Jak jej pomóc?

Moderator: Darius

Nerida
zarejestrowany użytkownik
Posty: 8
Rejestracja: wt cze 27, 2017 9:20 pm
Gender: None specified

Jak jej pomóc?

Post autor: Nerida » wt sty 01, 2019 10:19 pm

Witam.
Sama choruję na schizofrenię, depresję też miałam, ale już dość dawno i zapomniałam jak to było. Ale do rzeczy. Uczęszczam do jednego z ośrodków (ŚDS). Przez 5 lat nie mogłam się tam z nikim dogadać, jestem młoda, a wszyscy są ode mnie o parę dekad starsi, no i przeważnie są mężczyznami. Bardzo potrzebowałam jakiejś przyjaciółki. Od jakiegoś czasu zaczęła przychodzić tam pewna kobieta. Szybko zaskarbiła sobie sympatię chyba wszystkich z nas. Była zupełnie inna od reszty - miła, wesoła, chętnie nam pomagała i dzieliła się wszystkim. Bardzo szybko się z nią zaprzyjaźniłam, wszyscy mówili, że jesteśmy jak siostry, albo matka i córka (z racji naszej różnicy wiekowej). Od ostatniego lata coś zaczęło się w niej psuć. Kiedy byłam u niej w domu, wyznała mi, że nie chce chodzić dalej do ośrodka. Nie dałam po sobie poznać, że poczułam się wstrząśnięta - ale kiedy wyszłam na przystanek, od razu poleciały mi łzy. Później było coraz gorzej. Wyznała mi nawet ostatnio, że chciała iść na piechotę do psychiatryka (a ma daleko), ale ma dwa psy, które musi karmić, a jest samotna i nikt się nimi nie zaopiekuje. Obecnie zrobiła sobie tydzień przerwy od ośrodka, stwierdziła, że wróci po trzech królach, ale wiadomo, z racji choroby często jest niesłowna. Wszyscy ją w życiu zawiedli na całej linii - były mąż, syn, praca zawodowa. Na dodatek ma głodową emeryturę, a jeszcze niedawno zabrali jej zasiłek. Co robić, jak ją wesprzeć? Jestem otwarta na wszelkie rady...

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 9564
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: Jak jej pomóc?

Post autor: hvp2 » wt sty 01, 2019 11:04 pm

Na pewno można ją wesprzeć swoim zainteresowaniem, czasem i obecnością. A czym ponadto to już zależy od Twoich możliwości indywidualnych.

Nerida
zarejestrowany użytkownik
Posty: 8
Rejestracja: wt cze 27, 2017 9:20 pm
Gender: None specified

Re: Jak jej pomóc?

Post autor: Nerida » wt sty 01, 2019 11:11 pm

Tylko jak to mądrze zrobić, żeby się nie narzucać? Niejednego przyjaciela lub przyjaciółkę już przez to straciłam, wolę uważać...

Awatar użytkownika
unreal
zaufany użytkownik
Posty: 3806
Rejestracja: ndz cze 29, 2014 12:34 am
Gender: None specified

Re: Jak jej pomóc?

Post autor: unreal » pn sty 07, 2019 12:07 pm

Kluczowe jest zorganizowanie opieki nad psami.
Jeśli rzeczywiście nie wróci do ośrodka, należy wezwać psychiatrę do domu.
Depresja jest chorobą potencjalnie śmiertelną.
Ze swojej strony możesz przynosić jej coś do jedzenia, tak, aby kranówka nie była jej jedynym pożywieniem.
Nerida pisze: Tylko jak to mądrze zrobić, żeby się nie narzucać? Niejednego przyjaciela lub przyjaciółkę już przez to straciłam, wolę uważać...
Nie bierz tego tak do siebie, niektórzy ludzie nie lubią, gdy widziało się ich w kiepskiej formie.
LaDopamina

Nerida
zarejestrowany użytkownik
Posty: 8
Rejestracja: wt cze 27, 2017 9:20 pm
Gender: None specified

Re: Jak jej pomóc?

Post autor: Nerida » pn sty 07, 2019 1:48 pm

Znajoma w piątek stawiła się w ośrodku, teraz nie wiem kiedy będzie, bo znów jej nie ma... Mówiła, że za 3 tygodnie zapisana jest do psychiatry... Jednak nie wiadomo, czy on dobrze dobierze jej leki, a nawet jeśli, to dopóki zaczną działać, to już nas prawie marzec zastanie... Mówiłam jej, żeby powiedziała lekarzowi, żeby odwiedzał ją w domu - jest taka możliwość, a ona o tym nie wiedziała... Jednak to nie jest jakiś super lekarz, a do lepszego nie pójdzie, bo ów "lepszy" (a może gorszy) zabrał jej zasiłek...

Awatar użytkownika
klucz żurawi
zaufany użytkownik
Posty: 246
Rejestracja: ndz paź 07, 2018 8:17 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Jak jej pomóc?

Post autor: klucz żurawi » pn sty 07, 2019 2:08 pm

Wiesz, może spytaj się jej czy chciałaby spotykać się z tobą poza ośrodkiem.
Co tam spytać, wejś się delikatnie do niej wproś. Ona będzie miała oparcie w trudnej sytuacji, a ty przeniesiesz znajomość z ośrodka do realnego życia.
{^_^}

Awatar użytkownika
pawel534
zaufany użytkownik
Posty: 3381
Rejestracja: sob lut 18, 2012 1:32 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Jak jej pomóc?

Post autor: pawel534 » pn sty 07, 2019 2:17 pm

Też myślę że odwiedziny u niej to dobry pomysł. Może powoli się przełamie i powie że potrzebuje pomocy i jakiej. Może opieka społeczna mogłaby jej pomóc.

Nerida
zarejestrowany użytkownik
Posty: 8
Rejestracja: wt cze 27, 2017 9:20 pm
Gender: None specified

Re: Jak jej pomóc?

Post autor: Nerida » pn sty 07, 2019 2:32 pm

Ona przychodzi do mnie regularnie co sobotę. Jako że rentę mam wysoką a sama jestem niesamodzielna (powinnam mieć grupę "niezdolna do samodzielnej egzystencji" i być ubezwłasnowolniona, ale wiadomo, zus oszczędza na grupach jak może) sprząta u mnie i płacę jej 30 zł za godzinę (inna sprawa, że ona tego nie wykorzystuje, bo gdyby siedziała u mnie celowo godzinami to byłaby inna stawka), z możliwością podwyżki w przyszłości. U mnie czy u siebie w domu jest zupełnie inna niż w ośrodku. Śmieje się, żartuje. Ja jednak wiem, że w środku depresja jak stąd do Etiopii. I dlatego chcę jakoś pomóc... Mówi, że do mnie idzie jak na skrzydłach, a do ośrodka niechętnie (choć do niego ma dużo bliżej niż do mnie). I nie wiem czemu tak jest.

Awatar użytkownika
klucz żurawi
zaufany użytkownik
Posty: 246
Rejestracja: ndz paź 07, 2018 8:17 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Jak jej pomóc?

Post autor: klucz żurawi » pn sty 07, 2019 2:54 pm

Trochę głupi mi o tym pisać, bo sam jestem w tej chwili samotnikiem i nie wiem jak z tego wyjść.
Ale możesz spróbować przenieść znajomość na wyższy lewel. Powiedzmy wspólne spacery, czy twoje odwiedziny u niej.
To że teraz jest w dołku i ogranicza się z terapią, to chyba normalne u nas. Chyba każdy z nas ma takie okresy. Najważniejsze, że ma na kogo liczyć.
{^_^}

zonbi
bywalec
Posty: 85
Rejestracja: pt sie 24, 2012 5:14 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Jak jej pomóc?

Post autor: zonbi » pn sty 07, 2019 3:20 pm

małe wtrącenie...czytałem ten wątek, próbowałem uruchomić szare komórki by coś doradzić i poczułem bezsilność ponieważ jak napisał unreal depresja to choroba potencjalnie śmiertelna...szacunek dla niego za konkretne i sensowne porady...
post inspirowany : [youtube]https://www.youtube.com/watch?v=iWQrqEOlc5U[/youtube]

Awatar użytkownika
klucz żurawi
zaufany użytkownik
Posty: 246
Rejestracja: ndz paź 07, 2018 8:17 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Jak jej pomóc?

Post autor: klucz żurawi » pn sty 07, 2019 3:23 pm

jak napisał unreal depresja to choroba potencjalnie śmiertelna
Zdecydowanie bardziej śmiertelna, gdy pozostaje się samemu ze sobą.
{^_^}

Nerida
zarejestrowany użytkownik
Posty: 8
Rejestracja: wt cze 27, 2017 9:20 pm
Gender: None specified

Re: Jak jej pomóc?

Post autor: Nerida » pn sty 07, 2019 3:46 pm

Co do spacerów, znajoma ma totalnie rozwalony układ immunologiczny po chemioterapii. Trudno mi oczekiwać, żeby wyszła ze mną na spacer przy -7 stopniach jak teraz, lub gorzej. Podejrzewam, że zabiłaby mnie śmiechem. Oczywiście przy lepszej pogodzie mogę spróbować - jak obie dożyjemy. Właśnie tak jakoś jest, że zimą największa depresja, a człowiek często jest bezsilny, zwłaszcza samotny. Co do odwiedzin - byłam u niej 2 tygodnie temu, co i tak uważam za swój wielki sukces, bo jakoś ciężko mi po prostu zadzwonić i się "wprosić" tak do kogoś, bo nie byłam u nikogo od lat. To już nie to, co 10-15 lat temu, kiedy drzwiami i oknami waliło się do koleżanek... I o dziwo nikt depresji wtedy nie miał :!:

zonbi
bywalec
Posty: 85
Rejestracja: pt sie 24, 2012 5:14 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Jak jej pomóc?

Post autor: zonbi » pn sty 07, 2019 4:18 pm

no to mnie rozbroiła koleżanka Nerida, (dziwne, że pamiętam co było 15 lat temu, a nie pamiętam co było wczoraj, ale to szczegół) o to co pamiętam:
chcemy wbić do kumpla (dom jednorodzinny) patrzymy okno otwarte, muzyka gra, to wchodzimy przez przedpokój jakby nigdy nic, patrzymy nikogo nie ma, rozsiadamy się na kanapie jeszcze z pościelą i dzwonimy do niego, a on na to że go nie ma w domu bo pojechał gdzieś na zakupy i nagle klamka się porusza a my chowamy się pod pierzynę i cicho... Matka od kumpla mówi Łukasz co ty tam robisz i jeden z kolegów nie wytrzymał i parsknął śmiechem, Matka ponownie Łukasz... wtedy my wszyscy wychylamy swoje łby i mówimy Łukasza nie ma,proszę pani... a my wyszliśmy na nie powiem kogo... ale nie mącę już tematu... fajnie wspomnieć nastoletnie lata...

Post inspirowany : [youtube]https://www.youtube.com/watch?v=AltMeuPkWRs[/youtube] :lol:

Wróć do „depresja”