Karty wypisu z odstawiania ...

Joanna_s
zaufany użytkownik
Posty: 777
Rejestracja: pn paź 29, 2012 10:40 pm
Lokalizacja: Opole

Karty wypisu z odstawiania ...

Post autor: Joanna_s »

Umieszczanie takich "kart" zaproponował niedawno Piotr827, pisząc "Chodzi o to by podać lek, psychozy, odstawianie leku, reakcje." Myślę, że bardzo się taki wątek przyda. Chodzi o to, żeby to nie był wątek, w którym ścierają się osoby o zupełnie innych poglądach na neuroleptyki i psychiatrię, ale wątek, w którym można by się zwięźle podzielić swoimi doświadczeniami.

U mnie odstawianie wyglądało tak:

psychoza (pierwsza i jak na razie jedyna): od końca lipca do początku września 2012 roku, z pobytem na oddziale zamkniętym (przez ponad miesiąc). Miałam wtedy 32 lata. Dostałam diagnozę schizofrenii paranoidalnej ("litościwie" nazwanej w karcie wypisu "zespołem paranoidalnym").

neuroleptyk, który odstawiłam: Abilify w dawce 15 mg, brałam go przez prawie 3 miesiące

data odstawienia : 15 listopada 2012 roku

sposób odstawiania : przez tydzień kroiłam tabletkę na pół, a potem - widząc, że nic niepokojącego się nie dzieje - przestałam lek brać w ogóle.

Czy odstawianie było trudne ? Nie sprawiło mi żadnych trudności, czułam się bardzo dobrze, choć oczywiście niepokoiłam się, czy nie wrócą "głosy", i nie wiedziałam, jak na odstawienie zareaguje moja rodzina (przez jakiś czas nikomu z rodziny o tym nie wspominałam).

Czy doszło do nawrotu ? Jak dotychczas nie.

Jak wygląda teraz moje życie ? Pracuję w tym samym miejscu pracy, co przed zachorowaniem (nie mam żadnego orzeczenia o niepełnosprawności i w pracy nikt nie wie o tym, że mam taką diagnozę). Mieszkam sama, ale utrzymuję bliskie kontakty z rodzicami i bratem. Spędzam wiele czasu sama - w swoim mieście nie mam żadnych znajomych. Mam jednego przyjaciela (w braku lepszej nazwy), z innego kraju, z którym zwykle codziennie rozmawiam przez telefon, i liczę na to, że spotkam się z nim "w realu" i że jeszcze bardziej się ta znajomość rozwinie. Jestem szczęśliwą, spokojną i pogodną osobą, znacznie bardziej pewną siebie i mniej lękliwą niż przed psychozą. Moim niespełnionym dotychczas marzeniem jest to, by zamieszkać z mężczyzną, ale tylko takim, z którym czułabym się rzeczywiście spełniona i wolna - może taką osobą okaże się przyjaciel, o którym wspomniałam, a jeśli nie, to będę wytrwale szukać kogoś innego (uważam, że nigdy nie jest na to za późno).

Całkiem niedawno powiedziałam temu przyjacielowi, że czasem zdarza mi się i zdarzało coś w rodzaju przesłyszeń - że czasem mi się wydaje, że ktoś mówi o mnie coś negatywnego, i że te przesłyszenia są wyrazem moich lęków i niepokojów (to nie są takie głosy, jakie słyszałam w psychozie, ale coś podobnego do głosów). Natomiast nie wiem, czy kiedykolwiek zdobędę się na to, by jakiejś nowo poznanej osobie powiedzieć o mojej diagnozie i o tym, że byłam w szpitalu psychiatrycznym.

avery
zaufany użytkownik
Posty: 101
Rejestracja: czw sie 08, 2013 6:46 pm

Re: Karty wypisu z odstawiania ...

Post autor: avery »

.
Ostatnio zmieniony pt kwie 03, 2015 8:04 pm przez avery, łącznie zmieniany 2 razy.
'From day one, giving people the message that recovery is about changing our lives, not changing our biochemistry' Dr Patricia Deegan

Open Dialogue http://www.youtube.com/watch?v=QhEVs3Cu5u4

avery
zaufany użytkownik
Posty: 101
Rejestracja: czw sie 08, 2013 6:46 pm

Re: Karty wypisu z odstawiania ...

Post autor: avery »

''Moim niespełnionym dotychczas marzeniem jest to, by zamieszkać z mężczyzną, ale tylko takim, z którym czułabym się rzeczywiście spełniona i wolna - może taką osobą okaże się przyjaciel, o którym wspomniałam, a jeśli nie, to będę wytrwale szukać kogoś innego (uważam, że nigdy nie jest na to za późno). ''


Joasiu to wspaniale miec marzenia, one dodaja skrzydel. Nic nie dzieje sie przypadkowo, a z postow, ktore pisalas wytrwale na forum - latwo wyczytac , ze jestes wyjatkowo inteligentna I dobra osoba. Wiec mysle, ze ten gosc sie kiedys pojawi - daj mu troche czasu - tylko wlasnie kiedy przestaniesz 'wytrwale szukac'. Tym razem to On Cié znajdzie. Trzymam kciuki :)
'From day one, giving people the message that recovery is about changing our lives, not changing our biochemistry' Dr Patricia Deegan

Open Dialogue http://www.youtube.com/watch?v=QhEVs3Cu5u4

Awatar użytkownika
jojo
zaufany użytkownik
Posty: 2272
Rejestracja: czw gru 11, 2008 8:27 pm

Re: Karty wypisu z odstawiania ...

Post autor: jojo »

Pierwsze i jedyne odstawienie leków: maj 2011 rok.

Brany neuroleptyk: Amisan 200 mg.

Sposób odstawiania: co kilka miesięcy zmniejszałam sobie dawkę leku, wpierw do 100 mg, za zgodą lekarza, a potem zeszłam do 50 mg i przestałam go brać. Lekarz zgodził się ze mną, że nie zachowuję się jak schizofreniczka i pozwolił mi odstawić leki.

Skutki odstawienne: brak.

Czas od odstawienia do nawrotu i dwóch pod rząd hospitalizacji: ponad rok.

Czas nawrotu: sierpień 2012.

Ilość hospitalizacji: dwie pod rząd; z tymże drugi pobyt ,,zawdzięczam" szpitalnej psychiatrze, która doszukała się u mnie urojeń, mimo że ich u mnie nie było i zwiększyła mi dawkę solianu z 400 do 600 mg. Skutek uboczny: natrętne myśli i związane z nimi lęki. Oczywiście, jak po raz drugi wylądowałam w szpitalu to psychiatra kazała mi brać 800 mg solianu.

Zmiany w leczeniu a samopoczucie: po przejściu na serdolect czułam się bardzo dobrze. Byłam pełna energii i optymizmu. Jednak po około dwóch miesiącach po hospitalizacji, pojawiły się u mnie wyraźne omamy słuchowe, oraz silne urojenia. Psychiatra stwierdził, że jest ze mną źle i kazał mi brać rispolept w dawce 2x 3 mg. Skutki tego leczenia: lęki, omamy słuchowe i urojenia mi nie przeszły, fatalne samopoczucie.

Obecnie brany lek: Amisan 200 mg.

Skutki uboczne branego leku: natrętne myśli, zaburzenia funkcji poznawczych, osłabiona pamięć, wzmożony apetyt i otyłość, duża senność, różne tiki (chyba tzw. mimowolne ruchy), apatia, zniechęcenie, pesymizm, brak okresu od kilku miesięcy i może zatrzymanie wody w organizmie.

Rokowania na przyszłość: fatalne, nie mogę odstawić leków, bo mam za sobą wiele epizodów psychotycznych i trzy hospitalizacje. Dołuje mnie to, ale wiem, że skoro mnie dobrze zdiagnozowano, to leki muszę brać już do końca życia. :(
To, że jakiś lek komuś służy, nie znaczy że nie zaszkodzi innej osobie. :(

Gehenna
zaufany użytkownik
Posty: 9559
Rejestracja: sob lip 17, 2010 9:24 am

Re: Karty wypisu z odstawiania ...

Post autor: Gehenna »

abilify 30mg + ketrel (nie pamiętam ile go wtedy brałam)
coś zaczynało się źle dziać i polazłam do przypadkowego konowała (pracowałam poza miejscem zamieszkania)
po rozmowie konował stwierdził "pani jest zbyt inteligentna na schizofrenię"
poczułam się cudownie uzdrowiona i odstawiłam prochy od razu
z delegacji wróciłam wprost na oddział.
Później kilka razy odstawiałam gdy zaczynałam sobie roić, że farmaceuci mnie trują albo podmieniają cukierki ;) a że lekarzowi się przyznawałam do swoich poczynań to dość szybko wracałam do psychotropowego jadłospisu.
Teraz ciągle samodzielnie eksperymentuję z ketrelem, zmieniam dawkę w zależności od formy. O całkowitym odstawieniu nawet nie myślę.

domik
zaufany użytkownik
Posty: 366
Rejestracja: wt maja 14, 2013 12:57 pm
płeć: mężczyzna

Re: Karty wypisu z odstawiania ...

Post autor: domik »

Z zainteresowaniem przeczytałem ten wątek.

Mam nieco ponad 40 lat i kilka epizodów psychotycznych, które miały miejsce w ciągu 20 lat mojej diagnozy. Celowo nie piszę "choroby", ponieważ wygląda na to, że chorowałem od lat dziecięcych.

Schizofrenia nie składa się wyłącznie z nawrotów, jest to cały zespół cech, które chorych opisują a same psychozy zdarzają się w wielu innych chorobach.

Niestety - u mnie sytuacja za dobrze nie wygląda - jestem zmuszony brać leki do końca życia a i one nie gwarantują mi "zdrowia" czyli całkowitego pozbycia się wszystkich objawów choroby.

Samowolne odstawienie leków to bardzo zły pomysł. To, czego nikt Wam nie powie to fakt, że sama psychoza niszczy mózg w stopniu znacznie większym niż leki, które - czego również oficjalnie nikt nie przyzna - zabijają nas skutkami ubocznymi. Nieleczona schizofrenia prowadzi do uszkodzeń mózgu, które rzutują na długość życia każdego z nas (nawet nie wspomnę o jego jakości). Czytałem opinie mądrych ludzi, iż te uszkodzenia okazują się śmiertelne. Z każdej kolejnej przebytej psychozy "wraca się" znacznie trudniej.
Leki pozwalają nam normalnie funkcjonować, jednak ich skutki uboczne również skracają nam życie.
W efekcie schizofrenicy żyją około 12 lat krócej niż ogół.

Piszę za siebie: wybrałem mniejsze zło. Systematycznie biorę medykamenty i staram się żyć względnie normalnie nie robiąc rodzinie kłopotu objawami, z których nawet nie zdaję sobie sprawy. Staram się również zniwelować skutki choroby, które u siebie dostrzegam - np. widoczny spadek prędkości kojarzenia itd.
Gdybym leków nie brał to resztę życia - prawdopodobnie krótszego - spędziłbym na życiu w nierealnym świecie - rozejrzyjcie się - sporo tutaj takich ludzi.....

Dlatego sam przestrzegam i doradzam innym: stosujcie się do zaleceń lekarza, nie rezygnujcie samodzielnie z leków, mówicie lekarzowi wszystko.
Tu idzie o Wasze życie.

W ciągu ostatniego roku moja wiedza zmieniła się tak dalece, że dzisiaj zdecydowanie negatywnie postrzegam osoby namawiające innych do samowolnego przerwania terapii lekowej - tacy ludzie wyrządzają sobie i ich poplecznikom ogromną krzywdę.

Domyślam się Joanno, że nic z tego, co tutaj napisałem nie trafi do Ciebie.

Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Antonio Kontrabas
zaufany użytkownik
Posty: 6978
Rejestracja: sob sie 28, 2010 12:49 am
płeć: mężczyzna

Re: Karty wypisu z odstawiania ...

Post autor: Antonio Kontrabas »

Zdrowe oraz madre podejście, podpisuje się pod każdym jednym słowem postu powyżej!

Awatar użytkownika
Faur
zaufany użytkownik
Posty: 691
Rejestracja: czw lut 23, 2012 7:31 pm
płeć: mężczyzna

Re: Karty wypisu z odstawiania ...

Post autor: Faur »

Należy jednak podkreślić, że u około 30 % chorych wystąpi tylko jeden epizod w ciągu całego życia. Nigdy nie wiadomo u kogo, dlatego przynajmniej raz pod kontrolą lekarza, kiedy osiągnie się pełną remisję warto podjąć próbę rezygnacji z leczenia. Większość lekarzy nie będzie chciała o tym słyszeć. Mojej psychiatrze ta praktyka nie jest obca, więc należy szukać.
Ja też chciałbym co niedzielę w małym drewnianym kościołku wyłamywać sobie dłonie. Ja też chciałbym niewskazany palcami przejść przez życie najpoczciwiej.

Grzegorz Ciechowski

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 27824
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Karty wypisu z odstawiania ...

Post autor: moi »

Faur, problem w tym, że po pierwszej psychozie nie ma się jeszcze odpowiedniego wglądu w chorobę i szybko traci się krytycyzm, gdy objawy nawracają. Gdy objawy pod wpływem leków ustępują, większość ludzi uważa, że psychoza już nigdy nie powróci. Tymczasem, w 2/3 przypadków jest inaczej.

Pozdrawiam.m.

Awatar użytkownika
Faur
zaufany użytkownik
Posty: 691
Rejestracja: czw lut 23, 2012 7:31 pm
płeć: mężczyzna

Re: Karty wypisu z odstawiania ...

Post autor: Faur »

Zgadza się, tylko jeśli nie odstawią leków to nigdy nie dowiedzą się czy mogliby żyć bez nich. Ryzyko jest duże, trzeba decydować samemu. W trakcie kiedy leki zaczną opuszczać nasz organizm, warto częściej odwiedzać swojego lekarza.
Ja też chciałbym co niedzielę w małym drewnianym kościołku wyłamywać sobie dłonie. Ja też chciałbym niewskazany palcami przejść przez życie najpoczciwiej.

Grzegorz Ciechowski

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 27824
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Karty wypisu z odstawiania ...

Post autor: moi »

Faur, ja odstawiłam leki po pierwszej psychozie, po ustąpieniu objawów i tak naprawdę, przez dobrych 8-10 lat, mimo objawów, nie podjęłam leczenia, bo nie byłam w stanie uznać się za osobę chorą.
Musiałam naprawdę utracić zdolność komunikacji z otoczeniem, zdolność pisania i rozumowania logicznego, by uznać się za osobę chorą i zmusić do leczenia.
Ludzie, przez takie nawroty tracą pracę, rodzinę, wszystko.
Ja miałam to szczęście, że nie straciłam. Ale gdybym miała mniej szczęścia? Wylądowałabym na ulicy, po rozwodzie, bez pracy i środków do życia.
To się właśnie dzieje z wieloma ludźmi, którzy tracą kontrolę nad swoim życiem.

Pozdrawiam.m.

Awatar użytkownika
Faur
zaufany użytkownik
Posty: 691
Rejestracja: czw lut 23, 2012 7:31 pm
płeć: mężczyzna

Re: Karty wypisu z odstawiania ...

Post autor: Faur »

Jedna trzecia to znacząca wartość statystyczna. Protekcjonalne podejście zapewnia większe bezpieczeństwo i naraża na mniejsze szkody, ale nie wszyscy chcą tracić na jakości życia przez leki. Jeśli nawet tymczasowo nie pojawiają się skutki uboczne to prawdopodobnie pojawią się w dłuższej perspektywie czasu. Przedstawiam suche fakty. Gdyby to było 5 % czy nawet 10, ale 30 to już naprawdę wiele. W tłumieniu objawów ważna jest cierpliwość, przez co łatwo zaniechać przyjmowania proszków. Według mnie funkcjonowanie na dawce podtrzymującej nie przeszkadza na tyle w życiu, aby sensownym okazało się odrzucenie medykamentów, ale należy uszanować czyjąś decyzje o ich eliminacji w potyczce z chorobą. Stawka jest wysoka.
Ja też chciałbym co niedzielę w małym drewnianym kościołku wyłamywać sobie dłonie. Ja też chciałbym niewskazany palcami przejść przez życie najpoczciwiej.

Grzegorz Ciechowski

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 27824
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Karty wypisu z odstawiania ...

Post autor: moi »

Chyba się nie zrozumieliśmy: ja tez piszę o dawce podtrzymującej, ale przyjmowanej przez około co najmniej dwa lata od ustąpienia pierwszej psychozy. I stałym kontakcie z psychiatrą przez około 5 lat.
Nawet to nie daje gwarancji szybkiego reagowania w razie nawrotu. Mnie, ze względu na brak wglądu w chorobę, wiele lat po pierwszej psychozie, leczono na "zaburzenia osobowości". Przez to leczono mnie źle.

Pozdrawiam.m.

Bardo
moderator
moderator
Posty: 3853
Rejestracja: pn lut 06, 2006 11:32 am
płeć: mężczyzna

Re: Karty wypisu z odstawiania ...

Post autor: Bardo »

Faur pisze:Stawka jest wysoka.
Słuszna uwaga, osoby z małym stażem chorobowym nie zdają sobie sprawy, jak wysoka może być ta stawka. Po kilkunastu latach choroby i paru przeżytych psychozach, epizodach odstawiania i powracania do leków teraz grzecznie siedzę na dawce podtrzymującej. Z każdym nawrotem powrót do normalnego funkcjonowania staje się coraz trudniejszy.

Awatar użytkownika
Faur
zaufany użytkownik
Posty: 691
Rejestracja: czw lut 23, 2012 7:31 pm
płeć: mężczyzna

Re: Karty wypisu z odstawiania ...

Post autor: Faur »

Tylko czasami na lekach również nie da się żyć, a ich dobieranie zajmuje lata i nie jest powiedziane, że zakończy się to sukcesem. Takie są skutki zabawy psychiatrów z dopaminą. Zazwyczaj robią z ludzi warzywa. Trudno jest trafić do dobrego specjalisty. Do dzisiaj sam muszę kombinować z lekami, bo po tych jakie zaordynowali wielmożni lekarze nie mogę pracować, uczyć się, właściwie nic nie mogę. Wam się łatwo pisze, bo macie dobrze dobrane leki. Nie wszyscy mogą na to liczyć. Nie jestem przeciwnikiem medycyny, ale czasami człowiek już nie wie co ma robić, kiedy leki nie pomagają. Wiem, że być może nie powinienem tak pisać, ale psychiatria tak jak może być wybawieniem, może nas również pogrążyć. Dla mnie niezrozumiałe jest leczenie ze skrajności w skrajność.
Ja też chciałbym co niedzielę w małym drewnianym kościołku wyłamywać sobie dłonie. Ja też chciałbym niewskazany palcami przejść przez życie najpoczciwiej.

Grzegorz Ciechowski

Awatar użytkownika
Antonio Kontrabas
zaufany użytkownik
Posty: 6978
Rejestracja: sob sie 28, 2010 12:49 am
płeć: mężczyzna

Re: Karty wypisu z odstawiania ...

Post autor: Antonio Kontrabas »

Bardziej, mysle, ze stanu gdy zagraza się sobie, bądź otoczeniu, w stan całkowitej niemocy - tak faktycznie się zdarza i faktycznie może to być udreka. Dlatego nie należy się poddawac, nie wolno ustawac w poszukiwaniach odpowiedniego leku i dawki dla siebie. Warto nagabywać lekarza, az do skutku, co większość jednak boi się robic. Powiem więcej, dla większości ludzi lekarz jest bogiem na ziemi, zercem i wyrocznia. Dla mnie najgorsza jest postawa takiej potulnej owieczki dającej sie strzyc. Tak czy tak, trzeba umiec o siebie zawalczyć i pamietac, ze lekarz jest tez czlowiekiem.

Awatar użytkownika
Faur
zaufany użytkownik
Posty: 691
Rejestracja: czw lut 23, 2012 7:31 pm
płeć: mężczyzna

Re: Karty wypisu z odstawiania ...

Post autor: Faur »

Zgadzam się z Antonem.
Ja też chciałbym co niedzielę w małym drewnianym kościołku wyłamywać sobie dłonie. Ja też chciałbym niewskazany palcami przejść przez życie najpoczciwiej.

Grzegorz Ciechowski

Awatar użytkownika
Antonio Kontrabas
zaufany użytkownik
Posty: 6978
Rejestracja: sob sie 28, 2010 12:49 am
płeć: mężczyzna

Re: Karty wypisu z odstawiania ...

Post autor: Antonio Kontrabas »

Dzieki Faur!
Wlasnie ludzie popadają w dwie skrajności: albo wcale nie sluchaja lekarzy, nie chcą się leczyc, nie zazywaja przepisanych lekarstw, odstawiają leki na wlasna reke, później zbieraja opłakane plony wlasnego zachowania. Albo maja zgola inna postawa, nie mniej szkodliwa i naganna, przegięta w druga strone - co lekarz powiedział to jest swiete, ja nie jestem lekarzem, nie znam się i nie chce się znac, niech ON myśli za mnie to on jest od tego i to on jest lekarzem, ja nie poproszę o zmiane leku, nawet jak wypadnie mi reszta wlosow, przecież nie mam prawa wchodzić w kompetencje lekarza, a co jeśli strzeli we mnie piorunem jak Zeus Gromowladny i spopieli na miejscu ;)

Bardo
moderator
moderator
Posty: 3853
Rejestracja: pn lut 06, 2006 11:32 am
płeć: mężczyzna

Re: Karty wypisu z odstawiania ...

Post autor: Bardo »

Dlatego w przypadku ciężkich chorób (nie tylko schizofrenii) jedynym rozsądnym wyjściem jest konsultacja z kilkoma specjalistami. Tym bardziej jeśli nie widać pozytywnych efektów leczenia.

Wróć do „antypsychiatria”