Antypsychiatria a wiara w opętania

Awatar użytkownika
Niemamnie
zaufany użytkownik
Posty: 15558
Rejestracja: pn lip 30, 2018 9:52 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: z Czarnych Dziur, z Pustek Kul, z Lasu gdzie nie ma Czasu

Antypsychiatria a wiara w opętania

Post autor: Niemamnie »

Przyglądam się forum od dłuższego czasu i dostrzegam korelację dodatnią przy tych dwóch zjawiskach, antypsychiatrii i wiary w opętaniowe podłoże schizofrenii.

Jak myślicie czy popieranie antypsychiatrii oznacza równoczesną wiarę w opętaniowe podłoże schizofrenii?
Nie tworzę ankiety, zależy mi na swobodzie wypowiedzi.
Wiele osób mających władzę nad światem nie ma władzy nad życiem. A ci którzy mają władzę nad życiem nie mają władzy nad światem. Gdzie tu sprawiedliwość.

Unknown
zaufany użytkownik
Posty: 5448
Rejestracja: ndz wrz 27, 2015 3:20 pm
Status: Schizo
Lokalizacja: Void

Re: Antypsychiatria a wiara w opętania

Post autor: Unknown »

Przecież tylko 1 użytkownik pisał coś o tych "opętaniach" i krytykował psychiatrów, więc skąd ta twoja korelacja dodatnia? Chyba wzięła się z tego, że według kleru 90% Polaków jest wierząca. :wink:
Moim zdaniem popieranie jakiejkolwiek pseudonauki (w tym np. wiary w psychiatryczne niczym nie potwierdzone "teorie" i przez to zmuszanie innych do brania szkodliwych leków - zapewne zaraz ktoś napisze, że w końcu jemu/jej pomagają - EGOista) jest po prostu chore i nieodpowiedzialne. A te "duszki, demony, bożki" i inne paranormalne bzdury mogą co najwyżej dać efekt placebo/nocebo tym co w takie bajki wierzą... Wszystkie religie, sekty i kulty mają na celu jedynie wyciągnięcie kasy od naiwniaków i/lub kontrolowanie ich - możecie się tylko oszukiwać, że jest inaczej. Niektórzy tutaj już z braku argumentów twierdzili, że informowanie o skutkach leczenia i wyrażanie swojej odmiennej opinii o psychiatrii jest szkodliwe - uznają takie informacje za atak i "bronią" się wtedy jakby ktoś im chciał zabrać te psychotropy. :D Mają dokładnie ZERO dowodów na te psych. wymysły i jedyne co potrafią wnieść do dyskusji na takie tematy to tanie chwyty erystyczne...
''Insanity - a perfectly rational adjustment to an insane world.'' http://chomikuj.pl/Antypsychiatra

Zapraszam wszystkich popierających antypsychiatrie do dołączenia: http://www.digart.pl/grupy/16361/Anty-psychiatria/ moja grupa ma charakter otwarty.

Awatar użytkownika
Niemamnie
zaufany użytkownik
Posty: 15558
Rejestracja: pn lip 30, 2018 9:52 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: z Czarnych Dziur, z Pustek Kul, z Lasu gdzie nie ma Czasu

Re: Antypsychiatria a wiara w opętania

Post autor: Niemamnie »

Fałszywe przekonanie oparte na niepoprawnym wnioskowaniu o rzeczywistości zewnętrznej, które jest utrzymywane stanowczo wbrew temu, co sądzą niemal wszyscy inni i wbrew temu, co mówią niepodważalne i oczywiste dowody lub świadectwa z tym sprzeczne. Przekonaniem nie jest coś,
Błąd logiczny, najpierw definiuje się fałszywe przekonanie nie mając wiedzy czym jest przekonanie.

Pisałem wcześniej, więc stuprocentowym zwolennikiem psychiatrii nie jestem. Ta gałąź medycyny ma masę błędów, na najbardziej podstawowym poziomie. Wiara w opętaniowe podłoże schizofrenii może być zaraźliwa, sam przez to przeszedłem czytając bzdury na forum o opętaniach jak miałem nawrót. Byłem nawet na modlitwie o uzdrowienie u egzorcysty.
Teraz przestałem wierzyć w opętania, ponieważ leki mnie pomogły a nie gusła.
Wiele osób mających władzę nad światem nie ma władzy nad życiem. A ci którzy mają władzę nad życiem nie mają władzy nad światem. Gdzie tu sprawiedliwość.

Unknown
zaufany użytkownik
Posty: 5448
Rejestracja: ndz wrz 27, 2015 3:20 pm
Status: Schizo
Lokalizacja: Void

Re: Antypsychiatria a wiara w opętania

Post autor: Unknown »

Jubiler7521 pisze:
Fałszywe przekonanie oparte na niepoprawnym wnioskowaniu o rzeczywistości zewnętrznej, które jest utrzymywane stanowczo wbrew temu, co sądzą niemal wszyscy inni i wbrew temu, co mówią niepodważalne i oczywiste dowody lub świadectwa z tym sprzeczne. Przekonaniem nie jest coś,
(...)
Czyj to cytat i skąd go wyrwałeś? Niepodważalnych i oczywistych dowodów psychiatrzy nie mają i nigdy nie mieli, a to co pisałeś jest tylko argumentem większości prolekowej na tym forum...
Zewnątrzsterowność to przeciwieństwo samodzielnego kierowania sobą przez człowieka. W przypadku zewnątrzsterowności „kompasem” wyborów życiowych jest otoczenie, mody i zwyczajowe zachowania innych ludzi.
I stąd się te ich przekonania o psychiatrii biorą, co do "opętań" - takie "mądrości" głosi przecież kler.
''Insanity - a perfectly rational adjustment to an insane world.'' http://chomikuj.pl/Antypsychiatra

Zapraszam wszystkich popierających antypsychiatrie do dołączenia: http://www.digart.pl/grupy/16361/Anty-psychiatria/ moja grupa ma charakter otwarty.

Unknown
zaufany użytkownik
Posty: 5448
Rejestracja: ndz wrz 27, 2015 3:20 pm
Status: Schizo
Lokalizacja: Void

Re: Antypsychiatria a wiara w opętania

Post autor: Unknown »

Może to do ciebie trafi: głoszenie bajek o nieuleczalnej chorobie mózgu jaką według niektórych jest diagnoza "schizofrenii" jest szkodliwe i wmawianie innym tych błędnych przekonań prowadzi do stygmatyzacji i do tego jeszcze chorób wywołanych neuroleptykami, które "trzeba brać". Mnie pomogło niebranie "leków" i wiara w siebie, a nie pseudonauka i jakieś religijne gusła.
''Insanity - a perfectly rational adjustment to an insane world.'' http://chomikuj.pl/Antypsychiatra

Zapraszam wszystkich popierających antypsychiatrie do dołączenia: http://www.digart.pl/grupy/16361/Anty-psychiatria/ moja grupa ma charakter otwarty.

Awatar użytkownika
Niemamnie
zaufany użytkownik
Posty: 15558
Rejestracja: pn lip 30, 2018 9:52 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: z Czarnych Dziur, z Pustek Kul, z Lasu gdzie nie ma Czasu

Re: Antypsychiatria a wiara w opętania

Post autor: Niemamnie »

Zewnątrzsterowność to przeciwieństwo samodzielnego kierowania sobą przez człowieka. W przypadku zewnątrzsterowności „kompasem” wyborów życiowych jest otoczenie, mody i zwyczajowe zachowania innych ludzi.
Większość ludzi kieruje się zewnątrzsterownością a schizofrenicy samodzielnie kierują swoim życiem ponieważ wszystko co robią pochodzi z wnętrza i mają za kompas przebyte epizody które ich ukierunkowuje na dalszą drogę.
Schizofrenia obdziera z wpływu otoczenia, mody u zachowań innych ludzi.
Kogo dotyczy zewnątrzsterowność według psychiatrii?
Wiele osób mających władzę nad światem nie ma władzy nad życiem. A ci którzy mają władzę nad życiem nie mają władzy nad światem. Gdzie tu sprawiedliwość.

Awatar użytkownika
savior
bywalec
Posty: 890
Rejestracja: sob sie 28, 2010 2:58 pm
Status: zawód? jeszcze nikt się na mnie nie zawiódł
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Twin Peaks

Re: Antypsychiatria a wiara w opętania

Post autor: savior »

Schizofrenicy to ludzie zagubieni jak dziecko w ciemnym lesie i nie są w stanie za nic odpowiadać- nawet w trakcie tzw remisji - a co dopiero żyć pełnym życiem i dokonywać świadomych wyborów. Jednak trzeba próbować: z mojego własnego doświadczenia i nabytej wiedzy oraz intuicji wiem, że prawie zawsze jest to opętanie. Trzeba tylko odsiać plewy które serwuje nam Kościół. Opętać może demon, dusza zmarłego, poltergeist i cokolwiek innego ze świata astralnego. Nie chcę tu nikogo straszyć, tylko zachęcić do spojrzenia na te sprawy z innej perspektywy. Jestem w trakcie pozbywania się tej obcej energii i jest duuuuża poprawa. Dopiero teraz zdaje sobie sprawę jak wcześniej byłem zaburzony i wiem jak dużo jeszcze jest do zrobienia. Gdyby ludzie byli świadomi to Kobierzyny, Tworki i inne takie byłyby najnormalniej w świecie puste. Lekarze musieliby chyba sami siebie leczyć.
Prawdopodobnie mnie też się dorobi gębę antypsychiatry a z nimi wcale nie zgadzam się do końca. I inne bzdury, że schizofrenia to dar. Jeśli ktoś jest ateistą, to wyśmieje mojego posta, fanatyczny katol z kolei weźmie mnie za heretyka. Być może są na tym forum ludzie otwarci i docenią to co piszę.

Awatar użytkownika
savior
bywalec
Posty: 890
Rejestracja: sob sie 28, 2010 2:58 pm
Status: zawód? jeszcze nikt się na mnie nie zawiódł
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Twin Peaks

Re: Antypsychiatria a wiara w opętania

Post autor: savior »

aha i co do kleru: tak naprawdę to jedna z najbardziej "prolekowych" nacji. Naprawdę.

pogrzebany żywcem
bywalec
Posty: 768
Rejestracja: wt maja 08, 2012 6:28 pm
płeć: mężczyzna

Re: Antypsychiatria a wiara w opętania

Post autor: pogrzebany żywcem »

Czy komuś przeszkadza to w co wierzysz? Wierz sobie, że cię diabeł opętał i noś ostatni grosz hochsztaplerom. Ja sobie popatrzę i się pośmieję. Po co tylko chcesz do tego bagna wciągać innych? Nie lubisz być sam czy co?

Awatar użytkownika
pawel534
zaufany użytkownik
Posty: 3432
Rejestracja: sob lut 18, 2012 1:32 pm
płeć: mężczyzna

Re: Antypsychiatria a wiara w opętania

Post autor: pawel534 »

Ja też jestem zdania że moje objawy to może być problem duchowy a nie psychiczny. Nie myślę, że jestem opętany ale myślę że moje objawy mogą wywoływać złe duchy. Być może się mylę i jestem po prostu chory psychicznie ale wiele przemawia za tym, że to jednak problem duchowy. Czy chory mózg spowodowałby głosy które namawiałyby mnie do samobójstwa, nie wiem ale myślę że złe duchy jak najbardziej mogłyby do tego nawoływać a między innymi do tego głosy mnie namawiały. Ja jestem na etapie zmniejszenia dawki leku a może je całkowicie odstawie. Z jednej strony wierzę że sobie mogę wymodlić uzdrowienie, że Bóg może mnie uzdrowić z drugiej strony myślę że sam jestem sobie w stanie poradzić sobie z objawami dlatego być może całkiem odstawie leki. Poza tym pewne objawy jak na przykład natrętne myśli mam nawet przy obecnych dawkach leków, myślę że co najwyżej objawy mogłyby się nasilić gdybym całkiem odstawił leki ale myślę że jeśli będę odstawiał je stopniowo to sobie poradzę. Wierzę że mogę funkcjonować bez leków. Być może się mylę nie wiem.

Awatar użytkownika
savior
bywalec
Posty: 890
Rejestracja: sob sie 28, 2010 2:58 pm
Status: zawód? jeszcze nikt się na mnie nie zawiódł
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Twin Peaks

Re: Antypsychiatria a wiara w opętania

Post autor: savior »

Oczywiście że możesz funkcjonować bez leków, jednak dopiero wtedy gdy oczyścisz ciało z obcej energii. Głos, który usłyszałeś, namawiający Cię do samobójstwa, pochodził od ducha, który tylko po Twojej śmierci jest w stanie się uwolnić. Sam nie wyjdzie, więc potrzebne są egzorcyzmy. Proces oczyszczania jest bardzo ciężki jednak na końcu czeka Cię wolność i normalne życie. I żadnych głosów bo nie będzie miał kto gadać. Do tego też dochodzi silne uzależnienie od neuroleptyków, dlatego nie wolno odstawiać ich nagle. Powiedz mi, jakie pastylki bierzesz?

Awatar użytkownika
pawel534
zaufany użytkownik
Posty: 3432
Rejestracja: sob lut 18, 2012 1:32 pm
płeć: mężczyzna

Re: Antypsychiatria a wiara w opętania

Post autor: pawel534 »

Biorę solian. Póki co zmniejszyłem dawkę z 200 mg na ok. 100 mg (pół tabletki 200 mg). Jak będę się dobrze czuł może niedługo zmniejszę dawkę na ćwierć tabletki. Wybacz ale ja nie wierzę w Twoją teorię z duchami. Ja jestem wierzący, chodzę do kościoła i myślę że głosy mogły wywoływać po prostu demony lub to one mogły mówić ale pewności nie mam. Nie uważam żebym potrzebował egzorcysty. Wierzę że sama modlitwa do Boga może mi pomóc, wierzę że Bóg może mnie uzdrowić bez egzorcyzmów. Poza tym my chyba co innego rozumiemy jako egzorcyzmy bo Ty pisałeś że chodzisz do jakiejś egzorcystki a ja piszę o księżach egzorcystach bo jeśli miałby pójść do jakiegoś egzorcysty to tylko do księdza egzorcysty ale jak pisałem nie uważam abym był opętany. Chodzę do kościoła, modlę się a osoby opętane mają z tym chyba problem. Moje głosy, które miałem może to jakiś rodzaj dręczenia przez demony czy jak to nazwać ale nie sądzę aby było to opętanie. Może też jestem po prostu tylko chory psychicznie nie wiem.

Awatar użytkownika
savior
bywalec
Posty: 890
Rejestracja: sob sie 28, 2010 2:58 pm
Status: zawód? jeszcze nikt się na mnie nie zawiódł
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Twin Peaks

Re: Antypsychiatria a wiara w opętania

Post autor: savior »

Jak tam chcesz. Do niczego Cię nie zmuszę. Jednak radziłbym Ci wrócić do dawki 400 mg albo przynajmniej 300. To uchroni Cię przed psychozą, jednak, niestety, nie rozwiąże problemu. Być może musisz sam ogarnąć pewne rzeczy. Ja też byłem "wierzący" chodziłem do Kościoła itd. jednak teraz wiem że to ślepa uliczka. Teraz wierzę nie w kosciół tylko w Boga. Poza tym Bóg to nie jest instytucja charytatywna; nie uzdrowi Cię jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki; to jest długotrwały proces i ty sam musisz nad tym pracować a Bóg wtedy Cię będzie wspierał.

Ostatnia sprawa: odstawienie Solianu(ten akurat jest stosunkowo mało inwazyjny), czy jakiegokolwiek innego mózgozwęglacza, bez likwidacji przyczyny, zaprowadzi Cię prędziutko do Houston, Tworek albo innego "schroniska". Doskonale o tym wiesz. Sam coś o tym wiem bo miałem odlot w 2011 właśnie po takim "stopniowym" odstawianiu Solianu. No cóż ja musiałem się 3 razy sparzyć aby zmądrzeć.

Chciałbym Cię jeszcze przestrzec przed dwoma typami ludzi na tym forum: fanatycznie wierzących we wspomagacze chemiczne oraz antypsychiatrów, którzy myślą że wszystkie rozumy pozjadali a kompletnie nie wiedzą w czym rzecz. To są dwie skrajności.

Awatar użytkownika
pawel534
zaufany użytkownik
Posty: 3432
Rejestracja: sob lut 18, 2012 1:32 pm
płeć: mężczyzna

Re: Antypsychiatria a wiara w opętania

Post autor: pawel534 »

Nigdy nie brałem dawki 300 mg czy 400 mg solianu. Dawka 200 mg to maksymalna jaką brałem dlatego przy dawce 100 mg czuje się w miarę bezpiecznie poza tym przez jakiś czas to była moja dawka za zgodą lekarki. Już czuję się trochę inaczej na dawce ok. 100 mg niż na 200 mg. Na obu dawkach dokuczały mi czasem natrętne myśli. Teraz się zastanawiam czy to może natrętne myśli pochodzące od Złego a może niektóre to myśli pochodzące od Boga bo niektóre to były myśli,natchnienia do dobrego których ja jednak nie chciałem zrealizować. Nawrotu psychozy się raczej nie boję. Jeśli moja psychoza to efekt działania demonów to może jestem jej gotów stawić czoła a może nic się nie stanie jak będę stopniowo odstawiał leki. Wierz mi monitoruje siebie i dużo myślę o swoim stanie. Ostatnio jak odstawiłem całkowicie leki pojawił się natłok myśli i pewne lęki i wróciłem do leków, przy stopniowym odstawianiu myślę że jest szansa powodzenia poza tym jak piszę nigdy nie brałem wysokich dawek solianu bo ledwie 200 mg a to jak mówiła sama lekarka to mała dawka a póki co nic wielkiego nie zrobiłem bo raptem zmniejszyłem dawkę do połowy tabletki. Wierzę że gdyby taka była wola Boga to mógłby usunąć objawy natychmiast choć jak teraz myślę to nie czuję się chyba chory psychicznie bo jeśli to problem duchowy to trudno mówić o chorobie. Być może jednak jestem chory psychicznie i to nie problem duchowy, taką możliwość też biorę pod uwagę. Ja wierzę w Boga i popieram kościół, wierzę że poprzez kościół można odnaleźć Boga i można się do Niego zbliżyć.

A Ty bierzesz teraz jakieś leki ? Duże dawki ?

Awatar użytkownika
savior
bywalec
Posty: 890
Rejestracja: sob sie 28, 2010 2:58 pm
Status: zawód? jeszcze nikt się na mnie nie zawiódł
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Twin Peaks

Re: Antypsychiatria a wiara w opętania

Post autor: savior »

teraz biorę 200 mg Solianu, wcześniej byłem na dawce 300. Powoli schodzę, prawdopodobnie na przyszły rok będzie to 100 mg.

Awatar użytkownika
savior
bywalec
Posty: 890
Rejestracja: sob sie 28, 2010 2:58 pm
Status: zawód? jeszcze nikt się na mnie nie zawiódł
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Twin Peaks

Re: Antypsychiatria a wiara w opętania

Post autor: savior »

Jedna uwaga: większość tzw schizofreników pali papierosy. Rzucenie nałogu pomoże wygrać z "chorobą".

Awatar użytkownika
pawel534
zaufany użytkownik
Posty: 3432
Rejestracja: sob lut 18, 2012 1:32 pm
płeć: mężczyzna

Re: Antypsychiatria a wiara w opętania

Post autor: pawel534 »

Ja nie palę papierosów.

Awatar użytkownika
savior
bywalec
Posty: 890
Rejestracja: sob sie 28, 2010 2:58 pm
Status: zawód? jeszcze nikt się na mnie nie zawiódł
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Twin Peaks

Re: Antypsychiatria a wiara w opętania

Post autor: savior »

Super! Ważne jest też aby odtruwać organizm (leki robią dużo syf.u) oraz wspomagać się ziołami na wzmocnienie psychiki i suplementami. Dobry jest żeń- szeń i dong quai, ale ten ostatni dla mężczyzn powinien być brany w małych dawkach. Trzeba też robić przerwy, aby zmusić organizm do większego wysiłku samego z siebie. Dobra jest też naturalna witamina C w dużych dawkach. Podkreślam: naturalna (kwas L - askorbowy) bo syntetyczna (kwas askorbowy) nawet może zaszkodzić. Poczytaj sobie o tej witaminie w nieoficjalnych źródłach (na szczęście internetu nikt nie kontroluje na razie).

Awatar użytkownika
pawel534
zaufany użytkownik
Posty: 3432
Rejestracja: sob lut 18, 2012 1:32 pm
płeć: mężczyzna

Re: Antypsychiatria a wiara w opętania

Post autor: pawel534 »

Słyszałem trochę na temat witaminy C lewoskrętnej jeśli to o niej piszesz. Na innym forum dziewczyna pisała, że wyleczyła się z boreliozy dużymi dawkami witaminy C lewoskrętnej. Jakiś czas temu kupiłem sobie na allegro tą witaminę ale jeszcze nie brałem.

Awatar użytkownika
savior
bywalec
Posty: 890
Rejestracja: sob sie 28, 2010 2:58 pm
Status: zawód? jeszcze nikt się na mnie nie zawiódł
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Twin Peaks

Re: Antypsychiatria a wiara w opętania

Post autor: savior »

To zacznij! To właśnie o niej wspominałem. :D

Wróć do „antypsychiatria”