Antypsychiatria na poważnie

właściwa organizacja opieki nad chorymi
  -TMOVE_BUTT AMOVE_BUTT SMOVE_BUTT
F20
zaufany użytkownik
Posts: 8208
Joined: Sat Apr 06, 2013 2:02 pm
Status: Mentczennnik
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 9

Antypsychiatria na poważnie

Postby F20 » Fri Aug 12, 2016 7:33 am

To co kryje się pod sztandarem antypsychiatria jest niepoważne. Dlatego chciałbym poważnie wątek potraktować aby tak ślepo jak ja nie podchodzić do psychiatrów.
Czy ktoś z Was jest w stanie ocenić na własną rękę czy może już odstawić neuroleptyki ?. Tu właśnie się zaczyna problem. Jeśli zrobicie to samemu to baaardzo duże ryzyku, a lekarzowi nie opłaca się odstawiać wam leków no chyba tylko tym, którzy kierują się zasadą "Primum non nocere" ale takich jest jak na lekarstwo. Przeanalizujcie za co płaci się lekarzom specjalistom to może wam to troszeczkę sprawę uzmysłowi.
Nie miałem żadnej wiedzy na temat choroby i nikt w ośrodku mną nie pokierował, nikt mnie nie uświadamiał po prostu nic nie robiono. Jeśli macie choć odrobinę grosza przy duszy to weźcie swoje karty i skonsultujcie to z innymi lekarzami. Po przeczytaniu swojej karty zdębiałem co mi tam nawpisywali.
W moim przypadku po ponad trzech latach leczenia coś mi tu zaczęło nie grać. Poszedłem prywatnie na konsultacje, a w gabinecie rozegrała się jakaś komedia. Lekarka wypytywała mnie "a może ma pan depresję dwubiegunową, a może ma pan myśli natrętne..." i tak leciała z pytaniami. Zaraz sobie pomyślałem no co to am być!!!. Pięć lat to chyba za krótko szkolenia lekarzy, że aż muszą się wypytywać pacjentów co jest rzeczą absurdalną.
Schizofrenia jest taką chorobą, którą można ciągnąc do końca życia i do końca życia brać na to lekarstwa i nieraz niepotrzebnie.
Kiedy brałem leki rozjeżdżałem się psychicznie na nich, które powinny przecież leczyć, a nieraz nasilały to co brałem za stany urojeniowe, a czym nie są. Zacząłem czytać na temat choroby, moja świadomość wzrosła i na własną rękę odstawiłem lekarstwa i to była wygrana jak w totolotka!. Swoją chorobę znacznie lepiej znoszę kiedy nie łykam tego paskudztwa.
Bądź co bądź jesteście skazani na takie podejście lekarzy, którym się opłaca Was trzymać w kartotekach.
Na zakończenie pytanko. Znacie może jakieś opublikowane poważne badania w których pokazuje się jak neuroleptyki wpływają na ludzką psychikę ?. Jeśli nie to zastanówcie się dlaczego.

User avatar
hvp2
zaufany użytkownik
Posts: 8490
Joined: Sun Nov 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna

Re: Antypsychiatria na poważnie

Postby hvp2 » Fri Aug 12, 2016 10:17 am

Mam wrażenie, że badań dotyczących tego, jak neuroleptyki wpływają na ludzką psychikę jest cała masa, tylko że są one publikowane w prasie fachowej, która nie jest łatwo dostępna dla każdego. Zwłaszcza bada się to jak Ulubiony-Nowy-Neuroleptyk działa na człowieka w porównaniu z "Haloperidolem", które to badania mają na celu udowodnienie, że Ulubiony-Nowy-Neuroleptyk działa na człowieka korzystniej. Ponieważ "Haloperidol" to wyjątkowe świństwo, więc takie badania prawie zawsze wychodzą na plus dla Ulubionego-Nowego-Neuroleptyka. :icon-mrgreen:

Ty jesteś tym szczęściarzem, któremu udało się odstawić leki, ale jesteś tu naprawdę wyjątkiem i nie można Twoich doświadczeń w tym zakresie przekładać na resztę osób chorujących. Ja na przykład ostatnio sobie próbowałem jedynie bardzo zmniejszyć neuroleptyk i - choć nie dostałem żadnych objawów wytwórczych - to znalazłem się w stanie w którym nie byłem w stanie funkcjonować (z powodu nasilającej się bezsenności). Pamiętam, że jak ten stan relacjonowałem lekarce-psychiatrze to sprawiała ona wrażenie osoby dosłownie prawie wściekłej, że sobie tak zmniejszyłem lek.

Ponadto istnieje naprawdę szereg badań z których wynika, że większość osób chorych, jak sobie odstawią neuroleptyk(i) to do roku czasu dostają nawrotu. Z powodu istnienia tych badań psychiatrzy bardzo nie lubią, gdy ich pacjenci odstawiają sobie leki. Ponadto istnieją inne badania, z których wynika, że przejście stanu psychotycznego uszkadza mózg na poziomie biologicznym. Więc nie chodzi tu tylko o to, że pacjent w psychozie może narobić głupstw, pozrażać do siebie ludzi, stracić pracę, a psychiatrze dołożyć pracy...

User avatar
Ćma
zaufany użytkownik
Posts: 537
Joined: Sun Jun 02, 2013 2:26 pm

Re: Antypsychiatria na poważnie

Postby Ćma » Fri Aug 12, 2016 10:31 am

Ty jesteś tym szczęściarzem, któremu udało się odstawić leki, ale jesteś tu naprawdę wyjątkiem i nie można Twoich doświadczeń w tym zakresie przekładać na resztę osób chorujących.
Nie takim znowu wyjątkiem - mi również udało odstawić leki. Co prawda od ich odstawienia rok nie minął, ale jestem pewna, że nie będę już ich potrzebować.
(...) odstawiłem lekarstwa i to była wygrana jak w totolotka!
Mam podobne odczucia.

User avatar
hvp2
zaufany użytkownik
Posts: 8490
Joined: Sun Nov 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna

Re: Antypsychiatria na poważnie

Postby hvp2 » Fri Aug 12, 2016 11:12 am

Nie takim znowu wyjątkiem - mi również udało odstawić leki. Co prawda od ich odstawienia rok nie minął, ale jestem pewna, że nie będę już ich potrzebować.
Szczerze gratuluję! :)
Autentycznie!

Ze statystyki, że większość osób dostaje nawrotu do roku czasu wcale nie wynika, że Ty znajdziesz się w tej większości. Życie bez neuroleptyków na pewno jest i zdrowsze i barwniejsze i zapewne dłuższe również. O możliwości bezkarnego napicia się wina czy piwa nawet już nie wspominam... ;)

User avatar
Ćma
zaufany użytkownik
Posts: 537
Joined: Sun Jun 02, 2013 2:26 pm

Re: Antypsychiatria na poważnie

Postby Ćma » Fri Aug 12, 2016 1:48 pm

Dziękuję serdecznie :)
możliwości bezkarnego napicia się wina czy piwa nawet już nie wspominam...
Picie rzuciłam, podobnie jak inne używki, poza (niestety) e-papierosami (ale może i na nie nadejdzie czas)... Teraz życie, bez leków, alkoholu czy dragów, jest faktycznie dużo, dużo barwniejsze.

User avatar
bogdan
zaufany użytkownik
Posts: 606
Joined: Mon Feb 25, 2008 1:40 am

Re: Antypsychiatria na poważnie

Postby bogdan » Fri Aug 12, 2016 6:19 pm

Poszukalem sobie w google dlugoterminowe, szkodliwe efekty dzialania antypsychotykow i znalazlem calkiem ciekawy artykul, ktory calkiem obiektywnie podejmuje dyskusje na ten temat.

https://www.psychologytoday.com/blog/ps ... e-long-run

Z niego wynika, ze jakis psychiatra przeprowadzal kiedys dlugoterminowe badania nad jakoscia zycia pacjentow bioracych i niebioracych antypsychotyki. No i rzeczywiscie, wyszlo na to, ze pacjenci nieleczeni mieli sie lepiej. Dlaczego? Ano dlatego, ze badanie nie bylo randomizowane. Tj. pacjenci, ktorzy nie brali lekow sami decydowali o tym, aby ich nie brac. Standardem przeprowadzania badan jest zas podawanie czesci badanych placebo i czesci leki, a do tego nawet sam badacz nie ma prawa wiedziec czy pacjent otrzymuje lek, czy tylko placebo - to jest po to, aby uniknac naciagania rezultatow badan poprzez oczekiwania. W tym badaniu te elementy zawiodly. Wniosek moze byc wiec taki, ze pacjenci, ktorzy samodzielnie odstawiali leki cierpieli na lagodniejsze formy schizofrenii i stad ich stan mogl byc lepszy z lekami czy bez - schizofrenia, schizofrenii nierowna. Ale badzmy szczerzy - nikt nie przeprowadzi trwajacego 15 lat badania, w ktorym ludziom ze schizofrenia bedzie sie podawac placebo LUB lek. W krotkoterminowych badaniach dosc jasno wychodzi, ze leki pozwalaja skutecznie kontrolowac objawy psychoz i zapobiegac nawrotom i na takich rezultatach musza bazowac lekarze. Trzeba tez pamietac, ze zlotym standardem w medycynie jest podawanie minimalnych dawek lekow (wszelakich), ktore pozwalaja na kontrolowanie objawow i jezeli czujecie sie na lekach zle, to warto to zakomunikowac lekarzowi.

Schizofrenie mozna tez kontrolowac. Z tego, co kojarze nasz admin zwieksza sobie dawki lekow, gdy zauwaza, ze nadchodzi nawrot lub zwiekszenie objawow.
We barely remember what came before this precious moment
Choosing to be here right now
Hold on, stay inside
This body holding me, reminding me that I am not alone in
This body makes me feel eternal
All this pain is an illusion

User avatar
hvp2
zaufany użytkownik
Posts: 8490
Joined: Sun Nov 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna

Re: Antypsychiatria na poważnie

Postby hvp2 » Fri Aug 12, 2016 8:22 pm

Napisałeś znakomitego posta! :)

A poniżej jego chyba najciekawsza (dla mnie) część:
Trzeba tez pamietac, ze zlotym standardem w medycynie jest podawanie minimalnych dawek lekow (wszelakich), ktore pozwalaja na kontrolowanie objawow i jezeli czujecie sie na lekach zle, to warto to zakomunikowac lekarzowi.

Mój komentarz do tego jest taki, że niestety lekarzom psychiatrom (i w ogóle personelowi leczącemu) zdarza się zapominać o tej zasadzie! :evil: Ja w moim życiu kilka razy byłem tzw. leczony większymi dawkami leków całkowicie bez sensu. Bardzo trudno mi nad tymi faktami z życia przejść do porządku dziennego :!:

User avatar
bogdan
zaufany użytkownik
Posts: 606
Joined: Mon Feb 25, 2008 1:40 am

Re: Antypsychiatria na poważnie

Postby bogdan » Fri Aug 12, 2016 8:28 pm

Dzieki, ja Ciebie tez nie od dzis czytam i uwazam, ze masz wiele zdrowego rozsadku. Ale bez wazeliny.

W przypadku schizofrenii rozumiem postepowanie odwrotne, tj. podanie bardzo duzej dawki leku, szczegolnie na poczatku w przypadku ostrej psychozy.Wazne jest wtedy by wytlumic psychoze, lecz o pacjencie sie zapomina. Nie slyszy Pan glosow? To super. Kontynuujemy. Mysle, ze zawsze po psychozie powinno sie schodzic predzej czy pozniej na dawke podtrzymujaca i edukowac pacjenta nt. objawow nawrotu itd. po to zeby ewentualnie podniesc dawke i zapobiec rozwinieciu kolejnej psychozy. Akceptacja "choroby" i niechec do przyjmowania lekow to dylemat sam w sobie, dzis wpadlem na slowo dolegliwosc - moze to by bardziej pasowalo.

A wracajac do Ciebie hvp2, to trzymam kciuki, ze dojdziesz do siebie po traumatycznych przejsciach zwiazanych z leczeniem.
We barely remember what came before this precious moment
Choosing to be here right now
Hold on, stay inside
This body holding me, reminding me that I am not alone in
This body makes me feel eternal
All this pain is an illusion

F20
zaufany użytkownik
Posts: 8208
Joined: Sat Apr 06, 2013 2:02 pm
Status: Mentczennnik
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 9

Re: Antypsychiatria na poważnie

Postby F20 » Sat Aug 13, 2016 4:12 pm

bohdan myślisz, że polscy lekarze są wstanie odróżnić rzut schizofrenii od załamania nerwowego, kiedy to oni nie są psychologami ?.
Sprawę badam na tym forum, a chorzy od lekarza nawet oczekują żeby nie był psychologiem.

User avatar
bogdan
zaufany użytkownik
Posts: 606
Joined: Mon Feb 25, 2008 1:40 am

Re: Antypsychiatria na poważnie

Postby bogdan » Sat Aug 13, 2016 5:24 pm

No ja wiem, że potrzeba wiele godzin wywiadu z pacjentem, lub rozpoznawania choroby przez członków rodziny, lub bliskich osóby cierpiącej. Wg mnie schizofrenia to kryzys duchowy, a nie choroba mozgu. Degeneracja nastepuje, gdy nie zachodzi proces zdrowienia, czyli samorealizacji. Ale jak wspominałem psychiatria to religia społeństwa świeckiego, więc już więcej mesjaszy ani proroków być nie może.
We barely remember what came before this precious moment
Choosing to be here right now
Hold on, stay inside
This body holding me, reminding me that I am not alone in
This body makes me feel eternal
All this pain is an illusion


Return to “opieka medyczna i społeczna, praca, prawo”

Who is online

Users browsing this forum: CommonCrawl [Bot] and 0 guests