Terapia poznawczo-behawioralna

Joanna_s
zaufany użytkownik
Posty: 777
Rejestracja: pn paź 29, 2012 10:40 pm
Lokalizacja: Opole

Terapia poznawczo-behawioralna

Post autor: Joanna_s »

Czy jest tu ktoś z Dolnego Śląska, Górnego Śląska albo Opolszczyzny, kto korzystał już z terapii poznawczo-behawioralnej ? Bardzo chętnie się dowiem, jakie są Wasze doświadczenia.

Awatar użytkownika
lilithu
zaufany użytkownik
Posty: 112
Rejestracja: śr lis 21, 2012 10:13 pm
Status: copywriter
Gadu-Gadu: 3275512
Lokalizacja: Kraina Czarów

Re: Terapia poznawczo-behawioralna

Post autor: lilithu »

Witam. Mieszkam na Górnym Śląsku akurat i korzystałam już nie raz z terapii poznawczo-behawioralnej, aczkolwiek tylko grupowej jak na razie. Opiszę tu ostatnią swoją taką terapię, którą odbywałam od końca maja do końca lipca bieżącego roku - jako pacjent tzw. "oddziału dziennego" w szpitalu psychiatrycznym i PZP, gdzie jestem leczona. Zanim przejdę do konkretów - dodam, iż według mnie taka terapia daje widoczne efekty, pozytywne efekty i ma to wszystko sens.
Duży nacisk kładziono tam na te najbardziej elementarne i znane formy terapii poznawczo-behawioralnej, jakimi są relaksacja czy muzykoterapia. Poza tym była także obowiązkowa psychoedukacja. Mnie bardzo podobały się zajęcia z treningu kreatywności oraz Arte-terapia. Były tam także nieco innne, nietypowe formy takiej terapii; np. jedna z terapeutek, która przyszła na zastępstwo, wymyśliła zajęcia "autorskie", na które każdy z pacjentów przygotowywał prezentację i "wykład" na temat jakiejś swojej pasji, hobby czegoś co lubi itp a potem prezentował to przed całą grupą. Terapeutka ta tłumaczyła, iż celem takiej formy terapii jest możliwość lepszego i głębszego poznania się pacjentów ale też co istotne - możliwość dla terapeutów by lepiej, głębiej i od zupełnie innej strony poznać i zobaczyć nas - pacjentów. Pozwala to też terapeucie lepiej zrozumiec pacjenta, jego emocje i psychikę ogólnie. Te zajęcia dla mnie związane były z ogromnym stresem jednakże wspominam je też jako wspaniałe, gdyż moja "prezentacja", a poniekąd i moja twórczość którą prezentowałam, spotkały się z tak szczerym i ciepłym przyjęciem, słowami uznania i pochwały a do tego prawdziwym, żywym zainteresowaniem i nikt nie udawał tylko, że słucha - to było cudowne doświadczenie, które poza w.w. celami także bardzo mnie dowartościowało i "dopieściło". Inne formy terapii jakie poznałam: to psychoterapia grupowa, trening asertywności, czy psycho-rysunek, o którym akurat sporo wiem przez co słabiej ta forma terapii w moim przypadku działała heheh ;P
Najmniejszy efekt u mnie przynosiła relaksacja i muzykoterapia, zwykle po kilku minutach zaczynałam się niecierpliwie wiercić z nudów ale wiem, że przy gorszych stanach niż mój wtedy, mogą one mieć zbawienny wpływ terapeutyczny na pacjenta - no cóż - po prostu zbyt bierne dla mnie te formy były akurat (a ja jestem człowiekiem czyno no ;P). Wykorzystywano różne metody relaksacji jak metoda Jacobsona czy medytacja kolorami - ta ostatnio jeszcze była dla mnie dosyć ciekawa, angażowała bowiem bardziej psychikę niż samo ciało. Muzykoterapia oparta była na słuchaniu muzyki relaksacyjnej (ćwerkania, plumkania i pluski itp - koszmarek hehe) w stanie głębokiego odprężenia, relaksu.
Trening kreatywności, jeśli jest dobrze opracowany, to według mnie jest jedną z najlepszych form takiej terapii. trenuje nie tylko tą "kreatywność" ale po prostu umiejętność samodzielnego myślenia, doszukiwania się pozwiązań logicznych oraz skutkowo-przyczynowych, myślenia abstrakcyjnego, rozwija wyobraźnie. Psychoedukacja w tym akurat ośrodku, miała postać typowego wykładu, prowadzonego przez panią psycholog (mgr), po którym był czas na pytania i konkluzje ewentualne do wykładowcy. Tematami wykładów były zwykle różne konkretne schorzenia psychiczne lub też farmakoterapia itp. - temat zmieniano co tydzień...
Arte-terapia mi osobiście bardzo pomagała, może też dlatego, że lubię takie plastyczno-manualne zabawy. To świetny trening wyobraźni, zdolności manualnych (dobry przy moich rozdygotanych od leków rękach), kreatywności. Ale mi Arte-terapia pozwalała się bardzo wyciszyć, zrelaksować, odprężyć i uspokoić. Wycinałam się przy tych zajęciach, zapominałam o wszystkim - problemach, chorobach, złości, nerwach czy co tam się da.... Mój umysł całkowicie oddawał się temu radosnemu aktowi kreacji, pełen błogiego spokoju i harmonii z całym Wszechświatem heheh :)
Wydaje mi się również, iż pomijając mój przypadek, psycho-rysunek jest bardzo efektywną formą terpaii poznawczo-behawioralnej - ta forma traktuje rysunek jako formę ekspresji emocji, która może być także wyrazem naszej przenikającej się świadomości oraz nieświadomości. W takim rysunku wszystko ma znaczenie - kolor kredki, nacisk, umiejscowienie danych elementów - każdy detal zdradza tu bowiem tajemnice psychiki i wnętrza pacjenta, a terapeuta musi umieć umiejętnie z tego rysunku czytać. pozwala to także spojrrzeć w głąb siebie oraz usłyszeć informacje zwrotne od grupy.
Zajęcia towarzyszące tym podstawowym formą terapii to np. zajęcia sportowe, gimnastyka, zajęcia w ogrodzie (ogrodnicze). Okazjonalnie organizowano nam jakieś małe eventy "towarzyskie" np. wspólny grill lub wyjście na kręgle. Stałym elementem każdego dnia oraz tygodnia (podsumowanie) jest w takich placówkach tzw. "społeczność", czyli czas, gdy omawiane są sprawy społeczne oddziału no i pacjentów. Dzienne - np. każdy z pacjentów opowiada jak spędził miniony dzień czy weekend, te tygodniowe - podsumowanie całego tygodnia: zajęć, spraw, aktywności na zajęciach, ewentualnych nieporozumień, wydarzeń dobrych i złych itp. poza celami organizacyjnymi, ta "społeczność" ma też inne funkcje; na pewno uczy prawidłowego funkcjonowania w grupie czy społeczeństwie i poprawneych relacji oraz metod rozwiązywania różnych problemów czy nieporozumień. Uczy dzielenia się z innymi - swoimi sprawami, emocjami, opiniami czy myślami po prostu. Takie społeczne interakcje są bardzo ważne przy chorobach psychicznych, np schizofrenii, gdzie są one drastycznie zaniżone lub zanikają, np. przy tendencjach do izolacji czy fobiach społecznych.
Polecam takie formy terapii, bo poza nimi, już sam fakt, że trzeba rano wstać i ma człowiek dokąd iść, ma pracę i zadania, które musi wykonać oraz - co też ważne przy częstych tendencjach do izolacji u chorych - musi przebywać wśród ludzi i wchodzić z nimi w różne relacje i interakcje, potrafi postawić na nogi i pomóc z powrotemn wdrożyć się w normalne życie. To o niebo lepsze niż zamknięcie się w czterech ścianach samotnie, siedzenie w kącie i użalanie się nad sobą czy rozpamiętywanie choroby i cierpienia, nieprawdaż??
"Śnij w kręgach. Tańcz w ciszy. Wsłuchaj się w wewnętrzny rytm życia. Tonąc w niegaszonym wapnie, łaknij. Nie ustawaj w walce,nie zatrzymuj w tańcu, bo nie usłyszysz muzyki."
W. Wharton
Czy ja wierzę?? nie ja nie wierzę, ja myślę...

Joanna_s
zaufany użytkownik
Posty: 777
Rejestracja: pn paź 29, 2012 10:40 pm
Lokalizacja: Opole

Re: Terapia poznawczo-behawioralna

Post autor: Joanna_s »

Lilithu, serdecznie Ci dziękuję za Twój post. Jednak chodziło mi raczej nie o różne formy terapii, z jakimi można się zetknąć w szpitalu, ale o to, co zwykle rozumie się przez terapię poznawczo-behawioralną, to znaczy terapię, która ma na celu zmianę dotychczasowego sposobu myślenia: zwięzły opis tej terapii jest tutaj: http://www.rcpsych.ac.uk/expertadvice/t ... ralna.aspx .

Wróć do „psychoterapia”