informacje naukowe, medyczne

mała ankieta o przyczynach

Postprzez zbyszek Wed Nov 26, 2003 3:44 pm

Oficjalna medycyna nie wyjaśniła w pełni przyczyn schizofrenii, choć wiadomo już z pewnością, że współgra kilka czynników. Ciekaw jestem jak Państwo oceniają przyczyny własnego zachorowania.
Ostatnio edytowano Tue Mar 09, 2004 12:20 am przez zbyszek, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
zbyszek
admin
 
Posty: 8048
Dołączył(a): Sun Feb 02, 2003 3:24 am
Lokalizacja: Warszawa
Zawód: informatyk
Płeć: mężczyzna

troche nie na temat

Postprzez flower Mon Dec 01, 2003 5:26 am

Ocenic przyczyny wlasnego zachorowania? Czy da sie ocenic ogolna nadwrarzliwosc. Co to wogole znaczy ocenic w tym przypadku. Nie ma co sie zastanawiac trzeba dalej zyc z choroba i walczyc. Nie wazne czy te przyczyny byly z pobudek zlych czy dobrych, wazne zeby cos w swoim zyciu zmienic na lepsze. Wazne jest to czego choroba nas nauczyla. Grunt to sie jej nie poddac.
Przepraszam, ze zboczylam z tematu.
rain,ocean,voice
flower
zarejestrowany użytkownik
 
Posty: 5
Dołączył(a): Sun Nov 30, 2003 7:47 am

Postprzez miki Mon Dec 22, 2003 2:24 am

moja przyczyna tzw.choroby ma obecnie 77lat, żyje w swoim świecie i sama kwalifikuje się do tzw.leczenia - szkoda tylko, że wcześniej nikt tego nie chciał zauważyć. ogólnie przyczyną tzw.chorób psych. są takie wirtualne twory jak: władza, autorytet, wyższe wartości, prawdy - innymi słowy kłamstwa wytwarzane przez społeczeństwa - lub inaczej: różnica pomiędzy moralnością i zasadami głoszonymi "oficjalnie" a "rzeczywistym" postępowaniem ludzi.

tzw.chory wyciąga prawidłowe wnioski z nieprawdziwych przesłanek: z "prawd powszechnie przyjętych"

tzw.chory może nawet, ale wcale nie musi różnić się od tzw.normalnych jakimiś cechami wrodzonymi - nie te różnice są powodem
Avatar użytkownika
miki
bywalec
 
Posty: 87
Dołączył(a): Mon Dec 22, 2003 1:01 am

Postprzez sstar Thu Jan 22, 2004 6:56 pm

W moim przypadku chyba zasadnicze znaczenie miala choroba dziadka. Przez 3 lata(az do smierci) chorowal na schizofrenie. Chociaz ja mysle, ze moze to wcale nie byal schizofrenia, tylko objawy starosci, starzejacego sie umyslu. A moze sie myle.
Kiedy powiedziaalm lekarzowi o pewnym zajsciu, ktore mialo miejsce 8 lat temu, lekarz uznal, ze to jest glowna przyczyna, ktora wywolala moj stan.
Mysle sobie, ze, nie wiem jak to napisac, ze kazda osoba, ktora zachorowala, ktora ma problemy z omamai, urojeniam, ze ta osoaba od urodzenia ma w sobie "charakter schizofrenika" ktorego cechy sa poddawane ciezkim probom, i ze chyba nie kazda probe moze wytrzymac. Ze mna tak bylo, nie wytrzymalam "proby" 8 lat temu.
Tak, wiem, wyrazam sie precyzyjnie i jasno...
Przepraszam, ale kiedy zaczynam cos pisac, kiedy napsize pierwsze wyrazy to zaczynam sie gubic, i nei wiem jak dojsc do senda sprawy.
sstar
zarejestrowany użytkownik
 
Posty: 15
Dołączył(a): Thu Oct 02, 2003 2:26 pm
Lokalizacja: Katowice

piaskownica zamieniala sie w osade lezaca w gorach

Postprzez annia Mon Feb 23, 2004 10:01 pm

od kiedy pamietam zawsze mialam jakby swoj świat, wychowalam sie na wsi i mialam kontakt z natura. lato pamietam lato to byl czas pelen przygod i niesamowitych historii. potem jak juz stawalam sie coraz starsza i zaczelam wchodzic w wiek dojrzewania zaczely sie we mnie budzic pytania na ktore szukalam odpowiedzi w wieku 17 lat bylam pelna wiary we wlasne idealy, czulam piekno otaczajacego mnie swiata... kazdy dzien sprawial ze moj duch wzrastal... i nagle zaczely pojawiac sie pierwsze poraszki, wewnetrzne nie powodzenia, jestem osoba ktora bardzo mocno to wszystko przezywala, nie jestem zadnym znawca, ale moze pod wplywe gromadzenia sie roznych nie rozwiazanych spraw, stresow ktorych nie potrafie rozladowywac, poczucie osamotnienia.... sprawilo ze w mojej glowie zaczely zachdzic pewne reakcje chemiczne ktore powodowaly juz tylko poglebianie sie tego wszystkiego co sie nawarstwilo... i nadal nawarstwia...
ulubiency Bogow umieraja mlodo
Avatar użytkownika
annia
zaufany użytkownik
 
Posty: 9
Dołączył(a): Fri Feb 20, 2004 5:20 pm

mała ankieta o przyczynach

Postprzez holyn5@wp.pl Sun Apr 25, 2004 3:21 pm

Wychowałem się wśród lasów zdala od tłumów.Kontakty z ludźmi miałem bardzo utrudnione.Dziesiątki ucieczek z domu.Samotne noce w lasach.Słyszałem głosy już wtedy.Nie rozumiałem ich tresci.Wiedziałem że jestem pouczany.Trzy lata powtarzania jednej klasy szkoły podstawowej.Czas w którym nie wiedziałem co się mówi na lekcjach.Nie rozumiałem tekstów prostych bardzo.Mogłem czytać zdanie przez cały dzień i nie wiedziałem o co w nim chodzi. Trzy próby samobójstwa. Zawsze istniejący wróg zewnętrzny.Kolega w szkole, człowiek na ulicy, kierownik w zakładzie pracy.Jakieś nieprzyjemne zapachy. Szepty na ulicy.Wróg mój jest wszędzie w dzień i w nocy. Widzę jego twarz kiedy wstaję rano i kiedy kładę się spać. Otępienie.Gdy rozmawiam z luźmi szybko tracę wątek i nie wiem o czym mówić.Może mi ktoś powie kim ja jestem.
holyn5@wp.pl
 

Postprzez zbyszek Sun Apr 25, 2004 4:35 pm

na mało inteligentnego nie wyglądasz, spróbuj dla treningu pisać powieści, jeśli uda ci się ominąć wszelki narcyzm, może potrzeba oceny przez innych minie.
Avatar użytkownika
zbyszek
admin
 
Posty: 8048
Dołączył(a): Sun Feb 02, 2003 3:24 am
Lokalizacja: Warszawa
Zawód: informatyk
Płeć: mężczyzna

mała ankieta oprzyczynach

Postprzez holyn5@wp.pl Mon Apr 26, 2004 11:52 am

Dziękuję serdecznie za odpowieź.Zostałem mile zaskoczony przenikliwością.Olśniło mnie w pewnym momencie.Złapałem tą ulotną chwilę, w której uzyskuje się oświecenie. Skupienie na sobie ma pewną pozytywną cechę bowiem pozwala dostrzec obraz - ja i świat. Zrozumiałem, że rzeczywistość oczekuje byćia żołnierzem albo ofiarą. Współczesność już teraz hoduje legiony poprawiaczy i eliminatorów.Psychologia, genetyka, socjologia, marketing i zarządzanie to dziedziny pracujące nad udoskonaleniem społeczeństw. Do tego dojdzie powszechna eutanazja. Doniosłą rolę odegra w tych przemianach psychiatria. Proces rozpoczęty ! Społeczeństwo doskonałe to kierunek ewolucji. Istnieje problem dostosowania się do tych nowych, błyskawicznie rozwijających się warunków. Selekcja trwa i ulepsza się.Kto zrozumie rzeczywistość w jakiej żyje może uzyskać szansę. Wylej na mnie kubeł zimnej wody jeśli jest to tylko bełkot.
holyn5@wp.pl
 

Postprzez brzdąc Tue Apr 27, 2004 10:33 pm

też tak myślę;tylko niekoniecznie w takich brzydkich słowach to się objawia
brzdąc
 

Postprzez Gość Tue Apr 27, 2004 11:08 pm

...brzydkich słowach...

- trzeba być niezłym hipokrytą, tu jest mowa o ludziach traktowanych elektrowstrząsami, faszerowanych neuroleptykami i robieniu ludzim wody z mózgu, o cenzurze (na tym forum przez osobę, jak sama twierdzi, chorą psychicznie)... a ty mówisz o 'brzytkich słowach'?
Gość
 

Postprzez brzdąc Wed Apr 28, 2004 9:48 am

upieram się że można mówić prawdę(nawet trzeba) ale bez wulgaryzmów; bo i tak prawda będzie prawdą!
brzdąc
 

Postprzez Aguś Mon Jan 10, 2005 3:16 pm

Przeciez schizofrenia to choroba pierwotna... i przyczyna jest w mózgu... wiec miedzy przyczyna choroby a przyczyna wystapienia jej objawów sa w moim odczuciu wielkie roznice... chyba ze sie myle...jak myslicie?
Avatar użytkownika
Aguś
zarejestrowany użytkownik
 
Posty: 21
Dołączył(a): Fri Jan 07, 2005 2:19 am
Lokalizacja: nie wiem

Postprzez Kozik Tue Feb 01, 2005 10:40 pm

dopamina, serotonina to chyba te dwa neuroprzekazniki ktore waza nasze doznania
Avatar użytkownika
Kozik
zaufany użytkownik
 
Posty: 46
Dołączył(a): Sat Jan 15, 2005 7:18 pm

Postprzez Gość Thu Feb 03, 2005 6:03 pm

dopamina, serotonina to chyba te dwa neuroprzekazniki ktore waza nasze doznania


te dwa neuroprzekazniki ważą na doznaniach i 'chorych' i zdrowych - gdy psychiatra opowiada tego typu demagogie ma to odzwierciedlenie w 'procesach biochemicznych' w jego mózgu - i oczywiście z tego punktu widzenia można sprawę rozpatrywać - tylko po co? w końcu on sam rzekomo kieruje się 'chęcią pomocy' a nie czynnościami swojego muzgu ...
- inną wię sprawą jest to, że bredzi .... :wink:
Gość
 

dlaczego? codziennie zadaje sobie to pytanie

Postprzez Jaszczurka Wed 11, 2005 10:08 pm

od szkoły podstawowej byłam inna, mam soistre bliźniaczke, matkę histeryczkę. jestem rozpieszczona materialnie i kompletnie osamotniona emocjonalnie. nie mam się komu zwierzać, komu wypłakać, pochwalić. mam za to wyobraźnię i z niej aż nadto zawsze korzystałam- uciekałam we własny świat. zawsze miałam nad tym jakąś kontrolę, już jej chyba nie mam. Rzeczywistość mi się nie podoba- nie umiem jak inni panować nad nią- panuję za to nad swoją- układam ją jak chcę i tam jestem taka jaka chcę być.
Przyczyna tkwi we mnie, ale nie umiem jej znaleźć. wiem że jako dziecko słyszałam że jesteśmy z siostrą adoptowane, nie mam na to dowodów- podobno ubogi kontakt z matką w pierwszych latach życia ma wpływ na to jaki człowiek się później staje.
Avatar użytkownika
Jaszczurka
zaufany użytkownik
 
Posty: 56
Dołączył(a): Wed 11, 2005 12:30 am

Następna strona

Powrót do wiedza o schizofrenii

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości