.

Moderatorzy: Chłopiec Papuśny, Moderatorzy zwykli

F20
bywalec
Posty: 9946
Rejestracja: sob kwie 06, 2013 2:02 pm
Status: Elektrotechnik
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 63718896

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: F20 » czw kwie 03, 2014 3:58 pm

Hahahah ja juz kumam o co chodzi gehenna Twoj psychoterapeuta to geniusz przez duze g. Ty poprostu na jego sesjach uswiadamiasz sobie zle zeczy na swoj temat i reagujesz zloscia.
Np jesli schizofrenia zrujnuje Ci mlodosc kiedy nie moglas wogole uzywac zycia realizowac sie i cieszyc sie nim kiedy marnowalas ten czas w zyciu na pieklo i niechcesz tego czasu na byle bzury marnowac to uswiadomienie sobie ze tak naprawde jestes narwana bo chcesz juz juz na szybko dotrzec do celu bo masz poprostu taki narwany charakter rozwscieczy Cie to bo nieechcesz zaakceptowac to ze jeste nerwusem i chcesz miec wszystko na juz. Korek na jezdni jak korek w zyciu ktore przepadalo na schizofrenienie i od lat nie kozna nic zmienic
To jest taka bolesna psychoterapia ktora Ci pomaga a Ty tego nierozumiesz!

F20
bywalec
Posty: 9946
Rejestracja: sob kwie 06, 2013 2:02 pm
Status: Elektrotechnik
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 63718896

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: F20 » czw kwie 03, 2014 4:17 pm

Zreszta to tez jest rozsadne ze jak od lat probujesz cos zmienic to teraz sie bedzieszyc uczyc cierpliwosci tkwiac w tym moze nawet do usranej smierci a zlosc i nerwica jakie beda temu towarzyszyc nie bedziesz chciala opanowywac na swoj narwany charakterek ktory niechcesz uznac za swoj tylko gehenno tworzysz gehenne swojemu psychoterapeucie swoim zachowaniem. ZZAMIERZAM BYC PIERWSZY KTORY CIE SKRYTYKUJE WSTYDZ SIE WSTYDZ!

F20
bywalec
Posty: 9946
Rejestracja: sob kwie 06, 2013 2:02 pm
Status: Elektrotechnik
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 63718896

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: F20 » czw kwie 03, 2014 5:03 pm

Gehenno nie chodzi mi oto że masz jakiś tam zły charakterek bo go nie znam chciałem Ci tylko uzmysłowić jak działa Twój wredny psychoterapeuta.
Uzmysławia Ci po prostu ten nieudacznik jakie masz negatywy i jeszcze najordynarniej w świecie chce dla Ciebie dobrze żebyś z nimi walczyła żeby Ci się żyło lepiej. Łajdak z niego!.

F20
bywalec
Posty: 9946
Rejestracja: sob kwie 06, 2013 2:02 pm
Status: Elektrotechnik
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 63718896

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: F20 » czw kwie 03, 2014 6:28 pm

Swoją drogą wiem co czujesz. Kiedyś kiedy byłem jeszcze na studiach ukształtwało się we mnie pewne marzenie związane z pomaganiem niepełnosprawnym. Nie ukrywam że coś we mnie mocniej drgnęło na wskutek kampanii jaka wówczas przebiegała w TV.
Gdyby mnie jakiś psychoterapeuta uświadomił że tak naprawdę niechcę tego robić z czystego serca tylko z krzywień bo się musiałem przez parę lat ostanio opiekowac zniedołężniałymi rodzicami i zaczął by mi rujnować marzenie to bym drania na miejscu zatłuk czymś ciężkim co bym miał pod ręką.

Gehenna
zaufany użytkownik
Posty: 9557
Rejestracja: sob lip 17, 2010 9:24 am

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: Gehenna » wt kwie 08, 2014 11:26 pm

F20 pisze:Z tylko gehenno tworzysz gehenne swojemu psychoterapeucie swoim zachowaniem.
co takiego?

F20
bywalec
Posty: 9946
Rejestracja: sob kwie 06, 2013 2:02 pm
Status: Elektrotechnik
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 63718896

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: F20 » śr kwie 09, 2014 12:05 am

Gehenna pisze:
F20 pisze:Z tylko gehenno tworzysz gehenne swojemu psychoterapeucie swoim zachowaniem.
co takiego?
Twój psychoterapeuta jest bardzo dobry tylko Ty go nie rozumiesz. Gdzieś w głębi duszy coś mocno ukrytego co diabeł głęboko ukrył mówi mi Twój psychoterapeuta do debil nie z tej ziemi!.

Gehenna
zaufany użytkownik
Posty: 9557
Rejestracja: sob lip 17, 2010 9:24 am

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: Gehenna » śr kwie 09, 2014 12:35 am

dlaczego piszesz tu do mnie takie rzeczy?
masz jakiś cel?
nie wkręcaj mnie w swoje teorie i paranoje.

F20
bywalec
Posty: 9946
Rejestracja: sob kwie 06, 2013 2:02 pm
Status: Elektrotechnik
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 63718896

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: F20 » śr kwie 09, 2014 7:48 am

Gehenna pisze:dlaczego piszesz tu do mnie takie rzeczy?
masz jakiś cel?
nie wkręcaj mnie w swoje teorie i paranoje.
Niezrozumiesz ile niegodziwosci pod plaszcykiem dobra kryje sie w swiecie np. Twoj psychoterapeuta. Zobacz sama chodzis do osrodka z drowia na cos co ma Ci pomagac NFZ mu za to placi, a on Cie gnoi moze zostalas przeznaczona do sprawdzania na tobie nowych terapii. Trzeba brac pod uwage ze ludzie ktorzy tam siedza to tez ludzie ktorzy nadzwyczajniej w swiecie moga byc parszywi. Zgnoi Cie taki wyjdziesz z jeszcze wiekszymi problemami niz przyszlasc, a dran jeszcze powie ze to terapia, a teraz jestes w fazie kiedy Ci sie pogarsza bo tak w terapii podobno jest. Takiemu lajdakowi nie mozna nic zrobic bo co mu kto udowodni ?
Napisze to co wszyscy, bez zadnych niesrozumianych i paranoicznych metafor SPIERDZIELAK OD TEGO ZUCHA ILE WLIZIE!!!!!!!

fheng
zaufany użytkownik
Posty: 543
Rejestracja: ndz wrz 18, 2011 2:07 am

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: fheng » śr kwie 09, 2014 6:19 pm

Nie wiem. ..nie znasz sytuacji w sumie
Od piekła I nieba oddziela nad tylko życie-najkrótsza rzecz na świecie. .

F20
bywalec
Posty: 9946
Rejestracja: sob kwie 06, 2013 2:02 pm
Status: Elektrotechnik
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 63718896

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: F20 » czw kwie 10, 2014 6:40 am

fheng pisze:Nie wiem. ..nie znasz sytuacji w sumie
Tylko to co pisala ze ja gnoi ze jej zle itp itd ale swoja dywagacje na temat zlego psychoterapeuty rownierz napisalem.

fheng
zaufany użytkownik
Posty: 543
Rejestracja: ndz wrz 18, 2011 2:07 am

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: fheng » czw kwie 10, 2014 7:52 am

F20 pisze:
fheng pisze:Nie wiem. ..nie znasz sytuacji w sumie
Tylko to co pisala ze ja gnoi ze jej zle itp itd ale swoja dywagacje na temat zlego psychoterapeuty rownierz napisalem.
Jednak trzeba być ostrożnym w sądach. ...bo terapia nie jedt miła. ..to rycie w duszy.
Od piekła I nieba oddziela nad tylko życie-najkrótsza rzecz na świecie. .

F20
bywalec
Posty: 9946
Rejestracja: sob kwie 06, 2013 2:02 pm
Status: Elektrotechnik
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 63718896

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: F20 » czw kwie 10, 2014 8:05 am

fheng pisze:
F20 pisze:
fheng pisze:Nie wiem. ..nie znasz sytuacji w sumie
Tylko to co pisala ze ja gnoi ze jej zle itp itd ale swoja dywagacje na temat zlego psychoterapeuty rownierz napisalem.
Jednak trzeba być ostrożnym w sądach. ...bo terapia nie jedt miła. ..to rycie w duszy.
Owszem i jakbys poczytał moje wcześniejsze posty w tym temacie to równierz o tym pisałem jakpotrafi taką duszę rozorać.

pamal
zaufany użytkownik
Posty: 7050
Rejestracja: ndz gru 30, 2007 1:07 am

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: pamal » czw kwie 10, 2014 10:55 pm

Psycholog nigdy nie odczyta Twojego zachowania jak Ty byś chciała, tylko jak on to widzi.
A widzi pewnie jako dogmat, że jest świetny w swoim zawodzie, a jeśli pacjent do niego przychodzi to tylko dlatego, że chce i podjął taką decyzję.

Gehenna
zaufany użytkownik
Posty: 9557
Rejestracja: sob lip 17, 2010 9:24 am

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: Gehenna » pt kwie 11, 2014 12:17 am

x
Ostatnio zmieniony pn sie 04, 2014 10:48 pm przez Gehenna, łącznie zmieniany 1 raz.

F20
bywalec
Posty: 9946
Rejestracja: sob kwie 06, 2013 2:02 pm
Status: Elektrotechnik
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 63718896

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: F20 » pt kwie 11, 2014 3:32 am

pamal pisze:Psycholog nigdy nie odczyta Twojego zachowania jak Ty byś chciała, tylko jak on to widzi.
A widzi pewnie jako dogmat, że jest świetny w swoim zawodzie, a jeśli pacjent do niego przychodzi to tylko dlatego, że chce i podjął taką decyzję.
Czyli brak mu pokory i skromnosci jest tak swietny ze przenigdy niezobaczy swoich bledow bo jest za dobry zeby je popelniac.
Mialem kiedys paranoje ktora przypisywala mi lajdacki charakter, a nastepnie probowala wykrzywic moj wizerunek w stosunku domsamego siebie znaczy uzmyslawiala mi moj charakterek ktory mi przypiela. Dzisiaj nadal chce rozerwac jakiegos tepego drania jakby schizofrenia byla czlowiekiem. Najzabawniejsze jest to ze kazdego by mozna tak powykrzywiac poczawszy od Jana Pawla II a konczywszy na Jezusie. Niestety tylko umnie sie w glowie pochrzanilo od tego i dzisiaj reaguje agresja, a moja bidulka schizofreniczna postac sie wybieli bo miala niezlego skurwysyna ktorego chciala wychowac, a teraz schizofrenik chce dorwac kogos i rozszarpac tylko niewie kogo.
Mialem taka paranoje jakby cos mi deprecjonowalo moja wartosc jako czlowieka !.

Wróć do „psychoterapia”