Jak traktuja schizofreników, jak jest w szpitalu?

właściwa organizacja opieki nad chorymi
  -TMOVE_BUTT AMOVE_BUTT SMOVE_BUTT
Biedronka
zarejestrowany użytkownik
Posts: 1
Joined: Tue Dec 11, 2007 7:48 pm

Jak traktuja schizofreników, jak jest w szpitalu?

Postby Biedronka » Tue Dec 11, 2007 8:02 pm

Witam. Mam iśc od szpitala, ale bardzo się boję, wprawdzie to oddział dla młodzieży, lecz nie chce abym wróciła z jeszcze większymi myślami samobójczymi, nie chce byc wrakiem człowieka. Jak traktują schizo w szpitalu?

User avatar
dan
moderator
moderator
Posts: 2294
Joined: Wed Mar 22, 2006 2:24 am
płeć: mężczyzna
Location: Poznań

Postby dan » Tue Dec 11, 2007 8:14 pm

Mnie w szpitalu dobrze traktowano, miałem codziennie rozmowy z psychologiem, zajęcia różne a na części zamkniętej nie trzymano mnie dłużej niż trzeba było. Ogólnie czułem się tam bezpiecznie. Niema co się bać szpitala :)
Zapraszam do rozmowy na czacie.

User avatar
Wiktor
zaufany użytkownik
Posts: 589
Joined: Thu Oct 18, 2007 1:31 pm

Postby Wiktor » Tue Dec 11, 2007 8:23 pm

Byłem kilkakrotnie w szpitalu i nie było tak źle. Zazwyczaj po dwóch tygodniach dostawałem wolne wyjścia i więcej czasu spędzałem w parku niż na oddziale. Wszytko zależy jak się traktuje reguły i ograniczenia jakie tam panują. Ale gdzie ich nie ma, w szkole czy pracy też musisz się podporządkować pewnym zasadom.

Są zajęcia psychoterapeutyczne: gimnastyka, muzykoterapia, zajęcia rysunkowe, itd. Kto maluje, czy rzeźbi też może sie tym zajmować. Można spotkać ludzi o podobnych problemach i z nimi porozmawiać, czasami to dużo daje.

Pozdrowienia!
...zwierzę morskie, które żyje na lądzie i chciałoby fruwać

User avatar
marcelinka
zaufany użytkownik
Posts: 8003
Joined: Thu Jan 25, 2007 9:24 pm

Postby marcelinka » Wed Dec 12, 2007 8:47 pm

Ja byłąm na takim oddziale dla młodzieży. Nie było źle, nawet powiem że bardzo dobrze. Szybko zgrałam się z ludkami, każdy z nas miał jakieś zajęcia mi przypadło chyba najlepsze - zmywanie naczyń - było wiele śmiechu i dobrrego humoru. Palarnia też była. Zajęcia w świetlicy, kto chciał mógł iść na rozmowę do psychologa - ja osobiście nie skorzystałam. Były też 2 razy w tygodniu zebrania grupy, były wolne wyjścia, kto zasłużył, ten je miał. Lekarze byli dobrzy. Ja byłam w Dziekance w Gnieźnie. A ty do jakiego miasta masz iść, z ciekawości pytam. Ogólnie panowało w dziekance zrozumienie dla drugiej rozmowy, a wieczornym rozmowom nie było końca...
Każdy zachód jest zapowiedzią poranka, Uśmiechaj się codziennie bo warto, niezależnie od pory dnia :)

Ania20
zaufany użytkownik
Posts: 88
Joined: Wed Jan 03, 2007 6:04 pm

Postby Ania20 » Mon Dec 17, 2007 2:36 am

Szpital w którym byłam był fajny. Wszystko sie zgadza co mówili poprzednicy. Mogę dorzucić, że mnie najpierw cały czas obserwowano, leżałam na korytarzu koło pokoju pielegniarek, po kilku dniach ok 6-7 przenieśli mnie na salę. Jak byłam na terapii na oddziale dziennym, to w nocy zawsze jakaś pielegniarka sprawdzała pokoje, czy sie nic nie dzieje (wiadomo, ludzie sa rozni). Ciekawym zjawiskiem jest ubikacja - są wydzielone kibelki ale bez zadnych drzwiczek, w ubikacji sa tylko drzwi wejsciowe. Tak samo do każdego pomieszczenia uzywanego przez pacjentów, drzwi nie mają zamków trwałych tak, aby nikt sie nie zamknął (ze wzgledu bezpieczeństwa). Drzwi do oddziału są zamkniete cały czas, otweiraja je pielęgniarki po wciśnięciu dzwonka. Nie pamietam czy są kraty w oknach:P Powiem tyle, że mi się podobało, że miałam gotowy obiad zapewniony i to bardzo smaczny, 2 daniowy, jak i inne posiłki - rewelacja, po 7latach jedzenia obiadów z woreczków puszek i słoików poczułam się jak na maminej kuchni. Na terapii była biblioteczka - beznadziejnie stare i głupie ksiązki, mogliby cos nowego dać. Za to na zamknietym - mnóstwo gazet i czasopism - chłonęłam je że hej. Ucieszyłam się, że można było sobie kawke kupić w szpitalu, były sklepy z duzym asortymentem, palarnie(osobiscie nie korzystałam). Był tez na otwartym - komputer, robiliśmy gazetke szpitalna, było ogladanie filmów, nauka włoskiego. Pielegniarki pilnują brania lekarstw (samemu tez warto je sprawdzać, mi sie zdarzało, że lekarz coś pokreśliła w rozpisce lekarstw a pielegn. zle ilości mi dawały i sie musiałam upominac) Najlepiej jest zabrac do szpitala jakis walkman, bo moze sie nudzic, chociaz sa telewizory ale ludzie sie kłocą jaki kanał ma leciec:P

Malinka

Postby Malinka » Wed Dec 19, 2007 2:45 am

Mam pytanie do wszystkich którzy byli w poznańskim szpitalu: jak tam jest z odwiedzinami? Czy jeśli mój brat będzie umieszczony na oddziale zamkniętnym to będę go mogła odwiedzać???

Strasznie się o niego martwię, a od kiedy zachorował w zeszłym tygodniu (nagle - straszny epizod psychotyczny), to nie mogę przeżyć dnia, żeby się z nim nie skontaktować :cry:

owadek_
zaufany użytkownik
Posts: 25
Joined: Fri Jan 25, 2008 5:12 pm
Location: Elbląg

Postby owadek_ » Fri Jan 25, 2008 6:57 pm

Leczę się od 5 lat i tak naprawdę mój ostatni pobyt w szpitalu mogę zaliczyć do udanych jeśli to w ogóle można tak określić. Czułam się bezpiecznie i dobrze. Byłam potraktowana naprawdę poważnie i odnoszono się do mnie z szacunkiem i przede wszystkim mój los nie był nikomu obojętny.
Nie odnajdzie nas ta sama chwila;)

User avatar
lustmord
bywalec
Posts: 109
Joined: Mon Sep 08, 2008 4:12 pm

Re: Jak traktuja schizofreników, jak jest w szpitalu?

Postby lustmord » Sat Jan 23, 2010 2:34 am

Nie lubię szpitali.
Przywiązywali mnie do łóżka, na 2-3 dni, nie mogłem chodzić do kibla.
Nie nawidzę psychiatrów którzy z uśmiechem na twarzy polecają szpital, że będzie mi tam lepiej.
Niech sami się przywiążą do łóżka.
Salowi biją najsłabszych, jak się będą ciebie bali, że przypierdolisz go krzesłem albo co, to nie będą zaczepiać, ale jak poczują krew do zachowują się jak zwierzęta.
Za każdym razem jak wychodzę ze szpitala mam ochotę spalić wswzystkivh ludzi.

User avatar
zbyszek
admin
Posts: 9098
Joined: Sun Feb 02, 2003 3:24 am
Status: informatyk
płeć: mężczyzna
Location: Warszawa

Re: Jak traktuja schizofreników, jak jest w szpitalu?

Postby zbyszek » Sat Jan 23, 2010 11:38 am

..Salowi biją ...
W jakim szpitalu i na jakim oddziele byłeś ?

User avatar
lustmord
bywalec
Posts: 109
Joined: Mon Sep 08, 2008 4:12 pm

Re: Jak traktuja schizofreników, jak jest w szpitalu?

Postby lustmord » Sat Jan 23, 2010 7:40 pm

I. Krośnice, oddział C zamknięty (bili i wiązali)
II. Wrocław, oddział zamknięty (wiązali)

User avatar
zbyszek
admin
Posts: 9098
Joined: Sun Feb 02, 2003 3:24 am
Status: informatyk
płeć: mężczyzna
Location: Warszawa

Re: Jak traktuja schizofreników, jak jest w szpitalu?

Postby zbyszek » Sat Jan 23, 2010 7:53 pm

Wiązanie w pasy można uzasadniać potrzebami opieki, bicie nigdy. Czy zgłosiłeś to do rzecznika praw pacjenta ? Według mnie powinieneś to zrobić.

User avatar
lustmord
bywalec
Posts: 109
Joined: Mon Sep 08, 2008 4:12 pm

Re: Jak traktuja schizofreników, jak jest w szpitalu?

Postby lustmord » Sat Jan 23, 2010 8:04 pm

Żeby takie zgłoszenie miało skutek, trzeba zrobić obdukcję(na zamkniętym jest to trochę trudne)
Znaleźć świadka(na zamkniętym pacjenci nie są wiarygodni)
Nawet jeśli komuś to zgłosisz, salowi powiedzą, że ich zaatakowałeś i musieli się bronić.
W Krośnicach bicie było przyzwolone przez dyrekcję szpitala.
Więc mogą nas tłuc, bo dla nich nie jesteśmy ludźmi.
Zamiast zgłaszać to komuś i walczyć z wiatrakami, spraw że salowy będzie się bał na ceibie popatrzeć.

smuteczek
zarejestrowany użytkownik
Posts: 0
Joined: Sat Jun 05, 2010 11:49 pm

Re: Jak traktuja schizofreników, jak jest w szpitalu?

Postby smuteczek » Sun Jun 06, 2010 12:04 am

Wczoraj moja mama, która chorowała na schizofrenie popełniła samobójstwo na oddziale zamkniętym w Szpitalu im.Babińskiego w Krakowie. Ciężko mi przyjąć do wiadomości ze kobieta która miała dla kogo żyć, która była wierząca zrobiła coś takiego. Nie została powiadomiona policja, gdy dojechaliśmy do szpitala jej ciało już było przewiezione do Szpitala im.Żeromskiego. Czy ktoś wie jakie są procedury przy samobójstwie na oddziale zamkniętym? Nie wierze ze ona dala rade to zrobić sama, mama miała 63 lata podobno użyła kotary od prysznica. Proszę o pomoc.

User avatar
zbyszek
admin
Posts: 9098
Joined: Sun Feb 02, 2003 3:24 am
Status: informatyk
płeć: mężczyzna
Location: Warszawa

Re: Jak traktuja schizofreników, jak jest w szpitalu?

Postby zbyszek » Sun Jun 06, 2010 12:42 am

Chyba nie jesteśmy w stanie napisać niczego, co byłoby właściwe, bo nikt nie zwróci Twojej matki życiu. Ona pozostanie z Tobą jako matka.

Co do Twojego pytania chyba powinno na nie odpowiedzieć śledztwo. Czy szpital zgłosił sprawę do prokuratury ? Jeśli nie zrób to sama. Zbierz rodzinę i radźcie razem.

Malpractice
zarejestrowany użytkownik
Posts: 1
Joined: Mon Oct 30, 2017 9:11 pm

Re: Jak traktuja schizofreników, jak jest w szpitalu?

Postby Malpractice » Mon Oct 30, 2017 9:23 pm

Wczoraj moja mama, która chorowała na schizofrenie popełniła samobójstwo na oddziale zamkniętym w Szpitalu im.Babińskiego w Krakowie. Ciężko mi przyjąć do wiadomości ze kobieta która miała dla kogo żyć, która była wierząca zrobiła coś takiego. Nie została powiadomiona policja, gdy dojechaliśmy do szpitala jej ciało już było przewiezione do Szpitala im.Żeromskiego. Czy ktoś wie jakie są procedury przy samobójstwie na oddziale zamkniętym? Nie wierze ze ona dala rade to zrobić sama, mama miała 63 lata podobno użyła kotary od prysznica. Proszę o pomoc.
jak skończyła się sprawa, czy zawiadomiłaś prokuraturę?


Return to “opieka medyczna i społeczna, praca, prawo”

Who is online

Users browsing this forum: CommonCrawl [Bot] and 0 guests