętam że wtedy też tak robiłem. Jest to mianowicie taki proces myślowy, który włączam nieświadomie w celu obrony siebie, może to ego włącza ten, proces bo się boi - robię tak, że gadam w myslach z drugą osobą, którą znam rzeczywiście i prowadze z nią dyskusję w której ona mi coś zarzuca a ja się bronię i to wszytko. Czasami mi się to włącza i już widzę, że to robię, teraz tylko zauważyć co to wywołuje i jestem w domu problem rozwiązany - jesli jestem swiadom to moge cos zmienic, tak jak to zrobiłem z zawieszaniem się ;)

Czyli podsumowując przez ostani miesiąc wziąłem około 50mg zolafrenu przy czym normalnie przez miesiąc powinienem był wziąć mniej więcej 300, róznica jest, nie tylko w cyfrach ale i w funkcjonowaniu, a satysfakcja z walki daje mi tylko wiarę i siłę, że cel jest tylko kwestią czasu :)


Chętnie przeczytam uwagi i ewentualnie jeśli któs ma jakieś rady z przyjemnością je przemyślę :)

Bardo
moderator
moderator
Posty: 3853
Rejestracja: pn lut 06, 2006 11:32 am
płeć: mężczyzna

Re: Zamierzam przestać brać leki - zostaw swoją opinię.

Post autor: Bardo »

Może pisz następnym razem w nieco bardziej zwięzłej formie, bo obawiam się, że mało komu będzie się chciało to wszystko czytać ;)
Uważaj na siebie przy odstawianiu, lepiej miej zapas leków pod ręką. Mnie nawrót dopadł 8 miesięcy po odstawieniu, teraz pluję sobie w brodę, że się nie zabezpieczyłem na wszelki wypadek.
I może nie analizuj zbytnio swoich procesów myślowych, tylko zajmij się po prostu życiem. Ja przez takie wałkowanie swoich problemów nabawiłem się pierwszej psychozy.
Powodzenia.

Massiv
zarejestrowany użytkownik
Posty: 18
Rejestracja: wt lut 03, 2015 10:26 pm
płeć: mężczyzna

Re: Zamierzam przestać brać leki - zostaw swoją opinię.

Post autor: Massiv »

Bardo dzięki ;)

Nie martw się jednak, ja żyję życiem najpełniej jak potrafię. Jednak kiedy miałbym opisać jak cieszę się życiem to wtedy na pewno byś nie przeczytał :) Dlatego pisze o tym o czym jest wątek :)

Zbytnie analizowanie i obsesja, no rozumiem, każdy może mieć taki problem, ja miałem, ale w niezdrowy sposób. Teraz jednak to nie jest zbytnie analizowanie, ani obsesja, tylko czujność wspierana przez zdrowy rozsądek, a to wydaję mi się jest raczej oznaką mądrości, gorzej, gdybym nie był czujny jak ostatnimi razami, wtedy wiem jakbym skończył. Leki mam więc zawsze mogę się ubezpieczyć.

Awatar użytkownika
Ralf
zaufany użytkownik
Posty: 11824
Rejestracja: sob maja 14, 2011 7:23 pm
płeć: mężczyzna

Re: Zamierzam przestać brać leki - zostaw swoją opinię.

Post autor: Ralf »

Nie biorę już 3 miesiące :D
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości"
"Nie widzę gwiazd, lecz muszę trwać"

maajutka
zaufany użytkownik
Posty: 1023
Rejestracja: śr maja 20, 2020 7:11 pm

Re: Zamierzam przestać brać leki - zostaw swoją opinię.

Post autor: maajutka »

Oby sie udalo,trzymam kciuki ja od kwietnia zmniejszam dawke

karuna
zaufany użytkownik
Posty: 14181
Rejestracja: pt lut 06, 2015 7:06 pm
Status: student
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: nie mam
Lokalizacja: Ziemia teraz

Re: Zamierzam przestać brać leki - zostaw swoją opinię.

Post autor: karuna »

Ja nie zmieniam nic. Żadna schizofrenia nie będzie mi straszna za jakiś czas. :D
w gąszczu traw
w cieniu drzew
słychać ptasi śpiew

Awatar użytkownika
devil89
zaufany użytkownik
Posty: 212
Rejestracja: pn paź 20, 2014 8:57 pm
Status: Anioł Stróż
płeć: mężczyzna

Re: Zamierzam przestać brać leki - zostaw swoją opinię.

Post autor: devil89 »

ja zamierzam brać , już takiego błędu niechcę popełnić jak kiedyś...
"Nieważne jak zaczynasz ważne jak kończysz..."

Wróć do „antypsychiatria”