Miłość

i inne sprawy partnerstwa lub jego braku
Arom
zaufany użytkownik
Posty: 2372
Rejestracja: wt sie 30, 2011 10:30 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Miłość

Post autor: Arom » śr lis 13, 2013 5:32 pm

Kamil Kończak pisze:
Jak można się przywiązać do człowieka obojętnego? To nonsens.
Nie tylko do obojętnego. W toksycznym związku można przywiązać się również do człowieka złego, szkodzącego nam.

Arom
zaufany użytkownik
Posty: 2372
Rejestracja: wt sie 30, 2011 10:30 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Miłość

Post autor: Arom » śr lis 13, 2013 5:34 pm

Miłość to tajemnica. Miłość jest niebezpieczna.

Awatar użytkownika
Kamil Kończak
zaufany użytkownik
Posty: 12349
Rejestracja: śr cze 24, 2009 5:11 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Miłość

Post autor: Kamil Kończak » śr lis 13, 2013 6:13 pm

Arom pisze:
Kamil Kończak pisze:
Jak można się przywiązać do człowieka obojętnego? To nonsens.
Nie tylko do obojętnego. W toksycznym związku można przywiązać się również do człowieka złego, szkodzącego nam.
Hmm - ale jednak coś co sprawia, że nie potrafimy zrezygnować z tego człowieka pomimo różnic czy nawet niekończących się awantur. Pomimo nienawiści. Najczęściej jest to seks, pożądanie ciała tej drugiej osoby. Może być też zależność finansowa. Albo chęć zdominowania tej drugiej osoby, potrzeba posiadania kogoś aby móc się na wyżywać, zwalać swoje wszelkie niepowodzenia. Np. mój wujek alkoholik na moją ciotkę.

Powody są różne ale zawsze są jeśli jest się razem, przynajmniej fizycznie, mieszka się pod jednym dachem. Zawsze są jakieś zależności.

Bo można np. wyżywać się na drugim człowieku, niszczyć go psychicznie - wtedy nie ma w nas obojętności do tego człowieka bo uczucia są choć negatywne. Kogoś innego możemy za to traktować jak powietrze - ani nas ziębi ani parzy. Wtedy ten człowiek nic nas nie obchodzi.

Gdyby ktoś był nam całkowicie obojętny to w bardzo łatwy sposób potrafilibyśmy zakończyć z nim znajomość. Bo nic by nas przy tej osobie nie trzymało. Dlatego w toksycznym związku nigdy nie ma obojętności. To po prostu drugi - negatywny biegun. Coś w tym związku przyciąga, coś odpycha - jak na huśtawce.

Za to kiedy w związku pojawia się obojętność to siłą rzeczy ludzie się rozchodzą. A jeśli nie potrafią to trwają w wegetacji - ani sobie nie szkodzą, ani o sobie nie dbają. Są jak lokatorzy mieszkający pod tym samym dachem.
Pragniesz czegoś? - rób to bo zaczniesz o tym marzyć.

" May your love of the form culminite in the love of
the formless."

https://www.youtube.com/watch?v=0joS1fzwFcU

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 17017
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Miłość

Post autor: cezary123 » śr lis 13, 2013 6:31 pm

Kamil Kończak pisze:
cezary123 pisze:Można przywiązać się do wroga ( w interesach na przykład) albo człowieka zupełnie obojętnego.
Miłość to nie przywiązanie.
Albo zawsze jest albo jej nie było.
Coś Ci się pomyliło Cezary. Jak można się przywiązać do człowieka obojętnego? To nonsens. Przywiązujemy się do znajomych, przyjaciół, przedmiotów - nie wyobrażamy sobie życia bez nich.

Dlatego mówię, że miłość jest bardzo rzadka i najczęściej tak na prawdę jej nie ma między dwojgiem ludzi.
Przywiązujemy się ale niekoniecznie ich kochamy. Przywiązujemy się jak wierny pies. :)
To "nie wyobrażanie sobie życia bez kogoś" to branie a miłość to swobodny dar całej swojej osoby dla jedynej osoby. I otrzymanie tego samego, też tylko jako jedyny, na zawsze najlepszy i najbliższy ze wszystkich innych.





Kamil Kończak pisze: Więc zgodnie z moim przekonaniem żyjemy sobie w tym świecie już wiele mileniów. Bardzo prawdopodobne, że pan x i pani y byli już ze sobą wiele razy w poprzednich wcieleniach. Jeśli wtedy się szanowali, dbali o siebie to w tym życiu to może trwać dalej i doskonalić się. Bo to wypracowali. Te silniejsze uczucia nie biorą się z niczego - kiedy spotykamy daną osobę i wydaje się nam, że to jet pierwszy raz.
Jeżeli wtedy się szanowali, dbali o siebie itd. to już są szczęśliwi razem w życiu wiecznym. I to już oboje ze sobą doskonale, w pełni, bez ograniczeń i zniechęcenia długim ciężkim losem ziemskim i wypalaniem się miłości pod wpływem ziemskiej cielesnej walki o byt.
Na ziemi nie ma romansów pozagrobowych. To wszystko są nowi, równi im ludzie i inne pełne miłości właśnie jedyny raz od razu a nie ciągle te same osoby w nowych warunkach i innych ciałach dla niepoznaki. Jak tak można wyobrażać sobie pośmiertne przenikanie "sobą" losów równoprawnych nowych żywych osób :)

Awatar użytkownika
Kamil Kończak
zaufany użytkownik
Posty: 12349
Rejestracja: śr cze 24, 2009 5:11 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Miłość

Post autor: Kamil Kończak » śr lis 13, 2013 6:36 pm

Dla Ciebie życie pozagrobowe znaczy co innego niż dla mnie. Ty wierzysz katolicyzmowi, który sam nie wie czym to życie pozagrobowe, wieczne jest. Dlatego odpowiedzi katolicyzmu są chaotyczne i zawiłe i nigdy nie wiadomo o co chodzi. Sami katoliccy księża mówią, że tak czy inaczej wyobrażają sobie niebo czy życie wieczne. Więc ich dogmaty są po prostu wymysłami, radosną twórczością, since fiction.

Ja wierzę w wędrówkę duszy, która dzięki umysłowi dąży za swoimi pragnieniami, bliskimi osobami etc.
Ostatnio zmieniony śr lis 13, 2013 6:40 pm przez Kamil Kończak, łącznie zmieniany 1 raz.
Pragniesz czegoś? - rób to bo zaczniesz o tym marzyć.

" May your love of the form culminite in the love of
the formless."

https://www.youtube.com/watch?v=0joS1fzwFcU

Awatar użytkownika
Petruccio
zaufany użytkownik
Posty: 12552
Rejestracja: pn gru 01, 2008 3:53 pm
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: Miłość

Post autor: Petruccio » śr lis 13, 2013 6:39 pm

Kamil Kończak pisze:Jesteśmy egoistami bo mówimy, że "kochamy" kiedy ktoś dostosowuje się do naszych oczekiwań. Wtedy jest nam dobrze i mówimy o miłości.
Mów za siebie :P . To, że tak jest, to wiadomo, ale moim zdaniem widzisz tylko jeden biegun. Ja nigdy nie wymagałem od nikogo dostosowywania się i myślę, że jest wielu takich ludzi. Gdyby nie było miłości na świecie, to on już dawno by nie istniał.

Dla mnie np. niedopuszczalne by było, żeby ktoś dla mnie rzucał papierosy. Albo kogoś biorę z całym inwentarzem, albo nie.
Obrazek

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 17017
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Miłość

Post autor: cezary123 » śr lis 13, 2013 6:46 pm

Kamil Kończak pisze:
Ja wierzę w wędrówkę duszy, która dzięki umysłowi dąży za swoimi pragnieniami, bliskimi osobami etc.
A jeżeli to nie są naprawdę te same osoby, które kochały się tak mocno kiedyś, zanim umarły?
Wiesz chyba o co mi chodzi?

Awatar użytkownika
Kamil Kończak
zaufany użytkownik
Posty: 12349
Rejestracja: śr cze 24, 2009 5:11 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Miłość

Post autor: Kamil Kończak » śr lis 13, 2013 7:11 pm

No widzisz - prawda jest jednak taka, że jeszcze pół roku temu byłem inną osobą. I co Ty na to? Każdy się rozwija, zmienia się. Nie ma w osobowości czegoś stałego bo pesymista może stać się optymistą jak zacznie nad sobą pracować. Zły może stać się dobrym. To wszystko dzieje się w obrębie jednego życia i jest możliwe do zauważenia.

Jak wstukasz w google na wiki definicję osobowości to jedna będzie brzmiała tak, że jest nią pierwsze skrzywienie, pierwsze złudzenie, kiedy patrzymy na nasze odbicie w lustrze i identyfikujemy je jako "ja". Ale nasza twarz to nie my, tym bardzie odbicie.

Ego to spersonalizowana część naszego umysłu - ale samo w sobie nie istnieje, podlega ciągłym zmianom. Integruje się w obrębie spójności wewnętrznej - kiedy czujemy się pewni, przekonujący dla siebie i dla świata. Kiedy wiemy kim jesteśmy. Wtedy mówimy, że ktoś ma silną osobowość bo potrafi w sposób zdecydowany wyrażać swoje poglądy, nie łamie mu się głos. Osobowość jest więc tym co wyrażamy na zewnątrz na podstawie wewnętrznego poczucia tożsamości. To ekspresja. To sposób w jaki reagujemy na świat. Dlatego mamy różne typy osobowości - m.in. introwertyczną, ekstrawertyczną.

Osobowość – wewnętrzny system regulacji pozwalający na adaptację i wewnętrzną integrację myśli, uczuć i zachowania w określonym środowisku w wymiarze czasowym (poczucie stabilności).
Jest to więc system. To pojęcie oznacza, że jest to zespół różnych czynników oddziałujących między sobą. Od dziecka kształtowały nas różne wydarzenia, kultura w jakiej żyjemy, nasi rodzice. Gdybyś urodził się w Chinach to miałbyś inną osobowość.
Weź pod uwagę ten determinizm, to że świat zewnętrzny odciska na nas piętno i to co z tym piętnem robimy, jak się do tego ustosunkowujemy. Ale sama osobowość to po prostu zespół reakcji zarówno w sferze wewnętrznych uczuć i emocji jak i wyrażania siebie na zewnątrz. Nie da się osobowości zamknąć w ramy.

Więc kto miałby być w katolickim niebie skoro sam ostatnio pisałeś, że sam Bóg ukryty w formach jest nam bliższy niż my sobie? :)
Pragniesz czegoś? - rób to bo zaczniesz o tym marzyć.

" May your love of the form culminite in the love of
the formless."

https://www.youtube.com/watch?v=0joS1fzwFcU

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 17017
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Miłość

Post autor: cezary123 » śr lis 13, 2013 7:46 pm

Kamil Kończak pisze:Więc kto miałby być w katolickim niebie skoro sam ostatnio pisałeś, że sam Bóg ukryty w formach jest nam bliższy niż my sobie?
Ale to nie znaczy, że po śmierci jesteśmy znowu w innych formach na ziemi. Bóg może przenikać innych ludzi. Ludzie ludzi pośmiertnie nie.

Najgorzej byłoby, kiedy osoby z następnego pokolenia wierząc, że znowu spotkali się po rozdzieleniu przez śmierć "kontynuując" miłość w rzeczywistości parodiują nieświadomie miłość jakichś osób, które już niestety nie żyją na Ziemi.
Jest taka możliwość i o to mi chodziło.
Ale to wszystko poznamy kiedyś sami.
Ja mam nadzieje, że spotkam swoją doczesną miłość już doskonałą w niebie a nie jako człowiek człowieka w innym pośmiertnym ciele.
A wierzący w reinkarnację, niech próbują sobie ją "kontynuować".
Na naszą prawdziwą, oryginalną i na nasze osoby w niebie wpływu to raczej mieć nie będzie.

Awatar użytkownika
Kamil Kończak
zaufany użytkownik
Posty: 12349
Rejestracja: śr cze 24, 2009 5:11 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Miłość

Post autor: Kamil Kończak » śr lis 13, 2013 9:23 pm

Wierz w co chcesz :)
Pragniesz czegoś? - rób to bo zaczniesz o tym marzyć.

" May your love of the form culminite in the love of
the formless."

https://www.youtube.com/watch?v=0joS1fzwFcU

Awatar użytkownika
bertha
zaufany użytkownik
Posty: 986
Rejestracja: ndz cze 16, 2013 8:38 pm
Gender: None specified

Re: Miłość

Post autor: bertha » czw lis 14, 2013 5:05 pm

Miedzy dwojgiem ludzi, zeby powstala Milosc musi byc- TO COS- pisalam juz o tym w innym temacie, inaczej tzw. click. Bez tego nie ma milosci.

W zwiazku trzeba miec czas dla siebie. Przezywac radosc z bycia razem. Rozmawiac, rozmawiac o wszystkim o drobiazgach, jak minal dzien, co przezywamy, jak sie czujemy, pytac o marzenia-tak! tak! (one tez sie zmieniaja), uczyc sie siebie, ciagle siebie odkrywac. Angazowac sie w zwiazek! Czulosc, dotyk to tak istotne jest, przytulac sie, na spacerze trzymac sie za rece i ten kontakt wzrokowy- przeciez to oczy mowia co tam gleboko jest w naszej duszy...
Celebrowac wspolne sniadania, mowic sobie komplementy, czule SMSy wysylac, dzwonic, miec dla siebie drobne prezenciki tak bez okazji. To dbanie o milosc!

Zycie to drobiazgi, a tak wazne. Dbac o codziennosc, ale tez szanowac przeszlosc-wspomnienia i miec marzenia....

Kocham kogos, ale nigdy nie myslalam o rzeczach materialnych. To dla mnie nie ma znaczenia. Kocham Go dlatego i tylko dlatego ze jest, ze Go spotkalam, ze Los mi Go postawil na mojej drodze, ze jest czescia mojego zycia. To takie moje Drugie JA!
"Nadzieja przychodzi do czlowieka wraz z drugim czlowiekiem"

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 17017
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Miłość

Post autor: cezary123 » pt lis 15, 2013 12:37 am

bertha pisze:Rozmawiac, rozmawiac o wszystkim o drobiazgach, jak minal dzien, co przezywamy, jak sie czujemy, pytac o marzenia-tak! tak! (one tez sie zmieniaja), uczyc sie siebie, ciagle siebie odkrywac.
A właśnie.
Tu jest problem.
Podobno kobieta porządkuje myśli i plany wypowiadając je. Mężczyzna potrafi bez tego.

Nie wiem jak inni, ale ja miłość wolę wyrażać przeżywaniem czegoś wspólnie, działaniem, samą obecnością, nastrojem, skutecznym pragnieniem dobra dla drugiej osoby a rozmową niekoniecznie.
Już to, co teraz przetworzyłem w słowa wydaje mi się, że straciło cały swój blask, w porównaniu z oryginałem w działaniu.
I tak samo nadmiar rozmowy potrafi spłycić i rozmyć emocje i miłość w działaniu.
Tak mi się wydaje.
Być może kobieta jest inaczej skonstruowana i bez rozmowy gorzej się czuje.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 17017
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Miłość

Post autor: cezary123 » pt lis 15, 2013 12:46 am

Mowa jest srebrem a milczenie złotem.

pamal
zaufany użytkownik
Posty: 6718
Rejestracja: ndz gru 30, 2007 1:07 am
Gender: Female

Re: Miłość

Post autor: pamal » pt lis 15, 2013 12:47 am

Bez wymiany zdań jesteś skazany na czytanie w myślach.
Ale inżynierowie podobno wolą działać niż rozmawiać.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 17017
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Miłość

Post autor: cezary123 » pt lis 15, 2013 12:49 am

Wydaje mi się, że bardziej byłbym pewny swojej miłości do kobiety dopóki bym o niej za dużo z nią nie rozmawiał.
Dlatego pewne dwa słowa potrafią być rozmyte gadatliwością.

Wróć do „miłość, seksualność, partnerstwo”