zakochanie=odlot? kto się boi zakochać?

Regulamin forum
Ten dział dotyczy tylko związków seksualności ze schizofrenią lub ogólniej chorobą. O zdrowej seksualności proszę pisać w tematach dowolnych.
Awatar użytkownika
AMerei
zaufany użytkownik
Posty: 1990
Rejestracja: czw mar 07, 2013 8:47 pm

zakochanie=odlot? kto się boi zakochać?

Post autor: AMerei »

Cześć,
u mnie psychoza rozkręciła się zaraz po(albo równocześnie z) silnym zakochaniem, czy u kogoś też te dwie sprawy się łączą? Jak ustrzec się przed zbytnim "rozhuśtaniem emocjonalnym" Czy dla nas, chorych, zakochanie jest niebezpieczne?
"Wszystko co słyszymy jest opinią, nie faktem. Wszystko co widzimy jest punktem widzenia, nie prawdą." Marek Aureliusz.

Arom
zaufany użytkownik
Posty: 2408
Rejestracja: wt sie 30, 2011 10:30 pm
płeć: mężczyzna

Re: zakochanie=odlot? kto się boi zakochać?

Post autor: Arom »

Mnie uczucia niszczą, bo mają ogromną moc, której nie jestem w stanie udźwignąć.
Ostatnio zmieniony wt lis 18, 2014 11:45 pm przez Arom, łącznie zmieniany 1 raz.

karuna
zaufany użytkownik
Posty: 14181
Rejestracja: pt lut 06, 2015 7:06 pm
Status: student
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: nie mam
Lokalizacja: Ziemia teraz

Re: zakochanie=odlot? kto się boi zakochać?

Post autor: karuna »

Myślę, że prawdziwa miłość jest zdrowa. :)
w gąszczu traw
w cieniu drzew
słychać ptasi śpiew

Awatar użytkownika
Petruccio
zaufany użytkownik
Posty: 12674
Rejestracja: pn gru 01, 2008 3:53 pm
płeć: mężczyzna

Re: zakochanie=odlot? kto się boi zakochać?

Post autor: Petruccio »

Myślę, że dla każdego zakochanie jest potencjalnie niebezpieczne ;). Jesteśmy wtedy podatni na zranienie i nie każdy umie to znieść.
Obrazek

Awatar użytkownika
Petruccio
zaufany użytkownik
Posty: 12674
Rejestracja: pn gru 01, 2008 3:53 pm
płeć: mężczyzna

Re: zakochanie=odlot? kto się boi zakochać?

Post autor: Petruccio »

karuna pisze:Myślę, że prawdziwa miłość jest zdrowa. :)
Myślę, że nawet prawdziwa miłość może zaleźć za skórę. W końcu nie ma róży bez ognia.
Obrazek

Awatar użytkownika
mei
zaufany użytkownik
Posty: 7518
Rejestracja: ndz cze 10, 2007 9:12 pm

Re: zakochanie=odlot? kto się boi zakochać?

Post autor: mei »

AMerei pisze:Cześć,
u mnie psychoza rozkręciła się zaraz po(albo równocześnie z) silnym zakochaniem, czy u kogoś też te dwie sprawy ?
Łączą się. Pierwsza i druga psychoza rozwinęły się właśnie w ramach relacji z mężczyzną. Pierwsza relacja była trudna, więc niejako rozumiem, że tak się skończyło. Natomiast za drugim razem byłam bardzo szczęśliwa, a i tak się posypałam i to dość mocno. :?
AMerei pisze:Jak ustrzec się przed zbytnim "rozhuśtaniem emocjonalnym"
Nie wiem jak się ustrzec, a chciałabym wiedzieć.
AMerei pisze: Czy dla nas, chorych, zakochanie jest niebezpieczne?
Trochę... Ale pewnie nie dla wszystkich tak samo.
Arom pisze: Mnie uczucia niszczą, bo mają ogromną moc, której nie jestem w stanie udźwignąć.
Mam podobnie.
Kochajcie tych, których chcecie kochać, żyjcie tak, jak chcecie żyć i nigdy nie pozwólcie by ktokolwiek przeszkodził wam w zmienianiu waszych marzeń w rzeczywistość.
Jared Leto, 13.04.2014.

cezary123
bywalec
Posty: 23493
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: zakochanie=odlot? kto się boi zakochać?

Post autor: cezary123 »

Odlot to po ślubie, jak ją polubię.

Awatar użytkownika
koniczynka26
bywalec
Posty: 566
Rejestracja: pt paź 17, 2014 8:07 pm
Status: rencistka

Re: zakochanie=odlot? kto się boi zakochać?

Post autor: koniczynka26 »

Ja potrafię manipulować , sterować moimi emocjami :) W jednej chwili potrafię być w kimś bardzo zakochana a gdy mnie obiekt moich westchnień skrzywdzi to potrafię się natychmiast odkochac z szacunku do mnie samej i troski o samą siebie Ja dla samej siebie jestem najważniejsza :) I zawsze tak będzie :) Ja uważam że to bardzo zadka i cenna umiejętność u mnie ktora jest dla mnie bardzo ważna i zamierzam ją w sobie pielegnowac , bo jeszcze mi się ona może w życiu przydać :)

Awatar użytkownika
AMerei
zaufany użytkownik
Posty: 1990
Rejestracja: czw mar 07, 2013 8:47 pm

Re: zakochanie=odlot? kto się boi zakochać?

Post autor: AMerei »

a ja się serio boję, że u mnie zakochanie równa się nie jedzenie, nie spanie po nocach, nakręcenie, wręcz chora euforia, nibyurojenia i branie czy niebranie leków nic by nie zmieniło.
w ogóle temat całego działu to "seks a choroba", czy seks pogłębia problemy psychiczne? oczywiście to bardzo osobista kwestia, więc zrozumiem, jeśli nie dostanę odpowiedzi, no ale jak to u Was jest? przeczytałam w jakimś poradniku dla rodzin osób chorujących na schizofrenię, że u chorych ta sfera jest zahamowana. u mnie temat "od zawsze" nie istnieje.
"Wszystko co słyszymy jest opinią, nie faktem. Wszystko co widzimy jest punktem widzenia, nie prawdą." Marek Aureliusz.

Awatar użytkownika
Tal
zaufany użytkownik
Posty: 1805
Rejestracja: sob mar 08, 2014 7:44 pm
płeć: mężczyzna

Re: zakochanie=odlot? kto się boi zakochać?

Post autor: Tal »

1 Kor 13.4 Miłość jest cierpliwa, miłość jest dobrotliwa, nie zazdrości, miłość nie jest chełpliwa, nie nadyma się,
1 Kor 13.5 nie postępuje nieprzystojnie, nie szuka swego, nie unosi się, nie myśli nic złego,
1 Kor 13.6 nie raduje się z niesprawiedliwości, ale się raduje z prawdy;
1 Kor 13.7 wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko znosi.

Miłość i seks to dwie odrębne sprawy, seks jest dodatkiem danym od Boga, który ma spełnić zadanie prokreacji i szczęścia w małżeństwie, a miłość to Bóg którego powinniśmy naśladować.
"Bo wszystko, co się narodziło z Boga, zwycięża świat. A tym zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara." (1 J 5,4)

Awatar użytkownika
mei
zaufany użytkownik
Posty: 7518
Rejestracja: ndz cze 10, 2007 9:12 pm

Re: zakochanie=odlot? kto się boi zakochać?

Post autor: mei »

AMerei pisze: czy seks pogłębia problemy psychiczne? oczywiście to bardzo osobista kwestia, więc zrozumiem, jeśli nie dostanę odpowiedzi, no ale jak to u Was jest? przeczytałam w jakimś poradniku dla rodzin osób chorujących na schizofrenię, że u chorych ta sfera jest zahamowana. u mnie temat "od zawsze" nie istnieje.
Kiedyś na forum była dziewczyna, która pisała, że zachorowała przez "niewygżdżenie". Nie wiem czy dokładnie napisałam ten wyraz. Twierdziła, że zachorowała przez brak seksu. Problemy psychiczne chyba mogą się brać i z braku i z nadmiaru czy z różnych frustracji związanych z tą sferą.
Kochajcie tych, których chcecie kochać, żyjcie tak, jak chcecie żyć i nigdy nie pozwólcie by ktokolwiek przeszkodził wam w zmienianiu waszych marzeń w rzeczywistość.
Jared Leto, 13.04.2014.

Awatar użytkownika
AMerei
zaufany użytkownik
Posty: 1990
Rejestracja: czw mar 07, 2013 8:47 pm

Re: zakochanie=odlot? kto się boi zakochać?

Post autor: AMerei »

nie jestem przekonana, że to prawda, choć podobno tematyka urojeń u kobiet jest bardziej erotyczna, a u mężczyzn heroiczna, więc to się w jakiś sposób wiąże. tylko w psychiatrii raczej nie ma tendencji do analizy urojeń pacjenta.
"Wszystko co słyszymy jest opinią, nie faktem. Wszystko co widzimy jest punktem widzenia, nie prawdą." Marek Aureliusz.

Awatar użytkownika
mei
zaufany użytkownik
Posty: 7518
Rejestracja: ndz cze 10, 2007 9:12 pm

Re: zakochanie=odlot? kto się boi zakochać?

Post autor: mei »

Ale do czego nie jesteś przekonana konkretnie?
AMerei pisze:tylko w psychiatrii raczej nie ma tendencji do analizy urojeń pacjenta.
Ale na psychoterapii już tak.
Kochajcie tych, których chcecie kochać, żyjcie tak, jak chcecie żyć i nigdy nie pozwólcie by ktokolwiek przeszkodził wam w zmienianiu waszych marzeń w rzeczywistość.
Jared Leto, 13.04.2014.

Awatar użytkownika
AMerei
zaufany użytkownik
Posty: 1990
Rejestracja: czw mar 07, 2013 8:47 pm

Re: zakochanie=odlot? kto się boi zakochać?

Post autor: AMerei »

mei pisze:Ale do czego nie jesteś przekonana konkretnie?
że zachorowałam z braku seksu. bardziej mnie przekonuje teoria o negatywnym działaniu długotrwałego stresu w połączeniu z podatnością genetyczną. no ale to tylko gdybanie. ja się spotkałam z twierdzeniem, że seks leczy z choroby psychicznej, no ale to chyba kolejny mit. na pewno bycie w zdrowym związku ma jakieś działanie terapeutyczne, no ale związek to nie tylko seks.
"Wszystko co słyszymy jest opinią, nie faktem. Wszystko co widzimy jest punktem widzenia, nie prawdą." Marek Aureliusz.

Awatar użytkownika
mei
zaufany użytkownik
Posty: 7518
Rejestracja: ndz cze 10, 2007 9:12 pm

Re: zakochanie=odlot? kto się boi zakochać?

Post autor: mei »

Ale ja nie mówię, że wszyscy chorują z braku czy w ogóle w związku z tą sferą. Po prostu, dałam przykład, że może tak być. A na przyczynę chyba składa się jakiś miks różnych wydarzeń i cech wewnętrznych.
Kochajcie tych, których chcecie kochać, żyjcie tak, jak chcecie żyć i nigdy nie pozwólcie by ktokolwiek przeszkodził wam w zmienianiu waszych marzeń w rzeczywistość.
Jared Leto, 13.04.2014.

Awatar użytkownika
AMerei
zaufany użytkownik
Posty: 1990
Rejestracja: czw mar 07, 2013 8:47 pm

Re: zakochanie=odlot? kto się boi zakochać?

Post autor: AMerei »

mei pisze:
AMerei pisze:tylko w psychiatrii raczej nie ma tendencji do analizy urojeń pacjenta.
Ale na psychoterapii już tak.
i to coś daje? moje urojenia były tak porąbane, że najgorszemu wrogowi bym nie życzyła :(
"Wszystko co słyszymy jest opinią, nie faktem. Wszystko co widzimy jest punktem widzenia, nie prawdą." Marek Aureliusz.

Orzeł

Re: zakochanie=odlot? kto się boi zakochać?

Post autor: Orzeł »

Docierając do źródła urojenia twoja podświadomość odrzuca dane urojenie.
Podświadomość najbardziej boi się odrzucenia jej wspomnień.

Awatar użytkownika
mei
zaufany użytkownik
Posty: 7518
Rejestracja: ndz cze 10, 2007 9:12 pm

Re: zakochanie=odlot? kto się boi zakochać?

Post autor: mei »

AMerei pisze:
mei pisze:
AMerei pisze:tylko w psychiatrii raczej nie ma tendencji do analizy urojeń pacjenta.
Ale na psychoterapii już tak.
i to coś daje?
U mnie jak na razie tylko zrozumienie mechanizmu. Wiem skąd urojenia, co jest ich źródłem, w jakiej sytuacji występują, co oznaczają. Wiem o nich całkiem sporo. Ale psychoza jak będzie chciała przyjść to i tak przyjdzie.
Kochajcie tych, których chcecie kochać, żyjcie tak, jak chcecie żyć i nigdy nie pozwólcie by ktokolwiek przeszkodził wam w zmienianiu waszych marzeń w rzeczywistość.
Jared Leto, 13.04.2014.

Awatar użytkownika
Wspaniale
zaufany użytkownik
Posty: 5581
Rejestracja: pt paź 26, 2012 7:59 pm

Re: zakochanie=odlot? kto się boi zakochać?

Post autor: Wspaniale »

mei pisze: Ale psychoza jak będzie chciała przyjść to i tak przyjdzie.
Podobnie jak miłość. Ta prawdziwa bierze z zaskoku, nie chadza po prośbie.

Awatar użytkownika
MariuszM
zaufany użytkownik
Posty: 218
Rejestracja: czw lis 15, 2012 1:23 pm
płeć: mężczyzna

Re: zakochanie=odlot? kto się boi zakochać?

Post autor: MariuszM »

Ja jeżeli mam urojenia od samego rana to wieczorem zwiększam dawkę leku, natomiast jeżeli są po południu to po prostu wcześniej łykam tableteczkę. Ja też mam straszne urojenia, których normalnie się wstydzę, dlatego lekarzowi mówię tylko, że mam urojenia, nie mówię jakie dokładnie. Jak ma się urojenia najlepiej się czymś zająć wciągającym. Ja często w takiej sytuacji biorę się za naukę programowania, mi to bardzo pomaga. Mój umysł nie jest wtedy w stanie przyswoić tych urojeń. Nie mówię, że w ostrej psychozie tak robiłem, bo to nie prawda, wtedy spacerki, gry komputerowe, muzyka(ostra psychoza mam namyśli omamy, iluzje i takie tam, np. dostawałem wiadomości na czacie od policji, że mam się zgłosić do nich, bo jestem podejrzany o pranie brudnych pieniędzy i takie tam różne). Ale na same urojenia i natrętne myśli mi wystarczy czymś się po prostu zająć. A czy zakochanie=odlot to zależy czego aktualnie pragniemy, jeżeli bardzo chcemy się zakochać, a żyjemy samotnie to faktycznie może wywołać to psychozę, na odwrót jeżeli jesteśmy zakochani, żyjemy w związku, a chcemy być samotni to też nie jest to dobre dla naszego zdrowia. Musimy robić to co chcemy, to co sprawia nam radość, przyjemność :)

Wróć do „seks a choroba”