Jak traktuja schizofreników, jak jest w szpitalu?

właściwa organizacja opieki nad chorymi
  -TMOVE_BUTT AMOVE_BUTT SMOVE_BUTT
User avatar
Gucio
zaufany użytkownik
Posts: 249
Joined: Tue Aug 30, 2011 7:49 pm
płeć: mężczyzna

Re: Jak traktuja schizofreników, jak jest w szpitalu?

Postby Gucio » Wed Nov 15, 2017 1:02 am

Ale dla równowagi należałoby dodać, że są i dobrzy lekarze, takim którym zależy.
Dobry szpital.
Byłem w dwu szpitalach, które przypominały trochę takie kolonie. IPN i bydgoski przy Kurpińskiego.
W drugim przypadku ludzie narzekali na psychologów.

Meduzola
bywalec
Posts: 586
Joined: Wed Sep 13, 2017 6:44 pm

Re: Jak traktuja schizofreników, jak jest w szpitalu?

Postby Meduzola » Wed Nov 15, 2017 2:09 pm

To zależy też od powodu, przez jaki się tam trafiło, a to są bardzo różne historie. Częściowe musztrowanie, np. odnośnie czasu snu, wypoczynku i aktywności, jest dość powszechne. Podczas obchodu ma być bardzo ładnie pościelone łóżko, a wszystkie przedmioty osobiste schowane w szafce.

User avatar
danielek
zaufany użytkownik
Posts: 755
Joined: Thu Aug 17, 2017 6:26 pm
Status: portier
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 63718896
Location: Bydgoszcz

Re: Jak traktuja schizofreników, jak jest w szpitalu?

Postby danielek » Fri Nov 17, 2017 8:14 am

U mnie przed obchodem każdy scielił sam łóżko(po wojskowemu).Jedzenie trochę do kitu.Starałem się jesc sniadanie i kolację.Obiadu nigdy nie zjadłem .Na szczescie miałem swoje pieniadze i zamawiałem sobie.Powiem wam,że w szpitalu można odpocząć i nie żałuję wogóle,że tam byłem-miałem tam takie schronienie i miałem wolne wyjscia od 13 do 17stej.A leżałem w Swieciu 50 km od Bydgoszczy.A i wyjscia z terapeutką były na spacery i poranna gimnastyka.Psycholog do dupy-jakas zakompleksiona baba .
:animals-chickencatch:

maliana
zaufany użytkownik
Posts: 339
Joined: Tue Jul 04, 2006 7:13 pm
Gadu-Gadu: 8098683
Location: świętokrzyskie

Re: Jak traktuja schizofreników, jak jest w szpitalu?

Postby maliana » Thu Nov 23, 2017 6:50 pm

Ja miałam trochę szczęścia, bo w szpitalach trafiałam na dobrych fachowców, chociaż czasami byłam też wiązana w pasy. Ale rzadko i nie na dłużej niż noc. W szpitalu w Kielcach, w którym ordynatorką jest moja psychiatra to nie miało miejsca, ale też i nie miałam psychozy tylko głosy. Poza tym byłam spokojna.
Ogólnie w szpitalu można poznać ciekawych ludzi, ja w szpitalu dwukrotnie się zauroczyłam nawet :) Oczywiście nie było to nic poważnego, ani nie liczyłam na kontynuację po szpitalu, po prostu było miło.
Na lekarzy trafiałam sensownych, kompetentnych. Raz tylko dostałam z liścia w rękę od salowej, ale to dlatego, że ja pierwsza ją trzepnęłam. Miałam wtedy niezły odlot, to było w Łodzi, po operacji na krwiaki na mózgu. Ale i tak całość pobytu miło wspominam, mimo, że leżałam tam dwa miesiące, a i wypuścili mnie niedoleczoną, na szczęście w domu szybko doszłam do siebie.
(...)swoim aniołom dał rozkaz o tobie
aby cię strzegli na wszystkich twych drogach(...)

User avatar
wowo21975
zaufany użytkownik
Posts: 2121
Joined: Mon Sep 14, 2009 2:00 am
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 9697465

Re: Jak traktuja schizofreników, jak jest w szpitalu?

Postby wowo21975 » Thu Nov 30, 2017 12:00 am

Chore osoby traktują pasami za byle co, kiedyś coś mi odbiło i oplułem dyżurkę i od razu poszedłem w pasy a pani pielęgniarka żeby mnie drażnić siadała obok mnie na łóżku kiedy byłem w pasach. Kawał k...rwy z niej było.

jakotako
zaufany użytkownik
Posts: 1644
Joined: Fri Oct 17, 2008 12:11 pm
płeć: mężczyzna
Location: Mielec (podkarpacie)

Re: Jak traktuja schizofreników, jak jest w szpitalu?

Postby jakotako » Thu Nov 30, 2017 11:57 am

Kurwy obojga płci często i gęsto się zdarzają

User avatar
Piotrek007
zaufany użytkownik
Posts: 924
Joined: Tue Oct 21, 2014 1:48 pm
płeć: mężczyzna

Re: Jak traktuja schizofreników, jak jest w szpitalu?

Postby Piotrek007 » Thu Nov 30, 2017 12:30 pm

Chore osoby traktują pasami za byle co, kiedyś coś mi odbiło i oplułem dyżurkę i od razu poszedłem w pasy a pani pielęgniarka żeby mnie drażnić siadała obok mnie na łóżku kiedy byłem w pasach. Kawał k...rwy z niej było.
Z tego co czytam to szpital szpitalowi nierówny.Tam gdzie ja byłem,przez miesiąc pobytu ani razu nie zdarzyło się żeby kogoś zapinano w pasy.Pielęgniarki były miłe,jedynie jeden sanitariusz czasami działał mi na nerwy swoimi odzywkami.Pisałem wcześniej,że w szpitalu schudłem 10 kilo ale to akurat wynikało z faktu,że nie jem mięsa i żywiłem się tym co rodzina mi przyniosła a że miałem uraz ręki i w czasie pobytu w szpitalu odbudowywały mi się sploty nerwowe i cierpiałem straszne bóle przez co nie miałem wogule apetytu.


Return to “opieka medyczna i społeczna, praca, prawo”

Who is online

Users browsing this forum: CommonCrawl [Bot] and 0 guests