Bóg jest jedynym ratunkiem dla chorego na schizofrenię

duchowość, etyka, religia
Regulamin forum
W tematach dotyczących choroby proszę pisać w odpowiednim poddziale "dyskusji ogólnej".
hagonbc
zarejestrowany użytkownik
Posty: 19
Rejestracja: pt wrz 23, 2016 8:28 pm
Status: szlachta nie pracuje
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 24522233
Gender: None specified

Bóg jest jedynym ratunkiem dla chorego na schizofrenię

Post autor: hagonbc » sob wrz 08, 2018 2:41 am

Janusz Tomasik w swojej książce (która jest moją "Biblią nr 2") napisał, że "Bóg jest jedynym ratunkiem dla chorego na schizofrenię". I ja się z tym w pełni zgadzam. Nie jakiś tam "bóg z kosmosu", "metafizyczna energia szybująca gdzieś tam w przestrzeni kosmicznej" lub jakiś inny "bożek" tylko Bóg przez wielkie "B" - stworzyciel całego Wszechświata, istota nieskończenie potężna, majestatyczna a zarazem tak zatroskana o każdego żyjącego człowieka że "nawet włosy są wszystkie na naszej głowie policzone". Takiego właśnie Boga przedstawia Kościół Katolicki (przez wielu ludzi niestety opluwany...). Bóg nas kocha, miłuje. Nie tylko jako rodzaj ludzki w ogólności ale każdego pojedynczego, indywidualnego człowieka. Każdego zna po imieniu, o każdym wie absolutnie wszystko (łącznie z najskrytszymi myślami i pragnieniami serca) i nad każdym roztacza swoją opiekę i opatrzność i każdego miłuje MIŁOŚCIĄ NIESKOŃCZONĄ. Taki jest Bóg względem nas. Niestety, dziś wielu ludzi w tą Bożą miłość nie wierzy. Szatan, ojciec kłamstwa i wróg Boga wmawia nam nieustannie, że Bóg jest zimny, obojętny, że wcale Go nie obchodzi nasz los. Diabeł może przekonywać że Bóg jest mścicielem za grzechy, surową ręka sprawiedliwości, katem albo kimś podobnym. To jeden z najważniejszych celów szatana - wpoić człowiekowi niewłaściwy, nieprawdziwy obraz Boga - Boga jako perfidnego tyrana lub nawet jako wroga człowieka. Tymczasem Bóg tak bardzo nas kocha, że nie tylko dba , w Swojej Opatrzności, o nasze najmniejsze potrzeby, zarówno te duchowe jak i materialne ale jego miłość do nas posunęła się do tego stopnia że Bóg "oszalał z miłości" i postanowił 2000 lat temu stać się jednym z nas i przyjąć niezwykle bolesną i haniebną śmierć na drzewie krzyża jak najgorszy złoczyńca. Wszystko to po to, aby otworzyć bramy Raju tym, którzy tego chcą. Pomyślcie tylko - gdyby jakiś król ziemski tak pokochał robaki które pełzają po ziemi że w swojej miłości chciałby się stać jednym z nich aby, w końcu, jako robak zostać rozdeptanym przez jakiegoś innego człowieka - czyż nie byłoby to objawem szaleństwa? Tymczasem to właśnie się stało 2000 lat temu - Król i stworzyciel wszechświata stał się "robakiem" i został zmiażdżony cierpieniem na krzyżu gdyż tak bardzo nas pokochał i zdecydował się ponieść tak straszliwą śmierć aby nas odkupić i uratować od wiecznej zagłady.
"Gdy dziecko zabłąka się, ale bez złej woli, matka nie odtrąca go od siebie. Choćby nawet nogę złamało - na ręce zabierze, zaniesie do domu, czuwa nad nim i nie szczędzi kosztów, by dziecko całkiem przyszło do zdrowia. Ja tak postępuję. A nawet moja dobroć dalej sięga. Bo kiedy matka ziemska - widząc, że dziecko, upominane, robi jej na złość i umyślnie idzie w niebezpieczeństwo, by dokuczyć matce, chwyta za nóż, by go pchnąć w jej serce - wyrzeka się tego dziecka, choć ból ściska jej serce. Ja się nie wyrzekam, choć Mnie niejeden raz dusza przebije. Ale ilekroć popełni grzech ciężki - choćby ich popełniła tysiące - nie wyrzekam się. Stoję przed duszą zraniony, zmiażdżony - i błagam. Ja - Bóg - błagam o nawrócenie. Jeżeli dusza usłyszy mój jęk błagalny i zdepcze go, powie, że woli potępienie niż uniżenie sie przede Mną - czy uwierzysz – Ja i wówczas nie odstępuję natychmiast. Daję czas do namysłu, daję wyrzuty sumienia, czynię wszystko, co w mojej mocy, byle tylko zdobyć tę duszę z powrotem. Ostateczny wyrok potępienia wydaje na siebie dusza sama. Ja go tylko potwierdzam. Pomyśl zatem, co Ja czynię dla nawrócenia jednej duszy - a czynię to z miłości. Skoro więc zdobędę jakąś duszę, trzymam ją przy sobie jako zdobycz miłości i nic Mnie nie zdoła od niej oderwać, nawet największe schorzenia. Co się z trudem zdobywa, więcej się ceni, a Mnie jedna dusza kosztowała trud Kalwarii ze wszystkimi katuszami."
- S.B siostra Leonia Nastał

Awatar użytkownika
E d e n 2
bywalec
Posty: 42
Rejestracja: czw wrz 27, 2018 2:32 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Bóg jest jedynym ratunkiem dla chorego na schizofrenię

Post autor: E d e n 2 » czw wrz 27, 2018 2:47 pm

Tak, ufność Bogu, ale i poszukiwanie sensu życia w schizofrenii, w chorobie psychicznej.
Remisja

Awatar użytkownika
wowo21975
zaufany użytkownik
Posty: 3528
Rejestracja: pn wrz 14, 2009 2:00 am
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 9697465
Gender: None specified

Re: Bóg jest jedynym ratunkiem dla chorego na schizofrenię

Post autor: wowo21975 » czw lis 29, 2018 9:51 pm

:lol:

Awatar użytkownika
Yes Eden
zarejestrowany użytkownik
Posty: 20
Rejestracja: czw gru 06, 2018 1:09 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Bóg jest jedynym ratunkiem dla chorego na schizofrenię

Post autor: Yes Eden » czw gru 06, 2018 1:25 am

Przede wszystkim licząc na zdrowie powinniśmy się opierać na osobie Chrystusa. Powołując się na Chrystusa, ale to Twoja Wiara cię uzdrowiła.

Wróć do „filozofia”