,

Gehenna
zaufany użytkownik
Posty: 9559
Rejestracja: sob lip 17, 2010 9:24 am

,

Post autor: Gehenna »

,
Ostatnio zmieniony sob sty 02, 2016 12:59 am przez Gehenna, łącznie zmieniany 2 razy.

karuna
zaufany użytkownik
Posty: 14181
Rejestracja: pt lut 06, 2015 7:06 pm
Status: student
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: nie mam
Lokalizacja: Ziemia teraz

Re: 50g chleba...

Post autor: karuna »

Moja prababcia z czasów głodu lubiła jeść cebulę. Gryzła ją jak jabłko...
w gąszczu traw
w cieniu drzew
słychać ptasi śpiew

Awatar użytkownika
zigi
zaufany użytkownik
Posty: 3099
Rejestracja: wt maja 21, 2013 12:52 pm
płeć: mężczyzna

Re: 50g chleba...

Post autor: zigi »

Gehenna pisze:podczas pracy w archiwum znalazłam kartki na żywność z czasów okupacji
50g chleba na dzień
zważyłam- to dwie cienkie średniej wielkości kromki.Nawet jeśli wtedy chleb był lepszej jakości (nie dmuchany jak teraz) to jest to drastycznie mało.

To nie jest tak,że dziś dowiedziałam się o głodowych racjach
ale widok tych dwóch kawałków chleba na wadze jakoś mi pojechał po emocjach, zadziałał na wyobraźnię

O racjach chleba pisze też Iwan Sołoniewicz w książce, która właśnie kończe czytać, pt "Rosja w Łagrze"...
Wykonujący ponad 100 % stachanowcy dostawali przykładowo 800 g chleba, zwykły pracownik wykonujący do 100 % otrzymywał 600 g chleba, chory w szpitalu dostawał 400 g, a niezdolny do pracy głodową dawkę 200 g chleba. Kto nie pracuje, ten nie je, ale mało kto zdawał sobie sprawę, że nawet 800 g chleba nie dawało przy katorżniczej pracy gwarancji przetrwania


Prawda była taka, że 200 g chleba nie starczyło na przeżycie i oznaczało to powolną śmierć, jedynym ratunkiem na przeżycie był powrót do pracy i wyrobienie normy aby jakoś przeżyć... chory w szpiatlu otrzymywał 400 g chleba co tak na prawdę oznaczało śmierć odwleczoną w czasie, leków nie było a śmiertelność tak na prawdę mało kogo obchodziła.

Zdziwił mnie też fakt, że ludzie osadzeni w gułagu potrafili uchować jakieś skrawki jedzenia i wysłać je w paczce do domu... W czasach wielkiego terroru w Rosji panował wszechobecny głód... Jak sam autor zauważył, ludzie w gułagu mieli większe szanse na zdobycie czegoś do jedzenia niż głodujący na wolności... Fakt był taki, że gułag nie wytwarzał na swoje potrzeby zboża, a co za tym idzie chleba, gdyż takie rośliny nie miały prawa tam rosnąć ze względu na położenie geograficzne. W związku z tym, chleb w gułagu był chlebem zabranym innym ludziom.
Tymczasem ludzie partii potrafili wpaść na pomysł (tak zrobiła zarządzająca gułagiem administracja) aby w miejscu gdzie znajdował się gułag wybudować szklarnię aby sadzić pomidory i ogórki. Oczywiście jeść je mogli tylko zarządzający, zaś gułag znajdował się w miejscu w którym takie warzywa nigdy nie rosły gdyż nie było ku temu w ogóle warunków klimatycznych!
My Way My Generation
"Ludzie wystarczająco szaleni, by sądzić, że mogą zmienić świat, są tymi, którzy go zmieniają."
... najpierw myśleć, potem zmieniać, zawsze kochać...

Melisa
zaufany użytkownik
Posty: 735
Rejestracja: sob sty 13, 2007 12:44 am

Re: 50g chleba...

Post autor: Melisa »

Byłam niedawno w Auschwitz. Przewodnik oprowadzał po kolei po obozie pokazując kolejne etapy życia więźniów od przywiezienia, poprzez wyniszczającą pracę, do różnych rodzajów śmierci jakimi mogli ginąć osadzeni (m. inn śmiercią głodową). W obozie przeciętnie ludzie żyli ok 3 miesiące. Tych, którzy byli wyniszczeni i już nie mogli chodzić o własnych siłach nazywano "muzułmanami". W Brzezince pokazywał jak masowo gazowli ludzi, głównie Żydów.

Było to naprawdę wstrząsające doświadczenie. Byłam w Oświęcimiu drugi raz ale tym razem przeżyłam to głębiej. Nigdy więcej głodu i wojny...
Melisa

Wróć do „historia”